Archiwum

• nowości

• plotki

• gwiazdy

• ekshumacje

• perturbacje

Let's fajt!

Zjednoczenie Teutonii przyniosło nadspodziewane rezultaty. Takiej ilości grafik redaktor M. nie widział od rana, kiedy ostatnio był w toalecie (co ci ludzie na tych murach wypisują, że szok!). Ale stao się. Rząd już rozpoczął program „murujmy ulice” w obawie o brak przestrzeni twórczej dla naszych żartystów. Na ulicach tymczasem walka wre. Tylko w Fucku relacja na martwo i z lekkim opóźnieniem, ale jedyna taka, z walki o pas federacji TRIŻAL. Zapraszamy!

W lewym narożniku reprezentant Zjednoczonej Teutonii, miszcz nad miszcze, prawdziwy pogromca buraków, człowiek, którego żaby się nie imają, zjednoczony w duchu, Michaaeeeeeeeeel „Dżejkooooooob” vooooon Teeeeeeutoooooooooooooon!

W prawym narożniku prosto z podzielonej Najśmieśniejszej Sarmacji, przyobleczony w gronostaje, monarchofaszystowski, buzujący teutonofobią, Danieeeeeeeeeeeeel ”Kooń„ Saaaaaaaaaarmackyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!

Rozgrzewka

Obaj zawodnicy w swych tradycyjnych szlafrokach. Teuton ze spokojem nakręca coś na boku. Tak, widzimy, to aktywność. Jest pewny swego sukcesu. Widać to, gdy pogryza buraki przed włożeniem ochraniacza na zęby. Sarmacky też bez nerwów, jednak nie przejawia większej aktywności.

Hymny. Wchodzą na ring.

RUNDA PIERWSZA

Bomba poszła w górę! Obaj zawodnicy nerwowo zerkają na siebie spode łba. Teutończyk wykonuje kilka ciosów w powietrzu, mówi coś o zapachu napalmu. Sarmata daje się sprowokować. Lekkim, technicznym ciosem chciał zaskoczyć przeciwnika. Na próżno, bowiem Teuton najwyraźniej spodziewał się tego uderzenia. Ależ uderzył! Prawy prosty, bez zastanowienia, idealnie w prawą, dolną trójkę spodziewającego się bardziej wyrafinowanego uderzenia Sarmaty.

Komentarz Wiaczesława Mołotowa, eksperta bokserskiego: Uderzenie Teutończyka nie było w sumie niczym specjalnym. Prawy prosty, dokładnie to, co tysiące młodych bokserów trenuje na co dzień. Pamiętajmy jednak, że niespodziewany, mocny cios może sprawić problemy oczekującemu na techniczne uderzenie przeciwnikowi, zwłaszcza jeśli ni ma zbyt mocnej szczęki. To dopiero początek walki, Teutończyk chciał pewnie sprawdzić wytrzymałość Sarmaty.

Łał! Masakra! Lewy sierpowy Sarmaty zwala z nóg von Teutona! Szok! To dopiero kilkadziesiąt sekund, a już jest knock down!

Świetne, techniczne uderzenie wymagające sporych umiejętności. Co więcej, nieszablonowe. Widać, że Sarmata ma coś w zanadrzu i solidnie się do tej walki przygotowywał. Na takie uderzenia nie ma odpowiedzi.

Ten cios zabiłby krowę! A von Teuton wstaje, jakby nigdy nic! Co to jest za zawodnik, paczcie tylko! Jak gdyby nigdy nic! Z rozbuchanej rany sączy się posoka, pokrywając ring. To nie żarty.

Gramy dalej. Znów szarżuje Sarmata, jednak cios niezbyt udany, tylko musnął głowę von Teutona.

Sarmata powinien mocnym ciosem zakończyć pojedynek. Nie trafił jednak, musiał odskoczyć, by zebrać siły. Zmarnowana szansa.

Koniec rundy, Teuton opatrywany w narożniku. Ta część pojedynku zdecydowanie dla Sarmaty. Trzeba przyznać, że obaj pięściarze nie owijają w bawełnę i walczą jak lwy już od pierwszej rundy.

RUNDA DRUGA

Sarmacky chce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Doskakuje do wciąż nieco oszołomionego przeciwnika. Pięść Sarmackiego ląduje na łuku brwiowym Teutończyka! I jeszcze jedno! Uderzenie w korpus, mniej udane, ale von Teuton jest w niezłych tarapatach!

Po nieudanej próbie z poprzedniej rundy kolejne uderzenie piękne, podręcznikowe. Gdyby następne poszło wyżej, nie na korpus, z von Teutona zostałaby krwawa galareta.

Gdzie po jajach!? Rozjuszony Teutończyk zebrał się w sobie i atakuje nieprzepisowo! Sędziowie jednak nie dopatrzyli się przewinienia, a zaskoczony Sarmata jest w stanie tylko uderzyć kilkakrotnie w tors adwersarza. Von Teuton odskakuje, Sarmata za nim, podbródkowy!. Ale jest odpowiedź Teutończyka, co za cios! Słyszymy trzask łamanej żuchwy! Teraz to Sarmata zdaje się być w niezłych tarapatach.

Cios na granicy przepisów. Jednak Teuton jest w takim gównie, że może albo robić takie rzeczy, albo kupować bilet do Trizondalu.

Ależ ten Sarmata jest mocny! Prawie jak Teuton! Już wstał, okrąża Teutona, prawy książęcy! Ale pieprznął!

Mocne!

Lewy sierpowy Teutona!

Świetne, piękne! Wandne!

Ale błyskawiczna riposta Sarmackiego! Znów prawy książęcy!

Jak widzę takie wymiany, szczytuję!

Słabiutkie, liche uderzenie Teutończyka.

Coś mu się pomyliło. Za delikatnie, zbyt mało ambitnie. To nie mogło zagrozić Sarmacie.

RUNDA TRZECIA

Z trybun na ring poleciała stara pielucha. Neokidy szaleją, gdy von Teuton wyciera z twarzy gówno. Przerwa techniczna.

Dalsza część relacji już jutro!

© Redaktor Martenka.