Ziarnko gorczycy
(do Mk 4, 30-32)
„Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy?
Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.
Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu».”
Głoszenie królestwa, a ścisłej – królowania Bożego było najważniejszym celem Jezusa Chrystusa. Po to przyszedł On na świat, po to przemawiał i czynił cuda, po to też umarł na krzyżu i zmartwychwstał. Mówił:
«Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1, 15)
Ten czas wypełnił się już dawno w historii świata, ale czy wypełnił się również w sercu człowieka? Królestwo Boże jest blisko, ale gdzie go szukać? Podobnie pytali również faryzeusze i Jezus odpowiedział im w ten sposób:
«Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie;
i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest”
(Łuk 17, 20-21)
Wyraz grecki, który użyty na oznaczenie „pośród” lepiej przełożyć jako „wewnątrz”. Nie chodziło chyba Jezusowi, że Bóg króluje niejako „obok” człowieka, rządzi społecznością, lecz jakby od zewnątrz. Bóg raczej pragnie, abyśmy dopuścili Jego rządy do swoich serc, aby nasze wnętrze zostało przemienione pod tymi rządami Bożymi na wzór Chrystusa.
Przypowieść mówi o królowaniu Boga jak o ziarnku gorczycy. Rzeczywiście, Bóg działa łagodnie, nie widzimy wielkich dzieł: „znaków i cudów” jak przy wyjściu z Egiptu. Działanie Boże dokonuje się przez słowo Ewangelii. Słowo staje się ziarnem. Słowo nie jest czymś niezwykłym, wypowiadamy codziennie mnóstwo słów, a jeszcze więcej słyszymy. Są małe i często niezauważalne jak ziarnko gorczycy. Cóż może zdziałać jedno słowo? A przecież
„przez słowo Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego.”
(Ps 33, 6). Królowanie Boże w sercu człowieka zaczyna się też od słowa:
„spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących.” (1 Kor 1, 21)
Wydaje się to głupstwem, że słowo Ewangelii ma moc zbawić człowieka, ale jest to prawda. Tak samo ziarnko gorczycy staje się drzewem. Słowo Boże stwarza człowieka na nowo, posiada w sobie moc przemiany, która dotyka każdego człowieka wierzącego niezależnie od jego własnych wysiłków i pragnień. Bóg działa w ukryciu, podobnie jak ziarno, które kiełkuje, lecz potem staje się coraz bardziej widoczne, aż rozkwita i ukazuje się wszystkim w swoim pełnym blasku. Tak samo człowiek jest powołany do bycia dzieckiem Bożym, do bycia Jego obrazem. Człowiek posiada w sobie niezmierzone możliwości, które widać na przykładzie Chrystusa, który ukazał się jako „Syn Boży w mocy”.
Słowo Boże może nas przemienić trzeba tylko pozwolić, aby zagnieździło się w naszym wnętrzu, aby wypełniło nasze serce i stało się dla nas takim pokarmem jak chleb i takim napojem jak woda. Nie warto zważać na to, że jest to słowo zwykłe, często wydaje się ono nam nawet banalnym, ale posiada w sobie moc, którą doświadczyli na sobie ludzie, którzy chcieli je przyjąć aby poddać się pod kierownictwo Boże, aby Bóg zakrólował w ich sercach, aby stał się Budowniczym nowego człowieka, stworzonego na nowo, pięknego i potężnego jak drzewo, zasadzone i pielęgnowane Bożą
ręką.