S  C  H  O  L  A  N  D  E  R
B    I    U    L    E    T   Y   N         M    I    N    I    S    T     E    S    T    W    A        K    U    L    T    U    R    Y

 

Lipiec '04, nr9 (21)

 Redaktor: Wiktor Koliński  

Omnis ars naturae
imitatio est
_ _ _

wszelka sztuka jest naśladowaniem natury
(Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, 41,8)

-------------------

Artykuły

[+] Wstęp

[+] Komunikat MK

[+] Spotkania z MK

[+] Kwestia religijna

[+] Kącik poetycki

-------------------

Legendy Scholandii


[+]
Dzieje rodu Książąt Darei

 

-------------------
Linki:
+Archiwum
+Filharmonia
+Min. Kultury
+Muzeum na zamku
+Galeria Scholandczyków
+Galeria Fanaberii
+Galeria Karykatury
+Muzeum starych stron Scholandii
-------------------
Wszystkich chętnych do współpracy (nie za darmo oczywiście) prosimy o kontakt: ariel.szual@wp.pl 
-------------------
Archiwum 
-------------------

 Siedziba: Ivonis /DE

Szanowni Scholandczycy!

   
Pierwszy Międzynarodowy Konkurs Poetycki można uznać za wielki sukces, albowiem nie tylko posłużył rozwojowi naszej scholandzkiej kultury, lecz także wzmocnił relacje pomiędzy Dreamlandem i Scholandią. Okazało się, że jesteśmy nie tylko sojusznikami pod względem politycznym, lecz także mamy wspólne zainteresowania kulturowe i chęć współpracować ze sobą również w tej dziedzinie. Dziesięć wierszy, które otrzymaliśmy od scholandzkich i dreamlandzkich literatów przedstawiliśmy już w poprzednim numerze "Scholandra" i obywatele naszych krajów zdecydowali się w głosowaniu, kto zwyciężył. Gratulujemy zwycięzcom, nie oznacza to jednak bynajmniej, że jest to zakończenie naszych wysiłków na rzecz kultury. Mamy nadzieję na dalszą współpracę, albowiem kultura jest elementem cywilizacji, który w sposób szczególny tworzy tożsamość kraju, czy też narodu. Jeśli chcemy istotnie być Scholandczykami, powinniśmy tez dbać o tożsamość i oryginalność naszej kultury. Niech nasze osiągnięcia w tej dziedzinie będą tak samo naszą chlubą, jak sukcesy gospodarcze, czy też polityczne. Ministerstwo zachęca wszystkich obywateli do twórczości. Przypominamy, że "Scholander" oczekuje na wasze utwory literackie, a więc każdy chętny może pisać i wysyłać swoje utwory na adres redakcji "Scholandra". Trudno naturalnie gwarantować, że wszystko zostanie natychmiast, lecz opłacone zostanie od razu. Zachęcamy też do wysiłku na polu literatury i poezji. Gdyby ktoś miał problemy z wydaniem swoich utworów, czy też w organizacji wystawy, Ministerstwo Kultury chętnie pomoże. Konieczna jest jednak inicjatywa i aktywność, do czego też zachęcamy.

Wiktor Koliński
Minister Kultury

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Komunikat Ministerstwa Kultury


Przypominam, że Ministerstwo Kultury ogłosiło Konkurs na artykuł o tematyce religijnej pod hasłem: "Religia wirtualna: zabawa, czy prawdziwa duchowość?" Objętość artykułów ok. 2000-3000 znaków. Zachęcamy wszystkich, a szczególnie przywódców religijnych do uczestnictwa w naszym Konkursie. Jest to temat szczególnie ważny w Scholandii, która szczyci się najbogatszym życiem religijnym w całym v-świecie. Zasady Konkursu: Publikacja artykułów w czasopiśmie "Scholander" i powszechne głosowanie obywateli na stronach "Lamstat" za pośrednictwem ankiety. Ministerstwo przygotowało nagrody dla zwycięzców: 150 arm (1 miejsce), 120 arm (2 miejsce) i 90 arm (3 miejsce)!!! Wszyscy uczestnicy konkursu, którzy nie zajmą żadne z tych miejsc, otrzymają honorarium od redakcji "Scholandra" w wysokości 20 arm.

Artykuły prosimy wysyłać na adres:
ariel.szual@wp.pl 


Ministerstwo liczy na waszą aktywność!
Uwaga! Wstepny termin zakończenia przyjmowania artykułów konkursowych - 15
sierpnia 2004 roku.


Wiktor Koliński

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Spotkania piątkowe z Ministrem Kultury

Już od pewnego czasu przeprowadzane są spotkania twórców scholandzkich (i nie tylko) z Ministrem Kultury na chacie scholandzkim co 2 tygodnie w piątki o godzinie 18:00. Celem tych spotkań była intensyfikacja kontaktów Ministerstwa Kultury ze społeczeństwem. Krytyka, propozycje i wnioski zapewne bardzo pomogły Ministrowi w jego pracy. Mamy więc nadzieję, że tradycja "piątków kulturalnych" będzie kontynuowana. Każde spotkanie staje się nieraz punktem wyjścia dla ciekawej dyskusji, w której Scholandczycy mogą się podzielić swoimi doświadczeniami, poglądami i wyrazić to, co ich tak naprawdę interesuje. Tematyka spotkań pojawia się spontanicznie, przy okazji Minister dzieli się z obecnymi obywatelami swoimi planami, dzięki czemu ludzie, od których zależy przyszłość kultury scholandzkiej, mogą wpływać na nią w sposób konkretny. Wydaje się, że takiego rodzaju spotkania pozwalają Ministrowi Kultury zrealizować swoje zadanie, którym jest służenie społeczeństwu (zgodnie z łacińskim znaczeniem wyrazu "minister" - sługa). Nie należy do sługi pouczanie swoich panów. Najwyżej może on zasugerować to, co wydaje się mu dla nich najlepsze. Dlatego też Minister Kultury stara się jak najmniej ingerować w proces rozwoju kultury scholandzkiej, najwyżej próbuje ją łagodnie ukierunkować, popierając cenne inicjatywy obywateli. Ostatecznie jednak właśnie obywatele decydują o tym, jaka kultura jest im potrzebna, a szczególnie ci, którzy tę kulturę tworzą, czyli przedstawiciele inteligencji twórczej.

Wiktor Koliński


-----------------------------------------------------------------------------------------------

Kwestia religijna w Scholandii

Ministerstwo Kultury ogłosiło niedawno Konkurs na artykuł o tematyce religijnej pod hasłem: "Religia wirtualna: zabawa, czy poważna duchowość?" Każdy wie, że w Scholandii jest bardzo dużo kościołów. Owszem, nie wszystkie funkcjonują, natomiast regularnie działają jedynie trzy (ChKS, Synagoga Modernistyczna i Kościół Elficki). Żadne jednak inne państwo wirtualne nie może się poszczycić tak bogatym życiem religijnym, jak Scholandia. Nie daremnie Jego Majestat Król Scholandii nosi tytuł "Obrońcy wiary". Religia i duchowość na pewno mają w Scholandii dobre warunki dla rozwoju. Sprzyja temu też oddzielenie kościołów od państwa, dlatego też kościoły scholandzkie mogą cieszyć się niezależnością. Pewnego razu przeczytałem artykuł w czasopiśmie, które wyraziło swoją opinię o życiu religijnym w Scholandii. Niestety, autor zauważył wyłącznie obecność "prestiżowych" świec i brak świętych w ChKS. Inne związki wyznaniowe zostały pominięte całkowitym milczeniem. Osobiście jako rabin Synagogi Midernistycznej chciałbym zwrócić uwagę wszystkich, że spośród wielu kościołów scholandzkich jedynie dwa odwołują się do tradycji chrześcijańskiej i tylko jeden ma w swojej nazwie wyraz "chrześcijański". Chrześcijaństwem nie wyczerpuje się bynajmniej życie religijne w świecie, dotyczy to również świata wirtualnego. Właśnie pluralizm religijny wyróżnia Scholandię. Przedstawiciele różnych wyznań chętnie współpracują ze sobą. Świadectwem tego jest Katedra Królewska, która jest miejscem spotkania przedstawicieli wszystkich wyznań scholandzkich. Nie zapominajmy więc, że nasza religijność jest ważnym elementem naszej kultury! Przy okazji zachęcam wszystkich do uczestnictwa w Konkursie. Artykuły (objętością nie więcej niż 2000-3000 znaków) należy wysyłać na adres: arial.szual@wp.pl Nagrody: 120arm (1 miejsce), 100arm (2 miejsce) i 70arm (3 miejsce) zostaną przyznane tym, na których zagłosują Scholandczycy w "Lamstat" za pośrednictwem ankiety.

Wiktor Koliński

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Kącik Poetycki

Umarł? eh... tak bywa...
I tak będzie zawsze...
W sercu, w główce...
Spotkasz go tam gdzie tylko zechcesz...
Zwierzęta mają dusze - tak jak my ludzie...
cokolwiek nie próbowalibyście mi wmówic tak właśnie uważam...
Takie jest moje zdanie, którego nie zmienie...ani wy nie zmienicie

Marta Obiection


BYĆ MOŻE
Ja umieram...
a urodziłam się na nowo... 
ale już nie tutaj...nie w tym miejscu co kiedyś
czas powiedzieć do widzenia? 
Być może... 
Być może byłoby to najlepszym rozwiązaniem...
ale nie dla mnie,tylko dla was...!
Dla was egoistów i materialistów którzy chcą mnie stałmśić...
Być może dzień waszego triumfu wkrótce nadejdzie...
Być może...

Marta Obiection

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Jerzy Gołowanow, hr. von Lahnstein

Dzieje rodu Książąt Darei

Wstęp

Książe Darei – Tomasz Gałczyński jest jedną z najważniejszych osób w naszym Królestwie. Właśnie od niego zależy w wielkim stopniu funkcjonowanie wszystkich elementów informatycznych, na które się składa nasze państwo wirtualne. Niewielu zna go osobiście, lecz jest to „dobry duch” każdego z nas, albowiem jemu właśnie zawdzięczamy w wielkim stopniu naszą wirtualną egzystencję. Wspaniała teraźniejszość Księcia Darei i pewna tajemniczość jego osoby posiada swoje odbicie również w historii jego rodu. Książęta Darei od samego początku byli najbliższymi doradcami Królów Scholii i odpowiadali za administrację tego kraju.

Cześć I

Finansista ze Scholopolis


Przodkowie przyszłego Księcia Darei pochodzili z Lübeck, wielkiego niegdyś miasta hanzeatyckiego i osiedlili się w XII wieku na terytorium Inselii. Zgodnie z tradycja rodzinną, już w 1142 roku, niedługo po utworzeniu związku hanzeatyckiego z ośrodkiem w Lübeck, Hans Kugelmann, bogaty kupiec i szanowany obywatel miasta, rozpoczął handel z Inselią, wysyłając do Inselburga własne statki. W niedługi czasie w Inselburgu został przez niego utworzony kantor Bernsteinhof (handlowano bowiem bursztynem), natomiast w roku 1197 Inselburg został miastem hanzeatyckim. W latach późniejszych handel rozszerzał się na pozostałe tereny Scholandii, aż kupcy z Inselburga dotarli do Scholopolis. W roku 1250 pod koniec panowania króla Scholii Tannegarda I w Scholopolis powstał kantor Paulhof, albowiem jego zarządcą był potomek odważnego kupca Hansa Kugelmanna – Paul Kugelmann. Należy przypomnieć czytelnikom, że w tamtych czasach miał miejsce bunt możnowładców Scholii i mieszczaństwa Scholopolis, przy czym Król musiał salwować się ucieczką do Inselii, gdzie został hojnie wsparty finansowo przez rodzinę Kugelmannów. Później Paul Kugelmann został doradcą Króla i jemu właśnie zawdzięcza Tannegard I pogodzenie się ze zbuntowanym ludem stolicy. W zamian za tak wielkie usługi, Hanza uzyskała wielkie przywileje w Scholopolis, natomiast Paul Kugelmann utworzył pierwszy bank w Scholopolis. Jego dłużnikami byli królowie i możnowładcy, korzystające z jego pieniędzy do robienia wielkiej polityki. Trudno sobie wyobrazić Scholię bez rodziny Kugelmannów, którzy stworzyli tam wielkie „imperium finansowe”, które pozwalało im wpływać na decyzje polityczne i gospodarcze królestwa. 

Bez względu na rozległe wpływy i wielki szacunek wśród arystokracji i mieszczaństwa Scholopolis Paul Kugelmann był człowiekiem bardzo skromnym. Mieszkał nadal w mieszczańskiej części Scholopolis, chętnie zapraszał do siebie starych przyjaciół z miast hanzeatyckich i bardzo dużo pracował. Kantor Paulhof (osobiście Paul Kugelmann nie znosił tej nazwy i wolał mówić: „nasz kantor w Scholopolis”) był niemal jego domem. Opowiadają, że pewnego razu jakiś szlachcic z prowincji chciał koniecznie zobaczyć Paula Kugelmanna, „wielkiego człowieka ze Scholopolis”. Po wejściu do Paulhofu, zobaczył on siedzącego za zwykłym stołem jakiegoś człowieka w skromnym mieszczańskim płaszczu, zanurzonego całkowicie w rachunkach. Szlachcic krzyknął: „Hej, ty, gdzie znajdę Pana Paula Kugelmanna?” Mieszczanin podniósł się i z pełnym szacunku ukłonem odpowiedział: „Do Pańskich usług, szlachetny Panie!” Był to oczywiście sam Paul Kugelmann.

Część II

Twórca zwycięstwa

Paul Kugelmann zmarł w roku1270 i jego syn Johannes przejał jego obowiązki względem Scholii. Gdy Tannegard II rozpoczął wojnę z Darejczykami, Johannes Kugelmann doradził królowi kasatę zakonów i przejęcie majątku kościelnego, co miało dostarczyć środków na finansowanie wojny. 

Kościół w Scholii był początkowo podporządkowany Rzymowi i jego wpływy nie podobały się Scholijczykom, którzy byli zawsze przeciwni obcym wpływom na swoim terenie. Szczególnie dotkliwa była dla handlu i przedsiębiorczości scholijskiej doktryna o grzesznej naturze lichwy, co blokowało niemal całkowicie możliwość kredytu i w ogóle bankowości. Wielokrotne upomnienia kościelne były kierowane również do Johannesa Kugelmanna i do jego współpracowników-bankierów. Widząc, jakie szkody wyrządza konserwatywny i bezwzględny kościół gospodarce i umysłowości scholijskiej, Johannes Kugelmann przekonał króla, że najlepiej będzie, gdy majątek kościelny zostanie przekazany w ręce państwa. Król długo wzbraniał się przed ostatecznym zerwaniem z Rzymem, lecz gdy Parlament (inspirowany naturalnie zakulisową działalnością naszego bohatera) zgodził się zatwierdzić podatki wojenne w zamian za sekularyzację dóbr kościelnych, Tannegard II musiał się zgodzić z opinia swojego mądrego doradcy.

Walka z Darejczykami była ciężka. Chociaż legiony scholijskie były o wiele lepiej wyćwiczone i uzbrojone, wojsko darejskie było od dawna znane ze swojej waleczności. Ciężkie walki były prowadzone szczególnie pod Tomaspolem – stolicą Darei. Pierwsza bitwa pozostała nierozstrzygnięta, natomiast Darejczycy niemal codziennie nękali scholijskie garnizony na całym terenie okupowanym niespodziewanymi napadami. W Scholii wzrastało niezadowolenie ludności, podatki nie wystarczały, natomiast pieniądze kościelne szybko się wyczerpywały. Johannes Kugelmann natychmiast zapewnił Scholii pomoc materialną kupców hanzeatyckich z Inselii w zamian za przywileje celne. 

Wojna z Dareą skończyła się w roku 1286 wraz z zajęciem Tomaspola i przesunięciem granic na południe. Stolica nie była już zagrożona, natomiast Darejczycy pogodzili się ze stratami terytorialnymi i podpisali w roku 1288 Traktat o Przyjaźni ze Scholią. Zgodnie z tym traktatem cały teren Darei został inkorporowany do Scholii. W tym samym roku Król Scholii wyniósł Johannesa Kugelmanna do godności Księcia Darei z powodu jego wielkich zasług wobec Narodu i Króla.