Muzyka w Scholandii
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
<strong>Wiktor Koliński</strong>
Muzyka w Scholandii
Jak na razie muzyka w Scholandii dopiero zaczyna zapuszczać swoje korzenie. Niemniej istnienie Filharmonii wskazuje na zaawansowany stan jej rozwoju i rokuje nadzieje na przyszłość. Trudno więc w tym miejscu oceniać i zestawiać poszczególne utwory (a jest przecież tylko jeden). Stanie się tak w przyszłości, gdy zróżnicowanie kultury muzycznej nabierze kształtów. Natomiast swoistym „znakiem czasów” jest to, że pierwszy utwór, zaprezentowany przez Filharmonię, należy do tzw. „muzyki klasycznej”.
Muzyka jest jedną z najwcześniejszych form ekspresji artystycznej człowieka. Instrumenty muzyczne widać na malowidłach pozostawionych przez artystów Mezopotamii i Egiptu na samym początku tych najstarszych cywilizacji. Ciekawe, że przeważnie zdolności muzyczne przypisywano koczownikom. Również od samego początku istniało zróżnicowanie pomiędzy instrumentami, które wykorzystują strumień powietrza (wtedy były to piszczałki i trąby różnego rodzaju) i instrumentami strunowymi (typu liry, czyli półokrągła obudowa ze strunami wewnątrz). Początkowo służyły one jedynie jako oprawa muzyczna śpiewu. Charakterystyczne, że w Biblii wyraz szir – „śpiewać” występuje 166 razy, natomiast wyraz zamar – „grać” występuje tylko 49 razy. Poza tym pojęcie „instrument muzyczny” język hebrajski biblijny wyraża zwrotem: keli-szir – „sprzęt śpiewu”. Muzyka nie występowała więc samodzielnie i tak pozostało prawie do czasów nowożytnych.
Rozkwit muzyki nastąpił w Grecji Starożytnej w okresie klasycznym. Od dawna w Grecji muzyka była bardzo ważną dziedziną działalności artystycznej. Świadczy o tym ważna rola muzyki[1] w mitologii. Boskim patronem muzyki był Apollo, który jest nieraz przedstawiany z kithara[2] w rękach. Znany jest mit o wynalezieniu fletni Pana, czy też konkursie muzycznym pomiędzy Marsjuszem a Apollo.
Nauka muzyki stanowiła integralną część edukacji każdego Hellena i należała do tzw. paideia, czyli sposobu greckiego wychowania, dzięki któremu każdy Grek zdobywał wiedzę i umiejętności, które pozwalali mu stać się członkiem światowej wspólnoty Hellenów (ojkumene). Nauczyciele nie ograniczali się jedynie do zapoznania uczniów z osiągnięciami muzyki, ale również uczono samodzielnego komponowania utworów muzycznych i pieśni, a także śpiewu i grania na instrumentach. Należy zwrócić uwagę, że muzyka odgrywała ważną rolę w przedstawieniach teatralnych, które z kolei były wydarzeniami nie tylko kulturalnymi jak za naszych czasów, ale też społeczno-politycznymi. Sztuka bowiem Greków nigdy nie była oderwana od ich życia codziennego, wręcz przeciwnie, stanowiła najlepszą manifestację ich egzystencji[3].
W Grecji powstała też tzw. „muzyka wojskowa”. Muzycy grający na piszczałkach towarzyszyli wojsku w czasie bitwy, ponieważ pozwalało to hoplitom[4] utrzymać równy krok.
Ważną rolę odgrywała też muzyka w dziedzinie kultu religijnego. Wzruszający mit o Orfeuszu, który tak oczarował bóstwa Hadesu[5], że pozwolili na przywrócenie do życia jego żony, pokazuje, jak bardzo wielka role odgrywała muzyka w kultach religijnych. Nie należy jednak mniemać, że wszystkie wymienione dziedziny muzyki były od siebie oderwane. Zarówno życie społeczne, jak i wojsko, czy też religia były uznawane za elementy kultury, która czyniła człowieka prawdziwym Hellenem.
Grecy nie ograniczyli się tylko do praktyki w dziedzinie muzyki i śpiewu. Ich dociekliwy umysł wymagał wyjaśnienia, dlaczego istnieje melodia piękna i brzydka. Podjął się tego zadania Pitagoras, który przeprowadził matematyczną analizę muzyki i określił jej zasady, które są nadal aktualne. Pitagoras uważał, że piękno stanowi fundament wszechświata i polega ono na tym, że wszystkie elementy są uporządkowane matematycznie. Również obecnie muzyka podlega ścisłym regułom matematycznym[6]. Ciekawe, że tak stworzoną muzykę ludzkie ucho odbiera jako harmoniczną, pozwala to też na tworzenie muzyki przez komputery.
Grecy jako pierwsi zwrócili uwagę na łączność między naturą ludzką a muzyką. Odbiór muzyki jako pięknej zależy od samego człowieka. Jest to znów zasada homomensura, która funkcjonuje również w innych dziedzinach sztuki. Człowiek jest miarą muzyki jako twórca i odbiorca. Grecy potrafili wyprowadzić muzykę z pałaców, gdzie była tylko ekskluzywna rozrywką i przyjąć ją do własnego życia. Muzyka i śpiew stały się elementami integrującymi społeczność Hellenów, którzy mimo że rozproszeni po całym świecie ówczesnym, nadal czuli się jednością miedzy innymi dzięki muzyce, która była ogólnie dostępna i znana.
PóĽniejszy okres rozwoju muzyki w Europie przyniósł jedynie jej orientalizację. Zarzucano niekiedy reguły muzyki greckiej na rzecz egzotyki Wschodu. Proces ten nasilił się wraz z przyjęciem chrześcijaństwa przez cesarstwo rzymskie w IV w. p.n.e. Ważnym wydarzeniem było wynalezienie organów przez Rzymian. Były to organy wodne i były używane w czasie uczt ze względu na donośność dĽwięku, trudno natomiast doszukiwać się tu jakiegoś kunsztu artystycznego[7]. Do muzyki natomiast kościelnej wprowadzono elementy śpiewów synagogalnych. PóĽniej jednak gdy świat chrześcijański rozpadł się na Wschód i Zachód, w kościele wschodnim zrezygnowano w ogóle z instrumentów muzycznych, pozostawiając sam śpiew, natomiast w kościele zachodnim zachowano organy (chociaż na początku budziły sprzeciw ze względu na niechlubną przeszłość), które w okresie średniowiecza zdobywały coraz większe uznanie, chociaż nadal stanowiły jedynie tło dla śpiewów kościelnych.
Połączenie śpiewów synagogalnych z elementami muzyki greckiej i barbarzyńskiej stworzyło w średniowieczu nową formę muzyki, nazywaną „muzyką gregoriańską”. Powstał wtedy pierwszy uproszczony zapis nutowy, który służył dyrygentowi jako pomóc w kierowaniu chórem.
Dopiero Odrodzenie spowodowało swoistą „eksplozję” twórczości muzycznej ze względu na odwołanie się do tradycji hellenistycznej. Wychowanie dostosowano do greckiej paideia, więc muzyka stała się stałym elementem edukacji. Przypomniano sobie chlubne tradycje Hellenów i kościół utracił swój monopol na tworzenie i wykonywanie utworów muzycznych.
Powstanie muzyki, nazywanej przez nas „klasyczną” zawdzięczamy Odrodzeniu, chociaż pierwsze jej utworu powstały nieco póĽniej, bo w okresie baroku. Należy wymienić tu przede wszystkim Johanna-Sebastiana Bacha, z zawodu organisty, który w zasadzie stworzył nowy kierunek muzyki, który uznaje się nieraz właściwie za początek muzyki współczesnej.
Dalsza historia muzyki jest niezmiernie ciekawa, lecz warto pozostawić jej badanie na póĽniej[8]. Ważne jest tu stwierdzenie, że rozwój muzyki współczesny byłby niemożliwy bez kultury hellenistycznej, która stworzyła fundament kultury europejskiej w ogóle, nie wyłączając też kultury muzycznej.
Etos kulturowy Greków starożytnych od czasów Odrodzenia cechuje też społeczność Europy (przynajmniej jej elitę). Znajomość muzyki i jej ocena jest obecnie cecha wyróżniającą człowieka kulturalnego.
Warto jednak zadać sobie pytanie, czy muzyka współczesna może pretendować na miano „kontynuatorki” muzyki Hellenów. Wbrew pozorom nie jest to pytanie pozbawione sensu. Helleński wzorzec kultury, też kultury muzycznej jest tym, co integruje Europę i pozwala jej obywatelom czuć się uczestnikami jedynego integralnego procesu rozwoju. Cywilizacja nie może pozostać obojętną na zmiany kulturowe, ponieważ stanowią jej tożsamość w stopniu najwyższym.
Podstawą muzyki europejskiej od zawsze była melodia. Początek tego procesu widać już w Grecji Starożytnej. Właśnie harmonia i piękno, które cechują melodię decydują o wartości utworu muzycznego. Razi nasze ucho dysonans, gdy harmonia zostaje zaburzona. Osoby ze słuchem muzycznym czują nieraz prawie fizyczny ból, gdy słyszą fałsz.
Muzykę europejską cechuje również dynamiczność. Zmiany wysokości dĽwięków, intensywność, przejścia od dĽwięków cichych do głośnych stanowią sposób wyrazu charakterystyczny właśnie dla tej muzyki.
Powyższe cechy odróżniają muzykę europejską zarówno od muzyki afrykańskiej (którą cechuje koncentracja na rytmie) i częściowo też od muzyki azjatyckiej (nacechowaną pewną statycznością). Jednak najważniejszy jest tu dorobek muzyki europejskiej, która wykonała olbrzymi postęp i wciąż się rozwija. Nie jest żadną tajemnicą, że mimo okresowej popularności wszelkiego rodzaju nowinek i eksperymentów muzyka europejska (klasyczna) nadal pozostaje muzyką elitarną i cieszy się wciąż popularnością.
Dlaczego tak się stało? Dlaczego też w Scholandii pierwszym utworem muzycznym jest właśnie dzieło, które należy do muzyki klasycznej? OdpowiedĽ jest podobna do tej, która została już dana w wykładzie, dotyczącym sztuki wizualnej. Kulturę europejską (za pośrednictwem kultury hellenistycznej oczywiście) cechuje daleko posunięty humanizm. Kultura stanowi przejaw działalności człowieka i służy człowiekowi. Banalna ta wypowiedĽ stanowi jednak wyjaśnienie tajemnicy niezwykle mocnego oddziaływania muzyki klasycznej na słuchacza. Humanizm jest kluczem każdego genialnego utworu muzycznego i fakt, że spośród różnych prądów kulturowych przeszłości jedynie muzyka klasyczna przetrwała jako nurt dominujący, oznacza, że właśnie ona jest doskonałym wcieleniem humanizmu. Błędem byłoby mniemać, że w oderwaniu się od ludzkich potrzeb i oczekiwań można tworzyć prawdziwą sztukę. Tajemnica genialności w sztuce polega na harmonijnym połączeniu doniosłości przekazywanej treści z prostotą przekazu. Zaburzenie tej harmonii, tej subtelnej równowagi prowadzi albo do spłycenia treści albo do zerwania kontaktu pomiędzy twórcą a odbiorcami. Tak naprawdę niewielu twórców potrafiło sprostać tym wymaganiom, ale imiona tych, którzy potrafili tego dokonać, pozostały na zawsze we wdzięcznej ludzkiej pamięci.
Humanizm muzyki klasycznej pozwala ją przeżywać w sposób pełny, w ten proces włączają się wszystkie władze człowieka, zarówno umysł jak i emocje. Zastosowanie zasady homomensura[9] pozwala twórcy uzyskać bardzo bliski kontakt z odbiorcą. Jest to zasada, dzięki której jedynie jest możliwy kontakt człowieka z rzeczywistością, na niej bowiem opiera się gmach nauki i sztuki. Paradoksalnie, ta zasada wielokrotnie była zwalczana przez myślicieli ze względu na swoje subiektywistyczne zabarwienie. Ale czy poznanie i przekaz czegoś jest możliwy bez uprzedniej analizy, dokonanej właśnie przez człowieka? Gdy odrywa się muzykę od jej korzenia, którym jest humanizm, staje się ona niezrozumiała albo też płytka. Subtelną równowagę i harmonię łatwo zaburzyć, lecz trudno odzyskać.
Dobrze więc stało, że pierwszy z utworów muzycznych wykonany w Scholandii należy do muzyki klasycznej, nawiązuje bowiem do wspaniałych tradycji humanizmu europejskiego. Byłoby więc wskazane, aby nastąpił ciąg dalszy zapoznawania Scholandczyków z dorobkiem muzycznym wielkich kompozytorów.
Za wcześnie jest na dokonania syntezy i oceny kultury muzycznej w Scholandii, albowiem wszystko dopiero się zaczyna. Mimo wszystko podjęty kierunek wydaje się być słusznym i właściwym. Jak dotąd kultura Scholandii sprawia wrażenie zintegrowanej całości, która się opiera na europejskich ideałach humanizmu. Muzyka również pozostaje w tym głównym nurcie kultury jako ważny element jej integracji.
[1] Zresztą sam wyraz „muzyka” ma pochodzenie greckie, można go przetłumaczyć jako: „to, co się tyczy muz”.
[2] Starożytny strunowy instrument muzyczny, przypominający małą harfę.
[3] Ciekawe, że w Atenach w okresie rozkwitu demokracji płacono Ateńczykom za odwiedziny teatru, ponieważ było to uznawane za obowiązek obywatelski.
[4] Hoplita – ciężkozbrojny piechur grecki. Atakowali przeważnie ustawiając się w równe szeregi.
[5]