Polityka > "Nieprecyzyjne przepisy czy pośpiech zwolenników wolnej elekcji?"
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.
09 września 2010 r., 10:13 — Tomasz Hugo Pac
Najważniejsze referendum od czasu rozwodu z Wandystanem? Być może najważniejsze wydarzenie polityczne w ostatnim czasie, nie licząc abdykacji. Z początku mogło się wydawać, że referendum to jest robione na złość Księciu, który ogłosił w abdykacji zupełnie inny sposób sukcecji, niż proponowana w referendum. Ale trzeba zagłębić się w historię i już wiemy, że JKM Michał Feliks, zanim został Księciem, m.in. zapowiadał wolną elekcje jako sposób wyłaniania swego ewentualnego następcy. Więc krótko można stwierdzić, że poprzez to referendum jego inicjatorzy odświeżają JKMości pamięć. Petycja o przeprowadzenie referendum w sprawie wolnej elekcji uzyskała wymagane poparcie, więc można ogłosić referendum. Samo referendum może zarządzić Marszałek Izby Poselskiej, w tym przypadku Wicemarszałek, ponieważ Marszałek złożył rezygnację. I tak też czyni Pan Aaron hr. Rozman, Wicemarszałek Izby Poselskiej, wydając stosowne postanowienie.
Tylko dlaczego w postanowieniu tym Pan Marszałek ustala (?) skład Książęcej Komisji Wyborczej, skoro wyraźnie (wydawałoby się) wynika z Ordynacji wyborczej, że komisję tę stanowi Książę oraz osoby powołane przez Niego spośród osób najwyższego zaufania publicznego? Podbnie wydaje się zastanawiać jeden z członków KKW - Pan Bartosz hr. Mackiewicz. Sprawa została skierowana do Sądu Najwyższego, celem wydania wiążącej interpretacji.
Wydawać się może, że nieporozumienie to wynika z nieprecyzyjności przepisów prawnych. Ordynacja wyborcza jasno stanowi, że KKW stanowi Książę i powoływani przez niego członkowie [...]. Dalszy przepis (art. 4. ust. 2.) daje prerogatywę zarządzania referendum Księciu oraz Marszałkowi Izby Poselskiej w przypadkach ustalonych w Konstytucji - chodzi o wniosek 10% Sarmatów. Kolejny przepis (art. 5. ust. 1.) stanowi o tym, że referendum jest zarządzane w drodze postanowienia, w którym m.in. powinien się znaleźć skład KKW.
I tu pojawiają się pytania, wątpliwości. Czy Pan Marszałek hr. Rozman się pospieszył i powinien poczekać na powołanie KKW przez Księcia lub Regenta pozostałych członków? Czy może powinien pojawić się przepis że pozostałych członków, poza Księciem, do KKW powołuje osoba zarządzająca referendum? Czy Pan Marszałek powołał członków KKW, czy może tylko poinformował (w postanowieniu brak zwrotu 'powołuję') kto wchodzi w skład komisji? Jeśli to drugie, to skąd powziął takie informacje?
Co ciekawe - przy ogłoszeniu referendum przez Marszałka poprzedniej kadencji - Pana Michała v-hr. Michaelusa nikt wątpliwości nie zgłaszał, a sytuacja była podobna.
Miejmy tylko nadzieję, że ta sprawa nie wpłynie negatywnie na ważność referendum, ani też atmosferę wokół tego wydarzenia.
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 3 czytelników. Średnia nota: 4.33333 Artykuł czytano 756 razy.
Komentarze
2010-09-09 13:03 - autor: Bartosz hr. Mackiewicz
1/ zastanawiałem się czy we wniosku o wykładnię przepisów nie zawrzeć pytania o prawidłowość przeprowadzenia poprzedniego referendum zarządzonego przez Wielmożnego wicehrabiego Michaleusa. Stwierdziłem, że nie będę wyciągał dawnych wątpliwości, szczególnie że mnie to bezpośrednio nie dotyczy.
2/ wniosek postanowiłem złożyć po rozmowie z jednym z sarmackich notabli. jednocześnie cieszę się, że do dokonania wykładni został wyznaczony Jaśnie Oświecony diuk Khand
3/ pomijam już fakt, że o powołaniu w skład KKW dowiedziałem się z DP -- nawet jeśli miałbym być figurantem/wyjściem zapasowym. mimo, że pełniłem tę funkcję w bodaj dwóch, czy trzech ostatnich głosowaniach (czy też podczas poprzedniego realnego zjazdu), urzędujący regenci (czy też JKM Daniel Łukasz) _zawsze_ potrafili ze mną o tym porozmawiać, nawet jeśli byłem w tzw. oflajnie.
4/ skład KKW w ogóle jest dla mnie dziwny. fajną praktyką byłoby publikowanie choćby krótkiego komentarza do wszelkich postanowień, czy też publiczne informowanie o ich wydaniu. szczególnie, że o tym co w Sejmie się dzieje nie jest głośno w mediach publicznych.
2010-09-09 13:06 - autor: Bartosz hr. Mackiewicz
5/ zupełnie pomijam fakt, że prawdopodobnie od piątkowego popołudnia, do poniedziałkowego południa mój dostęp do internetu będzie silnie uzależniony od wytrzymałości baterii mojego laptopa, dostępu do gniazdek prądu zmiennego 230V/50Hz, oraz dostępu do hotspotów w stolicy naszego kraju.
2010-09-09 13:25 - autor: Tomasz Pac
To się nadaje na autorski artykuł w BS :)
Zgadzam się, że w dużej mierze jest zbyt mały przepływ wiadomości, a publikacje w DP winny być 'nagłaśniane'.
2010-09-09 13:59 - autor: Tomasz Pac
No dobra, przyznaję - z tym nagłaśnianiem publikacji w DP przesadziłem ;) W końcu FC, to nie jedyne miejsce, a Rząd dąży (i słusznie) do większego spopularyzowania wśród Sarmatów strony głównej, a tam przecież jest dział poświęcony DP
2010-09-09 14:45 - autor: Jack diuk O’Neill
Moim zdaniem akurat najmniej ważna jest ta pomyłka Marszałka IP, którą przy dobrej woli może naprawić sam Regent... I nie jest to żadna afera, bo takie pomyłki się zdarzają.
Mi osobiście nie podoba się pośpiech, w którym zostały ustalone zasady wolnej elekcji zawarte w referendum.
Wolałbym by istniało parę alternatywnych propozycji oraz, by taka dyskusja miała poparcie Księcia(nad czym ubolewam).
Jeżeli UK o wolnej elekcji przejdzie przyjdzie nam zapewne żyć z nią jeszcze długo. Bo nie jest powiedziane, że będzie wola 1. Księcia, 2. Sejmu.
Nie chcę krytykować samego zamysłu wolnej elekcji, bo wszyscy znamy jej zalety i wady. Moim zdaniem priorytetem powinno być zniwelowanie wad widocznych w czasie i po ostatniej WE - jest to znacznie ważniejszy problemem niż kwestia samej jej przeprowadzenia.
Powiem otwarcie, że w przypadku zgłaszania kandydatur i metody STV wolałbym osobiście wybory Prezydenckie, niż wolną elekcję - a okres monarchii zakończyć honorowymi radami książęcymi w okresie przejściowym.
2010-09-09 15:24 - autor: Tomasz Pac
JO Diuku, gdzie Pan znalazł słowo 'afera' w artykule?
Kwestie merytoryczne w tym artykule są nieistotne. Pański post także kwalifikuje się na artykuł do Bramy - opinia na temat treści proponowanej UK :)
2010-09-09 15:36 - autor: Jack diuk O’Neill
To nie była krytyka artykułu:) A przedstawienie mojej opinii w tej sprawie. "Afera" się zrobiła sama w siebie poprzez między innymi złożenie wniosku do Sądu Najwyższego.
2010-09-10 13:23 - autor: Michał v-hr. Michaelus
Jeśli sytuacja wygląda jw. to można domniemywać, że przy zarządzaniu poprzedniego referendum i ja naruszyłem prawo. Nic do tego, że skład KKW konsultowałem z kilkoma osobami, a konsultacje zajęły wówczas pół tygodnia. Z drugiej strony dlaczego w postanowienie Marszałek ma określać skład KKW, jeśli członkowie KKW są mianowani przez Księcia i to zawsze tylko do jednego określonego zadania?
2010-09-10 21:08 - autor: Aaron hr. von Lichtenstein-Rozman
Należy się chyba ode mnie słowo wyjaśnienia. Otóż w sytuację zostałem nico wmanewrowany (trochę jak zwykle przez swoja nieogarniona dobroć...).
Poprzedni Marszałek IP jak wiadomo zawiesił swoja działalność w KS i złożył mandat. Poprosił mnie abym go zastąpił. Odmawiałem wiedząc że nie mam wolnego czasu (nie mam go naprawdę! Najbliższy dzień w którym będę mógł poświecić KS choćby pół godziny wypada w poniedziałek, a to tylko dlatego że akurat wyjątkowo będę miał ten dzień wolny). Oczywiście nie powinienem przyjmować propozycji (iść na rękę) mojego poprzednika, ale jednak dałem sie przekonać argumentacją że jest senna atmosfera i nie będę musiał poświęcać czasu stanowisku.
A dwa dni później JKM zapowiedział abdykację.
Nie mam czasu zając się wieloma sprawami. W tym zapytać o zdanie ludzi nominowanych do organizacji referendum, bo nie ma mnie na gg. A jak jestem to normalni ludzie śpią.
W poniedziałek POSTARAM się załawić zaległe sprawy.
Acha, i nie będzie mnie na zjeździe. Musiałem przełożyć swoje plany urlopowe.
