Akt III. Zwycistwo

Sceneria:

Sala tronowa w Scholopolis. Przed tronem stoj: Lindoll, Targoll i Thalmar.

Krl Radgar III: Jak ciesz si, Panowie, e zaproszenie moje zechcielicie przyj. Czekaem na was, doradcy moi. Teraz razem zdawimy bunt Mindora zdrajcy atwo. Dowdco, powiedz, jak obrona nasza: czy wojsko czuwa?

Ksi Targoll: Lepiej by nie moe. I nawet mysz nie wejdzie do stolicy bez pozwolenia. Dzikuj, Panie, za zaufanie! Walczymy teraz razem.

Krl Radgar III: Dzikuj, Ksie, jeste dowiadczony wojownik, a twoje wojsko jest niezwycione. A jak wyglda sprawa naszych murw, czy naprawione, a czy skarbiec nasz jest peny?

Hrabia Thalmar: Tak, Najjaniejszy Panie, wszystko jest w porzdku. Pustkami wieci wprawdzie twj skarbiec, lecz nieco uzupeniem go z moich pienidzy. Walczymy teraz za wsplna spraw, wic miasto jest gotowe do obrony, ywno przygotowana, od wypacony. Gotowi ju jestemy, jak sdz, aby Mindora tutaj spotka tak, jak on zasuguje.

Wchodzi Rhendir

Rhendir: Mj Panie, Krlu, parlamentariusze przed bram miasta, z nimi  Margraf Mindor! Czy mam ich wpuci, czy te kaza po prostu strzela jak do buntownikw, ktrym nie naley si lito?

Krl Radgar III: Mj rozkaz brzmi...

Lindoll (cicho  do Radgara): Zaczekaj, Radgarze, czuj, e gniew oczy przesoni twoje i pragniesz zemsty. Nie jest to rozsdne. Zobaczmy, czego chce nasz mony Margraf, potem osdzimy te jego spraw.

Krl Radgar III (cicho  do Lindolla): Ty jest zwycistwa naszego twrc, wic rozkazuj, ja si podporzdkuj. Jeli nadziej masz na dogadanie si z Mindorem  rozmawiaj, lecz wierz mi, to tylko strata czasu. On nienawidzi wszystkich, kto mu na drodze stoi.

Lindoll: Krl rozkazuje Margrafa wpuci.

Ksi Targoll: C, Margraf w kocu ju zrozumia, ze walka jest nierwna, wic chce na pewno si podda, a potem znw buntowa si, jak zawsze. To ju nie moja sprawa, ja zajm si wojskami.

Targoll odchodzi

Hrabia Thalmar: Najjaniejszy Panie, pozwl, abym ju odszed, mam spraw zbyt duo, aby czas mj marnotrawi na rozmowy ze zdrajca i buntownikiem, ktrego przeznaczeniem jest tylko mier haniebna, jak sdz.

Thalmar odchodzi

Krl Radgar III: Ja nie rozumiem, nie, naprawd, to zbyt trudne, nie na mj rozum. Przecie mamy w garci Mindora z jego wojskiem caym. Czy byoby nie lepiej, zgnie go ju w bitwie i zazna spokoju?

Lindoll: Radgarze, uczniu mj szlachetny. Musisz zrozumie, e jeli bdzie wojna, Zachodnia Scholia nam bdzie wroga zawsze, powstania, bunty, wieczny ferment, wrzenie? Czy tego chcemy? Wtpi, raczej chcemy, by Scholia caoci jedn staa, a monowadcy stracili swoje wpywy. I zobacz, teraz Targoll z Thalmarem przywizani s do ciebie, i nic im po prowincjach odlegych.

Krl Radgar III: Masz racj jak zawsze, ale...

Wchodz Mindor i Rhendir

Margraf Mindor: O, Panie, przebacz mi winy moi, wierz mi, ja bym nigdy... Gdyby nie oni... Teraz koniec, koniec...

Lindoll: Nikt ci nie obwinia, szlachetny Margrafie. Zechciej przekaza dowdztwo nad swoim wojskiem Ksiciu Targollowi, a sam pozosta z nami w Scholopolis jak drogi go, jak nasz dworzanin bliski i bd codziennie tu w paacu z nami, abymy mogli towarzystwem twym nacieszy.

Margraf Mindor: Zachodnia Scholia...

Lindoll: To na pewno zbyt wielki ciar dla twoich barkw, szlachetny Margrafie. Niech ni zarzdza czowiek Krlowi znany, wielce zaufany, szanowny Rhendir, ktrego ju poznae.

Margraf Mindor: Dzikuj, Panie!

Krl Radgar III: Ju wszystko otrzymae, Margrafie, czego pewnie oczekiwae, nie bdzie kary, chocia zasugujesz ty na ni. Jak Lindoll powiedzia, tak bdzie, wic pozosta tutaj i strze si te opuszcza Scholopolis! A teraz moesz odej!

Odchodzi Mindor

Lindoll: Tak wanie skoczya historia buntu, Scholia pikna bya ju zjednoczona i bezkrwawo stumiony bunt w historii si zapisa. A Radgar Krl panowa jeszcze dugo, nie obawiajc si adnego przeciwnika.