Magia elficka
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
<strong>Prof. Dr Jerzy Gołowanow</strong>
Magia elficka
Mówiąc o magii elfickiej, należy stwierdzić, że Elfowie nie uznawali istnienia zjawisk niedostępnych dla umysłu. Nic więc dziwnego, że również magia, w której byli zawsze mistrzami, nie pozostała poza obszarem wnikliwych badań. Magia tkwiła w samej naturze Elfa, który w nieznany sposób był zdolny do kształtowania materii i energii, posługując się mocami, ukrytymi w jego wnętrzu.
Elfowie podkreślali, że magiczne zdolności zależą od wewnętrznej mocy istoty inteligentnej, która osiągnęła oświecenie. Dlatego też nie uważali magię za wyłączną domenę Elfów, lecz zachęcali również ludzi do korzystania z magicznych zdolności. Rzeczywiście, człowiek, który za pośrednictwem Kościoła Elfickiego był w stanie przyjąć wartości elfickie i przemienić zgodnie z nimi własne życie stawał się niejako „nadczłowiekiem”, co dawało mu niezwykłe możliwości, do których zalicza się również posługiwanie się magią. Elfowie mówili, że we wnętrzu każdej istoty inteligentnej drzemią potężne moce, które jednak mogą być zaniechane poprzez wychowanie, edukację i socjalizację, celem których w ludzkich społeczeństwach nieraz bywa dokonanie całkowitego uśrednienia i sukcesywne tłumienie indywidualnych cech każdego człowieka. Elficka jednak wizja istoty inteligentnej opierała się na pełnej wolności i przekonaniu, że każdy człowiek jest jedynym w swoim rodzaju, a więc jest w stanie i powinien dążyć do pełnego rozwoju własnych możliwości, które są niewyczerpane. Owszem, nawet w społecznościach ludzkich istniały jednostki, które potrafiły w ten, czy też w inny sposób posługiwać się magią, lecz nikt nie potrafił zrozumieć, skąd te zdolności pochodziły.
Dla członków społeczeństw ludzkich magia była zawsze jednocześnie przedmiotem fascynacji i lęku. Magów prześladowano, więc oni uciekali na teren Elfidy lub też tworzyli tajne organizacje. Najtrudniejszym dla adeptów magii był okres panowania chrześcijaństwa w Scholandii. Uprawianie magii było zabronione pod karą śmierci, więc migracja ludzi ze zdolnościami magicznymi na pogranicze Elfidy jeszcze bardziej się wzmogła. Elfowie życzliwie przyjmowali wygnańców uświadamiając ich jednocześnie co do źródeł ich niezwykłych zdolności. Wielu bowiem z ludzkich adeptów magii było przekonanych, że ich magia pochodzi od bóstw lub też od demonów, więc uprawiali często obrzędy, które tak naprawdę nie miały z prawdziwą magią nic wspólnego.
Elfowie nauczali, że prawdziwe i pełne korzystanie ze zdolności magicznych wymaga wewnętrznej przemiany człowieka. Każdy człowiek może zostać magiem, wymaga to jednak określonych zmian w jego osobowości. Magia elficka była niczym innym jak tylko wykorzystywaniem wewnętrznych możliwości organizmu, które „uruchamiały się” dopiero wtedy, gdy adept sukcesywnie osiągał kolejne stopnie wtajemniczenia w duchowość elficką.
W zasadzie magia nie wymagała niczego poza myślą i wolą. Myśli jednak musiały być niezwykle jasne, natomiast wola – bardzo silna. Wymagało to wysokiej koncentracji i całkowitej świadomości funkcjonowania własnego ciała i umysłu. Na wysokim poziomie wtajemniczenia w duchowość elficką człowiek był w stanie obserwować wszystkie swoje myśli, emocje i reakcje na różne bodźce. Ta obserwacja prowadziła do świadomości, czyli do stanu, w którym człowiek zdaje w pełni sobie sprawę z tego co się dzieje wewnątrz niego[1]. Ten stan nie jest tożsamy z kontrolą, albowiem człowiek pełni rolę raczej obserwatora, niż aktywnego uczestnika procesów wewnętrznych. Elfowie byli bowiem przekonani, że działanie świadome zawsze jest dobre i właściwe, zło dla nich było kojarzone z nieświadomością. Gdy obserwacja pokazywała, ze człowiek postępuje w konkretnym momencie niewłaściwie, błędem była ingerencja w postępowanie, jeszcze większym błędem było ocenianie, a tym bardziej potępianie czynu, czy też reakcji. Należało jedynie uświadomić sobie przyczyny takiego postępowania. Już samo zrozumienie było równocześnie oczyszczeniem. Elfowie nieustannie powtarzali: „świadomość oczyszcza umysł, znika wtedy nieporządek wewnętrzny, natomiast porządek pojawia się sam, albowiem tkwi on w samej naturze wszechrzeczy”. Oczyszczenie umysłu prowadziło do całkowitej jasności myślenia i do eliminacji działania nieświadomego. W każdej chwili swojego życia człowiek zdawał sobie doskonale sprawę, co się dzieje wokół niego i w nim samym. Oczyszczona, wolna i jasna myśl stawała się doskonałym narzędziem do osiągnięcia potęgi magicznej.
Nie zawsze jednak wtajemniczenie pozwalało ludziom osiągnąć pełnię świadomości. Wtedy dla osiągnięcia efektów magicznych posługiwano się swoistymi „narzędziami”, które ułatwiały koncentrację, niezbędną dla skutecznej magii. Najważniejszym z nich było zaklęcie, czy też inwokacja, czyli wyraz bądź też grupa wyrazów w języku elfickim albo łacińskim, które pozwalały adeptowi magii skoncentrować swój umysł i wolę na czynności magicznej. Inwokacja nieraz była też impulsem do uwolnienia energii umysłu, która właśnie była czynnikiem, niezbędnym do realizacji czynności magicznej. Elfowiem podkreślali, że inwokacje nie są niezbędnym elementem magii, aczkolwiek niewielu spośród ludzi potrafiło bez nich się obejść. Każdy mag dobierał inwokacje do własnych potrzeb, albowiem magia była ściśle związana ze zdolnościami każdego człowieka jako jednostki, dlatego też kunszt magiczny właściwie był nieprzekazywalny. Elfowie zachęcali ludzi do odkrywania w sobie zdolności magicznych i do ich rozwijania. Każdy jednak adept magii posługiwał się nią w tak różny sposób, że zaledwie kilka jej elementów można uznać za wspólne. Ludzie szybko zwrócili uwagę na to, że wyroby sztuki elfickiej, wykonane z martwego drzewa, często udekorowane minerałami, czy też piórami ptaków nie są jedynie ozdobami, lecz stanowią potężne artyfakty, którymi można się posłużyć w celu uzyskania łączności z całą naturą. Elfowie takich środków nie potrzebowali ze względu na to, że ze swojej natury stale przebywali w pełnej łączności z naturą. Dla ludzi takie zadanie było nieraz ponad siły, a więc potrzebowali oni pewnych przedmiotów, służących jako element łączący człowieka i naturę. Używali oni więc w praktyce magicznej przeróżne przedmioty magiczne, a przede wszystkim różdżki i pierścienie.
Każdy z tych przedmiotów jako podstawowy i niezbędny element zawierał drewno jednego z martwych drzew Elfidy. Gdy Elfowie zetknęli się z faktem używania przez ludzkich magów ich wyrobów artystycznych początkowo dziwili się, lecz później chętnie dostarczali swoim ludzkim przyjaciołom piękne różdżki i pierścienie pod warunkiem jednak, że nie znajdą się one w rękach niepowołanych, albowiem każdy taki przedmiot był dla Elfa świadectwem i symbolem przyjaźni z tym czy też innym drzewem. Wykonując jakiś przedmiot z drewna zmarłego przyjaciela – drzewa Elf tworzył przedmiot, który stawał się symbolem harmonii świata, która polegała na równowadze życia i śmierci. Umarłe drzewo przekazywało swoją siłę kolejnym i dzięki temu natura wciąż istniała i rozwijała się. Jedynie istoty rozumne były w stanie niejako „zatrzymać czas” dzięki własnej pamięci i artefaktom. Elfy potrafili ponadto tworzyć przedmioty, które były nie tylko pamiątkami umarłych drzew, lecz także zawierały w sobie cząstkę ich mocy. Ta właśnie moc pozwalała ludziom wejść w kontakt z powszechną energia natury, a także czerpać z niej moc. Różdżki najczęściej służyły dla tworzenia lub też zniszczenia, natomiast pierścienie tworzyły wokół adepta magii swoistą magiczną powłokę, chroniącą go od szkodliwego oddziaływania.
Adept magii ze zrozumiałych powodów nie mógł używać magii w złym celu, dlatego też pojęcie „czarna magia” wydaje się być jedynie określeniem magii ofensywnej, nie ma to jednak nic wspólnego z magią, wykorzystywaną w złym celu. Przyczyną było po prostu to, że adept magii musiał przejść całe elfickie wtajemniczenie, które miało na celu głęboką wewnętrzną przemianę człowieka. Człowiek świadomy i wolny nie mógł już czynić zła, albowiem było to sprzeczne z naturą, w której stawał się mocno zakorzeniony. Ten proces nie mógł już być odwrócony, albowiem człowiek w stanie świadomości doświadczał pełni szczęścia i samorealizacji. Mówiąc więc o „czarnej magii” sami Elfowie mieli na uwadze destrukcyjne elementy magii. Typowo elficka nauka o równowadze i harmonii w naturze rozprzestrzeniała się również na zagadnienia związane z magią. Świat istniał jedynie dzięki równowadze pierwiastków tworzenia i destrukcji. Elfowie mówili często o „świetle” i „mroku”, które nie mogą istnieć odrębnie od siebie, albowiem siebie nawzajem definiują i współtworzą. Istota inteligentna według Elfów należy do światła i ma za zadanie przemieniać we światło wszystko, co spotyka na swojej drodze. Ponieważ ciemność niszczy światłość, tak samo światło niszczy mrok. „Czarna magia” więc była niczym innym jak tylko działaniem skierowanym na aktywne zniszczenie zła. Każdy, kto posługiwał się magią destrukcyjną (czarną) był nazywany przez Elfów „wojownikiem światła”, natomiast mistrzów magii stwórczej (białej, czy też świetlistej) obdarzano mianem „budowniczych światła”.
W późniejszym czasie, gdy Elfowie opuścili już Scholandię, ich ludzcy sukcesorzy starali się kontynuować tradycje elfickiej magii, lecz niestety typowo ludzkie wady wzięły górę nad szlachetnymi pobudkami. Adepci magii interesowali się bardziej potęgą, którą można osiągnąć dzięki sztukom magicznym, niż wewnętrznym odrodzeniem. Skutkiem było zanikanie zdolności magicznych, pojawiły się kulty, związane z magią, powstawały szkoły, w których nauczano zaklęć i zabiegów, które miały pozwolić ludziom na korzystanie z dobrodziejstw magii. Najdłużej ideałom elfickim była wierna organizacja, która kilkaset lat istniała na terenie Elfidy i reaktywowana obecnie pod nazwą Mroczny Zakon. Członkowie zakonu czuli się powołani do obrony Elfidy przed wrogami, więc specjalizowali się przede wszystkim w ofensywnej (czarnej magii). Stąd też pochodzi ich nazwa, albowiem poświęcali się walce ze złem, czyli z mrokiem. Ta walka jednak była pozbawiona emocji, ponieważ akceptowano wielką wartość ciemności jako niezbędnego elementu świata, stanowiącego o harmonię i równowagę. Dlatego też mogło by się wydawać, że członkowie Mrocznego Zakonu czczą mrok. Ich wiedza na temat zła i destrukcji była bardzo wielka, aby natomiast być wciąż w pogotowiu, ubierali się na czarno i preferowali mroczną scenerię swoich posiedzeń. To wszystko miało im nieustannie przypominać o ty, że ciemność wciąż istnieje i wojownicy światła powinni być wciąż czujni i gotowi do walki. Niestety, w latach późniejszych Mroczny Zakon przekształcił się w organizację spiskowców, którzy dla własnych korzyści podejmowali liczne tajne akcje wojskowe. Znajomość magii ofensywnej zaginęła wśród nich całkowicie, jak też świadomość misji. W ostatnim czasie na terenie Elfidy reaktywowano Mroczny Zakon i jego obecne kierownictwo dąży do odtworzenia struktur „wojowników światła” w ich dawnej wspaniałości.
[1] Oczywiście, ten stopień wtajemniczenia poprzedzał etap, na którym człowiek osiągał świadomość wszystkiego, co się dzieje poza nim samym