Najważniejsze jest to, że ludzie nie mają
moralnego prawa eksterminacji
istot, z którymi wspólnie zamieszkują Ziemię!
[ powrót do spisu ]

Wieloryby (Cetacea)
Wieloryby całe życie spędzają w wodzie, a mimo to nie są rybami, lecz ssakami. Czy
wieloryby mają szansę przetrwać w konfrontacji z człowiekiem ? Próby ich ochrony
nadal zawodzą !
Jeszcze 25 lat temu bezlitośnie polowano na wieloryby.
Ich mięso, tłuszcz stawał sie smarem przemysłowym, ambry używano do wyrobu perfum.
Te morskie olbrzymy symbolizowały tajemniczość i ogromną siłę natury. Świadomość
konieczności uregulowania połowów w obliczu malejącej populacji wielorybów obudziła
się już w okresie międzywojennym.
W 1932 roku zawarto pierwszą, wówczas tylko dwustronną, umowę dotyczącą
wielorybnictwa pomiędzy Wielką Brytanią i Norwegią. Pięć lat później w Londynie 9
państw podpisało międzynarodową konwencję wielorybniczą. Aktem tym uregulowano po
raz pierwszy terminy połowów, wprowadzając okresy ochronne dla wybranych gatunków oraz
minimalne wymiary poławianych sztuk. Zatwierdzono też całkowitą ochronę wala
biskajskiego i wieloryba grenlandzkiego.
W 1946 roku, ponownie w Londynie 15 państw (Argentyna, Australia, Brazylia, Dania,
Francja, Holandia, Islandia, Japonia, Meksyk, Norwegia, Nowa Zelandia, RPA, USA, Wielka
Brytania i ZSRR) postanowiło powołać do życia Międzynarodową Komisję Wielorybniczą
(International Whaling Commission - zwaną dalej w skrócie IWC). Już na pierwszym
posiedzeniu uzgodniono kilka istotnych spraw. Dodatkowo wprowadzono okresy ochronne dla
samic z młodymi. Choć działalność Komisji oceniana jest dość krytycznie, to dziś z
perspektywy czasu nie można negować jej znaczących osiągnięć. W 1979 roku decyzją
IWC zakazano wszelkich połowów wielorybów na Oceanie Indyjskim, ogłaszając ten akwen
ostoją wielorybów. W 1981 roku wprowadzono całkowitą ochronę kaszalotów, a także
zabroniono używania tzw. zimnego harpuna bez głowicy eksplodującej, uznając go za broń
niehumanitarną.
W 1982 rku IWC liczyła już (35 członków) wprowadzono od 1986 roku całkowity zakaz
przemysłowego połowu wszystkich dużych gatunków wielorybów. Miał on obowiązywać do
1995 roku, ale już w 1994 przedłużono go na kolejnych 10 lat.
Pojawił się nowy problem. Wiele nieporozumień budzi też sprawa oceny wielkości
waleni.
Wszystkie wymienione decyzje IWC dotyczyły tzw. dużych wielorybów i tego co określane
jest mianem wielorybnictwa komercyjnego, czyli przemysłowego. Problem w tym, że nie
ustalono jednoznacznych jego kryteriów.
Dziobogłowiec północny, faktycznie znacznie większy od płetwala karłowatego,
zaliczany jest przez Japończyków do grupy wielorybów małych i dlatego też łowiony
bez ograniczeń. Płetwala karłowatego jeszcze do połowy lat siedemdziesiątych
klasyfikowano w tej grupie. Teraz uchodzi za dużego, jako że tych prawdziwie wielkich
waleni praktycznie już nie ma.
Również skomplikowana jest sprawa z orką. Dla wielorybników byłego ZSRR była ona
"duża", natomiast dla Norwegów "mała" i dlatego pomijana we
wszystkich sprawozdaniach. Wypada też wspomnieć o narwalu, białusze i grinwalu, które
to gatunki stanowią od dawna obiekt nie kontrolowanych i nie badanych połowów,
prowadzonych przez Eskimosów. Wreszcie istnieją też prawdziwe małe delfiny i morświny,
które nigdy nie były obiektem zainteresowań IWC. Polują na nie m.in. Turcy, Japończycy
i mieszkańcy Chile.
Ponadto zastraszająco dużo delfinów i morświnów ginie rocznie w sieciach zastawianych
na tuńczyki.
Ani Norwegia ani Japonia nie zaprzestały aktywnego wielorybnictwa do dziś. Na razie
wydaje się, że wszystkim znanym nam gatunkom waleni nie grozi szybka zagłada. Ale mimo
podjętych licznych działań ochroniarskich trudno przewidzieć, czy populacje tych
szczególnie mocno przetrzebionych gatunków się odrodzą.
Kaszalot
Kaszalot jest obecnie najczęściej występującym dużym waleniem. Badania przeprowadzone
w połowie lat siedemdziesiątych pozwoliły oszacować populację kaszalota w północnym
Atlantyku na 22 000 osobników. W stanowiącej prawie jedną trzecią ciała głowie
kaszalota znajdują się oleista substancja, twardniejąca na powietrzu jak wosk. Służy
ona zwierzęciu jako akustycza "soczewka" - gromadzi i ukierunkowuje do
echolokacji fale dźwiękowe.
Morświn
Morświn zwany też morską świnią lub delfinem bałtyckim, jest jedynem waleniem
wpisanym na naszą rodzimą listę gatunków ssaków. Jak na walenie, morświny są raczej
niewielkich rozmiarów, osiągając 170-180 cm długości i 60-70 kag wagi ciała. Są płochliwie
i prowadzą skryty tryb życia- na przykład nigdy nie wyskakują z wody, tak jak to czynią
inne delfiny, stąd bardzo trudno je obserwować. Morświn to jedyny gatunek waleni, który
sporadycznie pojawia się na Bałtyku. W 1970 roku na wybrzeżu Pomorza Zachodniego
znaleziono dwa okazy wyrzucone przez fale. Znajduje się pod ochroną gatunkową.
Więcej informacji na stronie >> http://hel.hel.univ.gda.pl/animals/morswin.htm
Finwal
Populację finwala w Atlantyku ocenia się na 1000 osobników w części północno-wschodniej
i 3000 osobników w północno-zachodniej. Zmniejszenie się liczebności tego gatunku
waleni potwierdzają obserwacje zbłąkanych osobników. Finwal był głównym obiektem połowów
od początku wielorybnictwa, a dzięki specjalnie przystosowanym statkom coraz częściej
padał ofiarą wielorybników. Obecnie połowy tego gatunku utraciły na znaczeniu, ale
musi upłynąć wiele lat, by jego stan liczebny zaczął wzrastać.
Płetwal błękitny
Płetwal błękitny praktycznie zniknął z wód europejskich. Jest to największy
przedstawiciel waleni i zarazem największe zwierzę, jakie kiedykolwiek żyło na Ziemi.
Być może zachowało się jeszcze w północnym Atlantyku około 12 osobników tego
olbrzyma, osiągającego 30 m długości i 120 t masy ciała. Liczniejsza populacja płetwala
zasiedla wody wokól Antarktydyi i Arktyki. Od roku 1986 połowy wielorybów w celach
handlowych stały się coraz rzadsze. Coraz częściej zauważa sie wzmożone rozmnażanie
płetwali błękitnych. Ochrona tego ssaka musi jednak trawać jeszcze przynamniej wiek,
aby móc stwierdzić, że gatunek został uratowany.
Wieloryb biskajski
Obecnie gatunek ten został prawie wytępiony, ale dopiero teraz stan liczebny ocalałych
resztek populacji zaczyna się stopniowo odbudowywać. Jako pierwsi systematycznie zaczęli
polować na wieloryba biskajskiego Norwegowie i Baskowie.
Słowo "harpun" pochodzi przypuszczalnie z języka baskijskiego. Wolno pływający
wieloryb stosunkowo łatwo stawał się ofiarą wielorybników posługujących się ręcznymi
harpunami.
Na nim również doskonalono techniki połowów. Już pod koniec XVIII wieku został wytępiony
do tego stopnia, że od tego czasu jest stale zagrożony wymarciem.
|