„Z obfitości serca usta mówią”
(do Mt 12, 33-37)
„Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo.
34 Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią.
35 Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy.
36 A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu.
37 Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony».”
Jest to jedna z sytuacji, gdy z ust Jezusa padają ostre słowa przeciwko obłudzie. Faryzeusze, próbując zdyskredytować nauczanie Jezusa, zaczęli twierdzić, że on wyrzuca złe duchy za pomocą złych mocy. Ich myślenie jest całkiem zrozumiałe: człowiek grzeszny nie może posługiwać się dobrymi mocami, czy też uzyskać pomoc Bożą, a przecież Jezus łamie prawo, nie zachowując szabatu. Więc ich wniosek wbrew pozorom jest logiczny i całkiem zrozumiały dla ówczesnych ludzi. Dla nas zachowanie szabatu jest czymś egzotycznym i dziwnym, zaś dla Izraela szabat był wielką świętością. W Biblii czytamy o nakazie, który daje Bóg Mojżeszowi:
„Przeto zachowujcie szabat, który winien być dla was świętością. I ktokolwiek by go znieważył, będzie ukarany śmiercią, i każdy, kto by wykonywał pracę w tym dniu, będzie wykluczony ze swojego ludu.
Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią.
Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia.
To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął»” (Wj 31, 14-17)
Zatem dla Izraela zachowywanie szabatu było jednoznaczne z wyznaniem wiary w Boga, który stworzył świat i zawarł z Narodem Wybranym przymierze wieczne. Był to znak wiary i symbol jedności Izraela z Bogiem. Zatem łamanie szabatu było jednoznaczne z bluźnierstwem i z wyparciem się wiary w Boga. Zatem czyn Jezusa był odbierany wtedy tak samo jak pierwsi chrześcijanie odbierali składanie ofiar rzymskim bóstwom, a w naszych czasach tak samo odbiera się przykładowo profanację Hostii, czy też wystąpienie z Kościoła.
A jednak Jezus łamie szabat i robi to ostentacyjnie, aby zachęcić ludzi do własnego myślenia, nie zaś do ślepego podążania za tradycjami. On stawi faryzeuszy i w ogóle współczesnych przed niełatwym wyborem. „Bluźnierca” i „odstępca” jest jednocześnie cudotwórcą, który czyni tylko dobro. Co z tym zrobić? Jak to zrozumieć? Próba wytłumaczenia tej sytuacji przez faryzeuszy zostaje przez Jezusa łatwo odrzucona. Jak drzewo dobre może wydać złe owoce? Jest to niemożliwe. Jednak faryzeusze próbują zrozumieć sytuację i Jezus pragnie im pomóc, stosując swoistą „kurację szokową”. Nazywa ich „plemieniem żmijowym”. Daje im do zrozumienia, że ich słowa dotyczące prawa i sprawiedliwości są tak naprawdę kłamstwem i obłudą, albowiem rozumieją prawo i religię jako coś stojącego ponad człowiekiem, a nie tak jak jest naprawdę – jako środki, które mają pomagać człowiekowi wzrastać, ale nic poza tym. Nieludzka postawa „strażników prawa”, autorytetów religijnych i kapłanów we wszystkich niemal religiach może doprowadzić do sytuacji paradoksalnej: w imię religii morduje się ludzi, stwarza się im nieludzkie warunki życia, utrudnia się im życie i pozornie to wszystko jest czynione ze względu na ich własne dobro!
Jezus żąda od nas szczerości. Jeśli nasze serce jest pełne zgorzknienia, mizantropii, zazdrości, zakłamania i nienawiści, powinno szczerze się przyznać, że ta jest i nie ukrywać tej pożałowania godnej sytuacji za parawanem słów. „Bezużyteczne słowa” w kontekście wypowiedzi Jezusa nie są bynajmniej paplaniną, tylko słowami niezgodnymi ze wnętrzem człowieka.
„Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.” (Ap 3, 15-16)
Tak mówi Jezus do ludzi, którzy żyją w zakłamaniu, którzy ukrywają przed innymi, a nieraz też przed sobą zło i nienawiść, ukryte w ich własnym wnętrzu. Ostro potępia Jezus tych, którzy nie chcąc zmienić własne życie usiłują zmienić życie innych ludzi. On zachęca nas do szczerości – do szczerości nawet za cenę pokazania wszystkim dokoła brudu i nienawiści, które się zalęgły w głębi naszych serc. Jednak jest to pierwszy krok, który może ostatecznie doprowadzić do oczyszczenia i zmiany na lepsze.