Rozmiar: 87746 bajtów

 

MENU
 
Home
Historia
Kultura
Lokalizacja
Noclegi
Rozrywka
Inne miasta
inne miasta
dodaj miasto
Kontakt




O Bogumile i królowej pszczół

Dawno temu, w pięknym i bogatym mieście Toruniu żył piekarz Bartłomiej, u którego pracował czeladnik Bogumił. Mistrz Bartłomiej posiadał piękną córkę Katarzynę, do której każdego wieczora wzdychał ubogi czeladnik. Mimo, iż Katarzyna odwzajemniała uczucia Bogumiła, ojciec jej nie chciał nawet słyszeć o takim mezaliansie. Pragnął bowiem wydać swą córkę za kogoś równie bogatego jak on.
Pewnego dnia zakochany czeladnik wybrał się za miasto, aby tam móc w spokoju podumać o swej ukochanej. Tuż za murami miejskimi dostrzegł na łące mnóstwo kwitnących chabrów, których kolor przywodził mu na myśl niebieskie, zamyślone oczy pięknej Kasi. Postanowił więc zerwać dla niej duży bukiet kwiatów. Gdy pochylił się, zobaczył tonącą w kałuży małą pszczółkę. Żal mu jej było, podsunął więc listek i wyciągnął ją z wody. Pszczółka szybko osuszyła się na słońcu i odfrunęła. W chwilę potem nadleciała królowa pszczół zawiadomiona o pięknym uczynku Bogumiła. Chcąc się odwdzięczyć za uratowanie pszczółki zdradziła czeladnikowi sekret dotyczący wypieku pierników. Kazała mu do piernikowego ciasta dodać słodkiego miodu, który sprawi, że będzie ono smaczniejsze. Bogumił podziękował królowej za radę, zebrał kwiaty dla ukochanej i powrócił do domu.
Kiedy przybył do warsztatu zastał wszystkich przy pracy. Był bardzo zdziwiony, gdy dowiedział się o niespodziewanej wizycie króla. Nawet nie zdążył wytłumaczyć swej nieobecności, gdyż od razu został zagoniony do wypieku ciasta na powitanie władcy. Sporządzając je przypomniał sobie Bogumił słowa Królowej pszczół. Postanowił sprawdzić, czy pszczoła miała rację i nic nikomu nie mówiąc dodał do ciasta słodkiego miodu. Kiedy zaś ciasto było już gotowe wykonał z niego dwa serca, ułożył je naprzeciw siebie i połączył dwoma kółkami, które symbolizować miały dwie obrączki.
Rano piernik dla króla był już gotowy. Kiedy ujrzał go mistrz Bartłomiej, mało nie oszalał ze złości, ponieważ zamiast ładnej figury zobaczył dziwny, nie podobny do niczego kształt, ciasto bowiem pod wpływem ciepła urosło i serca połączyły się z obrączkami. Nie było jednak czasu na wykonanie nowego piernika. Król został więc poczęstowany wypiekiem Bogumiła. Wielkie było zdziwienie Bartłomieja, kiedy spośród wszystkich przyniesionych pierników władca wybrał wypieczony przez czeladnika jako najsmaczniejszy. Ponieważ zaś zaintrygował go nieco dziwny kształt przysmaku kazał przywołać jego twórcę. Doprowadzony przed oblicze królewskie Bogumił zaczął tłumaczyć, że do ciasta dodał słodkiego miodu, a forma piernika ma symbolizować dwa zakochane serca połączone ze sobą obrączkami - symbolem miłości, wypiekł on bowiem ów piernik myśląc o Katarzynie córce swego mistrza. Król słysząc tę opowieść osobiście poprosił mistrza Bartłomieja o ofiarowanie ręki Katarzyny zdolnemu czeladnikowi. Nadał też Bogumiłowi tytuł mistrza piernikarskiego i hojnie go obdarował za tak smaczny piernik.
Dla całego Torunia wydał specjalny przywilej na wypiekanie i sprzedawanie ich nie tylko na terenie całego kraju, ale również poza jego granicami. Piernik wypieczony przez Bogumiła nazwał "katarzynką", aby wszyscy wiedzieli, że został on wypieczony pod wpływem miłości piernikarza do pięknej Katarzyny. Jego nazwa zaś przetrwała do dnia dzisiejszego.

Benon Frąckowski
"Legendy i opowieści historyczne o Toruniu"


Agencja Reklamowo-Wydawnicza 2005