
°C Scholopolis
°C Alexiopolis
°C Elfidias
°C Internetia
°C KanikogradW danym momencie nie da się napisać żadnej w miarę pełnej historii ziemi scholandzkiej, a tym bardziej zamieszkujących ją ludzi. W chwili, gdy Książę Armin Frederik wraz ze swymi towarzyszami objął w posiadanie tę ziemię, była ona pusta. Liczne zabytki materialne świadczą jednak o kilku wielkich kulturach, które się na niej rozwijały. Wszystkie one musiały paść - zapewne jednocześnie -ofiarą jakiejś zarazy albo innego kataklizmu, który dotknął tylko ludzi, i niektóre ich dzieła materialne, pozostawiając nietkniętą przyrodę -faunę i florę. Stało się to zapewne niedawno - wiele budynków użyteczności publicznej nie zdążyło nawet popaść w ruinę. Nie wiemy, jaki był charakter tej katastrofy, choć nasi uczeni zaczynają już wysuwać pewne teorie. W każdym razie to samo stało się z mieszkańcami całego kontynentu i leżących w pobliżu wysp - ich dzisiejsi mieszkańcy objęli je w posiadanie mniej więcej w tym samym czasie, w którym powstawała Scholandia. Dlatego musimy naszą (a raczej naszej ziemi) historię żmudnie odtwarzać - i to z wielkim wysiłkiem, nie zdołaliśmy bowiem dotąd odkryć sposobu, w jaki nasi poprzednicy zapisywali i przekazywali sobie informacje - ani śladu pisma w naszym rozumieniu tego słowa! Na pewno przyczyni się do tego walnie Fakultet Historyczny naszego Uniwersytetu, który już podjął pierwsze badania. W skrócie ich dotychczasowe wyniki można przedstawić następująco:
Kultura Prescholijska - Powstała i rozwijała się w średnim i dolnym biegu rzeki Scholii, na terenach dzisiejszych prowincji Scholijskiej i Kanijskiej, od około IX wieku. Bardzo prawdopodobne, że przed nią istniały na tym terenie jeszcze inne organizmy państwowe lub plemienne. Niektóre zabytki, zwłaszcza istnienie wyraźnego centrum władzy w starym centrum stolicy świadczą, iż państwo prescholijskie musiało być dość silnie scentralizowaną monarchią. Utrzymywało ono silne związki handlowe z wyspami Insulańskimi oraz z wnętrzem kontynentu, o którego mieszkańcach niewiele jeszcze wiadomo. Główna religia tego państwa musiała być bardzo zbliżona do głównych nurtów średniowiecznego chrześcijaństwa, świadczą o tym późnoromańskie i gotyckie zabytki sakralne, które w dobrym stanie przechowały się do dziś. Jest wysoce prawdopodobne, że chrześcijaństwo w swojej wersji bliskiej katolicyzmowi zostało tu przyniesione przez Europejczyków, którzy w nieznany sposób osiągnęli nasz wirtualny kontynent minimum 800 lat przed nami! Jednak to nie oni stworzyli prescholijską kulturę, choć znacznie ją wzbogacili. Liczne ślady materialne świadczą o istnieniu równolegle, obok głównego wyznania, innych miejsc i sposobów kultu - cywilizacja prescholijska była więc tolerancyjna. Jej kultura rolnicza stała na wysokim poziomie, nie brakło w niej bardzo rozwiniętych maszyn rolniczych, opanowała też na pewno umiejętność wytwarzania energii elektrycznej. Niestety nie stworzyła systemu trwałych dróg, co na pewno przeszkodziło w handlu i komunikacji. Ten brak wyrównuje dziś ogromny wysiłek inwestycyjny naszego państwa.
Kultura Delty - U ujścia Borysfenesa (na północy kraju) istniała inna, konkurencyjna wobec prescholijskiej cywilizacja. Wiadomo o niej na razie jeszcze mniej. Niemniej na pewno miała ona własną religię (monoteistyczną, lecz nie pozostającą pod wpływami chrześcijaństwa). I w tym wypadku religia centrum nie była jednak jedyną, a nawet dominującą. Poszczególne ośrodki miejskie wykazują duże różnice w sposobie budownictwa sakralnego i położenia tych budowli. Państwo Delty było najprawdopodobniej luźną konfederacją plemion czy ludów i kilkunastu bogatych miast, które jednak musiały być od dawna w jakiś sposób zjednoczone, gdyż brak jakichkolwiek śladów nowożytnych wojen między nimi. Jego siłą była obfitość żywności i bogate złoża żelaza - prawdopodobnie to właśnie hutnictwo doprowadziło deltę do potęgi. Współczesne władze prowincjonalne Delty zamierzają otworzyć własny Instytut Historii (regionalnej) - zapewne więc już wkrótce będzie można powiedzieć o tej starej kulturze znacznie więcej.
Kultura "Elficka" - Nie przypadkowo jedna z prowincji w sercu naszego kraju nosi nazwę Elfidy. Rozwijała się w niej bowiem jeszcze jedna kultura, którą nasi badacze określają nazwą elfickiej. Wykazuje ona bowiem w swych materialnych śladach zdumiewające podobieństwa do obrazu świata, zawartego w książkach J.R.R. Tolkiena. Niektóre budowle są jakby żywcem przeniesione z jego opowieści. W pozostałościach tej właśnie kultury zachowały się jedyne ślady pisma - i jest ono także uderzająco podobne do znaków pisma elfów z jego opowieści. Może Tolkien wiedział coś, czego my nie wiemy, może nie całkiem zmyślił swoje opowieści? Pisma tego jeszcze nie udało się odczytać, może jednak, kiedy to nastąpi, dowiemy się rzeczy zdumiewających. I w tym przypadku mamy nadzieję na nową wiedzę: Stowarzyszenie Nowoelfickie ma zamiar stworzyć naukową katedrę Historii Śródziemia, która zajmie się tym wątkiem scholandzkich dziejów. Na dziś wiemy zaledwie coś o kulcie mieszkańców Elfidy: ich religia była ściśle scentralizowana, a jej obrzędy odbywały się w miejscu, które dziś nazywamy Górą Elfów, a które jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Scholandii.
Więcej o historii naszego kraju dowiesz się z publikacji Wydziału Historii Królewskiego Uniwersytetu Scholandii.