Historia Walczakopola


Daniel Styczyński

   1. Miasto o trzech nazwach

   Walczakopol leżący na południowy-zachód od Inselburgu na malowniczej Nizinie Owis ma dość bogatą historię. Obecna nazwa miasta została nadana za panowania Armina Frederika, jednak w źródłach zapisało się jako rzymskie Spekulum, a później wikińskie Jarvildborg. Ten stan rzeczy związany jest oczywiście z charakterystycznym dla Inselii nakładaniem się kultur wirtualnych oraz, mających większy wpływ, ze świata realnego. Ma to swoje odbicie na całej wyspie w szeroko pojętej kulturze materialnej i niematerialnej.

   Walczakopol jest właśnie takim miastem zbudowanym na korzeniu wymieszanych już grup ludności - Rzymian, lokalnych plemion oraz kultury Prescholijskiej, której wpływy sięgnęły nawet tutaj. Tutaj znaleźć można resztki starożytnych fortyfikacji, nieopodal rynku zbudowano imponującą bazylikę, niedaleko znajdowały się też wspaniałe Termy. Na każdej z uliczek można poczuć się jak w XVII wieku z jego bogato zdobionymi kamienicami.

   Na przedmieściach góruje jeden z najstarszych drewnianych kościółków w okolicy, wokół którego założono cmentarz tuż obok wikińskich kurhanów. Idąc jeszcze dalej napotykamy zrekonstruowane gospodarstwo rolnicze typowe dla Skandynawów jest też pokaźny Długi Dom. Ciekawie wygląda też dzielnica handlowa, z dwoma dużymi placami, budynkami towarowym i siedzibami kompanii kupieckich, była to też najbogatsza część miasta.

   Na koniec warto zwrócić uwagę na niedokończone umocnienia z połowy XVIII wieku, w obrębie których ostatecznie zaadaptowano bogaty dwór „Pałacyk Generała” z dużym ogrodem, będący obecnie ogólnodostępnym parkiem dla mieszkańców miasta.

   Jeszcze zanim Rzymianie trafili na Inselię, wyspa targana była licznymi lokalnymi konfliktami plemiennymi. Żadnemu z wodzów nie udawało się utrzymać władzy dłużej niż na pokolenie, jak podają rzymskie źródła „okres chaosu i rozlewu krwi zakończony przez wejście legionów został”. Jak więc prezentował się obszar, w którym powstał dzisiejszy Walczakopol?

   Tereny zamieszkiwali ludzie, którzy budowali krótkotrwałe osady, jako że klimat i warunki naturalne nie pozwalały na znaczny rozwój rolnictwa, zajmowali się głównie hodowlą. Przemieszczali się kiedy zwierzęta, głównie małe przeżuwacze (owce, kozy), wyeksploatowały dany region. Były jednak też osiedla długotrwałe. Zamieszkiwali je górnicy i rzemieślnicy mający bliski dostęp do surowca. Tworzyli oni enklawy, które wydaje się były oszczędzane przez grupy wojowników penetrujące ich tereny. Brak śladów zniszczeń, przy słabo rozpoznawalnych archeologicznie osiedlach zdaje się nie potwierdzać tej hipotezy, aczkolwiek kiedy weźmiemy pod uwagę ilość nagromadzonych odpadków produkcyjnych możemy potwierdzić, że raczej nic nie niepokoiło pracujących tam ludzi, którzy przenieśliby się dopiero po wyczerpaniu surowca (głównie krzemień, z czasem miedzi). Z kolei na osiedlach hodowców często w trakcie prac wykopaliskowych napotyka się na ślady spalenizny, elementy zniszczonego uzbrojenia oraz masowe groby. Szkielety ułożone zazwyczaj były głową do ziemi, inne leżały na wcześniej wrzuconych, z przypadkowym ułożeniem rąk i nóg i rozłupanymi czaszkami w części potylicznej, co może świadczy o tym, że ludzie ci byli zabijani ciosem w głowę, a bezwładne ciało spadało do wykopanej wcześniej jamy.

   Warto wspomnieć, że pod względem kultury materialnej ludność zamieszkującą wyspę można podzielić na 4 podgrupy: wybrzeże północne, część środkowa wzdłuż dwóch głównych rzek, oraz części południowo-wschodnia i południowo-zachodnia. Obrządek pogrzebowy, organizacja i symbole władzy były w zasadzie niezmienne na terenie Inselii, różnice pojawiają się głównie w ornamencie i formie naczyń znajdowanych w grobach.

   Rzymianie, którzy przybyli na Inselię w II-III wieku nie mieli problemu w podporządkowaniu sobie miejscowej ludności. Kiedy Savargene przeżywało czasy swej świetności nowi mieszkańcy wyspy z sukcesem zwiększali swoje wpływy, aż w końcu opanowali cały archipelag inselijski. Na początku IV wieku wyspę zaczęli nękać czysto rabunkowymi napadami barbarzyńcy i Skandynawowie. Rzymianie chcąc skutecznie się bronić i zmniejszyć straty wywołane najazdami, którym towarzyszyło całkowite zniszczenie i rabunek wybudowali szereg umocnień na wyspie.

   W tych okolicznościach pod koniec IV wieku powstał fundament, na którym wyrosło Spekulum. Początkowo nieduży, rzymski obóz wojskowy, który wraz dalszymi sukcesami i rozwijającą się ekspansją powoli zmieniał swój pierwotny charakter.

   2. Spekulum - miasto o wojskowych tradycjach i rozkwit rzymskiej kultury

   Obóz założony został na planie prostokąta, z czterema bramami z wieżami. Całość znajdowała się na lekkim wyniesieniu otoczonym stromym rowem wypełnionym trzema rzędami zaostrzonych pali. W trakcie prac archeologicznych przeprowadzonych na rynku udało się ustalić północną i wschodnią granicę murów oraz ślady po drewnianych zabudowaniach budynków gospodarczych i baraków. O wojskowych początkach Walczakopolu cały czas świadczy jedna z zachowanych kamiennych bram z dwiema wieżami. W samym centrum rynku znajdowało się pretorium (siedziba dowódcy) będące pierwszy murowanym budynkiem w obozie, na poziomie użytkowym odnaleziono ekwipunek żołnierski, w tym militaria, a także bogaty zestaw srebrnych naczyń i kilka ozdób.

   Żołnierskie życie w tej części kraju nie należało do obfitujących w wojnę, zdarzało się kilkakrotnie odpierać ataki plemion barbarzyńskich, ale można by rzec, że przez długie okresy czasu żołnierze rzymscy i wcieleni do armii miejscowi - nudzili się. Świadczą o tym odnalezione w jednym z baraków drewniane tabliczki, w których jeden z piechurów opisał, że jego czas wypełniają bezproduktywne patrole, gry w kości i picie wina. Mogło to mieć miejsce, gdyż w miarę rozszerzania strefy wpływów na Inselii, niektóre obozy traciły na znaczeniu militarnym, zyskiwały natomiast funkcje administracyjne - z łatwością mogły kontrolować miejscowe wioski i ośrodki grodowe.

   Z czasem ciasne baraki przebudowano na przestronne budynki mieszkalne, które zajęli urzędnicy oraz oficerowie. Poza murami obozu powstała dzielnica szeregowych, gdzie budowano proste chaty, zabudowę gospodarczą. Miejscem pod murami obozu zainteresowali się również kupcy i rzemieślnicy. W ten sposób w połowie V wieku możemy mówić o mieście Spekulum będącym ważniejszym lokalnym ośrodkiem, które do końca tego stulecia znacznie się rozrosło i powstało wiele nowych, typowo miejskich inwestycji.

   Na terenie dzisiejszego ogrodu Pałacu Generalskiego znajdują się pozostałości Wiecznej Termy, które są obecnie w zadowalającym stanie. Półokrągłe nisze w zewnętrznych ścianach, w których stały popiersia, zamykały kolumny. Wewnątrz budowli znajdowały się trzy prostokątne pomieszczenia każde z dużymi basenami. Na uwagę zasługuje sala do gorących kąpieli obok, której zbudowano długi, wąski korytarz z piecami. Przy wejściu do Termy natrafiono na ciekawe znalezisko, otóż pod schodami odkryto rzeźbę naturalnej wielkości... krokodyla! Marmurowe zwierzę, z oczami inkrustowanymi szlachetnymi kamieniami umieszczono w drewnianej skrzyni i zakopano na ok. 1,5 metra pod ówczesnym poziomem użytkowym. Skrytka, w której umieszczono nietypową ofiarę zakładzinową albo skarb okazała się skuteczna, gdyż oparła się wielu stuleciom plądrowań przez barbarzyńców, aż do momentu jej odkrycia.

   Kilka ulic za wschodnią bramą znajdować się miała świątynia ku czci Wenus. Usytuowana przy nieistniejącym już forum ta dość mała budowla na planie prostokąta, miała posiadać, aż trzy rzędy masywnych, kolumn od frontu. Ściany zdobiły obrazy z życia codziennego mieszkańców miasta oraz sceny mitologiczne, imponujący miał być też pokaźnych rozmiarów brązowy posąg samej bogini. Niestety, jak dotąd nie udało się zlokalizować świątyni, która prawdopodobnie po VI wieku została rozebrana.

   Wkrótce za pierwszymi murami obozu powstała dzielnica mieszkalna, z charakterystycznymi czterokondygnacyjnymi kamienicami - Insulami. Zamożniejsi mogli sobie pozwolić na mieszkania położone najniżej, ponieważ dużym luksusem był bezpośredni dostęp do latryn i wyjścia na ulicę. Na parterze znajdowały się również sklepy i warsztaty. W Spekulum według spisu najemcy, Insule skoncentrowane były w jednym kwadracie. Samych budynków było pięć, których układ zbliżony był do litery „U”.

   Najważniejszym budynkiem z okresu rzymskiego jest wspaniała bazylika położona na południowy zachód od byłego pretorium. Była to długa, prostokątna budowla, której wnętrze dwa rzędy kolumn dzieliły na trzy nawy. Mniej więcej na środku znajdowało się podwyższenie. Prawdopodobnie obszar za nami był wydzielony i nie dostępny dla wszystkich. Tutaj początkowo znajdowała się biblioteka, która jak podają źródła w ciągu 2-3 lat po wybudowaniu zamieniono wielkie targowisko pod dachem.

   Większość tych budynków powstała w okresie silnego rozwoju Spekulum w V wieku, co jest zadziwiające gdyż okres ten w dziejach Inselii uważany jest za czas dużego kryzysu. Załamanie przeżywała raczej ludność miejscowa, jeszcze nie zasymilowana. Łatwo uległa ona barbarzyńcom, którzy atakowali Inselię z wielką zaciętością w VI wieku, co ostatecznie doprowadziło do upadku kultury rzymskiej, upadku Spekulum. Miasto nie mogło się skutecznie bronić kiedy kolejne obszary wchodziły pod władanie najeźdźcy i ostatecznie poddało się w 534 roku. Dawny wojskowy obóz, świetnie się rozwijający został spalony i splądrowany i przez jakiś czas zostawiony sam sobie. Rzymianie próbowali żyć dalej na wyspie, ale już nigdy nie podnieśli się z kolan i musieli zaakceptować nowy porządek. Co nie przeszkodziło im ogromnie zreformować Królestwo Scholii, dzięki czemu przeżyło ono okres swej świetności.

   3. Okres przejściowy - rozbiórka i ruina, nowe rozwiązania na nowe czasy

   Czas kiedy upadła kultura rzymska na Inselii, a większość jej cywilizowanych mieszkańców uciekła do Scholii, można śmiało nazwać ciemnym wiekiem, okresem przejściowym, o którym niewiele wiadomo. Germańskie plemiona początkowo uprawiały na wyspie powszechny rabunek, za nim zaczęli szukać tu miejsca do zamieszkania na stałe. Jeden ze związków plemiennych swą siedzibę centralną ustawił w zniszczonym Spekulum, który postanowił zbudować nowe siedziby i zaprowadzić porządek. W tym celu większość rzymskich monumentalnych budowli, które dla Germanów nie miały żadnego znaczenia (świątynie, pomniki itp.) stała się wspaniałym źródłem budulca. W całości rozebrano świątynię Wenus, insule oraz część zabudowań ze ścisłego centrum - wystarczyło to do przebudowy miasta na potrzeby Germanów. Część dzielnic została pozostawiona sama sobie, nie utrzymywana, bo dla nikogo nie miała znaczenia, a starych mieszkańców nie było już na to stać.

   W pierwszej połowie VII wieku dotąd żyjące obok siebie kultury rzymska i germańska zaczęły powoli się mieszać. Germańscy urzędnicy, pragnęli poznać rzymskie prawa i skuteczne sposoby na zarządzanie miastem, Inselczycy (dawni Rzymianie i pierwotni mieszkańcy wyspy, między którymi różnice zanikły w wyniku asymilacji) pragnęli żyć w pokoju, bez uczucia ciągłego zagrożenia.

   Udało się w większości ośrodków zahamować masową rozbiórkę budynków, na teren miasta „wkroczyły” cmentarze, które zakładano w opuszczonych dzielnicach. Mur miejski w większości nie został naprawiony, ponieważ początkowo Germanów nie obchodziła odbudowa, nie mieli też odpowiednich umiejętności technicznych. Później nie było wystarczającej ilości środków, nie udało się również zapobiec ciągłemu wykorzystywaniu muru jako miejsca pozyskiwania surowca, mimo obowiązującego prawa. Mur, więc stracił swoje znaczenie obronne i nie uchronił mieszkańców Spekulum przed kolejną inwazją.

   4. Jarvildborg - Najazd Skandynawów

   Pod koniec IX wieku na Inselię trafiła grupa Skandynawów pod wodzą jarla Jarvilda, która różniła się od większości piratów nękających w tym czasie wybrzeża Scholandii. Drużyna tych doskonałych wojowników, była uciekinierami ze świata realnego, ale nie wiadomo z jakich powodów. O ich pochodzeniu wzmiankuje krótka inskrypcja z kamienia runicznego znajdującego się przy drodze do Walczakopola, „To ziemia jarla Jarvilda, który przybył z Danów dziedziny, lepszego szukając losu”.

   Wikingowie nie mieli problemu w opanowaniu Spekulum i objęcia władzy w tym rejonie. Pod rokiem 887 w roczniku (XVI wiek) znalezionym w „Drewnianym Kościółku” zapisano koniec Spekulum, a początek Jarvildborg. Jarl jak widać chciał całkowicie odciąć się od rzymskich korzeni miasta, a co więcej rozpoczął on budowę potężnego grodu tuż obok zrujnowanego miasta. Z trudem odbudowane dzielnice starego Spekulum popadły w ruinę, bazylika niegdyś wizytówka miasta porosła, a Termy od dawna pozostawały suche. Część ludności nadal mieszkała w lepszych dzielnicach, ale większość rzemieślników postanowiła szukać zatrudnienia przy budowie grodu i potężnej warowni nie daleko Wielkiej Termy.

   W połowie X wieku Jarvildborg zyskało na tyle silną pozycję, że powoli zaczęto opiekować się „starymi dzielnicami”, które oficjalnie zyskały status podgrodzia. Obecnie miejsce gdzie stał ów gród znajduje się na kulminacji, na którym stoi „Pałacyk Generalski”. Miało to być okrągłe założenie, z regularnym rozplanowaniem budynków wewnątrz, dzielącym warownię na ćwiartki oddzielone dwiema głównymi drogami, biegnącymi z zachodu na wschód i z północy na południe. W każdej ćwiartce znajdowały się cztery domy równej wielkości ułożone w kwadrat tworzyły między sobą pokaźny dziedziniec. Budowle te przypominały łodzie odwrócone do góry dnem, każda z nich posiadała trzy pokoje. Tylko w ćwiartce południowo-zachodniej odkryto na środku dziedzińca budynek, które interpretuje się jako siedzibę wodza. Mamy tutaj więc do czynienia z grodem typu Trelleborg (w Scholandii o wiele wcześniej niż w świecie realnym!), w którym mieszkała drużyna Jarvilda, gdzie z czasem osiedlali się rzemieślnicy i bogaci kupcy. Kiedy wytworzyła się nowa elita władzy wzięto odpowiedzialność za „stare dzielnice”, które włączone do warowni utworzyły nowe miast - Jarvildborg.

   O obecności Skandynawów świadczą nie tylko pozostałości po grodzisku i liczne kamienie runiczne, ale przede wszystkim duża nekropola odkryta w trakcie prac polowych w XVIII wieku. Niestety większość grobów uległa destrukcji, lub została zrabowana, to co zbadano to niewielki procent całości. Nie wiadomo też jakich szkód dokonano w trakcie wznoszenia kościoła.

   Szacuje się, że cmentarzysko liczyło ok. 160 grobów, z czego opracowano 35. W większości z nich dominuje obrządek szkieletowy, z typowym wyposażeniem mężczyzny (militaria - topór, miecz lub grot włóczni, ostrogi, oporządzenie jeździeckie, wiadra) i w mniejszym stopniu napotykamy pochówki kobiet (biżuteria - zapinki, kolie, brązowe misy). W grobach najstarszych znajdowały się też srebrne monety arabskie ze świata realnego. Na uwagę zasługuje tak naprawdę jeden pochówek, który interpretuje się jako miejsce spoczynku Jarvilda i jego Inselijskiej żony Aulensi. Jest to grób komorowy, szalowany deskami przypominający coś w rodzaju domu zmarłych, nad którym usypano jeszcze sporych rozmiarów kurhan. Niestety grobowiec został splądrowany o czym świadczą liczne wkopy rabunkowe, to co pozostało pozwala jedynie domyślać się wysokiego statusu społecznego pochowanych w nim osób. Co w takim razie odkryto?

   Szkielety mężczyzny i kobiety złożone zostały na podwyższeniu w trumnie, obok leżały szczątki psów, bydła i drobiu. Pod jedną ze ścian znajdowały się kości końskie. Pochowani ludzie zmarli w wieku 60-65 lat, co odpowiada danym ze źródeł, byli nie wątpliwie byli małżeństwem, ponieważ zostali złożeni razem z głowami zwróconymi do siebie. W przypadku niewolników, albo byłby to osobny grób, albo osoba ta miałaby ślady skrępowania rąk, czy nóg. O statusie świadczyć może srebrna klamra pasa mężczyzny, nożyk w pochwie rogowej oraz róg do picia okuty blachą, u kobiety natomiast odkryto charakterystyczną dla Inselczyków zapinkę srebrną i szpilę. Nie wątpliwie w grobie znajdowała się również broń, jak i oporządzenie końskie, które zostało niestety zrabowane. Kolejnym dowodem na to, że pochowany został tu pierwszy przywódca jest kamień runiczny, pierwotnie znajdujący się na szczycie kurhanu, na którym napisano, że spoczywa tu Jarvild ze swą małżonką.

   Niedaleko cmentarzyska zrekonstruowano typowe wikińskie gospodarstwo, jakie powstawały w okolicach miasta, ale ponieważ warunki naturalny na Inselii nie sprzyjały rolnictwu nie było ich wiele. Ciekawostką jest tzw. Długi Dom, który pierwotnie służył jako miejsce spotkań, narad, czy też dużych pijatyk. Dom stał na kamiennych fundamentach, miał ok. 30 metrów długości i 6 metrów szerokości, wzniesiony został w konstrukcji słupowej (tj. Głęboko wkopywane pale stawiane obok siebie tworzyły ściany), dach był wypukły w kształcie odwróconej łodzi, ściany podpierały jeszcze dodatkowe pale. W środku znajdowało się ogromne palenisko, pod ścianą prawdopodobnie miejsca do spania i siedzenia. Dom podzielony był na dwie części. Drewno zużyte do jego wzniesienia ścięto ok. 935/936 i sprowadzono z bardziej zalesionej części wyspy.

   5. Jarvildborg - miasto Inselczyków, nowe inwestycje z zagadkami w tle

   Do przybycia w XIV na Inselię nowych osadników z miast hanzeatyckich związanych ze Scholijczykami Jarvildborg rozwijało się w dobrym kierunku. Murami zamknięto całe dwa ośrodki - dawne Spekulum i rozrastające się Jarvildborg. Odnowiono i przywrócono dawny blask bazylice, w której przez przypadek, a nie z powodu pierwotnych założeń Rzymian, rada miejska umieściła bibliotekę. Ruiny pretorium rozebrano do końca, co dało miejsce dla nowego rynku przy którym powstał w XV wieku wspaniały ratusz. Nie było to już miasto Rzymian, Skandynawów, czy wymieszanych kultur, to było miasto Inselczyków. Mieszkańcy wyspy uważali się za potomków wszystkich dawnych osadników i pielęgnowali ich tradycje na równym poziomie.

   Jedną z ważniejszych inwestycji kupców hanzeatyckich, którzy uznali Jarvildborg za miasto godne ich pieniędzy, był ufundowany w połowie XV w. tzw. „Drewniany Kościółek” na terenie dawnej wikińskiej nekropoli. Skąd taka nazwa dla sporych rozmiarów ceglanej katedry? Otóż w trakcie prac niwelacyjnych przed budową świątyni, natrafiono na relikty drewnianego, małego kościoła, o którym nie wspominają żadne źródła? Na szczęście dla badaczy duże belki tej konstrukcji wkomponowano w nowo powstającą budowlę, dzięki czemu drewno mogło zostać poddane datowaniu. Udało się ustalić, że kościół powstał na początku XII wieku! Skąd penetracja chrześcijańska tak wcześnie w Inselii? Wszak pierwsi mnisi iroszkoccy dotarli do Królestwa Scholii ok. 1095 i tam rozpoczęli swoją misję. Czyżby część z nich odłączyła się od grupy, osiadła na Inselii i zbudowała ów „Drewniany Kościółek”? Wszystko wskazuje na to, że misja zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ nie ma o mnichach żadnej wzmianki w źródłach. Podejrzewa się, że kościół został jeszcze do pierwszej ćwierci XII wieku rozebrany.

   Kiedy główny architekt Gustav Gustavsson został poinformowany o odkryciu starej konstrukcji nazywał swój projekt „budową drewnianego kościółka”, jak widać nazwa bardzo dobrze się przyjęła i zdumiewa przyjezdnych. Świątynia charakteryzuje się długą i wysoką (w stosunku do dwóch bocznych) nawą główną, bogato profilowanymi arkadami i potężnymi kolumnami. Jej wnętrze całkowicie pobielono wapnem.

   W pobliżu rynku pobudowano składy towarowe, których elewacji „powstydzić” by się mogła nie jedna kamienica. Interesujący jest pochodzący z XVII wieku budynek Kanikogradziej Kompanii Handlowej, ze strzelistymi wieżyczkami i arkadami, nad którymi znajdował się bogaty ornament.

   Do jednych z zagadkowych inwestycji w Jarvildborgu zaliczana jest niedokończona budowa potężnych (w zamyśle) fortyfikacji. Grube mury zaczęły powstawać w okolicach ogrodu w drugiej połowie XVII wieku, jednocześnie rozpoczęto konstrukcję trój skrzydłowego pałacu. Pod koniec XVII w. fundator - weteran wojny z Deltą - nie mógł dalej opłacać tak dużej inwestycji i ostatecznie zdecydował się na dokończenie tylko Pałacu. Niestety stary żołnierz nie doczekał się końca budowy, ponieważ zmarł, mimo to w uznaniu za zasługi na froncie Rada Miejska wyłożyła pieniądze na kontynuowanie rozpoczętych prac. A „Pałacyk Generalski” stał się letnią rezydencją Inselskiej arystokracji.

   6. Ku upadkowi

   Wraz z rozpoczęciem rewolucji przemysłowej w Scholii, źródło bogactwa Inselii - handel powoli tracił na znaczeniu. W trakcie wojen celnych najbardziej ucierpiały główne ośrodki portowe wyspy, Jarvildborg nieznacznie odczuł skutki tego konfliktu. Nad miastem wzrosło niewiele kominów. Zgodnie z decyzją Rady Miejskiej z 1823 roku zakłady przemysłowe musiały koncentrować się w obrębie jednej dzielnicy, która nie cieszyła się wielką popularnością. Odwiedzali ją pracownicy oraz osoby, które musiały tam z jakichś powodów się znaleźć.

   Dziś jednym z chętniej odwiedzanych budynków jest Stary Browar, w którym mieści się Muzeum. Całość składa się z biura, budynku mieszkalnego oraz warzelni, słodowni i suszarni. Założony został w 1834 roku przez braci Erwinów, którzy z jednego małego zakładu stworzyli sieć dobrze znanego browaru w tym rejonie Inselii.

   Coraz bardziej mieszkańcy zaczęli odczuwać skutki silnego zanieczyszczenia i kryzysu gospodarczego. Zaczęto masowo emigrować, aż w końcu Jarvild w wyniku Wielkiej Katastrofy całkiem opustoszało, jak i cała Scholandia.
design by Paweł Kot