Dziś jest 3 października 2026 r.
8898. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5825. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5525. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)
Park Stołeczny

SUKCES!

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

20 września 2007 r., 17:04 — Przemysław mar. Figiel h. Siódme Niebo

Wiecie? Czasem zdarza się w życiu tak, że człowiek osiągnie się rzecz niemożliwą - wejdzie zimą tyłem na Mount Everest, a później skoczy z niego do morza, bijąc przy okazji rekord w ilościa zjedzonych hot-dogów. Wtedy, gdy już opadnie euforia, dotychczasowy szczęśliwiec zaczyna się zastanawiać - co dalej? Czy pora żegnać się z tym światem? A może kupić sobie domek w ciemnej puszczy i kontemplować przyrodę, raz do roku pokazując się ludziom przy okazji robienia koniecznych zakupów?

Dlaczego o tym piszę? Jak się okazało, wczoraj ja rzecz niemożliwą osiągnąłem. Oto bowiem w komentarzach przy jednym z artykułów można przeczytać: "Mnie najbardziej zadziwia postawa Pana Abraxasa. Jestem zażenowany jej niskim poziomem.". Autor: RCA.

Pomijając stylistyczną stronę tego zdania (niski poziom postawy?) i docierając do sedna muszę przyznać, że jestem wzruszony tym, że tak wielki autorytet i ekspert w dziedzinie żenujących zachowań publicznie mnie docenił. Z tego miejsca chciałbym podziękować swoim rodzicom, znajomym, fankom, a przede wszystkim - Timkowi, bez którego mój sukces nie byłby możliwy. Dziękuję!

Poza tym prosiłbym Autorytet o dalsze wskazówki, ponieważ chciałbym rozwijać się w tym kierunku. W szczególności interesują mnie kwestie kłamstwa i manipulacji: czy istnieje coś takiego jak kłamstwo? jeżeli słowa nie zgadzają się z faktami, to w jaki sposób spreparować fakty? czy manipulując, liczyć na słabą pamięć słuchaczy czy też raczej wmówić im, że są zbyt tępi, by dotrzeć do prawdziwej intencji mówcy?

Następnie prosiłbym o rozwinięcie tematu zniewagi i obrazy. Na marginesie, tutaj nadal pozostaje Pan niedoścignionym ideałem. Otóż, chciałem zapytać, czy napaść personalną rozpoczynać przy braku argumentów merytorycznych, czy też raczej - dla niepoznaki - sprowadzić dyskurs na tę drogę już w pierwszych odpowiedziach? czy skuteczniejsze jest powołanie się na młodość adwersarza, jego brak doświadczenia, rozsądku, rozumu czy może wszystkiego na raz?

W końcu - wiem, że Autorytetowi się to nie zdarza, ale mnie jeszcze owszem: co zrobić, gdy ktoś przyłapie nas na którymś z wyżej wymienionych działań? Zauważyłem, że dość skuteczna jest metoda "odwracania kota ogonem", czyli zrzucanie odpowiedzialności na adwersarza. A czy metodą "kozła ofiarnego" osiągnę podobne wyniki? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wolno tłumaczyć swojego postępowania - Autorytet nie musi się z niczego tłumaczyć, a jeśli ktoś nie rozumie - to jego strata.

Podstawowe zasady erystyki już znam - unikaj zagadnień niewygodnych, stosując przemilczenia i zmiany tematu. Argumenty na poparcie tezy to całkowicie zbędny dodatek, zabierający miejsce i czas. Atakuj każdego, kto ma inne poglądy. Najniebezpieczniejsi są ci, którzy mówią prawdę. Maksimum agresji - maksimum efektów! Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem?

-------------------------------------------------------------------------------------
A skoro już jestem przy głosie to zapytam publicznie: kto był tak miły i usunął (czyt. zastosował cenzurę) mój komentarz spod artykułu w gazecie NZM-u, łamiąc tym samym prawo? Czy była to ta sama osoba, która wcześniej tak głośno protestowała przeciwko usunięciu linku ze strony głównej do jednego artykułu? I czy zostanę za to przeproszony, czy coś?

(Uwaga do czytelników: klauzula: "Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania lub usuwania komentarzy." pojawiła się właśnie po tym wydarzeniu, na skutek mojej interwencji u JKM.).

Na zawsze Wasz,
przeszczęśliwy,
Abraxas
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 289 razy.

Komentarze

2007-09-20 18:47 - autor: Daniel bnt "Push-Upek" Chojnacki
Brawo! Vivat Abraxas!

2007-09-20 20:00 - autor: ariston "zgasić światło" z chios
Pozostaje zauważyć, że ten świetny skądinąd tekst celnie opisujący na konkretnym przykładzie pewną regułę zachowań, stanowi zarazem ponurą bowiem prawdziwą ilustrację relacji "społecznych - wirtualno/realnych" w tzw. państwie wirtualnym - miejscu które miało rzekomo służyć zabawie i rozrywce...

2007-09-20 20:24 - autor: Paweł bar. "Szmrek" Szermiński
RCA, ach ten RCA, bez niego zle, a z nim jeszcze gorzej ;)

2007-09-20 21:03 - autor: ariston "zgasić światło" z chios
Ktoś z kimś bawi się prywatnie, przy alkoholu na wakacjach. Realnie spotkali się przyjaciele, koledzy, znajomi –rozmawiają na wszelkie tematy. Wirtualnie pozostają w sporze –na potrzeby swoich ról wirtualnych potrafią zażarcie walczyć.


Mija jakiś czas, uczestnicy spotkania pozostają jednocześnie w obu relacjach – koleżeńskich w realu, czasami spornych –wrogich w wirtualu. Pytanie – czy w normalnych stosunkach towarzyskich, zdrowych realnych stosunkach człowiek, który ujawniałby, powoływałby się na treść powyższych rozmów przy winku, odbywających się w realnym świecie na potrzeby wirtualnej polityki, walki, rywalizacji nie miałby wielkich szans dostać od pozostałych uczestników spotkania po mordzie – co byłoby zresztą ostatnim stadium jakichkolwiek kontaktów pomiędzy nimi? Tak byłoby w większości relacji ze świata realnego – tak jest w świecie realnym. Nawet gdyby obyłoby się bez mordobicia, „dyskretny” uczestnik spotkania, zostałby wyrzucony poza nawias ludzi, którym można ufać, powierzać opinie, dzielić się uwagami – z którym ktokolwiek poza osobami z jego gatunku chciałby utrzymywać jakiekolwiek stosunki.
W Przygodach dobrego wojaka Szwejka Haska szpicel policyjny oraz żandarm próbują wykorzystując głupotę naszego bohatera podczas spożywania alkoholu wyłuskać z jego wypowiedzi cenne dla siebie informacje – potwierdzające pprzypuszczenie, iż Szwejk jest wywrotowcem i zdrajcą. Kiedyś się mówiło że gdy wszyscy piją a jeden nie to na pewno szpicel, bo szpicel nie pije tylko zapamiętuje co inni mówią. Dziś szpicel pije – a w kieszeni ma dyktafon, który wszystko nagrywa... Byle tylko nie okazało się jak w przypadku wyżej wymienionym, że nadmierna gorliwość prowokującego Szwejka podczas prowadzonej przy alkoholu dyskusji do wywrotowych wypowiedzi żandarma, spowodowała, że to on powiedział dużo za dużo. Dziś każdy zapamiętuje i nagrywa. Miarą człowieka jest jego zdolność zachowania dyskrecji...
Ale może warto być Ziobrą, Michnikiem, Guzowatym? To w końcu wzorce postępowania w relacjach ze znajomymi?



RCA: „No a do czego porownac, prosze podpowiedz, fakt, ze zaslaniasz sie tym, ze Ci cos kazali? Mi sie to jednoznacznie niestety....”



Proces norymberski – miejsce, w którym elita urzędnicza III Rzeszy została pociągnięta do odpowiedzialności za uczestnictwo w zbrodni i morach na niespotykaną dotychczas skalę. Większość z uczestników ignorując oczywiste fakty powoływała się na swoją podległość służbową, zależność od władzy – wykonywałem rozkazy... Wysoki trybunał wprowadzając wtedy do porządku prawnego tzw. zasadę nadrzędności w prawie międzynarodowym praw człowieka, uznał, że łamiąc prawa człowieka – dopuszczając się zbrodni przeciwko ludzkości nie można skutecznie powoływać się na podległość służbową.... Czy porównanie postępowania tzw. urzędnika w administrowaniu wirtualnym państwem z działaniami zbrodniarzy przeciwko ludzkości jest dopuszczalne? Skoro za ujawnianie treści prywatnych, realnych rozmów przy alkoholu na potrzeby walki politycznej, jakiś dziwacznych ambicji nie dostaje się nawet wirtualnie w mordę – to znaczy można wszystko.... Można być tupeciarzem, niekryjącym swoich intencji wyjątkowo nieporadnym kabotynem. To w Sarmacji jest w cenie, cieszy się opieką i podlega ochronie.... Zwłaszcza, że zaraz potem są intrygi, totalna powszechna niedyskrecja, łamanie słowa, kłamstwo...

2007-09-21 00:34 - autor: Leszek bnt "Rudobrody" Karakachanow-Liberi
love-hate relationship... z Abraxasiem oczywiście :)
nie będę bronił Roberta-samo-zło. Nie ma sensu. Apage satanas!!!

2007-09-21 08:41 - autor: Robert Janusz mar. von Thorn-C*****ski
Autorytet dziękuję :D Podoba mi się ten "komentarz" :D

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.041 sekundy