To jest jedna wersja http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=12098 z osobistej pamięci podręcznej.
Strona mogła zostać zmodyfikowana od czasu ostatnich odwiedzin. Kliknij tutaj, aby przejść do aktualnej wersji strony.
Ponieważ ta strona znajduje się w komputerze użytkownika, ustawienie dla niej publicznego linku nie jest możliwe.

Firma Google może nie być powiązana z autorami tej strony oraz nie ponosić odpowiedzialności za jej zawartość. Ta strona może być chroniona prawami autorskimi.

Rzeczpospolita Online
aktualizacja - 23 lip, 14:39

Wypowiedzi wirtualnych władców

not. p.k.

O tym, jak oddzielają "virtual" od "realu" i co ich pociąga w internetowych światach opowiadają przywódcy polskich mikronacji.

Premier Królestwa Scholandii Dariusz Drążkiewicz:

Do wirtualnego świata trafiłem w styczniu 2005, po artykule na temat v-państw w portalu Interia. Obejrzałem wówczas strony internetowe różnych v-państw i scholandzka wydała mi się najciekawsza. Byłem szefem obrony cywilnej, prefektem prowincji, potem premierem i szefem dyplomacji. Dla mnie ważne jest to, że mam okazję poznać nowych ludzi i w wirtualny sposób zawierać całkiem realne przyjaźnie. Moją obecność w v-świecie traktuję jako zabawę. W „realu” jestem studentem IV roku fizyki komputertowej Politechniki Częstochowskiej.





Wicepremier Królestwa Dreamlandu Łukasz Wakowski:

W świecie realnym studiuję nauki polityczne na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Po przeczytaniu informacji w jednym z pism komputerowych trafiłem najpierw do Sarmacji, ale po kilku dniach przeniosłem się do Dreamlandu. Byłem już premierem, marszałkiem Senatu, ministrem spraw wewnętrznych. Najciekawsze są kontakty z ludźmi z v-świata. Nie rozmawiamy przecież tylko o naszym państwie, ale o bardzo wielu interesujących sprawach.





Cesarz wirtualnych Austro–Węgier Franciszek Józef II (Mateusz Lisiewicz):

Od pewnego czasu interesowałem się tematyką Austro–Węgier. Ciekawy wydał mi się jedyny w swym rodzaju ustrój tego kraju. Zakładając wirtualne Austro-Węgry byłem ciekaw, czy znajdą się inni, zainteresowani tym tematem. Okazało się, że byli – i budując od kwietnia 2005 r. nasze wirtualne państwo, inaczej niż większość pozostałych wzorujemy się na czymś, co istniało naprawdę. Jeśli o mnie chodzi, trudno się dziwić – chodzę do liceum w dawniej austro–węgierskim Rzeszowie.





Książę Sarmacji Piotr Mikołaj (Kozanecki):

W 1998 r. trafiłem na krótko do Dreamlandu, a w 1999 r. do wirtualnego państwa o nazwie Klub RP, od którego później oddzielił się Wolny Klub RP. W WKRP byłem zwolennikiem stworzenia v-gospodarki, ale niestety – zablokowały to władze. I tak stworzyliśmy Sarmację najpierw jako system gospodarczy, a od połowy 2002 r. jako oddzielne, wirtualne państwo. Najpierw planowane było stworzenie rady regencyjnej, ale jednak dość nieoczekiwanie zostałem księciem. Wspaniałe, że udało się zbudować fajną wspólnotę. W świecie realnym studiuję prawo na UMK w Toruniu.