Wojownik Boga


Jerzy Golowanow

Wojownik Boga (Ps 5)

[1]1 Dla kierownika (chóru). Na (melodię pieśni) „Nechilot”. Psalm dla Dawida.

2 Usłysz moje wypowiedzi, JHWH[2], zwróć uwagę na moją skargę!

3 Usłysz głos krzyku mojego, Królu mój i Boże mój, albowiem do ciebie się zwracam (w modlitwie)!

4 JHWH! Rankiem usłyszysz głos mój, rankiem będę przygotowany dla Ciebie i będę czuwał!

5 Albowiem nie (jesteś) Bogiem, (który ma) przyjemność (w) niegodziwości, Ty nie będziesz gościnny dla złego!

6 Nie znajdą miejsca chełpliwi przed oczyma Twoimi, znienawidziłeś wszystkich czyniących nieprawość!

7 Zniszczysz mówiących kłamstwo, mężem krwi i zdrady brzydzi się JHWH

8 A ja wśród licznych dobrodziejstw twoich obym wszedł do domu Twego! Niech upadnę przed pałacem świętości Twojej w bojaźni Twojej!

9 JHWH, prowadź mnie w sprawiedliwości Twojej z powodu nieprzyjaciół moich, uczyń prostą drogę Twoją przed obliczem moim!

10 Albowiem nie ma w ustach jego stałości, (we) wnętrzu ich – knowania! Grobem otwartym (jest) gardło ich, język ich jest powodem podziałów!

11 Spraw, aby zostali ukarani, Boże! Niech upadną z powodu planów ich, z powodu licznych buntów ich, spraw, aby zostali oni wypędzeni, albowiem powstają przeciwko Tobie!

12 Niech się ucieszą wszyscy pokładający ufność w Tobie na wieki. Niech wykrzykują z radości i rozciągnij okrycie nad nimi i niech się rozradują miłujący Imię Twoje!

13 Albowiem Ty pobłogosławisz sprawiedliwemu, JHWH, tarczą łaskawości otoczysz go!

(tłum. własne z języka hebrajskiego – Jerzy Golowanow)

Psalm 5 jest bardzo ciekawym tekstem, pochodzenie którego, jak też wielu innych nie da się precyzyjnie określić. Tematem psalmu jest modlitwa człowieka, który znajduje się w ucisku. Jego skarga jest połączona z nadzieją na wyzwolenie i z prośbą o ukaranie wrogów.

Tematycznie Ps 5 można podzielić na kilka części składowych:

1. Cisza przed walką (ww. 2-4). Na początku psalmu modlący się intensywnie stara się zwrócić na siebie uwagę Boga. Jest to zabieg pozwalający skoncentrować się na swojej sytuacji życiowej, zrozumieć swoje problemy i je zwerbalizować, czyli oblec w słowa, które wyrażają rzeczywisty stan człowieka. Zwracają na siebie uwagę liczne synonimy, którymi autor opisuje ten wysiłek intelektualny. Problemy modlącego się zostały przedstawione w postaci „wypowiedzi” (w. 2), „prośby” (w. 2), „głosu” (ww. 3, 4) i „krzyku” (w. 3). Powyższe wyrazy wyrażają różne stopnie natężenia emocjonalnego i określają stan ducha człowieka. Ciekawy jest werset 4, w którym człowiek obiecuje, że rankiem będzie mówił, czuwał i będzie na wszystko przygotowany. Taka niezwykła forma odpowiada ściśle stanowi ducha żołnierza, który obiecuje swojemu dowódcy, że jest przygotowany na bitwę. Rzeczywiście, w tej pierwszej części psalmu Bóg jest traktowany jako Najwyższy Dowódca wojska, którym jest Izrael. Nie dziwi to nas wcale, gdy zwrócimy uwagę na to, że psalm został zadedykowany Dawidowi, który był uznawany za idealnego Króla, doskonałego wojownika w służbie Bożej. Autor psalmu jest przygotowany i czeka na rozkaz, aby móc działać. Nic się jeszcze nie dzieje, lecz jest to cisza przed burzą. Nadciąga wróg i autor wydaje się zdawać z tego sprawę.
2. Bitwa (ww. 5-7). Wróg u bram! Do broni! Właśnie w takim stanie ducha jest autor psalmu. Każdy z wersetów przedstawia kolejne etapy zwycięskiej bitwy obrońców miasta (prawdopodobnie Jerozolimy). Wychodzą oni na równinę i widzą przed sobą wojsko nieprzyjaciela, które wysyła do nich parlamentariuszy. Lecz ich warunki są nie do przyjęcia. Boski Dowódca, który nie akceptuje ich niegodziwości (w. 5a), odrzuca propozycję poddania miasta („nie będziesz gościnny dla złego!” (w. 5b)). Zaczyna się bitwa. Wrogowie się chełpią własną siłą, lecz nic im to nie pomaga – nie dotrzymują pola („Nie znajdą miejsca chełpliwi przed oczyma Twoimi” (w. 6a)) i uciekają. W sercach wojowników Izraela pała gniew („znienawidziłeś wszystkich czyniących nieprawość!” (w. 6b)) przeciwko tym, którzy ośmielili się zaatakować miasto święte – Jerozolimę. Rusza pościg i resztki zwyciężonych ulegają zniszczeniu („Zniszczysz mówiących kłamstwo” (w. 7a)), nie ma litości dla okrutnych i podstępnych najeźdźców! („mężem krwi i zdrady brzydzi się JHWH” (w. 7b)). Drastyczne określenia doskonale wyrażają uczucia i działania uczestników krwawej bitwy. Często Izrael był zmuszony do walki przeciwko wrogom, zawsze jednak Izraelici traktowali swoje zwycięstwa jako zwycięstwa Boga Izraela, który był ich Wodzem, Panem Zastępów wojska Izraela.
3. Powrót po bitwie (ww. 8-9). Wrogi kraj został podbity, lecz droga powrotna jest trudna i niebezpieczna. Wszyscy zmęczeni wojownicy marzą już o wejściu do miasta i o uroczystości na cześć zwycięzców, która tradycyjnie odbywa się na wielkim placu przez pałacem królewskim. A przecież królem Izraela jest Bóg, a zatem właściwym miejscem dla święta jest Świątynia jerozolimska. „Obym wszedł do domu Twego!” (w. 8a), - mówi zmęczony wojownik. Dowódca jest wspaniały, lecz także i groźny! Nigdy nie wiadomo, czy nie będzie się gniewał na tych, którzy walczyli nie po jego myśli! Dlatego też do Świątyni trzeba zbliżać się z bojaźnią (w. 8b). Cóż, marzenia marzeniami, lecz przed wojskiem jeszcze długa droga przez wrogi kraj, wszędzie czają się niedobitki nieprzyjaciela, potrzeba ciągłej czujności. Jedyny ratunek w mądrym dowództwie. Najwyższy Dowódca zna drogę powrotną, on prowadzi wojsko właściwymi ścieżkami, wie, jak tę drogę uczynić najłatwiejszą i najkrótszą (w. 9).
4. Pacyfikacja buntowników (ww. 10-11). Wojna już się skończyła, wróg jeszcze niedawno błagał o pokój i o litość, lecz „nie ma w ustach jego stałości, (we) wnętrzu ich – knowania!” (w. 10a). Pojawia się w kraju zarzewie buntu, pojawiają się przywódcy, którzy pragną zrzucić zwierzchnictwo Izraela i zachęcają wszystkich do powstania. Niektórzy słuchają ich, niektórzy – nie, a zatem nic dziwnego, że autor uważa, że „język ich jest powodem podziałów!" (w. 10b). Zgubne to jest dla ich kraju, bolesne dla Izraela, dlatego też „grobem otwartym (jest) gardło ich” (w. 10b). Bóg jednak, Najwyższy Dowódca, prowadzi wojsko Izraela przeciwko buntownikom. Spada na nich kara, natomiast resztki powstańców są zmuszone do ucieczki z kraju (w. 11).
5. Zwycięstwo ostateczne (ww. 12-13). Wojownicy wracają do Ojczyzny pełni radości i uwielbienia dla Dowódcy, który zapewnił im zwycięstwo. Oni się cieszą, radują i wykrzykują z radości (w. 12). Zwycięstwo! Wróg został ostatecznie pokonany. Bóg „pobłogosławi sprawiedliwemu” (w. 13a). Jest to aluzja do łupów, które dowódca rozdziela, obdarzając najlepszych. Dowódca nie zawiódł zaufania, albowiem doprowadził do zwycięstwa i wszyscy powrócili do stron rodzinnych.

Opis zawarty w psalmie rzeczywiście wygląda tak, jakby był opisem działań militarnych, których kształt ogólny i przebieg w zasadzie nie różnią się w jakiejkolwiek z epok, nie wykluczając też obecnej. Specyfiką tekstu biblijnego jest przeniesienie mentalności militarnej na język religijny. Bóg w tym psalmie, jak zresztą w całości Starego Testamentu i częściowo w Nowym Testamencie, do złudzenia przypomina dowódcę wojskowego, natomiast stosunek ludzi do Niego również nie odbiega od schematu militarnego. Bóg objawia się przede wszystkim w mocy, jest potężny i niszczy wrogów Izraela. O to jest On proszony w psalmach, tak jest przedstawiany w historii, taki wizerunek Boga nadal pozostaje aktualny dla Biblii. Źródłem takiej wizji Boga była społeczno-historyczna sytuacja Izraela. Będąc ludem koczowniczym na początku swojego istnienia, niewiele się on różnił od innych ludów koczowniczych, takich jak np. Persowie, Hunowie, Arabowie czy też Mongołowie. Mieszkali oni na stepie, gdzie życie było niezwykle ciężkie i prowadzili niemal ciągłą wojnę ze wszystkimi sąsiadami. Inne plemiona koczownicze pragnęły zawładnąć pastwiskami i kontrolować studnie, natomiast rolnicy dążyli do przekształcenia stepu w ziemię uprawną. Naciskani ze wszystkich stron Izraelici byli zmuszeni do stworzenia prężnej organizacji wojskowej, której było podporządkowane całe społeczeństwo. Każdy mężczyzna był wojownikiem i podlegał ścisłej dyscyplinie. Najbardziej cenionymi cnotami była waleczność, lojalność względem własnego plemienia i bezwzględne posłuszeństwo dowódcom. Wszystkie te cechy, a nawet sama mentalność militarystyczna pierwotnych Izraelitów znalazły swoje odbicie w ich religijności, gdy Izrael zamieszkał już w miastach i prawdziwe pochodzenie zwyczajów, a także tradycji zostało zapomniane. Niech więc nas nie dziwi to, ze Bogu przypisuje się uczucia, typowe dla wojownika, np. jak w rozpatrywanym psalmie - nienawiść (w. 6) i obrzydzenie (w. 7). Działania Boga też niczym się nie różnią od czynów żołnierza. On niszczy (w. 7), karze (w. 11) i wypędza (w. 11). Koczownik zawsze był wpatrzony w swojego dowódcę, który przeważnie był nazywany po hebrajsku nasi – „książę”, który nieraz był uważany za ojca (patriarchę) całego plemienia na wzór Abrahama, czy też Jakuba, od imienia którego – Izrael – pochodzi nazwa całego ludu. Posłuszeństwo względem nasi było bezwzględne, albowiem w sytuacji ciągłego zagrożenia napadem działania wojenne miały przebieg błyskawiczny. Ze względu na nikłą liczebność większości plemion koczowniczych brak subordynacji ze strony jednego z wojowników mógł doprowadzić do zguby cały szczep. Stąd pochodzą też iście „drakońskie” kary za nieposłuszeństwo, które w okresie, gdy Izrael mieszkał w Ziemi Obiecanej, były stosowane w przypadkach łamania przykazań Bożych. Konieczność utrzymywania dyscypliny w wojsku koczowników doprowadzała często do relacji wojska z nasi, która polegała na strachu, który był jeszcze bardziej potęgowany z powodu przekonania, że nasi posiada zdolności do obcowania i czerpania mocy od bóstwa plemiennego. Gwałtowne przejście od strachu i obawy przed boskim Dowódcą (w. 8) do euforii i uwielbienia (w. 12) było też typowe dla mentalności wojska, w którym dyscyplina była podtrzymywana zgodnie z zasadą stosowania nagrody i kary. Inną przyczyną takich zmian nastroju mogą być zmienne kolei losu plemion koczowniczych, które porażki spotykały nieraz równie często jak zwycięstwa.

Reasumując należy stwierdzić, że Ps 5 jest doskonałą ilustracją militarystycznej mentalności Hebrajczyków, która miała swoje odzwierciedlenie również w ich religii.

[1] Poniższy przekład zapewne jedynie z trudem może być odniesiony do przekładu literackiego. Starałem się dbać przede wszystkim o wierność oryginałowi, co mogło spowodować (i zapewne spowodowało) pewną ociężałość językową.

[2] JHWH – spółgłoski hebrajskie, odpowiadające imieniu Bożemu, wymowa którego nie jest znana (istnieje jedynie kilka hipotez co do wymawiania tego imienia – Jahwe, Jahu, Jah, Ja, Jao, ith.). W praktyce synagogalnej to imię wymawia się jako Adonaj – hebr. „Pan mój”. W przekładach polskich zazwyczaj używa się tutaj forma „Pan”.