Organizacja Związku Delty


<strong>Julia Loba</strong>

Organizacja Związku Delty

Najciekawszym elementem kultury Delty są wzajemne powiązania pomiędzy plemionami, które ją tworzyły. Z całą pewnością mamy tutaj do czynienia z konfederacją. To, na jakich zasadach owe ludy w niej funkcjonowały i jak egzystowała konfederacja Delty będzie tematem niniejszej pracy. Przede wszystkim należy podkreślić, że pomiędzy poszczególnymi plemionami nie odbywały się wojny, w przynajmniej nie czytamy o nich w Ľródłach pisanych, którymi dysponujemy. Chodzi tutaj m.in. o przekaz pewnego kupca-podróżnika, który handlował na terenach kultury Delty. Opisuje ją dokładnie – gospodarkę, sztukę, stosunki polityczne. My jednak skupimy się na specyfice organizacji tego związku. Po pierwsze niezbędnym wydaje się nakreślenie ram chronologicznych i zakresu terytorialnego. Zatem terytorium, na którym narodziła się i rozwinęła kultura Deltyjska z grubsza odpowiada dzisiejszemu obszarowi prowincji Delty. Od zachodu ograniczała je rzeka Limelia (dziś w swym środkowym i dolnym biegu granica państwa). Od południa docierała ona do licznych dopływów Borysfenesa, jej pozostałości odkrywamy także na północnych krańcach wyżyny Paolopolskiej, przemieszane tam ze śladami kultury Elfickiej. Na Wschodzie kultura Delty osiągnęła granicę swych wpływów mniej więcej na górskim (najwyższym) grzbiecie Wyżyny Proftis, czyli także prawie dokładnie na linii granicy miedzy dzisiejszą Deltą a Proftazją. Naturalną granicą północną jest oczywiście linia brzegowa Oceanu Wirtualnego. Najgęstsze (i najstarsze) skupiska ludności, wykazujące najwyższe osiągnięcia cywilizacyjne, znajdują się w średnim biegu Borysfenesa, oraz przede wszystkim nad licznymi odnogami tej rzeki w jej delcie. Sądząc po śladach budowli o znaczeniu militarnym, politycznym, religijnym i handlowym, najbardziej rozwiniętym (może nawet w pewnym stopniu dominującym w tym związku równych) ośrodkiem było dzisiejsze miasto Foros. Tam też skoncentrują się główne badania archeologiczne, prowadzone od przyszłego roku w Delcie. Innymi ważnymi ośrodkami, i przynajmniej porównywalnym znaczeniu były: Tanis, Ksantos, Lemos, Kios, i ośrodek handlu morskiego na terytorium dzisiejszej stolicy –Alexiopolis. Kultura Delty jest znacznie młodsza od elfickiej. Mamy tutaj bowiem do czynienia z 600 latami historii. Pierwsi mieszkańcy Delty pojawili się u ujścia Borysfenesa zatem sześć wieków przed nami. Istotną cechą tej kultury jest to, iż tworzące ją sześć plemion żyło ze sobą w całkowitej symbiozie. Należy przy tym zaznaczyć, iż każde z nich posiadało innych ustrój polityczny. Czy faktycznie istnienie takiej konfederacji było możliwe? Czy mamy może do czynienia tutaj ze szczególnymi formami konfederacji – symmachią lub może amfiktionią. Aby pomóc Czytelnikowi zrozumieć na czym polega sojusz zwany symmachią, posłużymy się przykładem ze Starego Kontynentu. Symmachia ateńska powstała w 478 roku a.C. (ante Christum – przed Chrystusem). Była ona przede wszystkim sojuszem militarnym, ale nie tylko, Tukidydes pisał bowiem, że powodem jej powstania była: „chęć zniszczenia kraju perskiego i zemsta za to, co (od niego) wycierpieli”. Każdy z członków symmachii posiadał jeden głos w radzie sprzymierzonych (synedrion), która raz do roku zbierała się na Delos. W zamian zobowiązany był do dostarczania żołnierzy i okrętów na wspólne przedsięwzięcia militarne lub składki pieniężnej (phoros). Pierwszym argumentem za tym, że związek Delty symmachią nie był, jest fakt, iż nie miał on, w swym początkowym założeniu, nic z sojuszu militarnego. W ogóle nie był ekspansywny, więc sojusz taki z zasady nie posiadałby sensu. Jeśli prześledzimy natomiast póĽniejszy los symmachii ateńskiej, dojdziemy do wniosku, że Ateny bez trudu uzyskały przewagę w radzie sprzymierzonych, popierały je bowiem słabsze polis a ci, którzy liczyli na jakakolwiek autonomię w jej ramach szybko się rozczarowali. Do sytuacji takich nie dochodziło w związku Delty, gdzie każde z plemion miało nie tylko równą ilość głosów, pełną autonomię, ale również w każdej chwili mogli z niego wystąpić. Szukając przykładu amfiktionii, musimy znów przenieść się na Stary Kontynent i cofnąć się o dwadzieścia osiem stuleci, do świata starożytnego. Związki państw okolicznych, grupujących się wokół centrum religijnego, czyli amfiktionie powstawały w różnych częściach Grecji. Wiemy, że świątynia Apollina na Knidos była punktem centralnym doryckiej heksapolis. W ósmym wieku a.C. powstała amfiktionia dookoła świątyni Posejdona na wysepce Kalaureja w Zatoce Sarońskiej. Jednak najważniejszą ze wszystkich miała okazać się amfiktionia delficka. Liczba jej członków coraz bardziej się zwiększała, aż wreszcie obięła całą Grecję północną i środkową do Istmu Korynckiego. Najważniejszą jest dla nas jej organizacja do złudzenia przypomina bowiem tą z Delty. Tutaj każde z plemion miało po trzech reprezentantów w radzie, która zbierała się dwa razy do roku w mieście Foros. Tutaj też mieściła się główna świątynia religii, którą wyznawały wszystkie plemiona Delty. Amfiktionia, nie wtrącała się początkowo do polityki. Miała jednakże duże znaczenie, starała się bowiem łagodzić potencjalne konflikty wewnętrzne. Pierwszym faktem, który wprowadził amfiktionię Delty do polityki w ścisłym tego słowa znaczeniu, była tzw. pierwsza wojna święta. Związana ona była z krucjatami, które organizowane były przez wyznawców religii prescholijskiej na tereny Delty. (Historię polityczną amfiktionii Delty i przebieg trzech wojen świętych poznamy przy okazji kolejnego wykładu.) Skupimy się teraz na plemionach, które ją tworzyły. Dość nietypowym zjawiskiem jest fakt, że plemiona te całkowicie się od siebie różniły. Jedyne elementy łączące je to, oprócz wspomnianej religii także dobrobyt. Brak jest jakichkolwiek wzmianek o głodzie czy nędzy. Co jest tajemnicą życia w takiej niemal utopii? Na to pytanie, poza kilkoma przypuszczeniami, nie ma solidnej odpowiedzi. Pierwsze z plemion, zwane Italami, posiadało ustrój z cechami ustroju rodowego. Natomiast sam jego lud miał cechy patriarchalne. Podstawową jednostką gospodarczą, społeczną i kultową była rodzina, na czele której stał ojciec. Miał on nieograniczoną nad nią władzę. I jako kapłan pielęgnował kult przodków. Na podstawie wspólnego rodowodu a początkowo także na podstawie sąsiedztwa rodziny łączyły się w rody. Trzysta rodów tworzyło trzydzieści kurii, te z kolei trzy tribus. Na czele każdej z nich stał urzędnik, który reprezentował Italów w radzie amfiktionii. Ustrój kolejnego plemienia – Somedów, można nazwać demokracją. Cały lud zbierał się na rynku w środku miasta i głosował nad uchwałami. Na takich zgromadzeniach wybierano również, poprzez aklamację, przedstawicieli plemienia do rady amfiktionii. Jesteśmy świadkami powstawania instytucji demokratycznych. Oligarchia stanowiła ustrój kolejnego plemienia – Rutenów. Mamy tutaj do czynienia z władzą czterech najmożniejszych rodzin. Należy jednak podkreślić, że nie występuje ona w pejoratywnym znaczeniu. Wiele jest bowiem wzmianek o trosce najmożniejszych o byt pozostałych. Być może to jest tajemnicą braku zamachów stanu, tak charakterystycznych przecież dla tego ustroju. Przedstawiciele wspomnianych rodzin zbierali się i wspólnie wyznaczali przedstawiciela Rutenów do rady amfiktionii. Na terytorium plemienia Sahanów władzę sprawowała dynastia Sachanowiczów. Jej przedstawiciele objęli tron królewski w początkowych latach powstania kultury Delty i zachowali go po jej ostatnie dni. Król był opiekunem religii, ale w radzie amfiktionii zasiadała osoba, którą on co roku mianował. Na czele kolejnego plemienia – Berylów, stał w ich złotym okresie tyran Gelon. Najdawniejsze wzmianki o tym plemieniu informują nas, iż początkowo na tym terytorium kształtowały się zalążki instytucji demokratycznych (zebrania ludu, wiece). Widocznie nie sprawdziły się one, skoro wkrótce władzę objął Gelon. Jego rozsądna polityka, zawierająca się m.in. w programie rozwoju gospodarczego, wpłynęła dobitnie na rozkwit państwa. Panowanie Gelona, choć surowe, stanowiło dla Berylów podstawę wielkości ich państwa. Wreszcie najpotężniejsze plemię: Forenów, ze stolica w Foros. Ich system nie da się jeszcze nawet w zarysach opisać, ponieważ czynności polityczne (wybór, władzy, decyzja o ważnych przedsięwzięciach) były tam zastrzeżone mężczyznom, którzy uczynili ze spotkań o charakterze politycznym swoiste „tabu”. Nie zdradzali więc w mowie ani piśmie, co się tam mówi i w jaki sposób dochodzi do podjęcia decyzji, przez co nie możemy dziś jeszcze nic konkretnego o ich systemie powiedzieć. Niemniej wiadomo, że musiał być on w pewnym stopniu demokratyczny (oczywiście nie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa). Skoro każdy dorosły mężczyzna był przynajmniej obecny na tych swoistych „thingach”, zapewne miał tam przynajmniej prawo do wyrażenia swego zdania. Znów pewnie, aby postawić jakieś tezy wyjściowe do dalszych badań, będziemy musieli oprzeć się na znanych nam przykładach realnego świata. I tu najbliższym podobieństwem wydaje się być organizacja społeczna Wikingów w okresie kształtowania się wśród nich organizmów państwowych, np.. państwa duńskiego. Regularne zgromadzenia mężów, prawo głosu dla każdego, wspólne decyzje, sądy wspólnoty –to wydaje się być najbliższe tajemniczemu systemowi Forenów. Ponieważ nasze badania skoncentrują się właśnie na ich historycznych terenach, zapewne niedługo przybliżymy się do rozwikłania tej zagadki. Podsumowując: Kultura Delty, jakkolwiek najmłodsza z trzech historycznych kultur Kontynentu i jednocześnie Scholandii kontynentalnej, wydaje się niezwykle ciekawa, a to ze względy na zadziwiająco skuteczne rozwiązania polityczne, gwarantujące im przez długie wieki zachowanie pokoju i równowagi. Nigdzie indziej, ani w świecie realnym, ani zapewne wirtualnym nie odnaleziono dotąd terytorium, które, jakkolwiek zamieszkałe przez różne ludy, rządzone w różny sposób przez tak długi czas zaznawałoby pokoju i rozkwitu. Może przyczyniała się do tego wspólnie wyznawana religia? W takim razie konieczne będzie bliższe poznanie jej doktryny i praktycznych zasad. Na pewno jednak właśnie długi okres spokoju i prosperity pozwolił Delcie dogonić (i częściowo przegonić) starsze od niej kultury kontynentu.