Wiersz z okazji 7 rocznicy KS.
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
25 maja 2009 r., 17:32 — szer. Michał August bnt Staropodlaski
Obywatele Najjaśniejszego Księstwa Sarmacji!Przedstawiam tutaj wiersz mojego autorstwa, poświęcony Rocznicy Powstania Księstwa Sarmacji. Nie chciałem, aby cały opiewał we wspaniałe epitety, jednak moją wizją było ukazanie historii w której naród nasz wiele przecierpiał.
Część pomysłu, została zaczerpnięta z Inwokacji do Pana Tadeusza.
Pozdrawiam!
***
Radują się wszystkie Stany
Wiwat Kraj i Książę Kochany!
To już siedem lat jak na osi czasu
pośród trudności i męstwa
przeciwstajając się wybrykom losu
ozdobiłaś się w Wieniec Zwycięstwa!
Sarmacjo! Ojczyzno Nasza, ty jesteś jak morze
ilę cię trzeba poznawać, w twym złocistym dworze
pośród brzóz i palm, na brzegach ruczaju
gdzie w Książęcym tam niegdyś zielonym gaju
pokorne pacierze wieśniaczki zanosiły
gdy pośród gąszczów przed wrogiem się kryły
co chciał i Księcia i Naród kochany
którego ozwał jako przebrzydłe pany
na palach nabić i ziemie splądrować
a wszystkie bogactwa ku sobie zachować.
Lecz wielkiej mocy i wielkiego męstwa
Książę i Naród podniósłszy zwycięstwa
miecz, wygonił rebeliantów zgraję.
Chwała ci Narodzie! Żeś w czas morowy
dzielne podniósł w niebo swe głowy.
Boś doczekał czasów, że gdy Pana Twego zobaczą
zaraz ku ziemi z szacunku kołaczą.
Niech się raduje Sarmacka Ziemia
bo ponad jej nie ujrzysz plemienia
większego pośród tego świata!
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 407 razy.
Komentarze
2009-05-26 22:03 - autor: Ivo Marijah Paranoja de Folvil-Arped
Płaczą sarmackie praczki, żony, kochanki i matki.
Płaczą rzewnymi łzami nad wierszem
Co drukowanym
Słowem swem uszy obraża i oberbolicmajstra
Sutenera, żołnierza, dekarza.
Ach! Gdzieś niegdysiejsze ponad szczyty wzloty,
Dytyramby, heksametry, mapety, kokoty?
Gdzież niegdysiejszych poetów słowo wartkie
I ten dowcip, co pannę o rumieniec przyprawia
A chłopa o malaryczne dreszcze?
I jeszcze włos mi dęba staje i spoconym wielce
Gdy przed oczy mi pchacie naprędce spłodzone wiersze!
Kocham Was Misie Puszyste, Wasz Ivo!:*:*
2009-05-27 00:57 - autor: Henryk K. mar. von Thorn-Leszczyński
Nam pisać nie kazano. - Wstąpiłem na katedrę
I spójrzałem na salę; kiejdym się nie wydrę!
Sensu pozbawion liter ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;
I widziałem ich wodza: przybiegł, piórem skinął
I jak ptak jedno skrzydło wiersza swego zwinął;
Wylewa się spod skrzydła ściśniona rymowanka
Długą czarną kolumną, jako ta kaszanka,
Nasypana iskrami kaszy. Jak sępy
Patetyczne wersety na śmiech prowadzą zastępy
Czytelników niczemu winnych nie.
Umyślne spowodowanie życia,
Literackiego kadłubka karanym być winno.
Bo choć to era in vitro,
Tupet mieć leżyna byco
Takie skrobanki serwować.
(C) Adam M., Stanisław Jerzy L. 2009
