Akt I. Bunt

Sceneria:

Sala tronowa. Wieczr. Krl peen niepokoju wpatruje si w twarz swego dworzanina, ktry przynosi wie o buncie.

Krl Radgar III: Czy jeste pewien, mj dobry Rhendirze, e tak smutna wiadomo jest prawd? Czy moe s to jedynie zwyke zamieszki, ktrym zwyklimy wci czoa stawia?

Rhendir: Kt moe by pewniejszy, ni ja, mj Panie, ledwie em gow ca unis przed gniewem Margrafa Mindora, ktry wprost w twarz mi rzuci swoja rkawic i wyzwa ci na walk wielce krwaw.

Krl Radgar III: C, jest to wielki pan i wojska ma on duo, lecz Scholopolis bramy nie otwaro jeszcze nigdy nikomu, kto nie pochodziby z krlewskiego rodu. Niech bdzie wojna! Wiele ju lat wasale nie czcz Koron Scholijsk, kady yje po swojemu, na nas nie zwaajc.

Rhendir: Zechciej wybaczy Panie, lecz mam now smutna wiadomo...

Krl Radgar III: Mw!

Rhendir: Hrabia Thalmar i Ksie Targoll s w zmowie z buntownikiem. Widziaem wojownikw w ich barwach na zamku Margrafa w Liceas. Gotowi, aby na Scholopolis wyruszy, zbieraj wci wojsko...

Krl Radgar III: To straszna nowina! Potdze ich nie opr si, lecz bd walczy, niech ulice Stolicy Wielkiej krwi spyn, lecz nigdy si nie zdarzyo, eby Radgar wasalom si podda! Wic odejd teraz, mj dworzaninie i zwoaj wojsko, niech obstawi mury, niech Scholopolis si stanie twierdz!

Rhendir wychodzi

Lindoll: Czy mog sowo rzec, Radgarze?

Krl Radgar III: Na pewno tak, mj przyjacielu i doradco, lecz widzisz sam, e ju stracone wszystko, ich wojsko jest tak wielkie, e nawet wysokie mury sawnego Scholopolis nie ostoj si przez szturmem.

Lindoll: Od wielu lat ja mieszkam w twoim kraju i w rzdach ci pomagam. Sam wiesz zapewne, e jeszcze dziadka twego byem ja doradc i miao mgby ty na radach moich polega teraz.

Krl Radgar III: Czym duszy wstp, tym gorsze zakoczenie. C, rzeknij, jam zapalczywy, lecz teraz ju wszystko mi jedno, wszystko co doradzisz, ja przyjm z radoci wielk, albowiem bezradny stoj przed przepaci zatracenia.

Lindoll: Od razu bym powiedzia, lecz widz, e roztrzsiony jeste i gniew z rozpacz oczy ci zasania. Wic suchaj mojej rady: uspokj si, bo zawsze chodna gowa wraz z gorcym sercem wsplnie decydowa musi, nigdy osobno!

Krl Radgar III: C, zgoda, pamitam, gdy may byem, wci mi powtarzae: suchaj serca, chopcze, lecz rozum te niech bdzie twoim przewodnikiem, w ich poczeniu harmonii istota. Ju stary jestem, lecz wszystko to pamitam. To wszystko wiem, lecz c moemy zrobi, gdy wrg u bram czatuje z gron swoj broni. C ja mam czyni?

Lindoll: Miny ju dziesiciolecia, odkd w Scholopolis Radgarowie rzdz. Lecz ani razu nie byo chwili, gdyby im wojna znikd nie zagraaa. Wiesz dobrze, mj szlachetny uczniu, e wasale niewiele mniej znacz w Scholii, ni Krlowie, co w sawnym rzdz i bogatym Scholopolis. Kim by jeszcze niedawno Ksie Targoll, co na pnocy rzdzi? Jedynie dworzaninem twojego ojca szlachetnego, lecz oto, on odsun granice Scholii na pnoc, dziki zwycistwu nad wojskiem dumnych Deltyjczykw. On wodzem by krlewskiego wojska, najwybitniejszym zreszt ze wszystkich oficerw. I za to godno otrzyma on ksic, lecz teraz wadzy penej pragnie dumny ksi, ni jako wasalowi mu naley.

Krl Radgar III: C mamy czyni? Jego wojsko bitne, zahartowane w walkach z ludmi Delty, nie damy rady mu si oprze! On jest najwikszym przeciwnikiem naszym!

Lindoll: Inaczej spjrzmy na to, mj Radgarze. Bo przecie wdziczny jest on wielce twemu ojcu i wcale nie jest tobie osobicie wrogiem, on chce jedynie wadzy, wic mu dajmy.

Krl Radgar III: Czy mam pozwoli na to, eby nam pnoc nie bya ju posuszna? Gdzie bdzie mj krlewski autorytet? A zreszt chyba nie mamy ju wyjcia, bo wszystko, co mj ojciec i dziadek tyle lat ju budowali przeze mnie w gruzy jest jak wida rozwalone.

Lindoll: Rozumiem ci, lecz musisz wiedzie i na pewno, e Targoll obawia si gwatownego Mindora, bo ten chciaby krlem Scholii by koronowany i tak jak Radgarowie po staremu rzdzi. Nie zwaaj prosz na jego sowa pyszne, e wszystko zmieni, wszystko bdzie nowe. On nie wie, co to jest zarzdza tak wielkim pastwem jak Scholia bogata i wszystko po staremu pozostawi. Wylijmy wic do Targolla posacw, zaproponujmy mu wieczne przymierze, sojusz wojskowy, co bdzie chroni was przed zakusami Mindora. Zapewniam ci, ze zgoda bdzie szybka. Podobnie uczynimy te z Thalmarem.

Krl Radgar III: Kt tam wyruszy, kto skieruje si na zachd, prosto w paszczk wilka. Kto ma mstwo, by stawi czoa Mindora wciekoci, jeli nawet dzielny Rhendir stamtd uciek jak zajc pdzony przez sfor psw myliwskich?

Lindoll: Ja pojad. Nie boj si ich ora. Odwaga i prawo bd moimi opiekunami.

Krl Radgar III: Wyruszaj z Bogiem.