|
Szanowni Scholandczycy!
Po niedługiej przerwie "Scholander" ponownie was wita! Nadszedł czas podsumować wyniki Konkursów Ministerstwa Kultury. Od razu widać, że Konkurs Poetycki był dla wielu znacznie ciekawszy, niż Konkurs na najlepszy artykuł. Wierszy konkursowych było po prostu więcej i okazało się, że Scholandczycy interesują się poezją w sposób poważny, wielu z was zechciało zagłosować. Należy jednak przyznać, że Ministerstwo oczekiwało większego zainteresowania konkursami, ale jest to nowa forma promocji twórczości i być może nie wszyscy od razu przyzwyczaili się do niej.
Gratulujemy przede wszystkim Amelii Kimiecińskiej, która zajęła w Konkursie Poetyckim pierwsze miejsce i otrzymała nagrodę 100 arm! Mamy nadzieję, że Pani Amelia zechce nadal współpracować ze "Scholandrem" i publikować swoje wiersze w naszym czasopiśmie. Życzymy jej dalszych sukcesów twórczych i zachęcamy do dalszej pracy na rzecz rozwoju kultury słowa poetyckiego w Scholandii.
Korzystając z okazji chcielibyśmy na przyszłość zachęcić środowiska twórcze do większej aktywności. Wiecie przecież Państwo, że Ministerstwo Kultury stworzyło system wsparcia artystów i twórców Scholandii. Więc nie ma często sensu tak naprawdę narzekać na brak funduszy dla działalności artystycznej, albowiem Ministerstwo nie zmienia swojej polityki (nie zmienił się bowiem jego skład personalny) względem twórców. Chcemy pomagać im i stworzyć dobre warunki do pracy dla dobra kultury Scholandii.
Wszyscy wiecie, że Ministerstwo Kultury (podobnie jak inne ministerstwa obecnego Rządu) opublikowało w czasopiśmie PLI "Dziennik Wyborczy" swój szczegółowy program działania na aktualną kadencję. Chcielibyśmy więc zwrócić waszą uwagę na ten program, który cytujemy poniżej, aby każdy mógł napisać do nas ze swoimi uwagami, czy też z krytyka tego programu. Jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje.
Szczegółowy Plan działania Ministerstwa Kultury
Ministerstwo Kultury w okresie aktualnej kadencji Rządu Królewskiego zamierza rozwinąć system kształcenia, oparty na ofercie Liceum Scholandzkiego w celu wprowadzenia wirtualnej matury jako dokumentu uprawniającego do studiów na scholandzkich uczelniach wyższych, a w przyszłości również uczynić wirtualna maturę egzaminem obywatelskim dla ubiegających się o obywatelstwo scholandzkie. Zamierzamy uzupełnić lekcje na stronie Liceum, aby odpowiadały całości dziedzin życia Scholandii.
Chcemy uporządkować kwestię związana z Parkami Narodowymi, aby każdy z nich posiadał własna stronę internetową, regularnie odnawianą i sprawnie funkcjonującą. Każdy Park Narodowy będzie miał kierownika, odpowiadającego za jego funkcjonowanie. Jest to konieczne dla sprawnego funkcjonowania i zarządzania Parkami Narodowymi, które tworzą dziedzictwo narodowe Scholandii.
Pragniemy uporządkować, przebudować i uzupełnić stronę Ministerstwa Kultury, aby była łatwiejsza do korzystania dla każdego z obywateli. Na stronach Ministerstwa Kultury znajdzie się miejsce na listę linków do rozporządzeń i decyzji Ministra Kultury, listę pomników narodowych z odpowiednimi odnośnikami i też (w przypadku konieczności) z odpowiednimi komentarzami.
Chcemy nadał regularnie wydawać periodyk kulturalny "Scholander" (Biuletyn Ministerstwa Kultury), w którym będziemy zamieszczać informacje dotyczące aktualnych wydarzeń kulturalnych, utwory literatury pięknej i poezji. "Scholander" będzie również w przypadku konieczności służył w celach konkursowych, tak samo jak za poprzedniej kadencji.
Pragniemy uporządkować kwestię związaną z przyznawaniem pomnikom narodowym odpowiedniej klasy. Zostaną określone ścisłe kryteria, według których będzie dokonywany podział pomników na odpowiednie klasy. W przypadkach wątpliwych ostatnie słowo będzie należało do ekspertów. Gdyby się udało w okresie aktualnej kadencji Rządu dokonać przydziału pomników do odpowiednich kategorii (zależy to między innymi od dobrej współpracy Prefektów i Burmistrzów), powstawanie nowych pomników będzie w przyszłości uzależnione od konsultacji z ekspertami.
Ministerstwo Kultury zamierza powołać Komisję Ekspertów do Spraw Kultury, złożoną z osób kompetentnych w kwestiach kulturalnych, opinia której będzie konieczna do podjęcia decyzji przez Ministra Kultury w sprawach ważnych i decydujących dla kultury scholandzkiej.
Ministerstwo Kultury pragnie odgrywać rolę pośrednika między twórcami a wydawcami. Zostaną ustalone mechanizmy i zasady takiego pośrednictwa, które ma ułatwić dotarcie dzieł sztuki do każdego obywatela Scholandii.
Chcemy kontynuować program przyznawania dotacji i stypendiów, który będzie uzupełniony o nowe oferty. W dalszej perspektywie pojawią się formularze, które ułatwią twórcom uzyskanie stypendiów i dotacji.
Ministerstwo Kultury zamierza również niejednokrotnie organizować konkursy i imprezy kulturalne, dbać o wymianę dzieł sztuki między innymi państwami wirtualnymi a Scholandią.
Wiktor Koliński
Minister Kultury
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Akademia Sztuk Pięknych
W Scholandii pojawiła się całkiem niedawno nowa uczelnia wyższa - Akademia Sztuk Pięknych. Ministerstwo Kultury od dawna już zabiegało o utworzenia tej uczelni i koordynowało prace, związane z jej powstaniem. Jest to uczelnia, która ma za zadanie kształcić twórców i artystów scholandzkich. Wydaje się na pierwszy rzut oka, że twórca dla tworzenia piękna powinien posiadać tylko talent, wszystko inne natomiast nie jest ważne. Jednak wbrew pozorom talent bez wykształcenia można porównać do tępego narzędzia, które wprawdzie potencjalnie posiada zdolność do wykonywania tej czy też innej czynności, lecz jest w zasadzie bezużyteczne bez wyostrzenia i odpowiedniego przysposobienia do wykonywania konkretnej pracy. Utalentowana jednostka powinna zapoznać się z osiągnięciami kultury i sztuki, dzięki którym nasza cywilizacja zgodnie z prawdą jest nazywana "nauczycielką piękna całego świata". Przyszły artysta powinien również zrozumieć i przyswoić zasady rządzące pięknem, aby jego utwory też były zgodne z zasadami estetyki.
Każdy odwiedzający Akademię Sztuk Pięknych z siedziba w Elfidias zastanawiał się prawdopodobnie, dlaczego właśnie to miasto stało się miejscem, gdzie pojawiła się uczelnia, kształcąca twórców Scholandii. Nie chodzi tu jedynie o to, że strony dla Akademii wykonał burmistrz Elfidias Paweł Pawełczak (chociaż i ten fakt jest znaczący). Elfida od dawna była i pozostaje centrum, z którego rozpowszechniła się kultura na całą Scholandię. Właśnie w Elfidize powstały najpiękniejsze utwory sztuk pięknych, natomiast Elfowie byli zawsze znani jako miłośnicy piękna i sztuki artystycznej.
Akademia aktualnie oferuje studentom pięć wykładów. Trzy poświęcone są sztuce Renesansu, który to kierunek kulturowy posiada największe znaczenia dla sztuki Scholandii, jeden wykład został zapożyczony z Instytutu Kultury Scholandzkiej i opisuje scholandzką sztukę wizualną, natomiast ostatni wykład przybliża czytelnikom zasady estetyki.
Szczególne podziękowania więc należą się też Kierowniczce Akademii - Pani dr net. Zofii Kośmider, która napisała większość wykładów dla Akademii i zapewne z radością przywita pierwszych studentów. Zapraszamy zatem wszystkich chętnych na stronę:
http://www.asp.scholandia.prv.pl/
Wiktor Koliński
Liceum Scholandzkie
Od dawna oczekiwana szkoła średnia pojawiła się już w Scholandii. Długie starania Ministerstwa Kultury doprowadziły do otwarcia Liceum Scholandzkiego. Stronę Liceum wykonał Paweł Pawełczak, obowiązki dyrektora pełni Wiktor Koliński, natomiast nauczycielami są Jerzy Gołowanow, Wiktor Koliński i Jakub Lamperski. Jest to zatem wielka praca wykonana wspólnym wysiłkiem, natomiast prace koordynowało podobnie jak w przypadku ASP również Ministerstwo Kultury.
Aktualnie Liceum kształci osoby, które nie posiadają jeszcze wykształcenia wystarczającego dla podjęcia studiów na wyższych uczelniach Scholandii. Uczniowie mogą się dowiedzieć w lekcjach o gospodarce, kulturze, ustroju politycznym i o historii (współczesnej i starożytnej) Scholandii.
Celem Liceum Scholandzkiego jest pomagać nowym obywatelom Scholandii, a szczególnie tym, którzy chcieliby aktywnie włączyć się w jej życie, przygotować się na konfrontację ze scholandzkimi realiami. Scholandia bowiem jest z każdym dniem coraz bardziej skomplikowana strukturą, jej funkcjonowanie podlega licznym regułom, których znajomość jest niezbędna dla normalnego życia w Królestwie. Nic więc dziwnego, że konieczna była placówka, która wzięłaby na siebie obowiązek przygotowania i socjalizacji nowych obywateli Scholandii.
Twórcy i nauczyciele Liceum zdają sobie sprawę z tego, że lekcje wymagają uzupełnienia o inne dziedziny życia Scholandii. Prace trwają, szczególnie ważna jest też regularna aktualizacja lekcji. A jednak został zrobiony wielki krok naprzód. Liceum w przyszłości może odgrywać jeszcze większą rolę. Nie wykluczone, że w bliskiej przyszłości ukończenie Liceum będzie koniecznym warunkiem do uzyskania obywatelstwa Scholandii. Jest to jednak koncepcja dyskusyjna, więc jedynie sygnalizujemy Scholandczykom jej istnienie. Zapraszamy więc wszystkich chętnych na stronę Liceum:
http://www.liceum-scholandzkie.prv.pl
Wiktor Koliński
-------------------------------------------------------------------------
Wiersze I
Dlaczego...?
Jest mi Ciebie brak.
Odeszłaś tak nagle.
Pozostawiłaś w mym sercu
pustkę, tęsknotę i żal.
Tyle niedokończonych spraw.
Jak trudno się z tym pogodzić,
i prawdy dochodzić.
Szukać sprawiedliwości,
że odszedł ktoś.
Kto miał mi dać tyle
matczynej miłości.
Pustka
Pusto w każdym pokoju,
i ta głucha cisza.
Gdzie jesteś, no powiedz gdzie?
Jak znaleźć drogę do Ciebie?
Ale jednak wierzę, że jesteś w niebie.
Marta Pawełczak
-------------------------------------------------------------------------
Wiersze II
KIM JESTEŚ?
Kim jesteś ? Podmuchem wiatru...
Zetknięciem się dwóch różnych natur...
Jedna spokojna smutna i szara...
Druga porywcza silna i trwała...
Kim jesteś ? Zbyt głośnym krzykiem,
Cichym poetą, natchnionym lirykiem,
I ogniem ducha i uczuć wspomnieniem...
Tyś jest pamiętnych szeptów westchnieniem.
Kim jesteś ? Że śnisz się po nocach...
Że drzemać pragniesz nie na swoich kocach...
Kiedy przybywasz ? Nocą niepewną...
by z bladym świtem czuwać nade mną ?
Kim jesteś wreszcie ? Rzec można wrogiem,
Co wciąż podstawiać pragnie mi nogę,
I tylko częstujesz drwiącym uśmiechem...
Tańcząc pod rękę...
z swym pychy grzechem...
EGOISTKA
Płacz, litość, wrażenie ...
Smutne kadry z filmu przesuwające się przed oczami ...
Ból ...
Egoistka ...
Siedziała tam i użalała się nad swoja bezsilnością ...
Jak boli bezradność?
Co jej pozostało? Mieć nadzieję ... znów chcieć ...
Nigdy nie dostać? Może chce za dużo?
Ratunku...
Marta Objection
-------------------------------------------------------------------------
Jerzy Gołowanow, hr. von Lahnstein
Dzieje rodu margrafów Taurii
Wstęp
Osoba margrafa Taurii jest kojarzona zazwyczaj z prowincją Delty, którą prefekt Alexios Taurinos rządzi już od dawna i nie jest tajemnicą, że na tym stanowisku Prześwietny Margraf jest osobą odpowiednią. Prowincja rozkwita, ale nie jest to bynajmniej przypadek, że to właśnie on rządzi Deltą. Pisząc o historii rodu margrafa Taurii korzystaliśmy z kronik, zebranych w stolicy Amfiktionii Deltyjskiej - w Foros, które to miasto było stolicą najpotężniejszego z plemion Delty - Forenów.
Cześć I
Pierwszy wśród równych
Dolina Borysfenesa jest uznawana przez wszystkich za kolebkę cywilizacji Deltyjskiej. Już w XI w. n. e. pojawiła się tam osada, która w latach późniejszych rozwinęła się w ważne miasto handlowe, które stało się wkrótce centrum handlu produktami rolnymi, a szczególnie pszenicą, która była chlubą Delty. Wkrótce w delcie Borysfenesa rozwinęła się bogata cywilizacja, a stolicę nazwano Foros (gr. "podatek, cło"), albowiem jednym z najważniejszych źródeł bogactwa Foros były właśnie cła handlowe. Nic więc dziwnego, że w delcie Borysfenesa powstało państwo, bogactwo którego wzbudzało zawiść nie tylko sąsiadów, lecz także i obcych.
Ani monumentalne warownie, ani waleczność mieszkańców nie uratowały mieszkańców Foros przed podbojem tzw. "ludów morza", spokrewnionych ze skandynawskimi wikingami, którzy w połowie XIII w. n. e. zwyciężyli państwo Delty w rezultacie krótkich działań wojennych. Jako ostatnie z miast Delty padło Foros. Ta data (1257 r. n. e.) stało się początkiem nowej cywilizacji Delty, która jest związana z ludem Forenów, który zamieszkiwał te tereny aż do Katastrofy.
Właśnie wtedy zaczyna się historia naszego bohatera - margrafa Taurii. Nosił on imię Amalohad, a jego ojcem był Thiudegiskel, jeden z wodzów Forenów. Już od wczesnego wieku odznaczał się on wielką dzielnością i zręcznością w dziele wojennym. W czasie uroczystej ceremonii wręczania broni (była to chwila, w której chłopiec stawał się w oczach plemienia dorosłym wojownikiem) miał miejsce znak, który został wytłumaczony przez wróżbiarzy jako niezwykle pomyślny. Otóż, gdy Amalohad zgodnie ze zwyczajem Forenów podniósł ku niebu otrzymane przed chwila z rąk wodza topór bojowy i tarczę, aby podziękować bogom Forenów za zaszczyt bycia wojownikiem, ukazał się na niebie orzeł, który zatoczył trzy kręgi nad miejscem ceremonii i zniknął w błękicie nieba. Wróżbita Luithad wykrzyknął wtedy: "Niech twój topór będzie szybki jak skrzydła orła! Ciesz się, Amalohadzie, synu Thiudegiskela, albowiem bogowie spojrzeli na ciebie łaskawie!"
Okazja do walki zdarzyła się szybko. Wiemy, że w tamtych czasach nie istniała jeszcze amfiktionia plemion deltyjskich, które wcześnie prowadziły ze sobą nieustanne wojny, aby opanować bogatą deltę Borysfenesa. W wojnie z Sahanami, gdy ich słynna jazda niemal już zmiotła szeregi wojska Forenów, nikt inny, tylko Amalohad, syn Thiudegiskiela zgromadził uciekających wojowników w gęstwinie lasu i poprowadził kontratak. Świetna, lecz niezbyt dzielna i wyćwiczona jazda Sahanów po niedługiej walce wycofała się w bezładnej ucieczce. Bohaterem dnia był oczywiście Amalohad i właśnie on otrzymał honorowe prawo do rozdzielania łupów, a także do pierwszego miejsca na uczcie pożegnalnej ku czci poległych wojowników. Siedząc obok ojca i patrząc na palący się stos ze zwłokami tych, którzy jeszcze wczoraj siedzieli obok, pili i jedli razem ze wszystkimi, Amalohad poczuł, że właśnie do niego należy wielkie zadanie skończyć z nieustanną krwawą walka, która tyle już lat nękała mieszkańców Delty.
Niedługo po tych wydarzeniach ojciec Amalohada zginął w czasie polowania, zabity kłami dzika i zwołano Thing (zebranie wojowników), aby wybrać nowego wodza. Wojownicy Forenów nie mieli wątpliwości, kogo wybrać: "Amalohad ma być wodzem!" - krzyczeli. Wojownicy wręczyli mu bogato inkrustowany topór jego ojca ze słowami: "Bądź naszym wodzem, Frijond, i niech wrogowie drżą na dźwięk imienia Forenów!" Oczekiwano, ze Amalohad natychmiast poprowadzi zwycięska wyprawę na sąsiednie plemiona, lecz on postanowił, że nie będzie prowadził wojny ze spokrewnionymi plemionami Delty, najwyżej tylko z najeźdźcami spoza kraju. Z niewielkim orszakiem najlepszych wojowników przemierzał Amalohad tereny pozostałych plemion Delty: Somedów, Rutenów, Italów, Berylów, a nawet niedawnych wrogów - Sahanów. Okazało się, że wszyscy mają już dosyć wyniszczającej wojny i jeśli Sahanowie i Somedowie mieli wątpliwości co do sojuszu, z wielka chęcią natomiast przystąpili do niego południowi Deltyjczycy: Rutenowie, Italowie i Berylowie, nękani ciągłymi atakami Scholijczyków.
-------------------------------------------------------------------------
Cześć II
Zjednoczona Delta
Amalohad jednak nie zadowolił się jedynie sojuszem wojskowym, lecz natychmiast poprowadził zjednoczone wojska Deltyjczyków na południe, aby zatrzymać inwazję wojsk Scholii, które posuwały się coraz dalej w kierunku wybrzeża. Spotkanie nastąpiło pod górskim miastem Taurią. Wprawdzie niekarnym i słabo wyćwiczonym hordom Deltyjczyków oparła się zakuta w stal falanga scholijska, straty najeźdźców były tak wielkie, że królowie Scholii na długo zrezygnowali z ekspansji na północ pozostając głuchymi na nawoływania fanatyków religijnych do krucjaty i do "zniszczenia ostatniego gniazda pogaństwa w Scholandii".
Upojone zwycięstwem wojsko zachęcało Amalohada do przyjęcia tytułu Króla Delty. Jednak bohater bitwy pod Taurią stanowczo odmówił przyjęcia tego tytułu. "Niechaj inne narody mają własnych królów, lecz my jesteśmy braćmi i powinniśmy wspólnie rządzić naszym krajem", - powiedział Amalohad. "To, ze zostałem wodzem Forenów i poprowadziłem was na bitwę nie jest moją zasługa, tylko wyborem bogów i moich braci-wojowników", - dodał zwycięski wódz. Wojsko przyjęło wolę Amalohada, lecz ze względu na jego wielkie zasługi i ku pamięci historycznej bitwy nadano mu przydomek "Taurinos", który przeszedł również na wszystkich jego potomków.
Po zakończeniu wojny ze Scholią Amalohad zajął się organizacja sojuszu wojskowego, który stopniowo przekształcił się w amfiktionię, zjednoczona wokół kultu Thora w Foros. Wspólnym wysiłkiem plemiona Delty złożyły się na wybudowanie wielkiej latarni morskiej naprzeciwko Foros, która miała kształt młota bojowego (symbol Thora). W samym mieście świątynia Thora (a jednocześnie - dom wodza Florenów) była najwspanialszym budynkiem miejskim. W jednej z sal świątyni zasiadała Stała Rada Amfiktionii, która podejmowała decyzje, dotyczące polityki i prawodawstwa Delty. Stało się to jeszcze za życia Amalohada, który zmarł w 1398 roku w wieku 63 lat, natomiast jego syn Thorbern stał się wodzem wszystkich Forenów. Thorbern był tak samo jak jego ojciec jednocześnie kapłanem Thora i wodzem (było to zgodne ze zwyczajem Florenów). Wszystkie więc ofiary ku czci Thora składał on osobiście, co podkreślało szczególna rolę Florenów w Amfiktionii Deltyjskiej. W kronikach deltyjskich istnieje wzmianka, zgodnie z której w późniejszych wiekach ród Margrafa Taurii uległ chrystianizacji. Nie przyjęli jednak Deltyjczycy chrześcijaństwa zachodniego (ze względu na ogólnie negatywny stosunek do Scholii, w której zachodnie chrześcijaństwo było wyznaniem obowiązującym), lecz jego wariant wschodni, przyniesiony do Delty przez mnichów - bazylianów i anachoretów, którzy w górach Sierra Ferrida szukali miejsca na zamieszkanie.
|