Różne > "Homar Poniedziałkowy..."
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.
10 listopada 2008 r., 23:59 — Karolina Sobieszek
...może i niezbyt świeży, ale jest!
---
Król sarmackich kieszonkowców stoi przed sądem oskarżony o kradzież. Sędzia się pyta:
- Jak oskarżony okradał te wszystkie kobiety?
- Wysoki Sądzie, ja za taką lekcję dostaję minimum 20 lt...
---
Za czasów, gdy Robert von Thorn - Cz****ski był Ministrem-Kanclerzem, do obiegu wprowadzono znaczki z jego podobizną. Po jakimś czasie Kanclerz wzywa szefa Baridajskiej Poczty do siebie.
- I jak, podobają się te znaczki?
- Tak, tylko czasami ludzie mają problem z przyklejeniem.
- Jak to?
- Podobno klej jest nietrwały, czy coś takiego...
- Jak to, sam sprawdzałem przecież?!
- Ale ludzie plują nie z tej strony, co trzeba...
---
- Widzę, że wycinasz jakiś artykuł z gazety - mówi w biurze Tomasz Chojnacki do kolegi - O czym on jest?
- O tym, jak pewien mąż zamordował żonę za to, że mu codziennie przeszukiwała kieszenie.
- I co zrobisz z tym artykułem?
- Wsadzę do kieszeni.
---
Do sławnego sarmackiego prywatnego detektywa przychodzi zdenerwowana pani:
- Mój mąż wydaje mnóstwo pieniędzy na nową sekretarkę. Ile będzie kosztowało udowodnienie mu zdrady?
- Z jednym świadkiem, fotografem, detektywem plus 4 dni pracy, to będzie około pięciuset libertów.
- Dobrze, proszę przyjąć zlecenie. Na pewno uda mi się pożyczyć tę sumę od mojego kochanka.
---
- Powinienem właściwie zwolnić swojego kierowcę - żali się żonie Yaraeh - on jeździ jak wariat, już trzy razy spowodował na drodze takie sytuacje, że ledwo uszedłem z życiem...
- Kochanie, daj mu jeszcze jedną szansę.
---
W rozmowie z szefem Elżbieta Chojnacka domaga się podwyżki.
- Ale czy pomyślała pani o naszym głównym księgowym? - pyta szef - On ma sześcioro dzieci i zarabia mniej od pani.
- Zgadza się, szefie! Ale my chyba jesteśmy wynagradzani za to, co robimy w pracy, a nie za osiągnięcia w domu!
---
W pubie siedzą znani skoczkowie narciarscy ze Scholandii, Dreamlandu i Sarmacji. Scholandczyk mówi:
- Wiecie co? Miałem kiedyś taki przypadek, że przeczytałem '101 Wandejczyków', a na drugi dzień koczyłem 101 metrów i wygrałem.
Na to Dreamlandczyk:
- A ja kiedyś czytałem książkę '150 sposobów czczenia Wandy'. Na drugi dzień skoczyłem 150 metrów i wygrałem!
W tym momencie Sarmata zrywa się jak oparzony, biegnie do wyjścia i krzyczy:
- Trzeba odwołać zawody! Jutro skaczemy na 'mamucie', a ja wczoraj przeczytałem '20 000 mil podmorskiej żeglugi'!
---
Austro-Węgierski bohater narodowy wyznał kiedyś:
- Moje usta nigdy się nie splamiły kłamstwem, póki się nie ożeniłem.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 4 czytelników. Średnia nota: 4.5 Artykuł czytano 530 razy.
Komentarze
2008-11-11 08:19 - autor: Jordan van Zjom
Wyjątkowo dobry homar :D
2008-11-11 09:15 - autor: Michael v-hr. von Lichtenstein
Ten z Cz****skim jest przedni!
2008-11-11 09:25 - autor: Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz
Nawet dobre wyszło.
2008-11-11 10:22 - autor: Dariusz hr. Makowski
to jest dobre :)
2008-11-11 12:27 - autor: Michał Kowalewski
Bardzo pożądny homar.
2008-11-11 22:10 - autor: Daniel bar. von Staufen
Przeciętny.
2008-11-12 22:10 - autor: Marcel bar. Hans
Świetny, ten z RCA bardzo dobry! ;)
