Choć walki bokserskie nie są jak wino, to w myśl klasyka, że prawdziwy brukowiec poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kogoś wykańcza, zmuszeni wręcz jesteśmy do zakończenia relacji z walki o mistrzostwo federacji TRIŻAL. Inaczej rano nie potrafilibyśmy spojrzeć w lustro, co i tak przychodzi nam z trudem. Pierwszą i drugą część relacji zobaczycie pod stosownymi linkami. Walkę czas skończyć!
W naszych biednych kozich głowach kiełkowało pytanie: na ile rund zakontraktowana jest ta walka? Teraz już wiemy.
Wiemy, że murzyni nie potrafią liczyć. Afroamerykanie.
RUNDA PIĄTA
Teuton jest nieźle pokiereszowany. Nawet Wy powinniście pamiętać, jak mu się oberwało pod koniec poprzedniej rundy. Widać jednak, że gnomie sterydy działają i zawodnik jest jeszcze na chodzie. Pytanie tylko, czy wzbije się ponad poziom trabantaaajajjj! Ale rumsnął! Ale przypreclił! My tu ważymy jego szanse, a on jak nie przyskoczy, jak nie lutnie! Powinien zostać kowalem, z taką finezją kuje mordy przeciwnikom!
Komentarz Wiaczesława Mołotowa, eksperta bokserskiego:Piękne, jak już państwo redaktorstwo wspomnieliście, finezyjne uderzenie. Niezbyt mocne, ale w tej walce nie mamy do czynienia z bezmyślnymi małpami, które tłuką, gdzie popadnie. No, prawie że nie mamy.
Wandu rety! Ahhhhhhhhchchch? Jeśli tamto było finezyjne, to jak nazwiecie to? Wyuzdane? Obscenicznie piękne? Wyekstrapolowane? Abstrahująco immanentne? Emancypujące się z meritum? Docierające w samo sedno konsensusu?
? [nasz ekspert zdaje się szczytować — dop.red.]
Sarmata błyskawicznie skontrował wykorzystując moment odsłonięcia się von Teutona przy wyprowadzaniu ciosu. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się kontynuować tę relację. Właśnie dlatego.
W odpowiedzi von Teuton nerwowo i bezładnie zarazem macha ręką próbując utrzymać pion. Nie lepiej było iść na wódkę, żeby się do tego stanu doprowadzić?
Ale, ale! Co robi Sarmacky!? Staje, staje w pozie? Tak, na ringu! Staje w pozie i? na Boga! On będzie recytował! „ Sarmacjo! Ojczyzno Nasza, ty jesteś jak morze/ilę cię trzeba poznawać, w twym złocistym dworze” On jedzie ze Staropodlaskiego! Michałku, już Cię kochamy! Mua:*
Von Teuton:pośród brzóz i palm, na brzegach ruczaju/gdzie w Książęcym tam niegdyś zielonym gaju/pokorne pacierze wieśniaczki zanosiły/gdy pośród gąszczów przed wrogiem się kryły
Kibic, z trybuny:Lecz wielkiej mocy i wielkiego męstwa/Książę i Naród podniósłszy zwycięstwa/miecz, wygonił rebeliantów zgraję.
Sarmacky profanuje sztukę! Właśnie przypierdolił w recytującego Teutona! To się nie godzi, hola, hola!
Przepraszamy, poniosło nas. Ale wiecie, rozumiecie, sport, emocje, tu sztuka, z pięścią na sztukę poszedł cham jeden, prostak! Słoma mu z rękawów wystaje i się porywa z folwarku na salony!
Czy są na sali gwiazdki??
Kibice gwiżdżą. Innymi słowy okazują dezaprobatę. W ogóle na trybunach zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Chyba będziemy kończyć.
I faktycznie! Słychać gwizdek sędziego, koniec spotkania! Ufff? co to był za mecz! No to teraz czekamy na werdykt.
Co oni tam tak ciągle liczą? Zaraz nas szlag? Tylko który?
Dziś do domu trzeźwy nie wróci? taaaaaAAAAAAAAAKKKK! Danieeeeeel SaaaaaaarmackyYYYYY! Jeeeeeeaaaaachchchch!
Pas federacji TRIŻAL wędruje do Sarmaty. Z sufitu leje się morze kukulicy, kumysu i śliwowicy. Konfetti stanowią zdewaluowane pieniądze z WRM. Oj, będzie się działo! Aż nam się żal von Teutona zrobiło?
A został zmieciony, zgnieciony, rozjechany? 22:16 u jedynego słusznego sędziego. Masakra. Półtusza. Gulasz mięsno-wołowy.
To już koniec kochani. Nic nie zmienią żenujące wybiegi fanów Sarmackiego, którym nie starczy chyba tego porażającego zwycięstwa. Walka była piękna i wiele wskazuje na to, że koniec jest dopiero początkiem. Niech tylko się Teuton wykuruje?
Chwała ci Narodzie! Żeś w czas morowy/dzielne podniósł w niebo swe głowy./Boś doczekał czasów, że gdy Pana Twego zobaczą/zaraz ku ziemi z szacunku kołaczą.
W artykule wykorzystano wiersz Michała Staropodlaskiego (14l.) „Radują się wszystkie stany”. Oczywiście, bez wiedzy autora. Lubimy niespodzianki.
