Dziś jest 5 października 2026 r.
8900. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5827. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5527. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)
Park Stołeczny

Żeby wyprowadzić kraj z kryzysu

Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.

17 września 2009 r., 00:16 — ppłk Henryk K. mar. Leszczyński

Kilka dni temu postanowiłem kandydować do Izby Poselskiej z list Sarmackiego Ruchu Unitarnego. Nie była to decyzja łatwa.

Moim planem na najbliższe miesiące było zaszycie się w redakcji Gońca Czarnoleskiego w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń. Te rozwinęły się jednak szybciej, niż bym się w snach najśmielszych spodziewał. Powstał Sarmacki Ruch Unitarny i otrzymałem propozycję startu z jego list. SRU jest jedyną partią, która ma jasno nakreślony program, z którym w znakomitej części się zgadzam. Dlatego zreplanowałem wszelkie plany i piszę to, co piszę.

Najpopularniejszym słowem używanym przez Sarmatów* jest fraza „kryzys”. W marazmie tkwimy od kilkunastu miesięcy i jak dotąd niewielu podjęło z nim faktyczną walkę. Potrzebna nam rewolucja, zmiana dotykająca najgłębiej skrywanych tkanek społecznych i instytucjonalnych. Z hasłem rewolucji do rządu wkroczył Aaron v-hr. Rozman. Niech Bóg świeci nad jego przykładem i przyniesie mu w tej samobójczej misji powodzenie. Nie łudźmy się jednak, że kanclerz Rozman zrewolucjonizuje Sarmację. Poprzestając na kosmetyce egzekutywy zachowalibyśmy się jak Lato naturalizujący Messiego. Nie możemy pozwolić sobie na takie marnotrawienie czasu i energii. Musimy naturalizować dziesięciu Messich i Buffona. Zrobić Sarmację od nowa.

Dlatego właśnie postanowiłem ubiegać się o miejsce w Izbie Poselskiej. Przyszedł czas na zmiany, choć wprowadzić je nie będzie łatwo. Głosy oburzenia pod adresem programu SRU dochodzą z najdalszych rubieży Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Cieszą one, bowiem nie słyszeliśmy ich od lat. Od lat nikt nie miał jasno sprecyzowanego programu, klarownej wizji państwa, którą chce realizować. W oczach wyborców lepiej może wyglądać choćby Narodowe Odrodzenie Teutonii, którego program zakłada w zasadniczych kwestiach zachowanie status quo. Zachowujemy je od kilkunastu miesięcy, przez które Sarmacja toczona jest chorobą marazmu, nicnierobienia i realiozy o podłożu motywacyjnym. Jeśli chcecie naszego końca, wybór jest prosty.

Sarmacja w obecnym kształcie pozbawiona jest jakiejkolwiek idei zapewniającej jej przetrwanie czy symboliczny choć rozwój. Dlatego niezbędne jest zredefiniowanie roli poszczególnych uczestników władzy. Zasadnicza jej część skupiona winna być w rękach posłów, wybieranych przez ogół obywateli. Książę powinien być wentylem bezpieczeństwa, mentorem czuwającym nad dobrem państwa i interweniującym wyłącznie, jeśli będzie taka potrzeba. Należy odciążyć w obowiązkach kanclerza, który jest obecnie roboczym wołem ciągnącym rząd. Stanowiska szefa rządu i ministrów powinny być zaszczytem, przywilejem, źródłem dumy i satysfakcji, a nie przykrym obowiązkiem.

Przed trudami władzy wielu arystokratów uciekło do Izby Senatorskiej. Będąc pozbawionymi ciężaru faktycznej odpowiedzialności i konieczności inicjowania działalności na rzecz państwa, wciąż mają spory wpływ na jego kształt. Rozważyć należy przeformowanie Senatu w organ kontroli instytucji publicznych mający funkcję doradczą, co skróci ścieżkę legislacyjną i uwidoczni rolę Księcia jako strażnika racjonalnego kierowania państwem.

Samorządy rozbijają Sarmację na drobne. Aktywność winna być skanalizowana w centrali i wyrażać się poprzez działalność domen. Miejscowości muszą zostać sprowadzone do roli laurek. Tylko połączony wysiłek kilkunastu obywateli w domenie może przynieść wymierne korzyści. Pomoże w tym klarowny ranking domen, który nie będzie koszmarem sennym któregoś z ministrów. A jest to możliwe, jeśli jego istotą nie będzie nabijanie punktów kolejnymi zabytkami. Punktujmy aktywność, bo inaczej jej brak wypunktuje nas.

Sarmacja jest na zakręcie. Możemy albo łagodnie z niego wyjść, albo wjechać w krzaki i tak brnąć w las już do końca.

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 392 razy.

Wynagrodź twórcę

Wpłaciło różnych osób: 0.
Wpłacono łącznie: lt.

- Twoje konto bankowe
- Hasło do konta

Komentarze

2009-09-17 00:18 - autor: Henryk K. mar. Leszczyński
Zapomniałem o gwiazdce:
*) zaraz po 'wódka', 'SPD' i 'Cz****ski'.

2009-09-17 09:10 - autor: Daniel Łukasz
Delikatnie poprawiłem formatowanie.

2009-09-17 10:19 - autor: Piotr Mikołaj
http://www.sru.sarmacja.org/
http://www.sru.sarmacja.org/
http://www.sru.sarmacja.org/

2009-09-17 12:38 - autor: Krzysztof St. M. diuk Konias
Ja wybieram las, bo w lesie też może być ciekawie.

2009-09-17 13:14 - autor: Karton Soku Potocki
SRU? NOT! only SPP!

2009-09-18 07:01 - autor: Piotr v-hr. von Thorn-Cetnarovich
Co za niekulturalne zachowanie innych grup politycznych. OPD zawsze żywe.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.034 sekundy