Dziś jest 5 października 2026 r.
8900. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5827. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5527. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Wirtualność Pozorna."

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

28 lipca 2005 r., 00:10 — Wieńczysław Wiensko

             Podobno dobre auto (zwłaszcza czerwone) jest przedłużeniem u mężczyzny pewnego organu. Podobno, a przynajmniej tak słyszałem. O ile w ostatniej dekadzie motoryzacja ulega stopniowej feminizacji i widuję coraz częściej kobiety za kółkiem w samochodzie, o tyle do sieci feministek zagląda ciągle mało. Tutaj panowie mogą wabić panie zapuszczając swoje wędki i bywa, że ryba bierze. Ba! Jesteśmy mniej narażeni na bezpośredni atak tych żarłocznych, wyzwolonych, żądnych krwi i przygód rybek, które polują na swoje ofiary.

Drogie panie! Nastała pora na wydeptanie dla was nowych szlaków, tym razem wirtualnych, internetowych. Jak wiadomo, z czasem podążycie wytartym szlakiem, podziwiając nasze dzieła, nowe gadżety i korzystając z tych dobrodziejstw.  Powoli pojawiacie się, chociażby na czatach. Światowe statystyki twierdzą, że jest was w Internecie już 51%. Gdzie te kobiety, chciałoby się zaśpiewać parafrazując panią Rinn. I tutaj oglądacie ciuszki, może siedzicie na czacie? Przypuszczalnie to potrwa, zanim odkryjecie inne możliwości sieci.

Szansa dla wszystkich  - komputer, a w raz z nim nieograniczone możliwości, aby zabłyszczeć niczym gwiazda na piersi szeryfa. Wbrew pozorom, nie tylko w Internecie, bowiem za każdą postacią wirtualną stoi człowiek z krwi i kości, prawdziwy umysł. Głównie przecież chodzi o współzawodnictwo, również w naszej kochanej Sarmacji. Jak wiadomo, współzawodnictwo jest zdrowe, oraz głównym kołem zamachowym rozwoju ludzkości i cywilizacji.

             Rządzić, walczyć, dominować. Czyż to nie domena testosteronu? Znany jest dotąd tylko jeden (wątpliwy) przypadek rządów kobiet - w byłej Cyberii, gdzie portrety władczyń czerpane były z portali erotycznych. 

Komu władza absolutna?  Nie! Nie za darmo, nawet w Sarmacji trzeba sobie zapracować na sławę, zaszczyty i chwałę. Jednak, jeśli tylko się nie podpadnie komuś znaczniejszemu będziemy się cieszyli mniejszą, lub większą dominacją nieomal wiecznie. Uważny obserwator zauważy podobne mechanizmy walki o dominację znane z naszej codzienności. Różnice jednak są spore, muszą być, to jednak inne społeczeństwo i środowisko „naturalne”. Inna też grupa społeczna, można powiedzieć – wybrana.

Współzawodnictwo nie jest trudne, wystarczy być aktywnym, na jakimkolwiek sarmackim polu. Przedstawiam poniżej dwie drogi do sukcesu, które potraktujcie z małym przymrużeniem oka, ale tylko małym, są poprzedzone typowo subiektywnymi obserwacjami.

Kto nie lubi się męczyć, posiada odrobinę sprytu, może pójść na skróty. To bardzo proste - alienując kilka, lub pojedyncze osobniki i kreując własnego, ale i publicznego złego, paskudnego wroga(ów). Szukamy sojuszników, łączymy się w walce z nieprzyjacielem (wiadomym jest, że nic tak nie łączy, jak wspólny przeciwnik), tym kosztem zdobywamy popularność. Dużo krytyki (niekoniecznie uzasadnionej), wytykanie "błędów", wyśmiewanie (najlepiej bez inwektyw) i nie wiedzieć kiedy – jesteśmy na topie. Jedni przyklasną, reszta będzie się bała, aby ich nie spotkał podobny los. Małe zaplecze i "szerokie plecy" nie zaszkodzą, lecz nie są tak pożądane, jak inwencja. Tworzymy na tej bazie partię, znajdujemy kilku fachowców od czarnej roboty i już leci.

Można też wybrać ciernistą drogę i rzucić się w wir pracy na rzecz wirtualnej ojczyzny, co wymaga jednak pracy, umiejętności, oraz chociaż ociupinę... talentu. Trzeba się też liczyć z brakiem zainteresowania w wypadku, gdy nasza praca nie będzie zbyt efektowna (efektywna) i przydatna, chybi w gusta publiki. Co gorsze możemy stać się przedmiotem niewybrednej krytyki, czyli łatwym łupem idącego na skróty. Może to zniechęcić mniej odpornych do dalszej radosnej twórczości i odebrać ochotę do dalszego życia (przynajmniej wirtualnego).

Nie łudźmy się, publika lubi zmagania na scenie, pić krew i nie zawsze znajdziemy sprawiedliwość w sądzie, jeśli nie będzie konkretnych zarzutów (często nawet, gdy się znajdą) – można dać sobie spokój. Wbrew pozorom, to, oraz wiele innych wydarzeń, jest odbiciem z naszego codziennego życia realnego. Pomijając oczywiście to, że wirtualnie możemy umierać wręcz dowolną ilość razy bez uszczerbku na zdrowiu rzeczywistym, no, przynajmniej teoretycznie. Bywa, że czasami ujawniają się najzupełniej realne skutki uboczne, w zależności od okoliczności wirtualnych potyczek, zupełnie jak w filmowym Matrixie. Swoiste sprzężenie zwrotne. Znane są mi przypadki zmian w psychice niektórych osobników (widzialne gołym okiem), rozwiązań ostatecznych nie odnotowałem.

 Miejsce pierwszego po Bogu w Sarmacji jest niestety zajęte i nie zanosi się na zmiany (rewolucja raczej odpada – Książe trzyma mocno wszystkie sznurki w ręku, autorytet, oraz poparcie ludu – przynajmniej jak dotąd), więc ci najambitniejsi muszą tworzyć nowe twory, co już miało miejsce w naszej historii. Czy było warto? Musicie ich zapytać. Wracają do nas w tej, czy innej postaci, a przynajmniej ci, którzy żyją wirtualnie dalej. 

             Tytułowa pozorna wirtualność jest nowym przedłużeniem naszego ego, jego zwierciadlanym odbiciem, nową platformą spełnienia, ale również rozwoju osobistego – niczym nieograniczonego(jedynie chęcią i umiejętnościami) uczestnictwa w grze(dosłownie i w przenośni). Przeciwnie, niż telewizja, która klonuje nasze umysły, narzuca z góry określone wzorce, nie daje wolności, zabija kreatywność, tworzy bezmyślne kukły pstrykające pilotem. Wszystkie informacje znajdziesz w Internecie, co więcej – możesz je zweryfikować, dzięki kontaktom z ludźmi z otwartymi umysłami.

W wypadku Sarmacji wirtualność krzyżuje się jeszcze bardziej z rzeczywistością, dzięki rozmaitym spotkaniom towarzyskim, zjazdom i planowanym realnym stowarzyszeniem "Wspólnota Sarmacji". Większość złych rzeczy, które robimy wirtualnie, uchodzi nam bezkarnie (jeśli nie narusza to prawa RP), więc hulaj dusza – masz ochotę kogoś osądzić i skazać na rozstrzelanie – proszę bardzo, chociaż akurat to będzie mało oryginalne – podobna historia miała miejsce i czas w przeszłości.  W życiu wirtualnym wystarczy jedynie trochę wyobraźni i pomysłów, czasem nawet nie potrzeba zbytnich umiejętności w urzeczywistnianiu fantazji, wystarczy dobry tandem. Pojawiła się właśnie pierwsza jaskółka w Sarmacji  (lecz nie pierwsza w wirtualnych światach) w postaci szlachetnej damy.

Nie potrafisz delegować swojego astralnego ciała? Nam wystarczy wirtualne przedłużenie twojego realnego umysłu. Welcome to Sarmatia.

Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 0 czytelników. Średnia nota: 0
Artykuł czytano 545 razy.

Komentarze

2005-07-28 00:45 - autor: Timios "Stormtrooper" Kiechajas
Bardzo ciekawe

2005-07-28 05:52 - autor: Wiktor hr. "Avistak" Szpunar
Łał :D

2005-07-28 08:52 - autor: Jadwiga "bihdi" Nowak
Taaaaaaaa.... jasne ... jestem informatykiem i kobietą i fajnie jest, trochę nas nie doceniacie, mam dr. hab. nie traktujcie nas z pobłażaniem, bo sobie iwtnie radzimy, co do przedłużenia waszego ego to... proszę bardzo wariujcie dalej... C_: Nie długo powstanie nowa partia w Sarmacji, organizuję siły, więc wszystko wyplujecie... po za tym skończyłam pierwszy rok na prawie i było dużo dam........

2005-07-28 09:32 - autor: Wiktor hr. "Avistak" Szpunar
Gratuluje Pani :-) Przede wszystkim skromnosci :)

2005-07-28 11:14 - autor: Iulius Caius bnt Caesar
Pani Jadwiga? Ta ze studia Sarmavoice?

2005-07-28 11:31 - autor: Wieńczysław bnt "Wieniek" Wiensko
Pani Jadziu! Jedna jaskółka nie czyni wiosny. btw miło, że udało mi się Panią sprowokować do zabrania głosu :)

2005-07-28 11:34 - autor: Tomasz bar. "avatar" Chojnacki
cezar: to nie mozliwe. Ta jadwiga ze studia SV co prawda tez jest dr ale nie habilitowany. I nie informatyk tylko konserwator powierzchni płaskich

2005-07-28 12:59 - autor: Adrian "Adii" Gaj
Panie Wieniek- świetny felieton, z taką... lekką nutką dekadencji:p
Szkoda tylko, że ten doskonały felieton nie pojawia się w przerwie między newsami w BS- których ostatnio w naszym kochanym publicznym informatorze- coraz mniej:( W przeciwieństwie do "WT":] Gdzie kilka newsów dziennie znajdziecie:p Cytując M. Belkę- Do roboty!!!

2005-07-28 13:59 - autor: Iulius Caius bnt Caesar
Wykałaczkę w oku bliźnich widzicie, a Belki we własnym oku nie widzicie? I jeszcze nam teraz Kołodki pod nogi rzucacie?

2005-07-28 14:08 - autor: Wieńczysław bnt "Wieniek" Wiensko
Noooo, można by jeszcze napisać art. pt"Porwanie pozorne", a propo's diuka Kościńskiego ;) z tą dekadencją, to lekka przesada ;)

2005-07-28 14:19 - autor: Timios "Stormtrooper" Kiechajas
Nikt mi nie wierzy, że to ja jestem Jadwigą... Sheesh. Jakby co to zapytajcie Pana spod numeru GG 2181819 - poświadczy moją wersję wydarzeń. Strzeżcie się Organizacji Q.

2005-07-28 14:24 - autor: Wiktor hr. "Avistak" Szpunar
Nawet Lukaszenka nie podskoczy do Koscinskiego! Wiwat Diuk!

2005-07-28 14:46 - autor: Filip "Filet0" Malczak
Gratuluje felietonu. Moze dzieki niemu rodzice pozwola mi jechac na zjazd sarmatow we wrzesniu...

2005-07-28 16:55 - autor: Marcin "Zeman" Zemanek
Co się stało z felietonem nt Aviego? Czyżby komentarze były niewygodne dla autora lub Ceasara?? Kto może tak cenzurować w Bramie? To jest dopiero dyktatura! Co się stało z tym felietonem?

2005-07-28 21:55 - autor: Robert Janusz hr. C*****ski
Kaczyńscy ukradli. Ksiezyca nie bylo.

2005-07-28 22:05 - autor: Krzysztof "kisss" Kislowski
Tttaaaaaaak! Świetny artykuł! Nic dodać nic ująć.

2005-07-29 14:15 - autor: Piotr "Gb.Ottis" Soboń
Caesarze czy to nie jest czasem fragment kabaretu "Policja"? Bo jakoś tak znajomo brzmii, tylko troszku zmienione :}

2005-07-29 22:29 - autor: Iulius Caius bnt Caesar
Zemanek - Tak. Artykuły były dla mnie niewygodne (podobnie jak komentarze) i poszło wszystko w las. Pan też pójdzie, jeśli nie będzie Pan cicho.
Soboń - taaak ;-)))) ale ciiiii :-)))

2005-07-30 15:14 - autor: Piotr "Gb.Ottis" Soboń
- Panie Cezarze, zachowuje się pan jak dziecko!!
- Panie Soboń, czy dziecko jeździ czerwonym Jaguarem?
- Za niuzasadnione wezwanie Sobonia będzie mandacik :}
- Bardzo mi przykro lecz mnie chroni immuniłłam!! :}

2005-07-30 22:32 - autor: Michał "Karol Młot" Radecki
Cezar a kto sprzedaje ten las?? I czy tartak też jest wliczony?? a pies, to jakiej rasy?? Łyżew?? Dupelek?? Broń Bożę jajnik. A tak w ogóle to... czy to Kuba??

2005-07-30 23:50 - autor: Timios "Stormtrooper" Kiechajas
Panie Radecki, Panu chyba pies mordę lizał.

2005-08-01 03:28 - autor: Timios "Stormtrooper" Kiechajas
A tak w ogóle, to Rapapol z tej strony:D

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.031 sekundy