Czas sądu nadszedł. Niedawno wywołaliśmy w Rzeczypospolitej Sclavinii i Autocenzury zażartą dyskusję w jakże podniosłym wątku pt. Obraza Rzplitej. Byliśmy wstrząśnięci. Nie wiedzieliśmy, że nasze pismo w tak krótkim czasie okaże się ważnym społecznie głosem, z którym liczą się najwięksi tego mikroświata. Pismem prawdziwie plotkotwórczym. Czas zatem ustosunkować się do słów rzuconych na forum.
Z racji mnogości głosów i opinii nie pozostaje nam nic innego, jak stosunkować się z każdym komentarzem osobno. Zbiorówki, choć dobre i odświeżające, bywa że zamazują obraz całości. Nie wiadomo w końcu, na czym się skupić. Ad rem, cytując Chrapliwego Monarchę.
Marcel Hans: Żałosne to jest bardzo. Ba, wydaje się, że autor ma kompleksy i to ogromne, ale cóż.
Cóż. Nigdy nie twierdziliśmy, że nie jesteśmy żałośni. Wręcz przeciwnie, podkreślaliśmy, że będziemy tak żałośni, jak ludzie, o których piszemy. Ale czasem po prostu nie dajemy rady. Co do kompleksów, to problem RSiA jest taki, że my swoje kompleksy widzimy i o nich piszemy, a Sclavińczycy i Autocenzurowani ich nie widzą i zmuszeni są o nich czytać.
Marcel Hans: Albo znaleźć człowieka i zamknąć! Jeśli by to ode mnie zależało to by była banicja, ale prawo jest ślepe a ludzie pobłażliwi.
Tak się Książę Marcel spocił, że zapomniał o przecinku przed a. Jako riposta posłuży nam cytat z jednego z nielicznych normalnych ludzi w tym gronie, Aarona Rozmana: Zamykajcie usta prasie. Kompromitujcie się dalej.
Marcin Komosiński: A czego się można spodziewać po takiej gazecie? Już sama nazwa moim zdaniem jest niezgodna z prawem.
Pan jest niezgodny z prawem.
Karolina Sobieszek: Są gazety i gazety. Ale wszystkie podlegają prawom naturalnej selekcji prowadzonej przez czytelników. Prędzej czy później, przy takiej ilości komentarzy, znikną z rynku.
Racja. Z taką ilością komentarzy nie wróżymy sobie przyszłości.
Marcel Hans: Z całym szacunkiem ale co za skończony debil i idiota obraża część własnego państwa?
Z wyjaśnieniami biegniemy! Odpowiedź w Dzienniku Praw.
Karolina Sobieszek: Mamy wolność słowa.
Coś zaczyna docierać, ale poczekajcie. Prawdziwi adwokaci diabła, stronnicy dewiacji, apoetoci żenady i pluwiciele Ojczyzny wystąpią dalej!
Karton Soku: Faktycznie świadomość bycia neokidem nie jest pokrzepiająca ale ja się nim nie czuję. A Wy?
No właśnie, a Wy?
Tenże: Czy myślicie, że autor tego tekstu zareagowałby tak jak Wy czytając wasze komentarze? Raczej nie i zapewne nie było jego celem by ktokolwiek z was poczuł się urażony. "Fuck" jest po prostu niezłym pastiszem i takie artykuły są po prostu konieczne by spełnić koncepcję tej gazety. A jeśli komuś nie odpowiada to po co czyta? Czy przypadkiem nie po to by przeczytać podobne rzeczy o innych?
Ten człowiek jest wielki. Dwulitrowy. Z zakrętką aseptic.
Cyszosz Zenek: Jeśli już ktokolwiek się kompromituje to tylko owe otwarte usta (czyli my — dop. red.).
Nasze usta się skompromitowały? Uzębienie w normie, oddech świeży w miarę, język giętki. Co jest nie tak? Mocniej ssać?
Mateusz Iontz: A ja mam inny pomysł. Jeśli kogoś to obraziło, to niech się odetnie. W końcu jest Park, BS i kilka agencji prasowych, które taki tekst, jeśli będzie dobrze napisany, opublikują.
Mamy więc czterech ludzi mówiących do rzeczy. Nie wierzę, by było was stać wyłącznie na strzelenie focha i trucie dupska prokuratorze. Kto mieczem wojuje, od pióra ginie! Wszem i wobec ogłaszamy, Wam! Sclavindczycy, Autocenzurowani! Idźcie tą drogą! Zripostujcie nas! Zróbcie pastisz na Faka!
A na deser:
Cysosz Zenek: o_O "To" jest medium?
