






|
"Dagon"
- 2001, obsada: Ezra Godden, Francisco Rabal, Raquel Merono, Macarena Gomez. Reżyseria:
Stuart Gordon
"We shall dive down through black abysses...
and in that lair of the Deep Ones we shall dwell
amidst wonder and glory forever"
H.P.
Lovecraft
"I zanurzymy się w ciemne odchłanie...
i w tej jamie Tych z Głębi spoczniemy
na zawsze pośród cudów, zdumienia i chwały"
H.P.
Lovecraft |

|
Zasiadłem do tego filmu z wielką radością. Pewnie podobnie zareagowałby
każdy fan prozy Szaleńca z Providence w Nowej Anglii, Howarda Philipa Lovecrafta. Właśnie
na podstawie jednego z jego dzieł (notabene mam je w domu!) nakręcony został ten film.
Lovecraft w swojej prozie stworzył coś co przez fanów literatury fantastycznej nazywane
jest mitologią Cthulhu - nazwa pochodzi od głównego boga tej mitologii. Nie będę się
w tym miejscu rozwodził nad szczegółami, powiem tylko, że spotkanie z którymś z bogów
zawsze kończy się ciężkim kalectwem...umysłowym. Szaleństwo staje się przekleństwem
tego, który to przeżyje.
Mitologia Cthulhu powstała w początkach XX wieku w Nowej Anglii, na wschodnim wybrzeżu
Stanów Zjednoczonych. Właśnie tam mieszkał i tworzył H.P. Lovecraft. Na podstawie
jego dzieł stworzono między innymi grę fabularną "Zew Cthulhu" i noszącą
ten sam tytuł grę karcianą. Dziś doczekaliśmy się kolejnej, jednak zdecydowanie
jednej z lepszych, ekranizacji...
Film od samego początku przenosi nas w mroczny klimat nadmorskich miasteczek. Po chwilowo
ładnej pogodzie czworo bohaterów. spędzających czas na jachcie zakotwiczonym niedaleko
wybrzeża, trafia na wielką burzę, której efektem jest rzucenie jachtu na skały. Dwoje
młodszych bohaterów - Paul i Barbara wyruszają do miasteczka widocznego na brzegu po
pomoc. Cała akcja filmu rozgrywa się w tym małym miasteczku noszącym nazwę - Imbocca.
Pada deszcz, na nabrzeżu nikogo nie ma. Paul i Barbara zapuszczają się w ciasne
uliczki, aż w końcu trafiają do dziwnie ustrojonego, byłego kościółka
katolickiego...
Akcja filmu jest bardzo dynamiczna. Mamy tu opowiedzianą historię Imbocca, dlaczego jego
mieszkańcy są tacy... jacy są. Historię opowiada nam stary, zmęczony życiem, lekko
świrnięty pijak. Jest to jedyny, normalny (tzn. taki ludzki) mieszkaniec tego dziwnego
miasta. Dzięki niemu dowiadujemy się kim jest Dagon i co się stało z ludźmi, niegdyś
tak radosnymi.
Oczywiście, jak to w starciu z potężnymi bóstawmi, leje się krew. Na szczęście
jednak jest to raczej krew rytualna, więc nie przelewa się przez ekran hektolitrami.
Widzimy dziwne przedmioty rytualne, obrzędy, inkantacje. Zaskakujący jest też sam
koniec. Na swój sposób nazwać można go Happy Endem.
Bardzo dobre zdjęcia, ciekawe miejsca, odpowiednio zbudowane napięcie i nieoczekiwane
rozwiązanie to mocne strony tego filmu. Jednak jest jedna rzecz, która bije pozostałe
na głowę - muzyka. Znakomicie oddająca klimat, budująca napięcie i w odpowiednich
chwilach podkreślająca wydarzenia jest po prostu rewelacyjna. Obsada na pewno nie jest z
pierwszej półki - i to też mocna strona tego filmu. Powstał on w kooperacji amerykańsko
- hiszpańskiej (albo portugalskiej ;)). Czy film ma słabe strony? Z pewnością.
Wiadomo, każdemu podoba się co innego. Jak dla mnie to opowieść mogłaby być pełniejsza
i dłuższa. Ale i tak mamy tu ponad półtorej godziny dobrego filmu, trzymającego w
napięciu od pierwszej do ostatniej klatki.
Polecam wszystkim, którzy się nie boją...
RCA
Galeria filmu: http://horror.com.pl/filmy/recka.php?id=48
Trailer: http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=9415&sekcja=mmedia
Inna recenzja: http://horror.com.pl/filmy/recka.php?id=48
COPYRIGHT 2005 Prawa zastrzeżone przez Avistaka dla Księstwa
Sarmacji.
|
 |