|
Maryusheck
Etap I: Ogólne badanie terenu.
Stwierdzono, że tereny te były niegdyś zamieszkiwane przez ludy o wysoce rozwiniętej kulturze. Niegdyś sądzono, że na obszarach państwa Dreamland człowiek mógł się pojawić dużo później niż na obszarach sąsiednich, z racji tego, że państwo położone jest na wyspach i dostanie się na nie było utrudnione. Jednak badania archeologiczne nie potwierdzają tej hipotezy. Nie można na razie podać konkretnego czasu pojawienia się człowieka, lecz, jak wynika z naszych badań jest on dużo bardziej odległy niż pierwotnie myślano. Badania są na razie w fazie początkowej, ale wraz z dalszym postępem naszych działań, będziemy wiedzieć coraz więcej o naszych pradawnych przodkach. Dzięki prowadzonym obserwacjom terenu, odkryliśmy ruiny dawnego miasta.
Etap II: Badanie ruin miasta.
Bardzo trudno jest ocenić wiek tego miasta. Przypuszcza się, że mogło być założone nawet 2000 lat przed Chrystusem. Znaczyłoby to, że jego mieszkańcy byli pierwszymi, którzy zamieszkali wyspy dzisiejszego Dreamlandu. Miasto jest zbudowane z kamienia. Środkową część osady - cytadelę - otaczają mury, za murami zaś widać pozostałości budynków. Miasto prawdopodobnie było zamieszkiwane przez plemię, pochodzące z kontynentu. Pozostaje jednak pytanie, jak się tu dostali? Ich łodzie musiały być niezwykle wytrzymałe i posiadać znakomite przyrządy nawigacyjne, aby przedostać się przez wodę dzielącą wyspy od kontynentu. W jednej z izb miasta, odnaleźliśmy rysunek, który może to wyjaśnić. Tak wygląda po rekonstrukcji:
Miasto prawdopodobnie strawił ogromny pożar, gdyż nie zachowało się wiele elementów osady. Zniszczeniu uległy drewniane konstrukcje, pozostały jedynie mury, odporne na działanie ognia. To niewątpliwie utrudni nam prace, gdyż spaliło się wiele wskazówek, mogących nam pomóc w poznaniu tej pradawnej kultury.
Etap III: Fascynujące znalezisko.
Ostatnią częścią miasta, którą badaliśmy, była oddalona o kilkadziesiąt metrów od cytadeli budowla, przypominająca świątynię. Nie zachowała się zbyt dobrze, ponieważ - podobnie jak reszta miasta - uległa znacznemu uszkodzeniu przez pożar. Odnaleźliśmy jednak coś w jej wnętrzu - jak się później okazało - było to jedno z najważniejszych odkryć. Otóż po zbadaniu podłoża świątyni, stwierdziliśmy, że zostało tam coś zakopane. Po ściągnięciu prawie trzech metrów ziemi, naszym oczom ukazały się szczątki szkieletów zwierząt - po dokładniejszych badaniach stwierdzono, że były to kości trzech koni. Zastanawialiśmy się jednak, dlaczego właśnie koniom poświęcono ten grobowiec? Jak się potem okazało, nie była to prawda. Pod szkieletami znaleźliśmy kilka niewielkich bloków skalnych, pod którymi to z kolei spoczywały zwłoki człowieka! Być może badanie jego szczątków pozwoli nam ostatecznie ustalić czas, w którym żyły te plemiona. Jednak to nie koniec niespodzianek, jakie nas spotkały. Po wydobyciu wszystkich szczątków i oczyszczeniu podłoża, na którym leżały, odsłoniła się nam drewniana "podłoga". Skonstruowana była tak, aby bez problemu było można ją podnieść. Zrobiliśmy to i ujrzeliśmy wspaniały dla każdego archeologa widok - grobowiec!
Po jednej stronie leżała trumna ze zmumifikowanymi zwłokami, prawdopodobnie wodza plemienia, z drugiej strony znajdowały się przedmioty, mające pomóc wodzowi w dalszej drodze. Cały grobowiec zachował się w stosunkowo dobrym stanie. Przed spłonięciem ochroniły go prawie trzy metry ziemi. Badania szczątków obu ciał ludzi i łącznie pięciu szkieletów koni (dodatkowe dwa odnaleziono obok platformy) oraz przedmiotów, znalezionych w grobowcu trwają. Na pewno przyczynią się do poznania lepiej historii naszych przodków.
Materiał zachowany dnia 2007-06-10 ze strony: Dreamlandzki Instytut Nauki
|