Akt I. Pocztek

Sceneria:

Pokoje Krlewskie. Na ku spoczywa ciao Radgara V. Przed nim ciemna posta klczcego syna  Krla Radgara VI. Obok niego  wierni doradcy  Chaldwig i Ingwar 

 

Krl Radgar VI: Jak czsto mylaem o tym, e mj ojciec jest niemiertelny, e jego rka nigdy nie wypuci z rk miecza przeznaczenia Scholii. I oto widz przed sob jego ciao: nieme i martwe. Nie jestem swoim ojcem, ani si jego ani zdolnoci nie posiadam, jak rzdzi mam tak rozlegym Krlestwem?

Chaldwig: Pamitaj, Panie, e jeste synem swojego ojca i od pocztku przygotowywa on ci do wielkich czynw, ktre stan si ju wkrtce twym udziaem.

Krl Radgar VI: Zostawi wojsko mi niepokonane, marzenia wielkie, e a nie do spenienia wydaj si by dla miertelnika. 

Ingwar: Radgarw boskich krew pynie w tobie, Panie i niemiertelnym bogom rwnym sta si moesz, gdy miecz swojego ojca teraz w rk wemiesz. Do wielkich czynw powoany jeste!

Krl Radgar VI: Lecz czym jest bosko? Krwi przelaniem? Ziem podbojem? Czy mdrym zarzdzaniem i sprawiedliwoci? A moe wszystkim naraz, a przede wszystkim... a przede wszystkim byciem czowiekiem. Czowiekiem, ktry zdolny jest do walki i wie, gdy czas jest miecz odoy. Czowiekiem, ktry boskim sta si moe, gdy wielkich czynw si nie boi, na mier jest gotw, lecz take i na niemiertelno.

Chaldwig: I takim by twj ojciec, Panie! On peen marze by i czynw, za ktre ludzie bd go bogosawili. Niezwycione byo jego wojsko, Krlestwo te w porzdku on zostawi, aby synowi pierwszy krok uatwi.
Boskiemu Radgarowi chwaa!

Ingwar: Marzenia w czyn wprowadza nieustannie, albowiem nie zna rzeczy niemoliwych. On nieraz bdzi, lecz tylko wasne bdy on popenia i czoa stawi bdom nieustannie, rozumem wasnym bada wszystko, wtedy tylko dziaa.
Boskiemu Radgarowi chwaa!

Krl Radgar VI: Mj ojciec mi powtarza nieustannie: mina przeszo, przyszo nie nastpi, jeeli tu i teraz nie dziaamy. To jest prawdziwa niemiertelno, synu, gdy kad chwil przeyjemy w teraz!. 
Boskiemu Radgarowi chwaa!