S  C  H  O  L  A  N  D  E  R
B    I    U    L    E    T   Y   N         M    I    N    I    S    T     E    S    T    W    A        K    U    L    T    U    R    Y

 

czerwiec'05, nr17 (30)

 Redaktor: Wiktor Koliński  

Omnis ars naturae
imitatio est
_ _ _

wszelka sztuka jest naśladowaniem natury
(Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, 41,8)

-------------------

Artykuły

[+] Wstęp

[+] Jak otrzymać dotację?

[+] Dzieje rodu Hrabiny Lampeduzy

-------------------
Linki:
+Archiwum
+Filharmonia
+Min. Kultury
+Galeria Scholandczyków
+Galeria Fanaberii
+Muzeum starych stron Scholandii
-------------------
Wszystkich chętnych do współpracy (nie za darmo oczywiście) prosimy o kontakt: ariel.szual@wp.pl 
-------------------
Archiwum 
-------------------

 Siedziba: Ivonis /DE

Szanowni Scholandczycy!

Kadencja aktualnego Rządu dobiega końca i należy podsumować działalność Ministerstwa Kultury za okres czterech ostatnich miesięcy.

Cieszy nas niezmiernie, że udało się skutecznie zakończyć Drugi Scholandzki Konkurs Poetycki, w którym wzięło udział dziesięciu scholandzkich literatów. Zwycięzcy otrzymali znaczne nagrody, wszystkie wiersze zostały opublikowane w czasopiśmie „Scholander”. Podobnie jak wcześniej, zwycięzców wyłoniono w wyniku głosowania mieszkańców Scholandii w ankiecie, zamieszczonej na stronach Biura Statystycznego „Lamstat”. Rozpisano również Międzynarodowy Konkurs Graficzny, wyniki którego zostały już opublikowane. Znacznym wydarzeniem kulturalnym było powstanie nowej ekspozycji w Muzeum Kultury Germańskiej oraz Plebiscyt „Złote Elfy”, dzięki któremu poznaliśmy najlepszych obywateli, firmy, strony internetowe oraz przedsięwzięcia, związane ze Scholandią. Kolejnym wydarzeniem było otwarcie Deltyjskiego Parku Narodowego oraz nowych stron Prowincji Delta za co dziękujemy Prefektowi, którym był w ostatnich miesiącach Szlachetny Pan Krzysztof Dudziec. Aktywna praca Archiwum Stron Publicznych Scholandii doprowadziła w kwietniu do zarchiwizowania prawie wszystkich stron Królestwa, co jest znacznym osiągnięciem obecnej kadencji, albowiem od dawna plagą Scholandii było niszczenie stron, którymi nikt się nie opiekował. Innymi wydarzeniami kulturalnymi było utworzenie w marcu b.r. Muzeum Morza w Internetii oraz utworzenie Rejestru Zabytków Królestwa Scholandii we współpracy z Ministerstwem Kultury. W Scholandii pojawił się nowy tytuł prasowy: „Niecodziennik Scholijski”, celem którego jest informowanie obywateli o aktualnościach prowincji Scholia.

Wymienić należy również fakt, że w aktualnej kadencji regularnie były redagowane następujące czasopisma: „Elfida-news”, „Scholander” oraz „Biuletyn Wyborczy”, co świadczy o wysokim poziomie prasy w Scholandii.

Radością napawa nas fakt, ze została wybudowana siedziba Ministerstwa Kultury i rozpoczęto prace nad przebudową strony Ministerstwa (jak na razie została zaktualizowana lista decyzji i rozporządzeń Ministra Kultury). Zmieniły się władze w Państwowym Instytucie Badań Społecznych. Pan Tomasz Jefimow zastąpił na stanowisku Dyrektora PIBS Szlachetnego Pana Mateusza Mikolaja, który zrezygnował z tego zajęcia ze względu na wielkie obciążenie pracą na stanowisku Prefekta Bergii i Elfidy oraz Ministra ds. Promocji Scholandii.

Przyznawane są regularne dotacje na Scholandzki Związek Sportu oraz dotowane są instytucje kulturalne, takie jak „Domek Inselijski”, „Kanikograd Golf Club” oraz Muzeum Narciarstwa. 

Podsumowując, należy stwierdzić, że mimo ogólnego osłabienia aktywności Scholandczyków w dziedzinie kultury w obecnej kadencji (ze względu na okres egzaminacyjny), kadencję należy uznać za udaną.

Wiktor Koliński
Minister Kultury

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Jak otrzymać dotację?

Często słyszymy narzekania Scholandczyków, że nie mają środków do życia, że są bezrobotni i nikt się nimi nie zajmuje. A jednak jeśli ktoś by się pofatygował i sięgnął po akty prawne, wydane przez Ministra Kultury (rozporządzenia), zobaczyłby, że istnieje rozległy system dotacji i stypendiów, który tylko czeka, aby ktoś z niego skorzystał. Najłatwiej zdobyć dotację poprzez stworzenie strony instytucji kulturalnej – muzeum albo galerii. Nie musi jednak twórca samodzielnie tworzyć stronę, wystarczy się zgłosić do Ministerstwa Kultury z materiałami, a my zadbamy o ich umieszczenie na stronie i opiekę nad taką stroną, jeśli zajdzie potrzeba uzupełniania lub też poprawek. Robimy to bezpłatnie, zapewniając kontakt twórcy z wykonawcą strony i opłacając wykonanie. Jedyny warunek – wysoka wartość dostarczonych do nas materiałów dla kultury scholandzkiej. Gdy strona już jest stworzona można postarać się o dotację na budowę jej siedziby. Jeśli muzeum albo galeria jest wartościowa i odgrywa ważną rolę w kulturze scholandzkiej, Kolegium Ekspertów może podjąć decyzję nawet o 100% opłaceniu kosztów parceli i budowy domu mieszkalnego ze środków Ministerstwa Kultury. W ten sposób powstaje galeria domowa, która posiada własną siedzibę, jest widoczna na interaktywnych planach miast oraz – koniec z opłacaniem czynszu w kamienicy! Gwarancją obiektywności kryteriów przyznawania dotacji jest kolegialne podejmowanie decyzji o dotacjach przez Stałe Kolegium Ekspertów przy Ministerstwie Kultury Królestwa Scholandii, złożonego ze znawców kultury scholandzkiej. Decyzje Kolegium są wiążące dla Ministra Kultury. 

Zapraszamy więc do korzystania z naszych ofert, wystarczy jedynie sięgnąć po akty prawne Ministra Kultury, zawarte w dziale „prawo”, link do którego znajduje się na stronie głównej Scholandii.

Wiktor Koliński

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Jerzy Gołowanow

Dzieje rodu Hrabiny Lampeduzy


Wszyscy Scholandczycy znają Karinę Stachowiak, hrabinę Lampeduzy, redaktorkę „Przeglądu Dolijskiego” i „Przesłańca” (w swoim czasie najbardziej kompetentnej regularnej gazety Scholandii), Burmistrza Lampeduzy, zasłużonego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, współorganizatorki partii Omega oraz twórczyni głośnej reformy administracyjnej. Hrabina Lampeduzy pochodzi z rodu, którego zasługi dla historycznej prowincji Dolii były równie wielkie, jak zasługi Szlachetnej Pani Hrabiny dla Królestwa Scholandii.

Mądra Pani z Miasta Białej Góry

W czasach odległych nie istniało miasto Lampeduza, którą to nazwę nadali miastu zromanizowani Germanowie ze Wschodu. Pierwsza fala Germanów przybyła z północy, z Bergii i zamieszkała w przepięknej dolinie przy południowo-zachodniej granicy dzisiejszej Scholandii. Ze względu na to, że dookoła dolinę otaczały białe szczyty, które stanowiły naturalną ochronę mieszkańców przed wrogami, liczne wioski szybko się połączyły w miasto, które nazwano „Weißberg-Stadt”, czyli „Miasto Białej Góry”, zmienione później na „Lampeduza”. Wodzem klanu górali, mieszkających w dolinie był zawsze przedstawiciel rodu von Weißberg, który to ród jako pierwszy dotarł do doliny i przejął władzę ze względu na dzielność swoich przedstawicieli, zdolności dyplomatycznych i organizacyjnych. Ze względu na to, że światło słoneczne odbijając się od śnieżnych szczytów lepiej oświetlało tę dolinę, w surowym klimacie górskiej Dolii Lampeduza była wyjątkowo gościnnym miejscem. Ród von Weißberg zdawał sobie sprawę, że swoje bogactwo i wpływy, a także ciągle napływających nowych mieszkańców zawdzięcza właśnie słońcu, dlatego też jego przedstawiciele przybrali słonce jako swój herb na błękitnym tle, przypominającym czyste górskie niebo. Wyraz „Sonne” (słońce) stał się również hasłem bojowym górali z Weißberg-Stadt. To właśnie słońce pomagało mieszkańcom Lampeduzy w walce, oślepiając przeciwnika blaskiem śniegów, gdy armie najeźdźców bezskutecznie usiłowały sforsować przełęcze, prowadzące do miasta.

Gdy w X wieku Dolia weszła w skład monarchii scholijskiej, górale z Lampeduzy otrzymali odpowiedzialne zadanie ochrony zachodnich granic Scholii, najeżdżanych wciąż przez barbarzyńców. Ciekawym rysem społeczności górali z Lampeduzy było to, że panowało wśród nich pełne równouprawnienie kobiet i mężczyzn, co można wytłumaczyć wpływami kultury elfickiej, albowiem Elfowie często przybywali do Lampeduzy i ród von Weißberg był z nimi szczególnie zaprzyjaźniony. 

Główną bohaterką naszego opowiadania będzie Pani Hilde von Weißberg, córka Dietera von Weißberg, znanego ze swojego wystąpienia na słynnej „Radzie w Rotwand”, gdzie Dieter von Weißberg poparł Oswalda von Rotwand w jego decyzji wyruszenia z pomocą królowi Scholii Radgarowi III w jego walce z buntownikami. Odbicie tej współpracy przodków widać również wśród potomków Książąt Dolii (pochodzących z rodu von Rotwand) i hrabiów Lampeduzy (pochodzących z rodu von Weißberg), albowiem Karina Stachowiak (Hrabina Lampeduzy) była ministrem w rządzie Jakuba Lamperskiego (Księcia Dolii). Świadczy to wyraźnie o niezwykłej trwałości tradycji wśród arystokracji scholandzkiej oraz o mocy dawnych przyjaźni rodzinnych. Od dzieciństwa Hilde von Weißberg była przygotowywana do roli władczyni, albowiem Dieter von Weißberg odkrył w niej nieprzeciętne zdolności i postanowił, ze będzie jego następczynią. Trzeba zaznaczyć, że górale z Lampeduzy role, związane z kierowaniem lub też organizacją o wiele chętniej przekazywały kobietom niż mężczyznom ze względu na to, że kobiety lepiej sobie radziły z pracą w grupie, niż mężczyźni. 

Gdy Dieter von Weißberg wyruszył na wojnę, Hilde została w mieście i rządziła umiejętnie, udało się jej zażegnać niebezpieczeństwo najazdu barbarzyńców i zebrać podatki na rzecz Scholii, nie wywołując zamieszek. Za kilka jednak tygodni nadeszła zła nowina. Buntownicy zostali zwyciężeni, lecz w jednej z potyczek zginął dzielny Dieter von Weißberg, natomiast z północy nadciągało wielkie wojsko Bergijczyków. Przerażeni mieszkańcy Lampeduzy zebrali się na głównym placu miasta i Hilde von Weißberg przemówiła do nich: „Dzielni górale! Współplemieńcy! Zginął nasz wódz i mój ojciec, lecz widziano, jak Walkirie zabrały go, aby wprowadzić do Walhalli, gdzie wraz z Odynem i innymi dzielnymi wojownikami Germanów, którzy chwalebnie polegli w walce, będzie czekał na Ragnarök, dzień zagłady bogów i tego świata, aby walczyć i zwyciężyć, tak samo jak on walczył i zwyciężył przy bramach Scholopolis! Nie bójcie się, poprowadzę was na wroga, który padnie od waszych mieczy! Sonne!” I odpowiedzieli mieszkańcy Lampeduzy starym zawołaniem bitewnym rodu von Weißberg: „Sonne! Sonne! Niech prowadzi nas Hilde, niech zginą nasi wrogowie!”

Na Przełęczy Północnej zorganizowano zasadzkę i gdy hordy barbarzyńców weszły do wąwozu, okazało się, że przejście jest zawalone pniami drzew, z góry poleciały na nich olbrzymie kamienie, natomiast wojsko mieszkańców Lampeduzy zaatakowało z tyłu. Niedługo trwała walka, albowiem barbarzyńcy, którzy przyszli wyłącznie po to, aby splądrować miasto, myśląc, że mieszkańcy nawet nie będą myślały o obronie, nawet nie pofatygowały się dobrze uzbroić, a co dopiero wprowadzić chociażby pozór organizacji wojskowej. Wszyscy ocalali szybko się poddali i Pani Hilde powstrzymała słuszny gniew swoich współplemieńców, którzy chcieli surowo ukarać barbarzyńców za ich niecne zamiary, poleciła nawet nakarmić zwyciężonych i następnego ranka armia barbarzyńców wyruszyła w drogę, aby powrócić do swojej krainy. Nie minęła jeszcze zima, gdy ci sami niedawno zwyciężeni Bergijczycy ukazali się ponownie przed bramami Lampeduzy, z całym swoim dobytkiem i z rodzinami. Wódz pokonanej armii oznajmił, że postanowili oni odtąd zamieszkać w dolinie Weißberg pod rządami mądrej, dzielnej i miłosiernej Pani Hilde. Gdy Król Scholii Radgar III dowiedział się, w jak niezwykły sposób została zażegnana nowa wojna z Bergijczykami, uhonorował Panią Hilde von Weißberg dziedzicznym tytułem hrabiny Lampeduzy.