Dziś jest 27 lipca 2026 r.
8830. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5757. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5457. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Felietony > "Niepielęgnowany kwiat"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

17 października 2010 r., 11:20 — Matwiej diuk Skarbnikow

Poniższy felieton został przekazany do publikacji przez Leszka kaw. Żółtowskiego

Ludność? Kultura? Tradycja? Sport? Parlament? Książę? Nie! Jest coś takiego w Księstwie, nieprzebrane bogactwo, którym moglibyśmy obdzielić kilka innych mikronacji, nasza „manna z nieba” – szlachta i arystokracja.

Robiąc reaserch do niniejszego artykułu zajrzałem do rejestru mieszkańców. Jakież było moje zdziwienie, a za razem zażenowanie, gdy odkryłem iż na 66 obywateli przypada 73 przedstawicieli szlachty oraz arystokracji. 73 na 66!? Jakim cudem?! Różnica wynika z nieposiadania obywatelstwa sarmackiego przez wszystkich nobilitowanych. Po sprawdzeniu rejestru w dniu 16 października (więc dane są bardzo świeże), okazało się, iż wśród szlachciców nie posiadających obywatelstwa jest 13 Starosarmatów, 9 Teutończyków, 5 Baridajczyków i (uwaga!)… 5 RSiTańczyków! Osobliwym jest zjawisko posiadania przez Starosarmację największej grupy szlachciców nieposiadających obywatelstwa sarmackiego (wydawać by się mogło że od lat stroniąca od „centrali” Teutonia wiedze w tej statystyce prym, a ty proszę, miła niespodzianka), ale jeszcze dziwniejsze jest to, że wśród naszej szlachty znajdują się Sclavińczycy/Trizodalczycy, którzy powinni zniknąć z rejestru już dawno temu. Pozostaje mieć nadzieję że przez czyjeś niedopatrzenie dane, mimo iż aktualne, są błędne i wymagają poprawek. Poza wyczyszczeniem rejestru z mieszkańców RSiT, należy zastanowić się nad usunięciem z szeregów szlachty i arystokracji osób które od dawna są nieaktywne. Nienormalnym jest stan w którym (według danych które już przytaczałem) 73% (!) obywateli stanowi szlachta. Nawet jeśli odbierzemy tytuły tym kilku(nastu) nieaktywnym osobom, to ilość nobilitowanych spadnie do góra 40%, a będzie to nadal sytuacja totalnie kuriozalna.

Dlaczego uważam taką strukturę społeczeństwa za niedobrą? Ponieważ źle wpływa ona na nowych mieszkańców. Nowoprzybyli mogą uznać życie społeczne za zabetonowane przez szlachtę i zniechęcić się do poznawania Księstwa już po kilku godzinach (minutach?). Nie są to wnioski bezpodstawne – pamiętam że gdy ja przybyłem do Sarmacji również miałem takie wrażenie, i byłem o krok od odejścia (zresztą nawet zrezygnowałem po kilku dniach, ale szczęśliwie znudzony codziennością wróciłem i zostałem na dłużej), a po ostatniej wymianie poglądów z jednym z dość świeżych mieszkańców uświadomiłem sobie że takie wrażenie jest wciąż żywe wśród osób przybywających do naszego kraju. Co więc robić?

Są dwie drogi, z których każdą uważam za w jakimś stopniu słuszną, a ich połączenie za rozwiązanie bardzo dobre. Opcja pierwsza: zniesienie tytulatury szlacheckiej, lub jej diametralnego skurczenie do jednego tytułu arystokratycznego przyznawanego raz na np. rok. Jednej osobie; pozostawienie tego „jednego tytułu” ma na celu utrzymanie Izby Senatorskiej. Domyślam się że aprobata będzie nikła lub zerowa, ale o tym później. Opcja druga: podjęcie się przez szlachtę „pracy u podstaw” – szlachectwo zobowiązuje, tak więc przedstawiciele szlachty powinni dbać o właściwe wprowadzanie nowych ludzi w życie Sarmacji. Wskazywanie ścieżek rozwoju, wykorzystywanie potencjału, dawanie różnorakich zajęć, służenie radą i pomocą – tak powinien postępować prawdziwy szlachcic wobec nowych mieszkańców. Nie możemy czekać aż nowi, którzy co jakiś czas spadają nam z nieba, od raz u z własnej inicjatywy podejmowali się jakichś zajęć, lub wnosili własne pomysły – musimy im najpierw pomóc zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Wspomniałem o połączeniu dwóch dróg – usunięcie tytulatury w połączeniu z „pracą u podstaw” może zmienić oblicze Sarmacji na lepsze. Fuzja tych dwóch propozycji to (niewykluczone) koniec z wizerunkiem Księstwa jako gnijącego jabłka, koniec z nic nie znaczącymi tytułami szlacheckimi i arystokratycznymi, koniec ze zniechęcającym obrazem Sarmacji „zagrabionej” przez uprzywilejowanych. Nie ma szlachty – nie ma problemu, jest praca – jest korzyść. Nie możemy wciąż być tym dziwnym tworem, przypominającym ogród w którym rośnie tylko jeden kwiat – nie dość że nie potrafimy zagospodarować reszty ogrodu, to w dodatku nie pielęgnujemy jedynego w nim kwiatu, który w końcu zwiędnie. Musimy poczuć się bardziej odpowiedzialni za kraj – nasze tytuły to nie tylko nagroda za dotychczasowe osiągnięcia, lecz także zachęta, a nawet przymus do dalszej pracy. Niemożliwością jest także ożywienie Sarmacji na drodze samych reform prawnych, a takie chore przekonanie panuję od kilku miesięcy. Dlatego nawołuję – zrezygnujmy ze szlacheckiej tytulatury, pozostawiając jedynie odznaczenia i ordery (albo wspomniany „jedyny tytuł”), lub podejmijmy się owocnej pracy i zadbajmy o rzecz której teraz najbardziej nam potrzeba, bardziej nawet niż najpotrzebniejszych zmian prawno-ustrojowych, informatycznych czy jakiekichkolwiek inne – nowych mieszkańców, chętnych do pracy i zabawy w Sarmacji. Jeszcze inną opcją może być kasata obecnych tytułów i rozpoczęcie procesu nadań od początku – każdy musiałby starać się od zera. Czy któraś z moich propozycji jest słuszna? Mam nadzieje że chociaż jedna zostanie za taką uznana. Być może postradałem zmysły i któryś z moich pomysłów to bzdura, ale wierzę że przynajmniej niewielki ułamek tego co zawarłem w tym artykule to rzeczy dobre.

Czuję że pojawią się głosy typu „odbieranie nobilitacji to żadna motywacja do pracy”, „kto się na to zgodzi” „nikt nie odda dobrowolnie tytułu, bo zarobiliśmy je ciężką pracą” i wcale się nie zdziwię, gdy je zobaczę. Jednakże głęboko wierzę w słuszność swoich przekonań, wiem że trzeba podjąć konkretne kroki w sprawie tytulatury i dlatego (chcąc być wiernym moim przekonaniom) zrzekam się nadanego mi tytułu kawalera. Mam nadzieję że to choć trochę was przekona. Dlaczego nie wspominam nic o dezaprobacie wobec „pracy u podstaw”? Bo ona nie powinna, a nawet nie może się pojawić. Na „pracę u podstaw” powinni zgodzić się wszyscy i wszyscy powinni w niej uczestniczyć. Tak więc szlachto i arystokracjo, nasz „skarbie narodowy” – weźcie się za siebie.

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 4 czytelników. Średnia nota: 4.75
Artykuł czytano 649 razy.

Komentarze

2010-10-17 14:15 - autor: Ignacy Urban Raczyński
Mnie również martwi, ze obecnie obywatele to krajowa eita....:) [jest ich mniej]

2010-10-17 17:11 - autor: Gustav Heinemann
Myślę, że zamiast odbierać jedyną motywację dla obywateli należy uporządkować listę szlachciców.

2010-10-17 18:25 - autor: Piotr Mikołaj ♞
Bardzo się cieszę z powodu publikacji powyższego tekstu. Zacznę jednak od dwóch sprostowań, w dowolnej kolejności. Po pierwsze, nie można zrzec się posiadanego tytułu. Po drugie, nie spotkałem się z przekonaniem, że Sarmację można ożywić na drodze reform prawnych — spotkałem się z przekonaniem (które zresztą podzielam), że są one warunkiem koniecznym. Nie wystarczającym.
* * *
Do listy argumentów przeciw likwidacji tytułów należy, moim zdaniem, zaliczyć ten, że o wielu osobach mówimy i myślimy, posługując się tytulaturą. Jest to zwyczaj, który bardzo trudno byłoby przezwyciężyć i nie bagatelizowałbym siły przyzwyczajenia.
Do listy argumentów za likwidacją można dodać sposób postrzegania obywateli nienobilitowanych przez szlachtę oraz poczucie wyższości, jakie (niesłusznie) wynika z zajmowania wyższego szczebla na drabinie zaszczytów.
* * *
Poczucie zabetonowania życia społecznego przez arystokrację i szlachtę można – jak sądzę – akurat dość łatwo przełamać bez odrzucania całego systemu, uznając obywatelstwo za pierwszy szczebel szlachectwa/przyznając wszystkim obywatelom tytuł kawalera i wiążące się z nim prawo do herbu (a obecnym kawalerom „wyrównując” zmianę tytułem baroneta). Byłby to, oczywiście, zdecydowany zwrot w kierunku konwencji gry, w której w ten sposób osiągałoby się „pierwszy poziom”.
[To akurat bardziej glosa na marginesie propozycji, niż kompletne stanowisko względem niej, z którego zajęciem mam zasadniczy problem na wielu poziomach.]

2010-10-17 20:26 - autor: Taenia bar. Solium de Biedois
A baroneta do barona, barona do v-hr etc? Towarzysz książę raczy żartować.
***
Rsit bym zostawił, tak jak zostawiono Wandystan. Komu to przeszkadza?

2010-10-18 10:51 - autor: Mikołaj Sądecki
Faktycznie, trafne spostrzeżenie - szlachty jest stanowczo za dużo. Jednak propozycje Leszka kaw. Żółkiewskiego nie podobają mi się, a nadanie tytułu kawalera każdemu obywatelowi też nie ma sensu, bo tym po prostu zmniejsza się ilość tytułów "naprawdę" szlacheckich. Ja bym to zrobił tak:
Odebrałbym tytuły wszystkim, którzy nie byli aktywni od miesiąca; wysłał do nich maila o tym (to może ich z powrotem do nas ściągnąć); zwiększył rygor nadawania tytułów - trzeba się NAPRAWDĘ zasłużyć, żeby uzyskać szlachectwo.
I, co najważniejsze: Noblesse oblige!

2010-10-18 10:53 - autor: Leszek kaw. Żółtowski
@PMK: Co do reform jedynie politycznych - chodziło mi o to, że nie robi się nic w kierunkach innych niż prawne, a powinno się. To co obecnie się dzieje (czyli porządki w kodeksach) jest ok, drobne (albo i większe) zmiany ustrojowe można przeprowadzić i na tym na razie zaprzestańmy, a postarajmy się o inne dziedziny. Obecnie KS stało państwem jedynie politycznym, a tak nie powinno być.
Co do "równiania obywatelstwa z tytulaturą" - nie odpowiada mi to. W artykule zaznaczyłem że jestem przeciwny mnożeniu się szlachty i jej przewadze w społeczeństwie.
Co do zrzekania się tytułu - czułem że nie można tego zrobić, nawet szukałem jakiejść podstawy prawnej, ale nie znalazłem. W takim wypadku przestanę się posługiwać moim tytułem, a po koronacji Księcia Piotra II nie potwierdzę lojalności. Nie dlatego że nie pasuje mi osoba Khanda na tronie (wręcz przeciwnie, podoba mi się taki Książę), lecz by zamanifestować to o czym pisałem w powyższym tekście.

Martwi mnie jedna rzecz - mój art. spowodował że zauważyliście problem szlachty, ale nikt nie zainteresował się ideą "pracy u podstaw"... Przykro mi...

PS. Możecie spodziewać się więcej moich artykułów, o tematyce baaaardzo różnej. Do tematów zamieszczonych w powyższym będę jeszcze wracał (w szczególności do "pracy u podstaw").

2010-10-18 11:34 - autor: Piotr Mikołaj ♞
1. Nadanie tytułu kawalera każdemu obywatelowi nie zmniejsza ilości tytułów naprawdę szlacheckich, a po prostu utożsamia szlachectwo z obywatelstwem. To, rzecz jasna, rozwiązuje jedynie formalny problem (o ile go za problem uznamy) nadreprezentacji szlachty, ponieważ znika samo zagadnienie. Społeczeństwo wówczas staje się tożsame ze szlachtą, więc nie można mówić o jej przewadze w tymże.

2. Oczywiście, że działa się na odcinkach innych niż prawne. Już zostały podjęte pierwsze prace związane z nowym serwisem internetowym oraz faktycznym powiązaniem go z silnikiem forum.

3. Jakże można zainteresować się ideą pracy u podstaw, skoro to jest oczywista oczywistość? :-)

* * *

Kolejna dygresja. System gospodarczy po raz pierwszy się załamał, gdy zbudowano sobie domy, kupiono samochody etc. Pierwotny popyt wygasł. Z zachowaniem wszelkich proporcji, to samo zjawisko można zaobserwować w odniesieniu do arystokracji i szlachty. Spora jej część doszła już do etapu, w którym więcej osiągnąć nie można.

2010-10-18 12:37 - autor: kpt. mar. Emanuel bnt Śmigło
Bardzo ładny artykuł!

2010-10-18 12:59 - autor: Mikołaj Sądecki
Utożsamiając szlachectwo z obywatelstwem usuwa się szlachectwo - powinno być ono wyróżnieniem, a nie chlebem powszednim. Dlatego uważam, że tytuły powinni dostawać naprawdę zasłużeni obywatele.

2010-10-18 13:06 - autor: Bratumił v-hr. Nowak-Azoramath
Uhmmm Gdybym miał tytuł diuka to zgodziłbym na obniżenie tytułu do wicehrabiego. Niżej nie zejdę, bo lubię arystokrację. ;d

Co do opieki nad nowymi mieszkańcami, to ja mam dość! Większość dała dupy, chociaż miałem takich co działali aktywnie. I tak wtedy pękałem z dumy. A teraz już ich nie ma, bo wicekról nagle, nie miał czasu i zmusiłem go by obwołał mnie regentem Baridasu. Niestety było to już za póżno, gdyż cześć już zdążyła zniknąć i byłem trochę nieudolnym regentem. Ja z sobikiem dawaliśmy radę, ale potem powiedzieliśmy dość.

Biały żółtku! Wydaje mi się, że nie do końca znasz sytuację.
Żeby wszystko działało, rząd musi być aktywny toi fakt. Ale nowy musi też być aktywny, a nie wymagać od nas by rząd, starsi zrobili coś. Czy gadki, nie chce mi się, nie wiem jak, mimo zachęciłem ich do działania i tłumaczyłem, ba załatwiałem ich problemy. Albo oni działają i współpracują, albo niech pocałują mnie w nos. I większość pocałowała mi w nos.

2010-10-18 16:10 - autor: Matwiej diuk Skarbnikow
test

2010-10-18 16:14 - autor: kpt. mar. Emanuel bnt Śmigło
test

2010-10-18 16:28 - autor: szer. Leszek kaw. Żółtowski
@PMK: Zaczynam rozumieć o co Ci chodzi z tą konsolidacją obywatelstwa i szlachectwa, pomysł niezły, acz całkowicie kłóci się z ideą szlachty. Co do działań niepolitycznych - zrobicie serwis i co dalej? Nadal marazm, zgon i drętwota? Dobrze wiesz że potrzeba działań "ciągłych", obecna sytuacja wymaga jakiegoś kontinuum fabularnego, żeby był fun, który opierał się będzie nie tylko na samej polityce. Trzeba iść w kierunku kultury. Co do oczywistości za jaką uważasz pracę u podstaw - skoro rzekomo jest to oczywistość to czemu nikt jej nie realizuje? Po co kiedyś tworzono stanowisko powitalne, osobę pomagającą w pierwszych krokach w Sarmacji? Działało ono dlatego, że nie chciano zajmować się młodymi, a potrzeba była, więc wymagany był kozioł ofiarny. Wiem że to zajęcie niełatwe, ale warte zachodu.

@Bratumil: masz rację, ale to dla mnie nic nowego - pamiętam jak za Mateusza Cezara witałem nowych i wśród kilkudziesięciu osób nie znalazł się NIKT, kto pozostałby na dłużej. Wysiłek wielki, efekty marne, ale zawsze na kilkanaście nowych zostanie jedena czy dwie osoby - a to już wielki sukces.

2010-10-18 16:34 - autor: szer. Leszek kaw. Żółtowski
@PMK: zapomniałem - serwis jest bardzo potrzebny, żebyś nie myślał że uważam inaczej. Dla mnie on jest podstawą czegoś co trzeba w Księstwie budować od nowa - ale nie jest to jedyna rzecz w morzu potrzeb i nie jest to bynajmniej jedyny i ostatni krok do poprawy sytuacji.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.024 sekundy