Dziś jest 4 października 2026 r.
8899. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5826. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5526. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)
Park Stołeczny

Wspomnienia na 5-ciolecie

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

21 lipca 2007 r., 15:18 — Paweł bar. Szermiński h. Poraj

Bunt w Cyberii.


Co może począć biedny redaktor, kiedy wieje nudą i niema o czym pisać? Co powiecie drodzy czytelnicy? Odpowiedź może się Wam wydać zaskakująca, lecz prawdziwa – stworzyć samemu rzeczywistość, co prawda wirtualną, ale jednak. Więc zaczniemy od początku - wyobraźmy sobie taką sytuację: Pewien Sarmata przebywający często w Cyberii jest znudzony panującą tam atmosferą ogólnego antagonizmu, ale i zarazem kumoterstwa i zwykłego lizania tyłków. Wszystko to pod egidą wirtualnego Królestwa z nutką demokracji, lecz tak naprawdę anarchii. Dwór królewski i rada w rozsypce, hulanki i swawole stają się wręcz przysłowiowe. Cóż, atmosfera średniowiecznej karczmy nie każdemu może wyjść na zdrowie, ale jego wytrwałość jest wręcz przysłowiowa, więc trwa na swoim stanowisku i skrzętnie notuje wszystko w swoich szpiegowskich kajecikach. Więc przechodząc do konkretów – siedząc pewnego wieczora w niezbyt zatłoczonej sali z ostatnią butelką „Stadnickiego”, mając jedynie do wyboru w przyszłości tutejsze „sikacze” nie miał najlepszego humoru. W pewnym momencie posłyszał fragment rozmowy:

„...Zreszta - w Cyberii nie sposob wygrac z Krolowa (choc jest punkt w Konstytucji umozliwiajacy dzialalnosc opozycyjna wobec Krolowej!)...”

Toż to jest okazja pomyślał dosyć tego zbijania bąków i wąchania gorszych, koniec siedzenia w dusznej zapijaczonej gospodzie – pora ruszać do boju o wolność, o prządek, o prawo, o równość seksualną, o zakaz palenia w miejscach publicznych... i takie tam podobne bzdury. Trzeba tworzyć historię (i nowe artykuły do „Krezusa – pomyślał rozradowany zacierając ręce z zadowolenia).
Wypił przełykając jednym łykiem całą butelkę ulubionego napoju, wstał (wywracając zmurszałą i zjedzoną przez korniki ławę, która popadła się na kawałki) mówiąc:

„Bardzo dobry pomysł, a skoro można jawnie - to nie będę się chował gdzieś w kanałach...
akurat zaopatrzyłem się w trochę odpowiedniego sprzętu na takie okazję.Więc dosiadam mojego "Harcownika" oraz spokojnie udaję się w stronę pałacu królewskiego.
I ogłaszam się nowym Królem Cyberii !!! Albo jesteście ze mną (honory, odznaczenia i pełna kiesa) albo mamy dla was trochę zabawy z lwami w teatrze -czyli zapewniacie nam godziwą zabawę. Wieniek - pretendent do tronu”

Oczywiście sala zamarła, słychać było stukanie butów i opadających podbródków na stoły.
W kącie było widać nijakiego AgJ miejscowego kowala, który spoglądał na potłuczone zęby z zadowoleniem widząc złote dukaty spływające na jego ręce za naprawę i drutowanie szczęk.
O też pierwszy wstał i zakrzyczał:
„Spi***laj! AgJ
Ps.mam nadzieję, że zostanie to potraktowane jako heroiczna obrona JKM Cymaryjki.”

Wieniek tylko popatrzył na dziada i ruszył przed drzwi, w tajnej kwaterze już czekał na niego jego nowiuteńki tank gotowy do drogi. Zdążył się wspiąć na wieżyczkę, kiedy to nagle jak z pod ziemi pojawił się piękny młodzieniec o urodzie samego Jezusa i zakrzyknął:
„A chcesz piorunem w łeb? Dawno już nie używałem magi wojennej, ale zawsze mogę wrócić do starych przyzwyczajeń!!!
P.O.P.C.
A.C.
prof. Szymon Niemiec”

Hahaha – zaśmiał się Wieniek i powiedział krótko:

„Uhmmm :) bardzo proszę - to mnie zawsze wzmacnia :)”

Nie czekając na reakcję pozostawił Niemca, który nie chciał „Stadnickiego”(pamiętał mu to do dzisiaj) z rozdziawioną japą i odpalił pojazd. Ruszał już, gdy nagle wyleciała policjantka z wielkim krzykiem i mandatem w ręku:

„Przypominam, że podnoszenie priorytetu listów przez osoby nieupoważnione jest karalne. Obecnie prawo takie przysługuje Szymonowi (premier) i zawsze Krolowej. Magda”.

Cholera pomyślał Wieniek, nie mają się do czego doczepić to będą mandaty za podniesiony głos mi dawać(fuj). Splunął do spluwaczki stojącej obok, wsadził ulubioną wykałaczkę w zęby i ruszył z kopyta, po drodze przyswajając kilka wysokoenergetycznych piorunów wysłanych przez Szymona N. „brrrr... jaka oszczędność na rachunkach za energię”. Przy takiej ilości energii mógł się przenieść w każdy zakątek świata, lecz tylko tam gdzie znał teren, lub ktoś na niego czekał a w zamczysku nie był jeszcze niestety. Pozostało mu tylko jechać w poszukiwaniu zamczyska królowej, co nie powinno być wcale trudne – mając odpowiednie mapy. Nie będziemy zamęczać czytelnika opowiadaniem trudów podróży, najważniejszym było spotkanie dwugłowego gada, który pojawił się na drodze wykrzykując jakąś dziecinną wyliczankę” Takich trzech jak nas dwoch to nie ma ani jednego ;-)))” Hmmm... pomyślał Wieniek, trza rozjechać smoczysko, bo amunicji nie za dużo, a pomocy ani widu, ani słychu... ledwie pomyślał, kiedy z szybkością dźwięku zameldował się :

” Tawariszcz kamandir, pizdnuc etawa smoka? Kapral Winnicow
II Brygada Pancerna” Ha pomyślał – pomoc się przyda więc rzekł:” Walcie, byle skutecznie obywatelu poruczniku „

Kapral Winnicow szybkim strzałem w przyrodzenie szybko usunął przeszkodę z drogi awansując tym posunięciem do rangi ppłk i udając się z powrotem, aby przyjąć na siebie ciężar walki i walczyć na słowa w knajpie z kowalem AgJ. WMZ zaś ruszył dalej, aby wreszcie dotrzeć do celu... jakież było jego zdziwienie, gdy zastał zamiast jednego – dwa zamki. Za dużo zaliczonej energii? Może piwa? Zatrzymał maszynę i przebadał się mentalnie, nie zauważając nic niepokojącego, więc to było faktem? Podjechał bliżej, nic się nie zmieniło, trudno pomyślał – trzeba odpalić salwę ostrzegawczą – niech sobie nie myślą, że żartuje.
Wycelował nad jedną wieżą i odpalił rakietę – jakież było zdziwienie kiedy jedna z baszt została powalona na ziemię – osz ty – to pewnie rakiety samonaprowadzające – trudno, może nikt tam nie mieszkał – pomyślał wysyłając wiadomość o zaistniałym fakcie.
Mimo supremacji nad całym terenem i braku jakichkolwiek znaków oporu, nie zauważył jakiegokolwiek zainteresowania ze strony „władzy” o ile ktokolwiek zdawał sobie sprawę z tego co robi. Wokół cisza była taka, że słyszał kumkanie żab w dalekim stawie. Czuł się ignorowany, co mimo pełnej samokontroli zaczynało go irytować, więc postanowił zawitać w gości wjeżdżając na dziedziniec zamku. Podjechał do fosy i nawet jako niedoświadczony kierowca stwierdził, że będzie mu ciężko przeprowadzić przez most zwodzony taką kupę żelastwa. Postanowił wysiąść i zbadać możliwość przeprawy... nie było co badać – brama otwarta i brak żywej duszy. Właśnie zwiedzał w spokoju komnaty zamkowe nie bez trudu przeciskając się między różnymi śmieciami i resztkami potraw, kiedy dostał SMS’a:

„A gdzie ten porzadek? Premier jest p.o. i to z wielka niechecia; obywatele nieprzestrzegaja podstawowych ustaw i
demonstruja lekcewazenie dla wladz; obywatele jezdza po kraju czolgami i tytuluja sie krolami. TO MA BYC PORZADEK???Pozdrowienia, Arcyksiaze Piotr (Sulejowej, Hasseland)”

To go powaliło na chwilę z nóg... znalazł kanapę ostatkiem sił zrzucił zastygły tam szkielet(z podwiniętą do góry sukienką) i nie zważając na kurz lecący w wszystkich stron tarzał się ze śmiechu - to mogło się źle skończyć... takiego ataku nie brał pod uwagę. Trwało to dłuższą chwilę, kiedy jednak doszedł do siebie podjął postanowienie – koniec z tym – znaleźli moją słabą stronę – trzeba się wycofać na z góry upatrzone pozycje.

[wmz]
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 278 razy.

Komentarze

2007-07-22 13:11 - autor: Przemysław mar. "Abraxas" Figiel
Interestno...

2007-07-22 16:07 - autor: Paweł bar. "Szmrek" Szermiński
O! Żyjesz ;)

2007-07-22 16:27 - autor: Timios hr. Kiechajas
A co ma nie życ :D Już ja o to dbam ;d A wspomnienia bardzo zgrabnie napisane :)

2007-07-22 20:22 - autor: Paweł bar. "Szmrek" Szermiński
To było napisane 5 lat temu, wyszło w "Krezusie". Ale kto by to pamiętał :)

2007-07-22 20:34 - autor: Piotr diuk Kościński
Taa-ak, ja pamiętam. Ten arcyksiążę Piotr to ja. Sulejówek, bo się w nim skryłem jak pewien znany marszałek. 

2007-07-22 22:36 - autor: Timios hr. Kiechajas
Szmrek: Na pewno nie ja ;d 5 lat temu to ja... hm... no nie wiem co robiłem, ale chyba nic ciekawego :D

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.033 sekundy