Grono naszych wyznawców rośnie. Coraz więcej ludzi czytając nasze pismo ma szanse przejrzeć na oczy i przesłyszeć na uszy. Stają na skale i rzeczą podówczas głosem donośnym: kocham Fuck!
— Są rzeczy, o których powiedzieć trzeba głośno i publicznie i nic nie jest w stanie temu zapobiec ani tego powstrzymać — powiedział w połowie czerwca JKM Łukasz August (19l.). Tym sposobem staliśmy się pan sarmackim pismem zrzeszającym frakcje zachowawcze, postępowe, pro teutońskie, teutonofobiczne i klaustrofobiczne. Czekamy na hipochondryków, rencistów, prokuratorów i mleczarzy. Bo nauczycielkę niemieckiego już mamy.
Tak, dobrze na oczy widzicie! Wzruszony naszą przenikliwością i nieustępliwością w dochodzeniu prawdy i tropieniu patologii władzy były kanclerz Jakub „007” Bakonyi (15l.) jeden z naszych wstrząsających materiałów pokazał swej nauczycielce (keine Ahnung J.). Mowa tu o artykule, w którym ujawniliśmy, jak kanclerz prostytuuje sarmacki serwer zaprzedając go prezentacji z germańskiego. Trudno więc się dziwić, że Bakonyi pokazał ten artykuł mózgowi całej operacji. Cytujemy reakcję pani Frau w oryginale: — "aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" — zakrzyknęła. Jesteśmy w szoku, bośmy nie wiedzieli, że nauczycielki niemieckiego miewają orgazmy. Ale skoro nam się zdarza przy samym pisaniu…
&mdash ;Daj mi chwilę, żeby to ogarnąć — dodała po ustabilizowaniu metabolizmu, pulsu i drżenia mięśni gładkich p. Frau. I ma rację. Nas się nie czyta. Nas się kontempluje.
