WYWIAD Z PATRIARCHĄ 

CHRZEŚCIJAŃSKIEGO KOŚCIOŁA SCHOLANDII

Jego Świątobliwością Księciem Filipem von Schwaben

przeprowadzony w dniu 3 grudnia 2005, w przeddzień ordynacji trojga nowych biskupów.

 

Jakie cele stawia sobie Chrześcijański Kościół Scholandii w obecnym czasie?

Kościół to Kościół. Zadania takiej instytucji (a raczej wspólnoty) nie zmieniają się z roku na rok. Inne są tylko środki, strategie. Kościół internetowy głosi przesłanie Boga i wezwanie do przemieniani świata na lepszy – jak każdy inny chrześcijański Kościół. Czyni to tam, gdzie jest i gdzie czuje się posłany, czyli w naszym wypadku w  przestrzeni wirtualnej. Zadaniem naszym jest pobudzić tych, którzy są obecni w tej przestrzeni do refleksji nad sobą samymi, nad swoim życiem i jego najważniejszymi celami, oraz skonfrontować tę refleksję z Ewangelią Jezusa, którą uważamy za najszlachetniejszy i najbardziej sensowny drogowskaz dla ludzkości. „Idźcie na cały świat – i głoście” to przesłanie. Na cały świat znaczy wszędzie, gdzie są ludzie – także w Internecie. Jeśli zaś chodzi o środki – postaramy się w najbliższym czasie skupić wokół Kościoła osoby, które w Scholandii i może w innych państwach i społecznościach  wirtualnych przyznając się – chcą się przyznawać – do szeroko rozumianego chrześcijaństwa.

Jakie są perspektywy rozwoju ChKS?

Wszystko zależy od Boga (to strategicznie J) i od ludzi – konkretnie od ludzi Kościoła. Właśnie „posyłamy” troje nowych głosicieli w nasz wirtualny świat. Będziemy także szukać ludzi dobrej woli, którzy zechcą nas wesprzeć, na przykład swoim świadectwem, swoim podpisem na liście jako członkowie naszej społeczności (bo to też jest świadectwo), może też w miarę posiadanego czasu udziałem w wydawaniu chrześcijańskiego scholandzkiego czasopisma, pomocą w rozwijaniu naszych stron www,  publikowaną w Internecie twórczością na tematy religijne ... pól jest wiele. Nie zaniedbamy regularnych publikacji kazań i refleksji, która to działalność jest prowadzona od początku istnienia naszego Kościoła.

Czy powstanie hierarchii pozwoli na większą aktywność misyjną kościoła zarówno w Scholandii jak też w innych krajach wirtualnych?

W Scholandii na pewno. Każdy z biskupów scholandzkich m plany co do swojej pasterskiej i misyjnej działalności. Będą też mieli szeroką autonomię działania i wyboru jego sposobów, zachowując w doktrynie bardzo szerokie w swej istocie Wyznanie Scholopolskie. Co do wyjścia poza granice Królestwa, to nie jesteśmy jeszcze gotowi na zbyt wiele. Jeśli jednak zgłoszą się do nas chętni z innych krajów i wspólnot, będziemy mogli przygotować ich do działalności misyjnej na naszym Wydziale Teologicznym, a potem możemy być ich zapleczem w trakcie działalności na ich własnym  terytorium. Pragniemy przyjąć takich ludzi, podzielić się z nimi i posłać ich dalej, nie odmówimy im wsparcia.

 

Jakie są relacje ChKS z innymi grupami wyznaniowymi w Scholandii?

Nigdy nie było żadnych sporów z innymi wyznaniami. Choć jesteśmy wyznaniem najstarszym i w pewnym sensie współtworzącym Scholandię, a Głowa Państwa jest członkiem naszego Kościoła,   w Królestwie  od zawsze praktykowany był prawdziwy ekumenizm,. Na pewno mogą o tym zaświadczyć przedstawiciele innych wyznań. Szanujemy także – i zawsze będziemy szanować – bezwyznaniowość wielu Scholandczyków. Nigdy na ten temat nie było zwad w naszym państwie. Także kościół nie czuł się nigdy przez kogokolwiek dyskryminowany.

Czy można potraktować działalność Kościoła jako poważną ewangelizację i ekumenizm, czy też wyłącznie jako zabawę?

Sądzę, że już powyżej  zostało ukazane, iż robimy to na poważnie, choć może nie zawsze mamy czas, by poświęcać się tej działalności jako naszemu jedynemu powołaniu. Myślę nawet, że istnienie i działanie takiego wolnego i w swych strukturach luźnego  Kościoła w Internecie niesie z sobą pewne szanse: można tu właśnie na ogólnej bazie chrześcijaństwa swobodnie rozmawiać na tematy religijne, nikt nie odczuwa żadnego przymusu ani nie jest nakłaniany do akceptacji zobowiązujących przepisów, dogmatów czy interpretacji. To ta właśnie inność naszej wspólnoty może być dla wielu szansą spotkania Ewangelii w innej okładce, niż ją w realnym świecie podają instytucjonalne Kościoły.