Tożsamość osoby i jej funkcjonowanie w świecie realnym a wirtualnym w świetle procesu wirtualizacji osoby.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
<strong>Michał Strudziński</strong>
Tożsamość osoby i jej funkcjonowanie w świecie realnym a wirtualnym w świetle procesu wirtualizacji osoby.
Praca magisterska napisana na Wydziale Filozofii Nowego Świata Królewskiego Uniwersytetu Scholandzkiego pod kierunkiem JKW Prof. dr dr Filipa von Schwaben, czerwiec 2003
Wstęp
Ludzie poszukują miejsc na Ziemi gdzie się czują dobrze, gdzie mogą się spełnić, gdzie mogą doświadczyć własnego „ja”. W ostatnich latach do takich miejsc zaczął się zaliczać świat wirtualny. Oferuje on coraz więcej usług i form spędzania czasu. Po pewnym okresie człowiek obcujący ze światem wirtualnym zaczyna w coraz większym stopniu odczuwać własną obecność w wirtualnym świecie. Następuje tak zwany proces wirtualizacji. Następną kwestia omówioną w tej pracy będzie percepcja i wpływ zmysłów na rozwój i poznanie wirtualnego świata. Kolejnym stopniem jest modyfikowanie, często wręcz kształtowanie „od nowa” swojego charakteru i wzorca zachowań w nowym środowisku. Nie można mówić o staniu się częścią świata wirtualnego, ani doświadczeniem swojego wirtualnego istnienia bez wykształcenia wirtualnej osobowości. Jest to na tyle ważne, że powinno następować ciągle, aby nieustannie się rozwijać. Zmysły odgrywają ogromną rolę w świecie rzeczywistym, więc należy się również zastanowić, czy mogą one odegrać tą samą rolę w świecie wirtualnym. A może ich funkcja w witalności jest mniejsza lub większa niż w świecie realnym. Kwestie te pozostają do rozstrzygnięcia. Być może małym przyczynkiem dla takiego rozstrzygnięcia będzie niniejsza praca.
1. Sposób doświadczenia własnego „ja” w wirtualnej rzeczywistości i złożoność istnienia wirtualnej rzeczywistości
Człowiek od wieków zastanawiał się nad sensem swojego istnienia i nad sposobem działania zarówno świata jak i samego organizmu ludzkiego, nie wyłączając rozumu. Niemożliwe jest całkowite opisanie wszystkich zasad i złożeń funkcjonowania tych podmiotów, ale trzeba się zastanowić, chociaż nad podstawowym pojęciem – możliwością doświadczenia swojego bytu. Może ktoś powiedzieć, że jest to niezwykle proste, ale tak w rzeczywistości nie jest. Tym bardziej problem ten staje się bardziej złożony, kiedy nadchodzi próba zdefiniowania roli transcendencji w świecie wirtualnym. Czy możliwe jest „dotknięcie” człowieczeństwa za pomocą myszki i klawiatury? B. Pascal napisał: „Ostatecznie bowiem czymże jest człowiek w przyrodzie? Nicością wobec nieskończoności, wszystkim wobec nicości, pośrodkiem między wszystkim a niczym. Jest nieskończenie oddalony od rozumienia ostateczności; cel rzeczy i ich początki są dlań na zawsze ukryte w nieprzeniknionej tajemnicy; równie niezdolny jest dojrzeć nicości, z której go wyrwano, jak nieskończoności, w której go pogrążono.” W kontekście tych słów można zadać sobie pytanie: Czym jest człowiek w świecie wirtualnym? Często nasza wirtualna tożsamość jest zapisana za pomocą ciągu cyfr lub liter, które mają znaczenie jedynie wtedy, gdy umie się obsłużyć odpowiedni program, lub gdy rozumie się dany ciąg lub algorytm. A co się dzieje, gdy nie posiada się takiej umiejętności? Czy wtedy nasza tożsamość przestaje istnieć, czy tylko jest skutecznie zaszyfrowana? Przecież nieraz zdarzyło nam się utracić jakieś dane, często bardzo ważne, np. dotyczące naszego wirtualnego istnienia, lecz zwykle udaje nam się je odtworzyć, czy to z pamięci czy tez przy pomocy specjalistycznego programu. Więc jeśli dane dotyczące naszej wirtualnej tożsamości możemy przechowywać również w świecie rzeczywistym, bądź w pamięci, to czy ta wirtualna osobowość jest całkowicie nierealna i pochodząca z innego świata (można powiedzieć w pewnym sensie: innego wymiaru)? Słuszne jest więc stwierdzenie, że świat wirtualny bierze swój początek w świecie rzeczywistym, a jeśli kiedyś miałby w jakiś sposób nastąpić koniec wirtualnej rzeczywistości, to również proces tej destrukcji zostałby zapoczątkowany w świecie realnym. Lecz początek i koniec to tylko dwie fazy istnienia wirtualnego świata. Należy się zastanowić więc jeszcze nad środkowym etapem: rozwojem. W kręgach informatyków znana jest opinia, że wirtualna rzeczywistość nie ma granic i zawsze będzie się rozwijała. Czy jednak kiedyś nie nadejdzie taki dzień, że środki techniczne i wyobraźnia ludzka nie będą już w stanie tworzyć dalszej wirtualnej rzeczywistości? Na niektórych filmach możemy często oglądać urządzenia, dzięki którym człowiek może prawie całkowicie urealnić się w v-świecie. Jednak nic nie wskazuje by na razie przy obecnym poziomie wiedzy człowieka i techniki te marzenia – bo tak to można nazwać, urzeczywistniły się. A więc można wywnioskować, że za potencjalny (możliwy do osiągnięcia) stopień wirtualizacji odpowiada poziom zaawansowania techniki. Z kolei, żeby mógł postępować rozwój techniki wymagana jest praca i starania rzeszy ludzi, którzy wykorzystują ku temu wiedzę innych. Tak więc to tak naprawdę stopień wirtualizacji człowieka zależy od każdego z nas, bo przecież wszyscy możemy dołożyć swoją cegiełkę do budowania wirtualnego świata.
2. Kwestia percepcji wirtualnej – podobieństwa i różnice do percepcji rzeczywistej, zmysły
Widzimy pojęciowo. Co to znaczy? Patrząc na przedmiot rozpoznajemy jego konkretną tożsamość właśnie dlatego, że potrafimy go ująć w wielu przecinających się pojęciowych reprezentacji mających charakter ogólny w sensie kategorialności. Ta ogólność trzeba odróżniać od fizycznej konkretności przedmiotów, które pierwotnie nie prezentują się wcale konkretnie, lecz w pewnej niespecyficznej, mglistej ogólności. (Intuicja ta jest zresztą dobrze zakorzeniona w języku. Mówi się wszakże, że ktoś nie posiadający dostatecznej wiedzy na jakiś temat wypowiada się ogólnikowo, niekonkretnie). Spostrzegając coś, zwykle wywołujemy tym cały szereg procesów myślowych – swoisty łańcuch rozważań, myśli i zastanowień. Weźmy jako przykład zwykłe jabłko leżące na półce w sklepie. Zwykle proces myślowy w takim wypadku przebiega podobnie jak jest to niżej opisane:
- Spostrzeżenie jabłka
- Nasunięcie się myśli o odmianę, spostrzeżenie koloru
- Wyobrażenie smaku
- Dotknięcie, a więc doświadczenie realności istnienia owocu
- Inne procesy myślowe takie jak zastanowienie się czy jabłko jest mi potrzebne, ile kosztuje, czy stać mnie na zakup itp.
Cały proces przebiega często w ułamku sekundy i nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy, że w jego umyśle w tej chwili jest przeprowadzany tak skomplikowany proces. W przypadku percepcji wirtualnej rzecz wygląda inaczej. W świecie nierealnym – komputerowym jesteśmy pozbawieni możliwości odczucia – realnego przekonania się o rzeczywistym istnieniu danej rzeczy. Nasza percepcja opiera się w tym przypadku jedynie na słuchu i wzroku, a więc zubaża to nasz mechanizm percepcji, który jak wiadomo trzeba ćwiczyć. Warto zastanowić się czy będzie kiedyś możliwe doświadczenie wszystkich zmysłów w świecie wirtualnym i jak już teraz niektóre z nich mogą być doświadczane.
- Wzrok – Proces widzenia przebiega w dwóch połączonych ze sobą ośrodkach – oczach i mózgowiu. Oczywiście te narządy są skomplikowane, ale my zastanówmy się nie nad ich budową, ale nad funkcją, czyli odpowiedzialnością za widzenie. W wirtualnym świecie ma on największe znaczenie ze wszystkich zmysłów. Już teraz ogromna większość gier i programów jest oparta właśnie na tym zmyśle, czyli bez niego nie jest możliwe korzystanie z większości programów. Świat wirtualny tak naprawdę nie istniałby bez umiejętności widzenia otaczającej nas rzeczywistości. Bo przecież bez wzroku trudno jest rozmawiać na czacie, prawie niemożliwe i bez sensu jest granie we wszelakie gry, nie da się również wykorzystywać większości programów. Tak więc wzrok jest fundamentem istnienia wirtualnej rzeczywistości.
- Słuch – Coraz częściej w Internecie, czy też w używanych grach i programach mamy do czynienia z dźwiękami. Są to na przykład znane nam popularne melodie, odgłosy zwierząt itp. Jednak dźwięki to tylko dodatki do wirtualności. Przecież nawet bez nich możliwe by było istnienie i sprawne funkcjonowanie wirtualnego świata. Zważywszy starania człowieka do jak największego rozwinięcia świata nierealnego trzeba zdać sobie sprawę z ogromnej roli, jaką mają w tym miejscu dźwięki. W końcu mimo, że nie są niezbędne to jednak urozmaicają i w pewnym stopniu rozwijają cały mechanizm wirtualnego świata.
- Dotyk – Na razie trudno sobie nawet wyobrazić, że kiedyś być może będzie można dotknąć i poczuć świat wirtualny. Istnieje prawdopodobieństwo, że ludzie będą mogli doświadczyć dotykiem świata gier czy też Internetu. Przy obecnym stopniu zaawansowania techniki jest to raczej mało realne, ale istnieje cień szansy na takie rozwiązanie w dalekiej przyszłości.
- Smak i węch – Niewyobrażalnie trudno jest sobie wyobrazić jak smakuje lub pachnie wirtualność. Już sama myśl, że wirtualny świat ma jakiś smak i woń jest wręcz niedorzeczna i absurdalna. Jednak w przyszłości w jakiś sposób może być i ta kwestia rozwiązana.
Po krótkim przeanalizowaniu udziału zmysłów w wirtualnym świecie należy postawić sobie pytanie czy jeśli kiedyś będzie można doświadczyć wirtualnego świata za pomocą wszystkich zmysłów, to czy wtedy ten świat przestanie być światem wirtualnym i czy nie stanie się tym samym światem rzeczywistym? Bo przecież cała wirtualność polega właśnie na niemożności doświadczenia danej rzeczy wszystkimi zmysłami i tym samym konieczności uruchomienia wyobraźni. Stwarzając możliwość obcowania ze stroną www, czy też z grą przy pomocy wszystkich zmysłów automatycznie przekształca się wirtualny świat w świat rzeczywisty z elementami wirtualności. Tak więc rozwój świata wirtualnego będzie kosztował stopniowym zbliżeniem, a w efekcie końcowym przekształceniem się wirtualności w materialną rzeczywistość. Ale zawsze jest tak, że osiąga się coś częściową stratą innej rzeczy. Dlatego należy sobie postawić pytanie: Czy warto? Opinie na pewno będą różne, ale z pewnością niezależnie, którą opcję człowiek wybierze, będzie musiał coś innego poświęcić.
3. Kwestia wirtualnego charakteru – kształtowanie i próba narzucenia nam go przez innych
Pewnym jest, że aby doświadczyć swojego istnienia w sieci, a co najważniejsze pozwolić innym doświadczyć nas, musimy wykształcić, a właściwie ciągle kształtować swoją osobowość. Przebywając na tym samym czacie pod tym samym nickiem, bądź korespondując na liście dyskusyjnej pozwalamy innym ludziom ocenić nas i nasze wypowiedzi bądź działania, oraz przybliżyć nasz charakter. I tak np. ciągle się kłócąc stwarzamy sobie opinię awanturnika, a nasz charakter ocenia się jako agresywny bądź zaczepliwy. Jeśli jednak stosujemy się do zasad kultury i netykiety pozwala to innym na wyrobienie sobie o nas dobrego zdania. Tak więc znowu kształtowanie swojego charakteru zależy od nas samych, sytuacji w której się znajdujemy i osób, w których towarzystwie przebywamy. Trzeba się jednak zastanowić nad sytuacją, w której nasi rozmówcy nie stosują się do netykiety i zasad kultury. Czy wtedy my również zostajemy automatycznie wyłączeni spod obowiązku stosowania się do niej? Rozważania etyczne, w które trzeba by w tym miejscu się zagłębić wykraczają poza ramy tej pracy, więc pozostawiam je do osobistej refleksji jej recenzenta i ewentualnego czytelnika. Inną jakże ciekawą sprawą dotyczącą charakteru jest nasza osobowość we wszelkich grach komputerowych. Szczególnym przykładem wartym opisania jest gra Black&White, w której gracz wciela się w boga. Ma za zadanie zyskiwać jak największą liczbę wyznawców. To pewnego rodzaju nawracanie może kierować się dwiema drogami: dobrą i złą. Obierając drogę dobra musi być przygotowany na podjęcie szeregu różnych działań, np. tworzenie pozytywnych cudów. Ta droga nie jest łatwa. Można nawet powiedzieć, że jest żmudna. Innym sposobem na zwycięstwo jest obranie drogi szerzenia zła. I można się domyślić, że jest to sposób o wiele łatwiejszy od pierwszego. Wystarczy zabić ludność danej wioski i posłać tam swojego wyznawcę. Cała sprawa trwa pięć minut, gdy tymczasem podążanie drogą dobra może trwać nawet kilkanaście razy dłużej. Uważny obserwator i czytelnik szybko wywnioskuje, że ma tu do czynienia z pewnego rodzaju manipulacją, kiedy to jest mu nieświadomie narzucana droga zła, bo przecież po pewnym czasie, a czasem od razu, gracz wybierze drogę łatwiejszą i mniej nudną. Więc można stwierdzić, że programiści tej gry w pewien sposób narzucają mu wybór zła – nawet tego wirtualnego. A od zła wirtualnego jest tylko krok do zła rzeczywistego, zważywszy, ze procesy myślowe i decyzyjne, wywołane przez uczestnictwo w symulacji u tożsamej z wirtualnym graczem osoby realnej mogą przełożyć się bezpośrednio na jej sposób postrzegania środowiska realnego oraz decyzje w nim podejmowane. Przykładów na takie sytuacje dostarczają nam media niemal co dnia. Kształtowanie wirtualnego charakteru jest rzeczą prostszą niż wyrabianie charakteru realnego. Bo nie ma wątpliwości, że można mieć i ten i ten różny. Człowiek w istocie nieśmiały i ustępliwy zasiadając przed monitor może w ułamku sekundy przemienić się w kogoś zupełnie innego – potrafi być asertywny i towarzyski. Można powiedzieć, że monitor jest dla niego pewnego rodzaju maską, za którą w rzeczywistości kryje się całkiem inny człowiek. Rzeczą hamującą rozwój charakteru osoby nieśmiałej, a właściwie pogłębianie się tej nieśmiałości może być wygląd fizyczny, wady wrodzone, zdrowie fizyczne, albo brak niektórych cech osobowości. Dołączając się do rozmowy na czacie taka osoba nie musi wstydzić się swojego wyglądu, lub jakichś wad. Dlatego charakter realny może być całkiem inny od charakteru wirtualnego. Przygotowując się do pisania tej pracy postanowiłem przeprowadzić (…) eksperyment. Zaprosiłem do domu osobę, która w swoim środowisku wyróżnia się tylko jedną cechą – jest bardzo nieśmiała, co prawdopodobnie jest spowodowane jej wyglądem, gdyż jest otyła. Zaproponowałem jej użycie komputera i rozmowę na czacie. Początkowo spotkałem się z odmową, lecz w ostateczności osoba ta zgodziła się. Wynik eksperymentu potwierdził moją początkową tezę: ekran monitora stanowi pewnego rodzaju filtr, przez który osoby nieśmiałe lub z innymi cechami negatywnymi socjalnie potrafią wyzbyć się tych cech na czas komunikacji, lub znacznie je ograniczyć. Ale z drugiej strony ma to swoją wadę, bo może po pewnym czasie taką osobę doprowadzić do przekonania, że cała wina jej nieśmiałości leży np. w wyglądzie, co z kolei może powodować pogłębiające się zamknięcie na otaczający realny świat.
Zakończenie
Analizując dogłębnie przedstawione w tej pracy tezy i argumenty, można dojść do wniosku, że aby dotrzeć do własnego, wirtualnego „ja” należy dookreślić swoją wirtualną tożsamość. Mimo, że jest ona zapisana za pomocą ciągu liter lub cyfr, to naprawdę znajduje się w naszym umyśle. Tożsamość wirtualna rozwija się wraz z rozwojem całego świata wirtualnego. Kształtując swoją osobowość i charakter wirtualny należy zwrócić uwagę na kwestię narzucania nam sposobów wyjścia z danej sytuacji. Może się zdarzyć, że nieświadomie ulegniemy jakiejś próbie manipulacji, więc przy kształtowaniu swojego charakteru należy być czujnym i gotowym zawsze analizować daną sytuację. Można też stwierdzić, że osobowość wirtualna rozwija się nieco innym torem niż osobowość realna. Ekran pełniący funkcję maski powoduje, że człowiek wyzbywa się pewnych kompleksów i cech, które nie pozwalają mu sprawnie funkcjonować w realnym społeczeństwie. Wtedy osoba taka poszukuje innych środowisk, gdzie nie czuje się odrzucona. Właśnie takim środowiskiem jest świat wirtualny. W tym środowisku człowiek uczy się również innego postrzegania otaczającego świata – wirtualności. W tym świecie nie mają jak dotąd wykorzystania niektóre zmysły percepcyjne człowieka, zatem mechanizm postrzegania również jest inny. Należy przy tym stwierdzić, że rozwój zastosowania zmysłów w świecie wirtualnym, może powodować stopniowe przekształcanie się świata wirtualnego w świat rzeczywisty. Więc czy tak na prawdę chcemy w imię postępu i rozwoju pozbawiać świat wirtualny, a tym samym nas, pewnych cech, które w tym świecie „zlepiają” nas ze sobą i pozwalają ludziom na tworzenie nowych środowisk.
Materiały źródłowe:
- „Aforyzmy, sentencje i cytaty” wyd. Gdańskie, 1998
- „Black & White”, Lionhead Studios, 2001
- – Schwaben von, F.: Wstęp do Filozofii Wirtualnej, KUS 2002
- – Schwaben von F. „GŁÓWNE ZAGADNIENIA WIRTUALNEJ KOSMOLOGII”, KUS 2003