|
Szanowni Scholandczycy!
Ministerstwo Kultury pracuje w nowej kadencji Rządu już od trzech miesięcy i może się poszczycić kilkoma osiągnięciami. Przede wszystkim wielką radością napawa nas fakt, że tak wiele osób pozytywnie ustosunkowało się do pomysłu zorganizowania Pierwszego Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego. Otrzymaliśmy liczne wiersze, udało się również szybko zorganizować Jury. Chcemy jednocześnie gorąco podziękować przedstawicielom władz Dreamlandu w osobie Ministra Kultury i Nauki Królestwa Dreamlandu Edwarda Kriega. Szanowny Pan Minister entuzjastycznie przyjął nasz pomysł i wydajnie przyczynił się do organizacji Konkursu. Mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie nadal trwała w atmosferze życzliwości i wzajemnego zrozumienia jak dotychczas. Poza Konkursem Ministerstwo Kultury wydało kilka rozporządzeń, dotyczących regulacji życia kulturalnego w Scholandii. Utworzono system pośrednictwa pomiędzy autorami i wydawcami. Każdy autor teraz może się zgłosić do Ministerstwa Kultury, które zobowiązuje się do publikacji jego dzieła, jeśli uzna, że ma ono wysoką wartość kulturalną. Problemem każdej instytucji jest niska kompetencja jej pracowników. Patrząc więc w przyszłość Ministerstwo Kultury powołało Stałe Kolegium Ekspertów przy Ministerstwie Kultury i uregulowało działalność Kolegium w specjalnym rozporządzeniu. Odtąd monitorowanie i koordynacja rozwoju kultury w Scholandii zostało ujęte w ramy konkretnej instytucji, która posiada określone kompetencje i obowiązki. W skład Kolegium weszły osoby, posiadające odpowiednią wysoką kompetencję w dziedzinie kultury i od nich będą zależały w wielu przypadkach kierunki rozwoju kultury w Scholandii. Jak wszyscy mogą zauważyć, Ministerstwo Kultury nadal wydaje miesięcznik kulturalny „Scholander”, w którym informuje czytelników o nowościach kulturalnych i o pracach Ministerstwa Kultury. Chcielibyśmy zachęcić wszystkich poetów i pisarzy Scholandii do współpracy z naszym miesięcznikiem. Płacimy honoraria i gwarantujemy publikację.
Wiktor Koliński
Minister Kultury
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Poetycki
Ministerstwo Kultury ogłosiło Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Poetycki. Biorą w nim udział obywatele Scholandii i Dreamlandu. Można zadać pytanie: jaka była przyczyna ogłoszenia tego konkursu. Otóż, przeprowadzenie Konkursu Poetyckiego w Scholandii było naszym wielkim sukcesem, zarówno pod względem zaangażowania literatów i poetów, jak i pod względem zaangażowania obywateli naszego kraju. Dzięki Konkursowi Poetyckiemu Scholandia poczuła się odpowiedzialna za swój kulturalny wizerunek i okazała się pod tym względem bez zarzutu. Kultura bowiem, a szczególnie kultura słowa stanowi najtrwalszy element jakiejkolwiek cywilizacji. Dlatego też każdy naród chlubi się swoimi pisarzami i poetami. Chcemy, aby Scholandia stworzyła własną kulturę słowa, która pozwoli naszej wirtualnej ojczyźnie stanowić centrum cywilizacyjne całego v-świata. Jest to jednak długa droga, lecz mamy już własne niezaprzeczalne osiągnięcia. Doświadczenie jednak historyczne pokazuje, że kraj, który stawiał w swojej polityce na izolację, zawsze przegrywał z innymi w wyścigu cywilizacyjnym. Dotyczy to również izolacji kulturalnej. Dlatego też Scholandia poszukuje kontaktów kulturalnych poza jej granicami. Polityczny sojusz z Dreamlandem nie jest zapewne ostatnim krokiem w procesie zbliżania się naszych krajów. Mamy ze sobą wiele wspólnego, posiadamy jednak odmienne tradycje, również w dziedzinie kultury słowa. Warto zatem połączyć nasze wysiłki w dziele budowania kultury, zarówno Scholandii jak i Dreamlandu. Jedną z możliwości takiej wymiany kulturalnej jest właśnie zorganizowanie Pierwszego Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego. Mamy więc nadzieję, że ten konkurs będzie równie wielkim sukcesem, jak i przeprowadzony już konkurs krajowy. Niewykluczone poza tym, że ta cenna inicjatywa zostanie rozszerzona również na inne kraje wirtualnego świata, jest to jednak dalsza perspektywa i trudno w tej chwili mówić o jakichkolwiek szczegółach. Rozwój kultury jest wielką wartością każdego kraju i konkursy są najlepszą chyba formą aktywizacji zainteresowania obywateli tą dziedziną życia wirtualnego. Zachęcamy więc wszystkich do uczestnictwa w naszym Konkursie. Każdy zainteresowany może wysyłać swoje wiersze pod adres:
ariel.szual@wp.pl
Wiktor Koliński
-------------------------------------------------------------------------
Życie duchowe i religijne w Scholandii
Od czasu napisania przeze mnie wykładu na temat religijności w Scholandii (opublikowanego na stronie Instytutu Kultury Scholandzkiej KUS) życie religijne w Scholandii nie zmieniło się zasadniczo. Jak i wcześniej funkcjonują kościoły regularnie działające i (niestety) - posiadające jedynie stronę internetowa, która jest aktualizowana niezmiernie rzadko, jeśli w ogóle kiedykolwiek. Każdy człowiek myślący logicznie spodziewa się, że wchodząc na stronę jakiejś organizacji religijnej otrzyma informacje o jej doktrynie, dowie się, w co wierzą jej członkowie, na czym polega kult, jaką praktykują oni duchowość, na jakiś świętych księgach się opierają, jakich zasad wreszcie przestrzegają. Spodziewa się taki człowiek również jakiejś "strawy duchowej", czyli chciałby zapewne przeczytać teksty, które pomogą mu w życiu, pozwolą się rozwijać duchowo i pomagają odpowiedzieć na liczne pytania egzystencjalne, których każdy z nas ma pod dostatkiem. Jakże jednak nieliczne kościoły scholandzkie odpowiadają powyższym kryteriom. Czy przyczyną jest lenictwo duchownych, czy też ich słomiany zapał? Wiele osób niestety sądzi, że jednorazowa akcja, polegająca na stworzeniu kościoła wystarczy dla jego sprawnego funkcjonowania. Bynajmniej. Taka organizacja po okresie początkowego entuajazmu staje się kolejną martwą stroną internetową. Innym problemem jest jeszcze brak przygotowania większości "duchownych". Kierowanie kościołem wymaga wiedzy i doświadczenia, którą zdobywa się latami. Nie da się kierować duchowym rozwojem innych bez wszechstronnego przygotowania. Zachęcamy więc zainteresowanych do studiów na naszym Uniwersytecie, który aktualnie jest w stanie przygotowywać intelektualnie duchownych w zakresie chrześcijaństwa, judaizmu i religii elfickiej. Dziwnym trafem nikt z zalożycieli kościołów scholandzkich, odwołujących się nieraz do wymienionych tradycji religijnych nie studiował teologię na KUS. Jest to niepokojące, więc zachęcamy wszystkich do zastanowienia się, albowiem błędy w kierowaniu rozwojem duchowym ludzi często są bardzo trudne do naprawienia.
Wiktor Koliński
-------------------------------------------------------------------------
Wiersze z Kącika poetyckiego
w Alexiopolis
Przez pewien czas w Alexiopolis była próba stworzenia kącika poetyckiego.
Nadeszło kilka zgłoszeń, ale na tym niestety działalność skończyła się.
W z związku z tym przed zamknięciem Kącika chciałbym opublikować te
nieliczne dzieła, które tam są.
Alexios
Taurinos
Prefekt Delty i Proftazji
LOS
Znów zagrał mi na nosie
przekorny, ślepy los
gdy życie mnie wciąż kopie,
trudu szykuje trzos,
on zawsze stoi obok
śledzi mój każdy krok
kiedy się wyprostowuję
dostaje sójkę w bok
przez to pamiętać muszę,
chociaż nie chciałabym
że to on mną rządzi
a nie ja nim.
Małgorzata Andrzejewska
ŻYCIE
Co kryje się w tym słowie?
Kto na to pytanie odpowie,
może ktoś się na tym zna,
lecz nie ja.
Byli mądrzejsi, dumali
myśleli i wyliczali
robili próby i doświadczenia
mieli wiele do powiedzenia
starali się wziąć życie w karby,
lecz wszystko to było na nic
życie było i jest nieujarzmione
i choćby je brał nie wiem z
której strony, ono nie daje się zgnieść,
walczy o swoja treśc.
Małgorzata Andrzejewska
-------------------------------------------------------------------------
Jerzy Golowanow
Hr. von Lahnstein
Dzieje rodu Księcia Delty
Księcia Delty Andrzeja von Nuerenberga nie trzeba nikomu przedstawiać. Wszyscy wiedzą, że niestrudzony systemowiec, Minister Obrony, profesor KUS, v-Przewodniczący PLI i „najpracowitszy Scholandczyk” (parafrazując słowa Króla) jest jednym z filarów naszego państwa. Był on i pozostaje jednym z najbliższych współpracowników naszego Króla od początku powstania państwa. Jemu właśnie w wielkim stopniu zawdzięczamy kształt i sprawne funkcjonowanie naszego kraju - Scholandii. W kontekście historycznym ród Książąt Delty był zawsze blisko związany z Korona Scholijską. Książęta Delty byli zwyczajowo dowódcami wojska scholijskiego w licznych wojnach prowadzonych przez Scholię. Im Scholia starożytna w wielkim stopniu zawdzięczała swoją potęgę i zwycięstwa militarne. O tym, jak zdobyli oni swój tytuł arystokratyczny będzie opowiadała poniższa legenda.
Normański rycerz
Przyszły Książe Delty urodził się w 1630 roku w Scholopolis i nosił imię Siegfried. Jego przodkowie byli Normanami, lecz już od wielu lat mieszkali w Scholii, pielęgnując jednak własne tradycje, jedną z których była służba militarna przy boku Królów Scholii. Normanowie byli bowiem gwardzistami królewskimi ze względu na waleczność i wyjątkową odwagę. Nie inaczej rzecz się działa w przypadku Siegfrieda. W wieku lat 16 wstąpił on do Gwardii Króla Rainura II najpierw jako giermek jednego ze swoich krewnych, a później – jako rycerz. Jego szybki awans był związany z tym, że Scholia w tym czasie prowadziła ciężką wojnę z Deltą. Gwardia również uczestniczyła w działaniach militarnych i Siegfried szybko dał się poznać jako odważny i wartościowy wojownik. Inaczej, niż w innych krajach, w Scholii gwardia królewska była nie tyle ochronną formacją, która miała bronić Króla, ile doborową częścią wojska, której były powierzane zadania specjalne, często niebezpieczne i trudne. Normanowie byli doskonałymi wojownikami już w okresie, gdy na swoich długich łodziach atakowali wybrzeża Wirtuazji. Po likwidacji piractwa wielu z nich zatrudniono jako wojowników. Tajemnicą Normanów była zdolność wprowadzania swojego organizmu w trans, czy też "szał bitewny" (berserk), dzięki któremu wojownik stawał się niemal całkowicie niewrażliwy na rany i walczył z wielką siłą i zręcznością, wprowadzającą w zdumienie wrogów. Relacje historyczne, zawierające informacje o Siegfriedzie wskazują na to, że on również posiadł tajemnicę "transu wojowników". Prawdopodobnie taki wojownik od wczesnych lat życia uczył się utożsamiać się z jakimś zwierzęciem (najczęściej wilkiem) i dzięki temu czerpał energię i moc z samej natury. Niewiele o tym wiemy, było jednak faktem, że każdy berserker ubierał się w skórę jakiegoś drapieżnika, zakładaną pod zbroję. Inicjacja męska Normanów, związana z samotnym polowaniem na wilka też chyba wskazuje na taką interpretację. Siegfried był potężnym wojownikiem i nawet gdy został dowódcą, zawsze osobiście uczestniczył w walce, wyróżniając się potężnym "szałem bitewnym" nawet wśród swoich rodaków - berserkerów normańskich. Wtedy też od swoich nieprzyjaciół otrzymał on przezwisko "czarnego kruka", albowiem na wzór kruka jego pojawienie się na polu bitwy oznaczało śmierć dla większości tych, którzy ważyli się z nim walczyć osobiście. Nasz bohater przyjął owe przezwisko jako swój pseudonim wojenny i wkrótce większości towarzyszy walki był już znany jako Siegfried Rabe (Siegfried Kruk).
Momentem zwrotnym w jego karierze wojskowej był zuchwały napad Deltyjczyków na obóz królewski w roku 1659. Poprzedniego dnia Króla odwiedził jego syn, więc Deltyjczycy spodziewali się, że będą w stanie zniszczyć jednym uderzeniem całą potęgę scholijską. Niespodziewany atak jazdy Deltyjczyków był z trudem odpierany nielicznymi gwardzistami. Przewaga przeciwnika była miażdżąca. Najgorsze jednak było to, że był to jedynie manewr, odwracający uwagę gwardzistów od namiotu królewskiego, do którego już się skradali doborowi wojownicy wroga, mający za zadanie zabić Króla wraz z jego synem. Szczęśliwie jednak się złożyło, że w namiocie był wtedy na straży Siegfried. On usłyszał ciche kroki wojowników Delty i sprowadził pomoc, zanim podstępny plan się udał. Napad został odparty, jednak mężne serce bardzo starego już Króla Rainura nie wytrzymało i on zmarł na rękach swojego syna i Siegfrieda, który własnym ciałem zasłaniał Króla przed mieczami Deltyjczyków.
Tego samego dnia nastąpiła koronacja nowego Króla Aberengara II, natomiast Siegfried został dowódcą gwardii, albowiem jego poprzednik zginął w czasie obrony rodziny królewskiej. W tym okresie Scholia prowadziła działania wojenne na terenie Arden. Braki w zaopatrzeniu, związane z brakiem pieniędzy na długą i niepopularną w Scholii wojnę powodowały zmniejszenie liczby walczących wojsk. Gwardia była ciągle w walce i właśnie Siegfried walczył na jej czele. Jemu Scholia zawdzięcza wspaniałe zwycięstwo w Bitwie pod Internetią w roku 1672. Gdy szeregi wojsk scholijskich już się chwiały, a nawet gwardia zaczęła się cofać, Siegfried zastąpił im drogę i krzyknął, potrząsając mieczem: "Zatrzymajcie się, synowie wilka! Niechaj psy deltyjskie poczują na gardle wasze ostre kły!" Wtedy każdy z berserkerów wprowadził się w szał bitewny i ze zwierzęcym rykiem cała gwardia normańska rzuciła się na wroga. Ich widok był tak przerażający, że Deltyjczycy się wycofali, nawet nie próbując stawiać czoła ludziom-wilkom, krzycząc przeraźliwie: "To Siegfried Kruk! Wszyscy zginiemy! Uciekajmy!"
Tuż po bitwie Król Aberengar osobiście wyruszył, aby przywitać bohatera. Znalazł on Siegfrieda na pole bitwy i awansował go na dowódcę całego wojska scholijskiego z tytułem Księcia Delty, mówiąc: "niechaj Delta padnie przed swoim prawdziwym panem - Siegfriedem Rabe!" Odtąd na herbie Księcia Delty widnieje czarny kruk, przypominający bohaterstwo i waleczność jego sławnego przodka.
|