Motywy Mitu o Prometeuszu w opisie „grzechu pierworodnego” w Rdz 3, 1-6


Jerzy Gołowanow

Motywy Mitu o Prometeuszu w opisie „grzechu pierworodnego” w Rdz 3, 1-6

„A wąż był najmądrzejszy ze wszystkich istot, żyjących na lądzie, które stworzył Pan Bóg i rzekł (on) do kobiety: czy faktycznie jest tak, że rzekł Bóg: nie będziecie jedli ze wszystkich drzew ogrodu?
I rzekła kobieta do węża: z owocu drzew ogrodu możemy jeść
Lecz co do owocu drzewa, które jest pośrodku ogrodu rzekł Bóg: nie będziecie jedli z niego i nie będziecie dotykali go, abyście nie umarli.
I rzekł wąż do kobiety: na pewno nie umrzecie,
Albowiem wie Bóg, że w dniu, w którym zjecie z niego otworzą się oczy wasi i będziecie jak Bóg znający dobro i zło.
I zobaczyła kobieta, że dobre (jest) drzewo do jedzenia i że miłe ono dla oczu i pożądane (jest) drzewo do mądrości i wzięła z owocu jego i zjadła i dała też mężowi swojemu, (który był) z nią i (on) zjadł.”
(tłum. wł.)

Na pierwszy rzut oka powyższy tekst niczym nie przypomina greckiego mitu o Prometeuszu. W micie tytan Prometeusz zwraca ludziom ogień, zabrany przez mściwego Zeusa, któremu przestano składać ofiary (za namową Prometeusza) w takim samym wymiarze, jak dawniej. Za to przestępstwo spotkała Prometeusza kara – został skuty i straszliwie męczony. Od imienia Prometeusza pochodzi również Prometeizm, pogląd filozoficzno-etyczny nawiązujący do mitu postaci Prometeusza. Głosił moralny ideał postępowania, którego celem powinno być dobro grupy społecznej, narodu czy też ludzkości, gotowość do walki o prawa ogółu, wolność itp., choćby przyszło taką postawę okupić największym cierpieniem.

Są jednak liczne powiązania historyczno-literackie, które wiążą ze sobą te teksty. Przede wszystkim, należy zwrócić uwagę na symbolikę węża, która wbrew pozorom nie była w starożytności żadnego powiązania z grzechem, czy ze złem. Wręcz przeciwnie, wąż w Grecji i na Wschodzie był symbolem mądrości, uzdrawiania i zmartwychwstania. Obecnie symbol węża pozostał jako godło lekarzy. Nie jest to bynajmniej związane z leczniczymi właściwościami jadu wężowego, tylko ze znaną starożytną symboliką. Wąż w Grecji Starożytnej był atrybutem bóstwa lekarzy Asklepiosa (rzymski Eskulap), a w Egipcie wąż był symbolem wiecznego życia i mądrości (wizerunek węża znajdował się między innymi na koronie faraonów, miało to zapewnić im mądre rozstrzygnięcie spraw państwowych). Skojarzenia, które doprowadzili do powiązania węża z wiecznym życiem mają swoje źródło w zaobserwowanym już przez starożytnych okresowym zjawisku zrzucania skóry przez węży. Wydawało się więc na pierwszy rzut oka, że wąż wiecznie się odnawia i też wiecznie żyje. W Egipcie (skąd Izrael starożytny czerpał swoją najwcześniejszą kulturową i religijną aspirację) wąż był symbolem bóstwa Seta, który podobnie jak Prometeusz przeciwstawił się bogom, został pokonany, ale zdążył przekazać ludziom mądrość.

Zgodnie z powyższym można stwierdzić, że jest całkiem zrozumiałe, że wąż w Księdze Rodzaju został nazwany „najmądrzejszą istotą”. Użyty tutaj wyraz hebrajski arum oznacza również: „subtelny, potężny, wrażliwy, sprytny”. Zatem jest to pojęcie, które określa istotę nieprzeciętną, obdarzoną nadzwyczajnymi zdolnościami.

Wąż nie przychodzi zatem, aby zwieść kobietę, tylko przekazać jej boską mądrość. W przypadku Prometeusza był to ogień, który stanowił dla Greków największy skarb i potęgę, natomiast w Starym Testamencie tym „ogniem” była wiedza, wiedza o tym, co jest dobre, a co złe. W języku hebrajskim wyraz tow – „dobry” nie ma jasno wyrażonego wydźwięku moralnego. Wyrazem tow określano przede wszystkim bogactwo, szczęście, dobrobyt, wszystko, co jest porządnie zrobione, było to określenie wszystkiego, co ma pozytywny wydźwięk. Natomiast wyraz ra – „zło” oznacza nieszczęście, chorobę, niepowodzenie, źle wykonany przedmiot, błędne postępowanie. Natomiast wyraz jada – „znać, wiedzieć” oznacza w języku hebrajskim pierwotnie właściwe trafienie strzałą do celu, czyli – znajomość techniki, metody postępowania, prowadzącej do powodzenia w życiu, do skuteczności, do sukcesu.

Zatem „znać dobro i zło” nie oznaczało abstrakcji moralnej, lecz znajomość konkretnej techniki postępowania, prowadzącej do skuteczności na wzór Boga. Właśnie taką wiedzę zaproponował wąż kobiecie. Zwróćmy uwagę też, że własna obserwacja kobiety potwierdza nasze wyjaśnienie. Ona uznała drzewo i jego owoc za „pożądane do mądrości”, więc chodziło tu jedynie o wiedzę, jak czynić właściwie i wystrzegać się błędów w postępowaniu. Zauważyła ona również, że drzewo jest „dobre do jedzenia i miłe dla oczu”. Zatem mamy tutaj trzy podstawowe wartości greckie: Prawdę, Dobro i Piękno, wynikające z natury ludzkiej, która dąży do tych wartości jako do najważniejszych. Połączenie Prawdy, Dobra i Piękna tworzy harmonię, czyli najgłębszą łączność i dobre współdziałanie wszystkich wymiarów wszechświata łącznie z człowiekiem. Ewa więc dążyła do tych wartości, dzięki osiągnięciu których człowiek może stać się wielkim na wzór ideału greckiego.

Może jednak powstać pytanie: skąd w hebrajskim tekście Starego Testamentu pojawiły się wpływy greckie? Otóż, obecny tekst Starego Testamentu został zredagowany ok. IV-III ww. p.n.e. Zatem nic dziwnego, że Judejczycy w okresie panowania Imperium Perskiego na Wschodzie (VI-IV ww. p.n.e.) mieli kontakty z Grekami z Małej Azji (chodzi tutaj o Jończyków, którzy byli poddanymi perskimi aż do czasów Aleksandra Macedońskiego). Jończycy niewątpliwie znali Mit o Prometeuszu, którego autorem (w formie spisanej) był Ajschylos (525-456 p.n.e.), tragediopisarz ateński. Zatem Mit o Prometeuszu był niewątpliwie wcześniejszy od przekazów biblijnych, a więc mógł spowodować zredagowanie opisu „grzechu pierworodnego” w ten a nie w inny sposób.

Ciekawy jest również dialog między Ewą a wężem. Pytanie:

„czy faktycznie jest tak, że rzekł Bóg: nie będziecie jedli ze wszystkich drzew ogrodu?”

nie było wbrew pozorom próbą okłamania Ewy, tylko próbą zachęty do zastanowienia się nad nakazem Boga. Dokładnie w ten sam sposób postępował Prometeusz, gdy zachęcał ludzi do zastanawiania się nad tym, czy ma sens składanie ofiar bogom i jakie to ofiary powinny być. Pytanie węża miało na celu wstrząśnięcie emocjonalne Ewy i zmuszenia jej do myślenia na temat swoich relacji z Bogiem. Odpowiedź Ewy świadczy o tym, że ona nie miała żadnego pojęcia, czego tak naprawdę ten zakaz Boga dotyczył. Ona tylko enigmatycznie mówi o „drzewie, które jest pośrodku ogrodu” i że właśnie tego drzewa dotyczył zakaz. Ona po prostu bez zastanawiania się zaakceptowała zakaz Boga, ufając, że jest uprawniony, tym bardziej, że za samo dotykanie tego drzewa Bóg zagroził śmiercią. Oświadczenie węża: „na pewno nie umrzecie” nie mogło nią nie wstrząsnąć. Jakże to? Bóg nic nie powiedział, o jakie drzewo chodzi, ale zagroził śmiercią. A tu ktoś mówi, że jest inaczej? Wąż jednak kontynuuje: „wie Bóg, że w dniu, w którym zjecie z niego otworzą się oczy wasi i będziecie jak Bóg znający dobro i zło”. Podobnie Prometeusz zachęcał ludzi do zaprzestania składania ofiar aż w takim wymiarze, jak żądali bogowie. Ludzie też byli straszeni przez bogów olimpijskich, że będą ukarani śmiercią, ale Prometeusz przekonał ich do swoich racji.

Koniec historii Prometeusza i węża, a także ich zwolenników był podobny – przekleństwo ze strony bogów i cierpienie. Nie omawiamy tego tematu w niniejszym wykładzie, ponieważ koncentrujemy się na samym wydarzeniu przekazania boskiej mądrości ludziom przez węża.

Połączenie historii o „pierwszym grzechu ludzkości” z motywami Mitu o Prometeuszu mogła się dokonać w IV w. p.n.e., gdy Państwo Perskie, będące w oczach współczesnych potęgą nie do pokonania, potęgą niemal boską, zaczęło się chwiać. Ciosy ze strony Scytów i Greków spowodowały, że również Judejczycy, lojalni obywatele Imperium, zaczęli się zastanawiać nad granicami boskiej władzy i potęgi. Koncepcja wszechmocy Boga zrodziła się w umysłach Judejczyków w okresie świetności Imperium Perskiego. Nie miało ono wrogów, wszystkie niemal znane Judejczykom narody uznały władzę Persów. Połączenie osoby Boga z osobą króla było czymś zwyczajnym na Wschodzie. Podobnie działo się w umysłach Judejczyków. Plemienne bóstwo Jahwe (wymowa przypuszczalna) stało się Bogiem Wszechświata jednocześnie z zamianą małej, ale niepodległej Judei na jedną z wielu prowincji Państwa Persów.

Natomiast gdy pod ciosami Greków i Scytów ta pewność zaczęła się chwiać, powstały też w Judei prądy myślowe, nawiązujące do idei buntu i niezależności. Powstała wtedy między innymi Księga Hioba, opowiadająca o buntowniku, który żąda od Boga rozprawy sądowej i jest przekonany, że to on właśnie jest skrzywdzony przez Boga i ma prawo żądać zadośćuczynienia. Powstała wtedy też Księga Koheleta, przepełniona wątpliwościami co do wszystkich niemal poglądów religijnych Izraela. Kohelet uważa, że człowiek sam powinien decydować o swoim losie i nic na świecie się nie zmienia, najlepiej dla człowieka, gdy on spokojnie spełnia swoje obowiązki i cieszy się dniem dzisiejszym.

Wpływy zatem Greków przyczyniły się do rozkwitu świadomości indywidualnej, do uświadomienia sobie wartości ludzkiego życia i działania. Człowiek przestał czuć się niewolnikiem, igraszką nieznanych mocy, lecz „kowalem własnego losu”. Pokonanie Państwa Perskiego przez Aleksandra Macedońskiego zapewne dało nowe bodźce do takich interpretacji wydarzeń. Aleksander – zwykły król Macedonii rzucił wezwanie światowej potędze i zwyciężył. Niewątpliwie jego przykład mógł inspirować również autora omawianego tekstu, który mówi o wezwaniu, rzuconemu samemu Bogu.

Na powyższych założeniach powstał tez omawiany fragment. Dialog węża z człowiekiem zdradza ogromne pragnienie wiedzy i wielkości, zahamowane ciasnymi ramkami pustej religijności. Żadna interpretacja też nie była w stanie zmienić zasadniczo buntowniczego charakteru dialogu kobiety z wężem. Możemy zapytać jedynie: dlaczego właśnie kobieta, a nie mężczyzna rozmawiał z wężem. Przecież na Wschodzie kobiety nie miały kompletnie nic do powiedzenia w sprawach społeczno-religijnych. Też moralna ocena czynu kobiety była zależna od akceptacji lub braku akceptacji męża. W Grecji było jednak inaczej. Chociaż w Atenach przykładowo kobiety również były pozbawione praw obywatelskich, myśl filozoficzna znacznie wyprzedzała swoje czasy. Chodzi tu przede wszystkim Sokratesa i Platona z ich ideami, zmierzającymi do zniesienia nierówności między mężczyznami i kobietami. Więc mamy tu w tekście kolejna prowokację. Kobieta decyduje o losie mężczyzny! Grecy jednak wcale się nie dziwili podobnym stwierdzeniom. Przecież bóstwa kobiece w Grecji (przykładowo Atena) były nosicielkami mądrości. Nic więc dziwnego, że w Księdze Rodzaju kobieta zdecydowała o przyjęciu daru mądrości, zaproponowanego przez mądrego węża. Zresztą skojarzenia kobiety z mądrością i wiedzą zachowały się w wielu językach europejskich. Wystarczy przytoczyć polski wyraz „wiedźma”, który pochodzi przecież od czasownika „wiedzieć”. Kobieta przyjmuje mądrość i mężczyzna, „jej mąż, który był z nią” jest jej posłuszny. Widać więc z tego tekstu, że nie zawsze kobieta w świadomości starożytnych była zepchnięta na pozycje podrzędną.

Omawiany fragment zasadniczo nigdy nie wzbudzał kontrowersji w interpretacjach. Żydowska interpretacja mówi o tym, że w chwili spożycia owocu w człowieku pojawiły się dwa popędy: dobry i zły, które stale walczą ze sobą. Natomiast chrześcijańska interpretacja za pośrednictwem Apostoła Pawła widzi w tym opisie początek grzechu, dla zgładzenia którego Bóg posłał swojego Syna na śmierć krzyżową. Dopiero w naszych czasach fragment „o grzechu pierwszych rodziców” nabiera swojej wyrazistości jako tekst wybitnie humanistyczny, wychwalający potęgę i wielkość człowieka, który nie bał się rzucić wezwanie Bogu, aby posiąść mądrość i wielkość. Ten „buntowniczy” aspekt omawianego opisu nie jest zapewne jedynym i wyżej przedstawiona interpretacja jest też jedna z wielu. Nie wykluczono jednak, że właśnie ona wyjaśnia w sposób relatywnie pełny sens tekstu, wpływy kulturowe i zamiar autora.