S  C  H  O  L  A  N  D  E  R
B    I    U    L    E    T   Y   N         M    I    N    I    S    T     E    S    T    W    A        K    U    L    T    U    R    Y

 

Styczeń '04, nr3(15)

 Redaktor: Wiktor Koliński  

Omnis ars naturae
imitatio est
_ _ _

wszelka sztuka jest naśladowaniem natury
(Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, 41,8)

-------------------

Artykuły

[+] Wstęp

[+] Muzeum Starych Stron www Scholandii

[+] Instytut Kultury Elfickiej

[+] Kodeks Honorowy

[+] Nowe strony miast i prowincji

[+] Pełna wersja sztuki

-------------------

Legendy Scholandii

[+] Dzieje magrafów Liceas 

-------------------
Linki:
+Filharmonia
+Min. Kultury
+Kącik poetycki
+Muzeum na zamku
+Galeria Narodowa
+Galeria Abstrakcji
+Galeria Karykatury
+Lista pomników
+Kino
-------------------
Wszystkich chętnych do współpracy (nie za darmo oczywiście) prosimy o kontakt: ariel.szual@wp.pl 
-------------------

 Siedziba: Ivonis /DE

Szanowni Współobywatele!

  Ministerstwo Kultury w jego obecnym składzie pracuje już niemal połowę kadencji. Czas więc na pewne podsumowanie. Ministerstwo aktualnie kieruje swoja uwagę na rozwój kultury duchowej w Scholandii. Powstanie wielu muzeów, galerii i innych instytucji kulturalnych nie zastąpi bynajmniej osobistego rozwoju kulturalnego obywateli Scholandii. Literatura piękna, poezja, dramaturgia, publicystyka i inne przejawy ekspresji artystycznej nie mają aktualnie takiego tempu rozwoju jak inne dziedziny życia kulturalnego w Scholandii. Dlatego też Ministerstwo ogłosiło kilka konkursów, które mają na celu zaktywizować indywidualnych twórców, aby mogli oni też włączyć się w budowanie kultury Scholandii. W tym celu stworzono system przyznawania stypendiów Ministerstwa Kultury dla najbardziej utalentowanych mieszkańców Królestwa. Kolejnym zadaniem Ministerstwa jest wspieranie rozwoju kultury prowincji Scholandii. Każda prowincji ma własna historię i własny rys kulturowy, które potrzebują wsparcia i dalszego rozwoju. Dlatego tez Ministerstwo postanowiło stworzyć system dotacji, które mają wspierać rozwój kultury lokalnej.
  Święto Narodowe Scholandii odznaczało się istną eksplozją inicjatyw kulturalnych. Powstał między innymi Muzeum Stron WWW Scholandii i Instytut Kultury Elfickiej. Powstały również nowe strony miast i prowincji: Adalberty, Lampeduzy, Tomaspola, Elfidy, Bergii i Dolii. Na uwagę zasługuje również nowa szata graficzna "Elfida News", a także "Kodeks Honorowy Szlachty Scholandzkiej"
  Mamy nadzieję, że w przyszłości kultura w Scholandii będzie rozwijała się równie dynamicznie. Korzystając z okazji Ministerstwo gorąco zachęca wszystkich mieszkańców Scholandii do włączania się w inicjatywy kulturalne Ministerstwa, będzie to bowiem dobre zarówno dla własnego pożytku wszystkich zainteresowanych, jak i działaniem na rzecz rozwoju kultury naszego kraju.

dr Wiktor Koliński
Minister Kultury

-------------------------------------------------------------------------

Muzeum Starych Stron WWW Scholandii

  Muzeum było przygotowywane już od dawna i rezultat był imponujący. Zwiedzający mogą prześledzić heroiczna i trudna historię Scholandii, oglądając jej stare strony WWW, opatrzone stosownymi komentarzami. Organizatorzy nie ograniczyli się jednak tylko i wyłącznie do stron całej Scholandii. Muzeum jest bowiem podzielone na działy: "Komnata Portretów", "Komnata Miast", "Komnata Prowincji", "Komnata Scholandii" i "Komnata Kultury i Nauk". Pierwszy dział przedstawia portrety i biogramy zmarłych już osób, którzy szczególnie zasłużyli się dla Scholandii, kształtując jej obecny wizerunek. Komnaty miast, prowincji i Scholandii zawierają stare strony jednostek administracyjnych Królestwa, które zostały obecnie gruntownie przebudowane. Komnata Kultury i Nauki przedstawia dzieje kulturalnych i naukowych instytucji Scholandii - Uniwersytetu i periodyków.
  Należy stwierdzić bez cienia wątpliwości, ze jest to jeden z najlepszych Muzeów w Scholandii pod względem obfitości eksponatów i dobrych komentarzy.
  Zapraszamy więc do odwiedzin w Muzeum na stronie: http://www.muzeum.friko.pl/
 

Wiktor Koliński

-------------------------------------------------------------------------

Instytut Kultury Elfickiej

  Jednocześnie z Muzeum Starych Stron WWW Scholandii został otwarty również Instytut Kultury Elfickiej. Jest to zamiejscowy wydział KUS z siedziba w Elfidias. Zwraca uwagę odmienność wizerunku strony Instytutu od innych wydziałów KUS. Jest to pierwszy w dziejach wydział KUS, która ma swoją siedzibę poza Scholopolis. Pomysł utworzenia Instytutu należał do obecnego Prefekta Elfidy Pawła Pawełczaka. On również wykonał stronę Instytutu. Od strony merytorycznej przygotował Instytut do funkcjonowania prof. dr Jerzy Gołowanow, który został również Kierownikiem Instytutu. Do należy autorstwo artykułu wstępnego i większości wykładów. Również jego pomysłem było umieszczenie na stronie Instytutu postaci Galadrieli, która jest postacią znaną z książki "Władca Pierścieni" autorstwa J.R.R. Tolkiena. W Elfidzie Galadriela jest uznawana za patronkę wiedzy i mądrości, dlatego też jej postać widnieje na głównej stronie Instytutu. Wykłady dotyczą zagadnień, związanych z kulturą elficką, ze społeczeństwem Elfów, z ich historia i z geografia Elfidy.
  Zainteresowanych studiami na Instytucie Kultury Elfickiej, a także wszystkich zaciekawionych tajemniczym światem Elfów zapraszamy na stronę: http://www.redstudio.iserwer.net/tymek/scholandia/instytut/

-------------------------------------------------------------------------

Kodeks Honorowy Szlachty Scholandzkiej

  Nominacja Jerzego Gołowanowa hrabiego von Lahnstein na  stanowisko Ministra-Szefa Kancelarii Koronnej spowodowała pewną aktywizację tej instytucji. Przejawiło się to między innymi w opracowaniu przez nowego Ministra Kodeksu Honorowego Szlachty Scholandzkiej. Szlachta Królestwa stanowi instytucję, znaczenie której dla kultury duchowej jest bardzo ważne, lecz dopiero teraz zdajemy sobie z tego w pełni sprawę. Kodeks Honorowy zawiera cechy, które wyróżniają prawdziwego szlachcica. Autor przypomniał szlachcie Scholandii, że osoba, która należy do tego stanu stanowi elitę kraju i powinna zachowywać się w sposób honorowy. Cechy szlachcica, wymienione w Kodeksie stanowią rezultat analizy dorobku teoretyków i ideologów społeczeństwa stanowego dawnej Europy Zachodniej. Zawsze może powstać pytanie: po co w państwie demokratycznym istnieje szlachta? Jaki jest sens nobilitacji? Otóż, bycie szlachcicem w myśl Kodeksu jest nie tyle przywilejem, ile obowiązkiem i pociąga za sobą konieczność przestrzegania zasad, które w przypadku osoby spoza stanu szlacheckiego są jedynie radami. Miłość bliźniego, wzajemna pomoc, lojalność, brak chciwości, skromność i wiele innych cech powinien posiadać prawdziwy szlachcic Królestwa Scholandii.
  Polecamy więc wszystkim lekturę tego Kodeksu na stronie: http://www.scholandia.xo.pl/panstwo/korona/kancelaria/kodeks_honorowy.htm
Wiktor Koliński

-------------------------------------------------------------------------

Nowe strony Prowincji i miast Scholandii

  Grudzień 2003 był miesiącem tworzenia nowych stron prowincji i miast. Mówiliśmy już w poprzednim "Scholandrze" o nowych stronach Elfidias, ale bardzo szybko pojawiła się również strona Elfidy, która jest zgodna ze strona swojej stolicy pod względem stylu i układu treści. Pojawiły się również inne strony jednostek administracyjnych Scholandii: Adalberty, Lampeduzy, Tomaspola, Bergii i Dolii. Każda z nich wyróżnia się swoim charakterem i trudno opisać wszystkie walory i estetyczne wrażenie, albowiem potrzeba na to specjalnego opracowania. Tutaj możemy jedynie zwrócić uwagę na ogólną tendencję. Otóż, strony Scholandii zmieniają się w kierunku większej funkcjonalności i przejrzystości. Autorzy starają się, aby rys kulturowy prowincji znajdował swoje odbicie również w miastach. Estetyczne wrażenie jest również bardzo dobre, widać, że w stworzenie tych stron zainwestowano dużo pracy i fantazji. Nie jest to bynajmniej jedyny kierunek działalności kulturalnej prefektów i burmistrzów. Rozwija się również prasa lokalna. Przykładowo "Elfida News" stała się już poważnym czasopismem, zawierającym liczne działy i dysponująca prężnym zespołem redakcyjnym. Jest to zatem początek rozkwitu wspólnot lokalnych w Scholandii. Kultura w prowincjach i miastach Scholandii zaczyna żyć własnym życiem. Nie są to już jedynie sztuczne podziały, które służą łatwiejszemu administrowaniu. Każda z prowincji stanowi odrębność kulturową, która wzbogaca skarbiec kultury całego Królestwa.
Wiktor Koliński

-------------------------------------------------------------------------

Pełna wersja sztuki "Odkrycie Scholandii"

  W okresie Święta Narodowego Scholandii została wystawiona sztuka teatralna autorstwa Wiktora Kolińskiego pt. "Odkrycie Scholandii". Ponieważ reżyser zmienił tekst i wprowadził liczne dodatki do tekstu sztuki, publikujemy tutaj pełną oryginalną wersję "Odkrycia Scholandii".

Odkrycie Scholandii
Sztuka Teatralna

Piątek 13 grudnia 19.30
Autor: Wiktor Koliński (Ariel Szual)

Postacie:

Król Armin Frederick - Król-wygnaniec
Filip von Schwaben - Brat Króla, mąż uczony.
Książę von Nuernberg - przyboczny Króla, wielki wojownik
Książę Darei - skarbnik Króla, mąż wielce mądry
Markgraf von Reichenau - stary przyjaciel Króla, mąż rozważny

Akt I W otchłani

Sceneria:

Wzburzony Ocean Wschodni, statek czerpie wodę, chmury zaściełają niebo. Na dziobie stoją ludzie i wypatrują ziemi.

Król Armin Frederick: Przed nami woda, szlachetni panowie. Nie wiemy, co czeka nas za chwilę. Być może śmierć w tej otchłani, a może wielka sława!

Książę von Nuernberg: Tak, Najjaśniejszy Panie, pamiętam jak wyruszaliśmy. Nadzieja była nam przewodniczką i ona nas na pewno nie porzuci. Tylko ten rybak mógł nam opowiedzieć o tajemniczych wyspach na Zachodzie, gdzie teraz podążamy

Filip von Schwaben: Jesteśmy z tobą, mój szlachetny bracie! I nasze serca na Zachód podążają wraz z tobą. Nic nas nie zatrzyma, ani niepogoda, ani kły rekinów, nic zatrzymać nas nie zdoła.

Książę von Nuernberg: Aby przeszkodzić nam w naszej wędrówce potrzebna jest wola męża i dłoń jego zbrojna, nie zaś żywioły, które nic nie wskórają.

Książę Darei: Cóż, wybacz Panie, że ja głos zabieram. Nie często ja przemawiam, wiesz ty o tym, lecz teraz muszę ci powiedzieć, że mało już zapasów mamy. Ludzie narzekają. „Gdzie ziemia ta? Gdzie ziemia, o której tak często nam opowiadano. Tu jeno woda i otchłanie straszne!” Niedługo już rozwali się nam statek. Co mamy czynić?

Markgraf von Reichenau: O, dzielny Książę, spójrz, nikt z nas tu nie drży! Żywioły ugiąć się muszę pod wolą naszą, my zwyciężymy! Młodzikiem ja nie jestem, wiesz o tym dobrze, mam doświadczenie, pływałem już morzami. Więc niepogody, Książę, się nie lękaj.

Filip von Schwaben: Dobrze rzekłeś, naprawdę, Szlachetny Panie von Reichenau. Niedługo już minie czas niepogody i znajdziemy naszą Ziemię Obiecaną.

Król Armin Frederick: Wspominam ja Ziemię mą ojczystą. Jej łany złote, drzewa owocowe. A teraz muszę ruszać w niepogodę, abym przybycie świata nowego obwieścił i znalazł nowe swe dziedzictwo. Miecz nas wypędził z Ojczyzny, mieczem zdobędziemy nowe. Nie chciałbym jednak od wojny zaczynać nowe życie. Być może przywitają nas życzliwie.

Książę Darei: Ach, Najjaśniejszy Panie. Tak dobrzy było nam w twym zamku, dlaczego też musieliśmy uciekać? Tak dużo trudów czeka nas za oceanem.

Filip von Schwaben: Szlachetny Książę, zważ, tak być nie może, że wielki ród ma być poniewierany! Nie mógł dopuścić Król, żeby zawierać sojusz z nikczemnikiem. Cóż, jeśli ten nikczemnik silniejszy się okazał. On zdradą, nie zbrojna ręka nas pokonał!

Król Armin Frederick: Szlachetni Panowie! Tutaj nasz los się wypełni i wy – wierni moi druhowie jesteście znów ze mną, jak w pałacu, tak i na polu walki i tutaj, na statku, co się kołysze na wielkim oceanie. Razem walczyliśmy i jeśli trzeba będzie, umrzemy razem!

Wszyscy: Tak, Panie!

Akt II Ziemia!

Sceneria:

Pogoda się ustabilizowała. Świeci słońce, ocean błyszczy jak roztopione srebro, statek leniwie się kołysze, a ludzie na dziobie wciąż trwają na swoim miejscu.

Król Armin Frederick: Tam widzę jakby kropki jakieś na niebie. Spójrz, Książę von Nuernberg, masz lepsze oczy. Być może to są ptaki i zwiastuny ziemi, a może to omamy oczu mych zmęczonych. Już lękam się mieć nadzieję, kilka raz nas zwodziły omamy, piana, grzbiety ryb bądź chmury. Lecz jedynie w otchłaniach morza, gdy tam wpadnę, przestanę mieć nadzieję. Póki żywy – nadzieja stoję!

Książę von Nuernberg: To ptaki, Panie! Ja... jestem pewny, to ptaki! Zwiastuny ziemi, kochane stworzenia! Przeklęta moja ręka, że na polowaniu ich odważyła się nieraz zabijać! Ptaki!

Książę Darei: Ach, spójrzmy lepiej, Panie, Książe jest porywczy i kilka razy złudną nadzieję nam dawał. Te kropki mogą być czymkolwiek. Więc poczekajmy.

Filip von Schwaben: We wszystkich pismach starych mędrców jest zapisane, że ptaki nam zwiastują wielką radość! My to widzimy. Więc naprzód i znajdziemy, nasz obiecany ląd, co z ust rybaka tak piękny się wydawał, zobaczymy!

Książę von Nuernberg: Tak, widzę ja już jasno, to są ptaki! Więc, Najjaśniejszy Panie, to zwycięstwo! Na polu bitwy nas pokonało wojsko zdradą, lecz teraz nadszedł czas naszej radości. Niedługo się ukaże brzeg przybranej ojczyzny naszej.

Król Armin Frederick: Otwórzmy nasze serca, szlachetni Panowie i zacznijmy dziękczynną modlitwę. Ty, mój szlachetny bracie poprowadzisz te nasze modły. Uklęknijmy!

Filip von Schwaben: Pomoże mi w modlitwie Szlachetny Pan von Reichenau.

Wszyscy klękają, Markgraf von Reichenau wstaje obok Księcia Filipa, który stoi z rękami rozłożonymi w modlitwie

Filip von Schwaben: Niech Pan nasz w niebie będzie uwielbiony! On dał nam nowe życie, które my otrzymaliśmy przez wiarę, a teraz też dał nam nową ziemię. Więc dziękujemy Tobie, Panie nasz w niebiosach, że byłeś miłosierny dla wygnańców, łupinę naszą Ty poprowadziłeś i nową ziemię nam podarowałeś!

Markgraf von Reichenau: Tyś miłosierny, Tyś wielki i modlitwy wiernych tobie wysłuchujesz. Nie pozostawiasz nas w naszych utrapieniach, lecz rękę swą pomocną do nas wyciągasz. Bądź błogosławiony!

Filip von Schwaben: Niech tak się stanie, że nowy ląd błogosławioną ziemią będzie. Niech wraz z nami będzie ten ląd błogosławiony. Amen.

Wszyscy: Amen!

Akt III Lądowanie

Sceneria:

Statek przybija do nieznanego lądu. Król wraz z szlachtą stoi na brzegu i patrzy w stronę lądu.

Król Armin Frederick: Nareszcie ziemia! Jak wspaniale stąpać po glebie, czuć jej moc. Niedługo już zakwitnie to miejsce. Zadbajmy o sprawiedliwość i rozwój naszego nowego królestwa. Ta ziemia pusta jest. Czekała na nas. To była Opatrzność, Szlachetni Panowie! Nieznane miasta, wioski, lecz ani śladu mieszkańców. Bóg jest z nami, to nasza Ojczyzna! Popatrzcie, tam na wzgórzu – ruiny. Tam zbudujemy stolicę naszą – Scholopolis, a ziemię tą Scholandią nazwiemy!

Filip von Schwaben: Szlachetny bracie mój, my wraz z tobą się cieszymy. Radością napełniają nas twoje słowa. To nowy świat i nie wspominajmy już o starym, pozostały tam jeno ruiny i nienawiść. To miejsce uczynimy naszym krajem.

Książę Darei: Ten ogrom pracy, panie, mnie przeraża. Ty wiesz, ja zawsze byłem twym skarbnikiem i dbałem o gospodarkę twego zamku. Jak teraz będziesz królem nieznanej tej krainy, pozwól mi stanąć przy tobie, lecz w starej mojej roli. Nikt mnie nie widzi, lecz potrafię tak sprawić, by tu wszystko zaczęło działać, tłum będzie się kłębić, zaludniać się będą wioski, a złoto do skarbca twego, mój Panie, zacznie się sypać.

Król Armin Frederick: Mój stary druhu! Tak się cieszę, że jesteś ze mną w trudnej, choć i radosnej tej godzinie. Więc działaj, lecz poproś najpierw mojego brata o błogosławieństwo, które ci da on w Bożym imieniu. Polecam ci mój bracie, Księcia Darei, męża mądrego, daj mu błogosławieństwo, bo ma on przed sobą wielką pracę, czy podoła? Tak, jestem pewien, że podoła!

Filip von Schwaben: Więc przyjmij Książę, moje błogosławieństwo. Niech pobłogosławi cię nasz Pan Bóg, niech strzeże cię w twej pracy wielkiej, niech napełni cię pokojem, niech pobłogosławi.

Król Armin Frederick: Książę von Nuernberg jest niepocieszony. Popatrzcie, jak miecz ściska, do walki gotowy. Lecz nie będzie dana mu walka na ziemi tej pełnej pokoju.

Książę von Nuernberg: Ach, Najjaśniejszy Panie! Nawet gdy wrogów nie ma, ja jestem twym przybocznym i walczyć będę zawsze w twej obronie. Przyjmij więc podziękowania, Mój Panie, Królu, ze doprowadziłeś nas do takiej pięknej Ziemi.

Król Armin Frederick: A więc zacznijmy pracę, Szlachetni Panowie. Tak wiele trudów nas czeka, że nawet sobie my nie wyobrażamy, lecz razem wszystko pokonamy i ziemia ta zakwitnie. Niech tak się stanie!

Wszyscy: Tak się stanie.  
Wiktor Koliński

-------------------------------------------------------------------------

Jerzy Gołowanow, hr. von Lahnstein
Dzieje rodu margrafów Liceas

Wstęp 

 Margraf Liceas jest jednym z najaktywniejszych obywateli Scholandii. Scholandczycy słusznie uznali go za najuczciwszego scholandczyka. Jest to osoba znana ze swoich niezłomnych zasad i gorącego temperamentu. Badanie archiwów wykazało również, że przeszłość rodu margrafów Liceas była równie barwna jak i teraźniejszość. Pisząc o historii tego znacznego scholijskiego rodu arystokratycznego, opierałem się częściowo na elfickich archiwach z Lahnstein, a częściowo z "Księgi Krain" - swoistej historii mieszkańców Liceas, zawierającej nie tyle suchy opis dziejów, ile mnóstwo barwnych szczegółów, związanych z wydarzeniami dalekiej przeszłości, gdy pradawni mieszkańcy uprawiali jeszcze ziemię w swoich wioskach na żyznym płaskowyżu w północno-zachodniej części dzisiejszej prowincji Scholia.

    Z powodu przewagi źródeł, związanych z tradycją mieszkańców Liceas, zachowany został humor i specyficzny styl ich dziejopisarstwa, - prostego i szczerego. Ci prości i poczciwi ludzie nie odróżniali ważne wydarzenia od mniej ważnych, dlatego też szczegóły związane z urządzeniem living-room w domu bohatera opowiadania są dla niech niemal tak samo ważne, jak fakt wygrania jakiejś ważnej bitwy. Zgoła odmienne źródła elfickie zostały też stylizowane, aby mogły być harmonijnie złączone z "Księgą Krain".

O tym, jak Mikeon Wearied został przywódcą mieszkańców Liceas Veta


    Piękna jest rolnicza kraina w okolicy Liceas. Łagodne wzgórza, zielone doliny i czyste, płytkie rzeczki są niejako mocą samej natury przeznaczone do ogrodnictwa i sadownictwa, - dziedzin, w których jej mieszkańcy przodowali od zawsze. Takich słodkich ziemniaków i pięknych róż nie znajdziesz w całej Scholandii! Swój kraj zgodnie ze swoim zdrowym rozsądkiem nazywają po prostu "Krainami", - nic dodać i nic ująć! Mieszkańcy Liceas zawsze też żyli w przyjaźni z okolicznymi ludami - Elfami i ludźmi ze Scholii. Środkiem Krain biegnie udeptany trakt ze Wschodu na Zachód. Dzięki kupcom z traktu rolnicy z okolic Liceas zawsze byli zorientowani we wszystkich wydarzeniach "Wielkiego Świata", lecz ich optymizm był niewzruszony, a zresztą wszystkie nieszczęścia omijały Krainy, więc mieszkańcy wesołych i sytych wiosek pędzili życie beztroskie i pełne pokoju. Nikt nie wiedział też, gdy zostało założone miasto Liceas Veta (w języku miejscowych - Old Freedom). Najprawdopodobniej początkowo istniała tam gospoda, w której zatrzymywały się karawany zmęczonych kupców. Nowe czasy nastąpiły dla Liceas wtedy, gdy gospoda wraz z całą ziemią dookoła została zakupiona przez bogatego właściciela ziemskiego z okolic, który nosił imię Tommly Wearied. Od tego czasu Liceas rozkwitło dzięki gospodarnej dłoni starego landlorda i jego pracowitej małżonki Rose Wearied (z domu Highroads), spokrewnionej zresztą z poprzednimi właścicielami gospody (zresztą obcemu wydaje się, że wszyscy mieszkańcy Liceas są ze sobą nawzajem spokrewnieni ze względu na ich nieszkodliwą obsesję, związaną ze sporządzania dłuuugich genealogii).

  Potomkiem Tomly`ego był właśnie Mikeon Wearied - bohater naszego opowiadania. Należy stwierdzić, że gdy Mikeon ledwie wszedł w wiek męski, Krainy nawiedziło nieszczęście: piraci ze wschodu skorzystali z niezwykle mroźnej zimy, która spowodowała głód i znaczne zmniejszenie liczby obrońców wybrzeża. Zaatakowali oni więc centralne tereny królestwa Scholijskiego. Dlatego też dobrotliwy i łagodny ludek z Liceas stanął przed koniecznością obrony własnych ziem przed niebezpiecznym i okrutnym przeciwnikiem. Przedstawiciele okolicznych wiosek zebrali się w przestronnym domu Master Mikeon’a, albowiem już wtedy Liceas było ważnym ośrodkiem handlu i komunikacji w Scholii. Wskazuje na to fakt, że nawet Elfowie nadali temu miejscu nazwę Kanithar ze względu na wielką gościnność miejscowych dla podróżników (elf. Kan-ithar - "przyjaciel orła"). Narady były pełne trwogi. Większość pragnęła wysłać posłów do zaprzyjaźnionych ziem Lahnstein (zamieszkałych przez elfów) i Reichenau (zamieszkałych przez ludzi), aby uzyskać pomoc wojskową. Lecz dzielny Mikeon Wearied przypomniał zgromadzonym, że Krainy są ich ziemią i jeśli oni nie są w stanie jej obronić, to nie są godni, aby ją posiadać. Zgodził się na wysłanie posłów, ale zażądał też wystawienia własnego wojska. Sławni ze zręczności łucznicy z Liceas pod dowództwem Mikeon’a Wearied wraz z drużynami margrafa von Reichenau i hrabiego von Lahnstein uczestniczyli w historycznej "Bitwie w Krainach". Możnowładcy z Scholopolis z niedowierzaniem patrzyli na postać Mikeona, który wykazał się tak niezwykłym męstwem w bitwie, która uratowała całą Scholię od pożogi i grabieży. Król Ragdar osobiście podziękował wojsku z Liceas i nadał Mikeon’owi tytuł dziedzicznego margrafa Liceas. Odtąd nikt już się nie ważył okazywać chłopom z okolic Liceas brak szacunku. Wysokie odznaczenie, szacunek własnego ludu i arystokracji scholijskiej nie spowodowały zmianę trybu życia szlachetnego margrafa. On nadal mieszkał w swoim pięknym domu na wzgórzu, rozbudowanym wprawdzie i upiększonym przez mistrzów ze Scholopolis, ale podobnie jak niegdyś zagłębionym w ziemię z typowymi dla miejscowych obyczajów okrągłymi drzwiami i oknami. Podobnie jak w przeszłości dom Master Wearied’a był znany ze swojej gościnności i otwartości. Jedynie pamiątki, pozostawione Mikeon’owi przez arystokratycznych przyjaciół przypominały gościom, że są w domu wielkiego, acz skromnego bohatera Scholii. Jednak prości mieszkańcy Krain nie przyzwyczaili się do wysokiego tytułu swojego sławnego rodaka i nazywali go po prostu: "Old Mikeon" i właśnie to miano było najpiękniejszym tytułem, jakiego mógł sobie życzyć właściciel ziemski z okolic Liceas - Mikeon Wearied.