|

Strona Główna
Sprzedaż
Drużyna
Działalność
Kamienice
Biuro Turystyczne
Budownictwo
Współpraca
Kontakt

|
|
|
(2010-10-20) Relacja z meczu towarzyskiego z Blondi Team
Dziś w meczu towarzyskim Bractwo podejmowało drużynę Blondi Team. Zapowiadało się ciekawe widowisko. W roli trenera drużyny Bractwo debiutował Martin Westwolf. Po meczu powiedział: "To nie był wymarzony debiut".
Zgromadzeni na stadionie w Alexiopolis kibice jeszcze nie zdążyli dobrze zająć miejsc, a Bractwo przegrywało 0:1. Pięknym lobem popisał się Tomas Ahlund, bramkarz gospodarzy mógł mieć pretensje tylko do siebie.
Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. W 12 minucie piłkę w bramce umieścił precyzyjnym strzałem z głowy Jamal Mashadi.
Gospodarze niedługo cieszyli się remisem, bo oto w 17 minucie po ośmieszeniu obrońców Bractwa piłkę kieruje do bramki Tomas Ahlund. To już drugie trafienie tego napastnika.
Dwie minuty później goście stanęli przed szansą podwyższenia prowadzenia, ale niestety Iorga Basescu minimalnie przestrzelił.
Gospodarze ruszyli do zmasowanego ataku i już w 20 minucie mogli cieszyć się z remisu z wyżej notowanym rywalem, ale skończyło się na strzale w słupek.
25 minuta i znowu goście w ofensywie. Tym razem bramkarz Bractwa stanął na wysokości zadania i zdołał obronić strzał Taki Hyata.
W 34 minucie powtórzyła się historia z początku spotkania, tym razem bohaterem był Taki Hyata. Na 11 minut przed końcem pierwszej połowy Blondi Team prowadzi już dwoma bramkami.
Rozjuszeni gospodarze ruszyli do ataku. 37 minuta rzut rożny. Piłka posłana w pole karne, Fantastyczny strzał Farhanga Mclee. Niestety tylko słupek, ale dobitka i GOOOL! Już tylko jedna bramka dzieli Bractwo od remisu.
39 minuta Klaus Heine przy piłce. Próba strzału z dystansu. Bramkarz gospodarzy ze spokojem przerzucił piłkę nad poprzeczką. Rzut rożny dla gości.
Bramkarz gospodarzy piąstkuje piłkę na przedpole, niestety pod nogi Thomasa Ahlunda. Nie udana próba lobowania bramkarza. Piłka wychodzi na aut bramkowy.
Niebezpieczne zagranie zawodnika gospodarzy Mahdi Azizpurian kończy się żółtą kartką. To pierwszy kartonik pokazany przez sędziego w tym spotkaniu.
Koniec pierwszej połowy. Widać optyczną przewagę gości. Zawodnicy Blondi Team są w dużo lepszej formie od zawodników gospodarzy, którym jednak nie można odmówić waleczności. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 2:3.
Początek drugiej połowy nie należał do najciekawszych. Kolejnego trafienia doczekaliśmy się w 56 minucie, gdy po dośrodkowaniu Lei Hass, silnym strzałem z głowy Iorga Bosescu umieszcza piłkę w okienku bramki Nema Afran. Bramkarz gospodarzy na pewno nie może zaliczyć tego spotkania do udanych. Bractwo 2:4 Blondi Team.
Znowu okres monotonnej gry. Widać, że piłkarze gospodarzy powoli opadają z sił. 72 minuta piękne dośrodkowanie z rzutu rożnego Francisa McIntre i popisowa główka Iorga Bosescu. Gospodarze przegrywają już 2:5.
Dwie minuty później jest już 2:6, kolejne niepotrzebne wyjście golkipera z pola bramkowego i powtórka z 1 i 34 minuty, tym razem bohaterem jest Iorga Bosescu. Można powiedzieć, że rozmiary porażki Bractwo zawdzięcza swemu bramkarzowi. Tymczasem jest jeszcze 16 minut do końca meczu. Czy stać Bractwo na zdobycie jeszcze jednej bramki? A może goście powiększą swoją przewagę?
8 minut do końca. Klaus Heinz sam na sam z bramkarzem. Srzela technicznie, ale futbolówka mija prawy słupek bramki Nema Afram. Wznowienie z autu bramkowego.
88 minuta rzut rożny dla gospodarzy wykonuje Farhand Mecie. Piłka dochodząca do bramki. Edison Pessoa wychodzi do piłki, próbuje piąstkować, niestety mija się z piłką. Niepilnowany Jamal Mashadi umieszcza głową piłkę w bramce gości.
Pierwsze spotkanie zespołu Bractwo pod kierownictwem trenera Westwolfa zakończyło się porażką 3:6.
relacja: Martin Westwolf
|
|
|
|