Głos Syna Bożego
(do J 5, 24-26)


„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.
25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą.
26 Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym.”

       Czy naprawdę tak się dzieje? Tylko słuchać? Nie trzeba nic robić? Nie trzeba pracować nad sobą? Nie trzeba zmieniać siebie na lepsze? Nie trzeba trapić się swoimi prawdziwymi i wyimaginowanymi błędami? Nie trzeba wciąż trapić się wyrzutami sumienia? 

Nie trzeba.

       Jak to? Bez sądu? Czy jestem idealny? Czy czynię zawsze dobro? Czy nikt nie będzie mnie rozliczał z moich błędów? Jak to, jestem doskonały?! Wystarczy tylko wierzyć?

Wystarczy.

       Tylko siedzieć i słuchać? Spoglądać w siebie, obserwować siebie, rozumieć siebie? Znaleźć w swoim sercu ukrytego Boga? Uwierzyć, że On tam jest?

Tak.

       Jezus nadal nas szokuje, ale też chce nas szokować. Nie są to zwyczajne rady, które się daje nieposłusznym dzieciom, aby były grzeczne. Jezus pragnie, abyśmy się zastanowili, czy nasze wysiłki nie są bezsensowną szarpaniną. Jezus chce, abyśmy spojrzeli w swoje wnętrze, a nie na naszą ekspresję. Oto godzina, kiedy umarli słyszą głos Syna Bożego! Ta godzina jest tu i teraz! Przecież jesteśmy umarli, a wystarczy tylko usłyszeć głos Boga, który nieustannie do nas woła. Usłyszeć i zacząć żyć na nowo, otworzyć oczy i ujrzeć piękny świat, zacząć żyć naprawdę, bez szarpaniny, bez bólu, bez ciągłej niepewności.
       Syn Boży ma życie w samym sobie, a kim jesteśmy my? Jesteśmy również synami Bożymi, też posiadamy w sobie życie, dzięki Bogu mieszkającemu w nas:
       „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie” (Gal 3, 26)
       Jesteśmy bowiem mieszkaniem Boga przez Ducha (por. Ef 2, 22). Właśnie wiara sprawia, że stajemy się dziećmi Bożymi, uzyskujemy moc samego Chrystusa:
       „Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożym” (Rz 8, 14)
       Życie, które posiadamy w sobie stanowi nasz największy skarb. Odtąd nie jesteśmy zależni od nikogo na wzór Chrystusa. Jezus czuł cały czas, że w Jego sercu mieszka sam Bóg. Nasz moc również pochodzi od Boga, a jego potęga obdarz nas życiem wiecznym, które jest tu i teraz! Nie szukajmy życia poza nami, gdy już jest w nas, w nas, którzy wierzymy w Boga, objawionego przez Jezusa Chrystusa. Nie szukajmy też Boga poza nami, albowiem zamieszkał w naszych sercach przez wiarę.
       Albowiem szukamy zbawienia poza nami, pętami siebie dobrowolnie kajdanami, które są nie do zerwania przez jakieś czynności, czy też dążenia. Jesteśmy uwięzieni przez własne wyobrażenia o świecie, które Jezus totalnie zmienia. Okazuje się, że najważniejszym w naszym życiu jest wsłuchiwanie się w głos Boży, cicho brzmiący w naszych sercach, a wszystko inne będzie nam dodane.