NUMER Z DNIA 16 LUTEGO 2003

SPECTATOR

REGULARNE CZASOPISMO SCHOLANDZKIE

Królestwo Scholandii - wirtualne państwo. Adres: www.scholandia.xo.pl  

HASŁO TYGODNIA: POLITYCZNY MAJSTERSZTYK!

WYDARZENIA | MIĘDZYNARODOWE | GOSPODARKA | PRAWO | NAUKA
KULTURA | NASZ KOMENTARZ | DYSKUSJE U SPECTATORA

SONDA SPECTATORA

WYDARZENIA



WYNIKI POPRZEDNIEJ SONDY
Kto Twoim zdaniem powinien zostać następnym Premierem Królewskiego Rządu Scholandii?
Sergiej Kanikov, PLI (8) 35% 35%
Łukasz Kędziora, PPKP (3) 13% 13%
Nadin de Belli, PLI (6) 26% 26%
Tomasz Galczyński, Gała (1) 4% 4%
Jerzy Gołowanow, KUS (2) 9% 9%
Alexios Taurinos, Delta (2) 9% 9%
Ktoś inny, nowy? (1) 4% 4%

Łącznie oddano 23 głosy

Analiza poprzedniej sondy

Z wyników sondy można wnosić, że gdyby wybory odbyły się dziś, to wygrałaby je w cuglach P.L.I. Najpopularniejszym politykiem Scholandii jest w tej chwili Sergiej Kanikov, Minister Infrastruktury,i członek tej właśnie partii, którego 35% głosujących chciałoby widzieć w fotelu premiera. Drugim w kolejności jest Nadin de Belli, Minister Finansów, przewodniczący PLI, któremu ufa 26% naszych respondentów. Jeśli połączyć ich wyniki: 61% - daje to wręcz przygniatającą większość. Urzędujący Premier, Łukasz Kędziora, (PPKP) znalazł się dopiero na trzecim miejscu z wynikiem 13%. Ponadto nie posiada on żadnej drugiej obok siebie "lokomotywy wyborczej", przez co nie może liczyć na znaczną poprawę wyników swojej partii. Chyba, żeby zdobył dla niej jakiegoś znanego i popularnego  Scholandczyka. Jeszcze paru takich jest nie "zagospodarowanych": A. Nurenberg, ks. Filip von Schwaben, prof. Gołowanow a może nawet zyskujący popularność artysta (i prefekt) Buttebnberg? Z sondy wynika jeszcze coś: otóż dynamiczna i owocna działalność w prowincjach (Taurinos - Delta) oraz w gospodarce (Gałczyński) nie przekłada się na popularność "polityczną", jeśli dana osoba nie angażuje się bezpośrednio w polityce krajowej lub zagranicznej. Prefekt najludniejszej prowincji, który założył 4 miasta i wzorcowo opiekuje się ich mieszkańcami, nie otrzymał nawet 10% głosów w naszej sondzie, czyli nie został poparty przez własnych mieszkańców. A może nie chcę go stracić, obawiając się, że wybrany do Parlamentu  łatwo mógłby zostać także premierem albo ministrem i pozostawić ich własnemu losowi? Z kolei Gała siedzi w swoich systemach, prowadzi prace swojego zespołu i z pewnością jest, obok może Króla, i Nurenberga, najcenniejszym człowiekiem Królestwa - ale do tego stopnia nie interesuje się on polityką, ze ostatecznie nikt w państwie go z nią nie kojarzy. Może tak sam wybrał? A może wystarcza mu tej władzy, którą ma nad naszymi kieszeniami? respondentom dziękujemy, wiele się dzięki ich odpowiedziom nauczyliśmy, politykom zaś radzimy dokładniejszą analizę sondy i wyciągnięcie wniosków dla potrzeb rozwijającej się kampanii.


KRÓLEWSKI UNIWERSYTET SCHOLANDZKI
informuje, że prowadzi studia magisterskie na następujących kierunkach:
- filozofia (Nowego świata)
- stosunki międzynarodowe (od 1. lutego 2003)
- teologia (biblijna i ogólna)
- geografia internetowa
-historia Scholandii i ogólna
-studia wojskowe
ADRES DO ZAPISÓW:

"U Piątka"

Na mojej farmie można kupić wspaniałe, dorodne i zdrowe zboże, warzywa i owoce. Gwarantuję, iż moje wyroby są najwyższej jakości, ponieważ wszystko to co rośnie jest objęte szczególną opieką przez moich wysoko wyspecjalizowanych pracowników. Zapraszam do zakupów
Kontakt:
 adi-scholandia@wp.pl

OGŁOSZENIE WYDAWCY! Spectator poszerzył swoją ofertę: Możecie teraz państwo: 1. Skorzystać z naszego SERWISU Informacyjnego, dzień w dzień! ustawcie go na stronę ulubioną! 2.Wziąć udział w naszej elitarnej liście dyskusyjnej, którą otwieramy jutro, ale wpisać się można już dziś TUTAJ! 3. Skomentować nasze wiadomości lub dowolne wydarzenie w kraju lub świecie wirtualnym TUTAJ! (Wasz komentarz może się nawet ukazać w naszej gazecie!) 4. Wydać u nas książkę, sztukę teatralną, zbiór wierszy TUTAJ! lub, jak dotąd, 5.  zamówić reklamę swojej firmy TUTAJ. 6. Niedługo także kupić u nas książki lub inne wydawnictwa TUTAJ! oraz 7. Urządzić z naszą pomocą muzeum, wystawę lub galerię TUTAJ!

DO KOGO Z BUDOWĄ?

Mnożą się na liście, na komunikatorach (Gadu, Tlen i czaty) skargi na brak ofert firm budowlanych. Są przecież takie, ale jak dotąd żadne się nie promują, jakby nie chciały zarabiać. Tymczasem wielu obywateli zarobiło już na tyle dużo, ze chciałoby postawić sobie domy. Choćby z powodu niedługiego już włączenia obowiązku mieszkalnego, co spowoduje konieczność płacenia czynszów, które, jak słychać, mają  wynosić około 10 arminów tygodniowo, a więc być droższe niż jedzenie (ok 6-7). dlatego apelujemy do "budowlańców": Wyjdźcie z ukrycia! stwórzcie porządne strony i podajcie miastom, prowincjom wasze adresy, żeby mogły je powpisywać na swoje strony - to przecież darmowa reklama. A jeśli was stać - a stać was, to niedrogo! - przyjdźcie do nas albo do konkurencji i zamówcie sobie reklamę, która zorientuje klientów, gdzie mają was szukać. Żeby nie było tak, jak z biednym burmistrzem Kios, który szukał na próżno wykonawcy dla budowanej przezeń fabryki armatury. Ujawnijcie się Panowie, jest was czterech! - może któryś z was zechce zarobić? Jeśli nie, poprosimy nasze władze, żeby założyły państwową firmę (brrrr!) albo - zrobią to za Was ... Sarmaci! (dobry straszak, nie?)

BIEŻĄCE AKCJE SPECTATORA:

Nie zapominamy o naszych akcjach, przecież sporo z nich uwieńczonych zostało powodzeniem: dzięki naszej natarczywości znaleziono na przykład Sędziego, otwarto Mu sąd, otworzono niejedno miasta w bezludnych prowincjach , a nawet Damodar czasem coś machnął ogonem (pozdrówko!). Nadal więc szukamy ludzi chętnych na niżej wymienione:

SZTUKA TEATRALNA

Spectator obiecuje 100 arminów honorarium za napisanie i przesłanie do nas scenariusza sztuki teatralnej o tematyce scholandzkiej - może to być komedia albo sztuka poważna, z wielką lub małą obsadą. Dodatkowo podejmiemy się zawrzeć umowę z Autorem i  dzieło takie wydać, jeśli tylko będzie ono miało szanse powodzenia na rynku czytelniczym i jako przedstawienie. 

KARYKATURA

Dobrze nam się współpracuje z Sergiosem Butterbergiem, artystą i politykiem w jednej osobie. Wspólnie zapełniamy stopniowo jego Muzeum Karykatury, a jednocześnie dostarczamy rozrywki naszym Czytelnikom. Niezależnie od tego oferujemy zarobek od 7 do 15 arminów każdemu, kto wykona dobrą karykaturę, ukazującą (wyśmiewającą aktualne wydarzenia w naszym kraju i prześle ją do nas). Jeśli zdecydujemy się ją wstawić do gazety, gwarantujemy honorarium w wyżej wymienionej wysokości. Jeśli nie, ale będzie śmieszna - prześlemy ją do Muzeum Karykatury w Mons Reale, które ma fundusze, aby ją zakupić. zachęcamy zatem osoby z talentem karykaturzysty (i dostępem do skanera), aby ta droga zaczęły zarabiać w wolnym zwodzie artysty!

KLUB POLITYCZNY

Właśnie dziś otwieramy naszą "Kawiarenkę pod Spectatorem", czyli przedruki ciekawszych fragmentów dyskusji, jakie toczą się pomiędzy uczestnikami naszej listy dyskusyjnej. Jeśli ktoś chciałby się w nie włączyć - zachęcamy. Następnym tematem, nad którym chcemy podyskutować w przyszłym tygodniu jest: JAKĄ POLITYKĘ ZAGRANICZNĄ POWINNA PROWADZIĆ SCHOLANDIA W WIRTUALNYM ŚWIECIE? Prosimy o nadsyłanie nam Waszych opinii. Niektóre z nich na pewno wydrukujemy w następnym numerze.

AGENCJA PRASOWA 

Istnieje dopiero dwa tygodnie, ale już mamy sygnały, że czytana jest przez wielu Scholandczyków i cudzoziemców, w tym solidny kontyngent polityków. Niektórzy z nich komentują nasze posty błyskawicznie, co oznacza, że przywiązują sporą wagę do tego, co o nich prasa pisze (to się chwali). Obiecujemy, że będziemy nadal dostarczać Wam wiadomości ze Scholandii i zza granicy.

 W SCHOLOPOLIS - LOTNISKO

15 lutego w Królewskim Mieście Scholopolis otwarty został Międzynarodowy Port Lotniczy im. Księcia Frederika Ladislava von Schwaben (ojca JKM Armina Frederika). Lotnisko, posiada długi pas startowy (3,5 km), wystarczający dla obsługi właściwie wszystkich maszyn oraz sporej wielkości terminal, z ośmioma wejściami i rękawami dla samolotów. Wraz z otwarciem Portu lotniczego Królewskie Scholandzkie Linie Lotnicze, powołane ustawą o Infrastrukturze, wreszcie podjęły swoją działalność: Samoloty będą latać do Alexiopolis, Mons Reale/Silva Rerum w Bergii, Adrianopola, Inselburga, Paolopolis i Salvepola. Na razie lądować tam będą na prowizorycznych betonowych pasach. Oczekuje się, że teraz ruszy budowa lotnisk w wymienionych miastach. Jednocześnie prowadzi się lub lada chwila zacznie się prowadzić rozmowy o uruchomieniu połączeń lotniczych z Sarmacją (Grodzisk), Carcoffią (Baridas), Aklaną (Aklandia) i Dreamopolis (Deamland). Na czym będzie polegał lot? Na naciśnięciu podlinkowanej nazwy miasta w opisie trasy, znajdującym się na lotnisku. To przeniesie pasażera automatycznie na lotnisko miasta docelowego. Na razie bezpłatnie (promocja?). Po wprowadzeniu obowiązkowego logowania tylko do swojej prowincji tego typu podróże będą kosztowały. W ten sposób rozwinie się w Scholandii komunikacja jako ważny i dochodowy dział gospodarki. Będzie więc można linie lotnicze prywatyzować. W podobny sposób, zgodnie z instrukcją do państwa, powinny funkcjonować w przyszłości koleje, gwarantujące połączenia tańsze (lecz mniej prestiżowe), oraz pomiędzy miastami, nie posiadającymi lotnisk. Z czasem powinno to  stać się jedyną możliwością przeniesienia się z miasta do miasta. Zatem nasze lotnisko jest pierwszym sygnałem i promocją nowej dziedziny symulacji: komunikacji. Zwłaszcza podobającym się "gadżetem" lotniska jest, zdaniem autora, link: Transport do centrum", po którego naciśnięciu znajdujemy się bezpośrednio w Starym Mieście Scholopolis. podróż szybka i z fantazją! Wykonawca lotniska: Firma "Eroberung" hr. Andrzeja von Nurenberg.

 JEST PREMIER, ALE GO I NIE MA

Odnaleziony dzięki wspólnej akcji mediów, a pewnie w związku z kampanią wyborczą obudził się Premier Scholandii, baron Kędziora. Dał się słyszeć na liście dyskusyjnej - dał tam dziwne oświadczenie o tajemniczych (bo nie zdradził ich) powodach swojej nieobecności. Wystąpił także z reklamą swojej partii PPKP. Nie podjął jednak żadnej rzeczowej dyskusji politycznej ze swymi rywalami z PLI, przedstawił stary, niekompletny i bardzo ogólny program, który partia wpisała sobie na sztandary już w październiku. wiele się więc nie wysilił.  Natomiast usłyszeliśmy o jego rozmowach z Premierem Pavlem z Dreamlandu, które po różnych perturbacjach odbyły się jednak podczas (przedłużonej) wizyty dreamlandzkiego gościa. Czyżby obaj Panowie tak długo nie mogli się odnaleźć w gąszczu rządowych stron Scholandii? Jeszcze jeden argument za pomniejszeniem naszej godnej podziwu i konsekwentnie rozwijanej biurokracji. Może jednak powodem ich nie odnalezienia się było opóźnienie draemlandzkiego Premiera, o czym osobno w artykule opisującym jego wizytę. Tymczasem, naszym zdaniem, na decyzje Premiera czeka wiele spraw: kilku prefektów aż się prosi o dymisję (Arden, Dolia, Inselia, Proftazja), a kilka ustaw i rozporządzeń dawno już powinno ujrzeć światło dzienne, jak na przykład Ustawa o uprawnieniach i pracy prefektów prowincji. Bez rządu zaś nie będzie ich projektu, zatem i ustaw! Scholandia potrzebuje swojego premiera, miała go na początku, ale wyraźnie zwolnił. Może teraz wreszcie przyspiesza? Czy to tylko akcja wyborcza, czy na poważnie? Państwo musi się rozwijać, a to  można mu zagwarantować z aktywnym Premierem i Rządem. 

STRONA PROWINCJI FAERIE

Długo oczekiwana strona Faerie pojawiła się wreszcie w necie, jak nas informują, staraniem Ministra Infrastruktury Kanikova, mianowanego przed miesiącem tymczasowym zarządca pechowej prowincji. Tym samym już ostatnia prowincja Królestwa ma wreszcie swoją stronę. Jest ona graficznie wręcz piękna, bardzo profesjonalnie zrobiona! Tylko niestety, bardzo pusta. Prócz linku do miasta Kanikograd i opisu geograficznego prowincji (wziętego z wykładu A. Nurenberga, KUS), oraz jej mapy nie ma tam nic, nawet spisu mieszkańców. Nie dowiadujemy się także nic na temat dziejów Faerie, choć autorzy strony najwyraźniej chcieli nam coś powiedzieć - jest odpowiedni dział, choć pusty! Może wszystko w Faerie dzieje się tylko w Kanikogradzie, o którym poniżej?

 I MIASTA KANIKOGRAD/FE

Ósmym miastem  Scholandii, które posiada własną stronę miejską jest Kanikograd (Kanikgaard), stolica Faerie. Tym samym zaliczamy miasto do grupy tych, które "nadają się do zamieszkania", posiadając więcej niż tylko mapę parceli i adres burmistrza. Ale to chyba wszystko, co możemy na razie dobrego powiedzieć o tej stronie. Otwiera się ona niesłychanie powoli, co bardzo zniechęca do wejścia), plan miasta nie nastraja optymistycznie (widzieliśmy już ładniejsze),  poszczególne działy (kultura, oferta, obywatele) albo nie otwierają się wcale, albo wiecznie długo, albo nawet  zamiast nich oglądamy reklamy. Na stronie ratusza (jedynej obok planu miasta, która otwiera się bez problemu) nie wiadomo dlaczego są linki do jakichś szkół w Poznaniu (czyżby Burmistrz w nich się uczył lub uczył innych?). Dział kultura jest przerwany, widać, że niedokończony. Nasza ocena: Strona może być szybko ładna i rozwojowa, a miasto ciekawe - świadczy o tym choćby tekst o kulturze, który się w końcu otworzył. Koniecznie trzeba jednak usunąć braki, zmienić serwer, wyrzucić idiotyczne reklamy - inaczej nikomu nie starczy cierpliwości, by zmagać się z tym miastem, a co dopiero tam zamieszkać.

SARMACI W SCHOLANDII

Czyli lisy w kurniku! Po wejściu w życie postanowień Porozumienia Grodziskiego w naszym kraju zamieszkali trzej pierwsi goście - obywatele Sarmacji. Start ich był głośny - zaczęli od wejścia na naszą spokojną listę dyskusyjną (Czy raczej "ogłoszeniową") i totalnej krytyki wszystkiego, co scholandzkie. Nie było chyba takiej dziedziny życia, której by nie "zjechali": od funkcjonowania urzędów, poprzez samą listę, sposób rejestrowania firm, luki w prawie scholandzkim, czytelność instrukcji (których nawet nie czytali, jak wynikało z ich krytyki)  ilość miast, programy wyborcze partii, wygląd stron Uniwersytetu a nawet poziom jego wykładów (jakby sami mieli coś lepszego u siebie!). Niektórzy Scholandczycy próbowali podjąć dyskusję, jednak ciężko było - Sarmaci jakoś nie mieli ochoty ani zauważyć jakichkolwiek dobrych stron życia w Scholandii, ani też nie uważali, że mamy prawo do innego sposobu funkcjonowania, niż ich państwo. W końcu, jak sami to ogłosili - uciszył ich własny Książę, któremu widać totalna krytyka naszego państwa wydała się nieco zbyt "kolorowa". Wielu Scholandczyków najwyraźniej "szlag trafił", bo przestali odpowiadać, jako jedyny sprawę podsumował Król. Nie chcemy być lizusami, ale wydaje nam się słuszne właśnie to, co on powiedział: Krytyka jest potrzebna, totalna krytyka nie tylko razi, ale i nie osiąga swoich celów. Jednak, zdaniem Króla i naszym też: Sarmatów w Scholandii potrzebujemy! Nie tylko po to, by nie gotować się tylko we własnym sosie, ale i po to, by świeżym okiem spojrzeć na nasze niedostatki, pozmieniać to, co nie sprawdza się, uprościć wiele procedur, może ożywić publiczną dyskusję. Także na liście Spectatora niektóre postulaty Sarmatów wywołały rzeczową dyskusje, np. ten o liczbie miast. Ponadto nasi "scholandzcy Sarmaci" to ludzie energiczni i aktywni - może więc, jeśli już sobie pokrzyczeli, pokażą nam teraz, jak się to robi lepiej, co my robimy źle? Ponieważ, z innej beczki: opinie w wirtualnym świecie są takie, że Sarmaci rzeczywiście dużo (na swojej liście) krzyczą, ale jednak trochę mniej robią. Jeśli jest inaczej, to czekamy na dowody. I nie zaczynać od żądania zmiany wszystkiego, lecz może spróbować zrobić coś w istniejącym systemie (tak jak my to robimy), a potem z perspektywy kogoś, kto coś wniósł, poddać go krytyce? Wtedy i taka krytyka jest uważniej słuchana. Witamy Was , Sarmaci, życzymy Wam dobrze, i czekamy na współpracę.

Poniżej: S. Butterberg: "Sarmaci w Scholandii:"

MIĘDZYNARODOWE

 TRAKTAT SCHOLOPOLSKI

Tym razem najważniejsze wydarzenia międzynarodowe miały miejsce właśnie w Scholandii. Najważniejszym z nich było podpisanie w Scholopolis Traktatu Scholopolskiego, który zawarli na swoim spotkaniu na szczycie czterej najwyżsi reprezentanci państw: Baridas (Prezydent Christoffo), Aklandii (Król Artos), Sarmacji (Książę Piotr Mikołaj oraz Scholandii (Król Armin Frederik). Umowa przewiduje: regularne konsultacje sytuacji politycznej w v-świecie, powołanie porozumiewawczej Rady Bezpieczeństwa, wreszcie automatyczną pomoc zbrojną w przypadku zaatakowania jednej ze stron przez państwo trzecie, "w wykonaniu prawa do samoobrony". Jest zatem klasycznym sojuszem wojskowym. Jest to drugi, obok Paktu Leblandzkiego, układ o charakterze wojskowym (marionetkowego UWB nie można traktować poważnie), tym razem jednak zawarty na zasadzie równości stron, a nie wasalizacji jednych przez drugich. Planuje się stworzenie wspólnej strony Porozumiewawczej Rady Bezpieczeństwa oraz dalszą integrację polityczną, w wykonaniu rozlicznych punktów  Porozumienia Grodziskiego.

WIZYTA PREMIERA DREAMLANDU 

Z oficjalną, zapowiedzianą wizytą przybył do Scholopolis Premier Dreamlandu, baron Pavel. Wizyta zaczęła się pechowo - na skutek nieporozumienia, które, jak słyszeliśmy od niego samego, było zawinione przez scholandzką Ambasadę w Dreamlandzie oraz jego własne służby, Premier nie wylądował w Scholopolis o czasie, przez co czekający na niego ministrowie rozeszli się po prostu do swoich realnych zajęć. Nie doszła także do skutku jego rozmowa z Premierem (którą udało się dopiero uzupełnić następnego dnia), oraz z ministrem Finansów Scholandii, baronem de Belli.  Wizyta rozpoczęła się więc od czatu na stronie Scholandii, gdzie poruszono cały szereg tematów, od współpracy naukowej, 

poprzez ustalanie szczegółów, dotyczących wspólnej mapy państw wirtualnych, aż po projekt miast partnerskich, z którym wystąpiła burmistrz Ivonis, pani Hawa Cantabile. Premier obiecał zająć się tym projektem. Po czacie odbyła się audiencja u Króla, potem Premier uczestniczył w ceremonii podpisania Traktatu Scholopolskiego (por. obok), wreszcie odbył jeszcze rozmowy z Ministrem Infrastruktury i podpisał z nim porozumienie o lotach pasażerskich na trasie  Scholopolis - Dreamopolis. Wskutek opóźnienia wizytę postanowiono przedłużyć o jeden dzień. Okazał się on być owocny: Premierzy Pavel i Kędziora podpisali jednak porozumienie o współpracy naukowej i kulturalnej. Przewiduje ono między innymi: wymianę naukowców Uniwersytetów Scholandii i Surmali (Dreamland), pozwalającą na otwarcie w Scholopolis wydziału Prawa oraz w Surmali wydziału Filozofii lub Stosunków Międzynarodowych. Zadbanie o stworzenie partnerstwa miast scholandzkich i dreamlandzkich, organizowanie wymiany kulturalnej w postaci tworzenia wspólnych wystaw lub wystaw gościnnych w obu krajach. Wreszcie, co ważne, traktat reguluje sprawę płatności pomiędzy obydwoma krajami: Ambasada Scholandii uzyska konto w Dreamlandzie, zaś Ambasada Dreamlandu w Scholandii, po czym wszystkie płatności, należne od drugiego kraju będą regulowane na zasadzie parytetu i wypłacane własnym obywatelom w domu, przez własny rząd. W ten sposób pieniądze, płatności i honoraria nie będą stały w drodze rozwojowi współpracy. To rozwiązanie jest idealne na okres, w którym nie istnieją jeszcze wzajemne przeliczniki walut ani powiązania pomiędzy bankami, umożliwiające przepływy pieniężne. W sumie więc wizytę, choć doszła do skutku w niezwykłych okolicznościach, można uznać za bardzo udaną.

GOSPODARKA

 NOWE FIRMY

W tym tygodniu zarejestrowano dwie nowe firmy: w Kanikogradzie/FE fabrykę Kabli "Wpadnij-po-to", oraz w Kios/DE Hotel "Zagłoba". Naszym zdaniem dobrze jest, że rozwija się powoli przemysł budowlany: Armatura, Cegły, Kable, cement - ceny w magazynie państwowym są horrendalne, nikogo nie stać więc na budowę własnego domu. Prywatni właściciele zapewne, jak wszędzie, będą umieli wykazać, że można produkować taniej. 

W TYM TYGODNIU MIESZKANIA

A zapewne i żywienie. Stało się to jasne w ostatniej chwili przed oddaniem tego numeru - i to przypadkiem. Oto jeden z naszych scholandzkich Sarmatów (jednak dobrze, ze ich mamy), posiadający jak widać niezły refleks, pan Cocacolatl, zgłosił na listę dyskusyjna Scholandii odwołanie od komunikatu Systemu, z  którego dowiedział się, że właśnie z powodu niedojedzenia znalazł się w szpitalu! Na okrzyk zgrozy Bogu ducha winnego, i dobrze odżywionego Sarmaty zareagował sam Król (scholandzkie pogotowie polityczno-gospodarcze), który wyjaśnił, ze właśnie dowiedział się od sławetnego Gały (wszyscy go znacie szerzej nie przedstawiamy), iż testowane są właśnie domy i kamienice, przez co niektórzy mogą dostawać błędne komunikaty. Przy tej okazji dowiedzieliśmy się, że niejedzenie i nie mieszkanie będzie bezkarne jeszcze do końca miesiąca, po czym nastąpi tragiczna konieczność płacenia za to, że się żyje, ale i złoty okres dla firm budowlanych i produkcyjnych, które znajdą wreszcie zbyt na swoje produkty. Oby tylko mogły je sprzedać (patrz niżej). Cała sprawa narzuca jedno pytanie: czy ci geniusze (jak Gała) nie potrafią sami napisać dwóch zdań do ludzi, żeby nie dostawali zawałów na skutek ich jakże potrzebnych testów? A może pan Hrabia Tomaspola w ogóle nie jest członkiem listy, bo nigdy go na niej nie słyszeliśmy?

SPRZEDAŻ JEST?

Nie słyszeliśmy jak dotąd jeszcze o żadnej transakcji kupna/sprzedaży jakiegokolwiek artykułu. Czy w naszym systemie sprzedaż jest już możliwa? 

Zwracamy się z pytaniem do hr. Tomaspola: Czy da się w Scholandii nie tylko coś kupić (z państwowego magazynu), ale i sprzedać?  Ale występujemy tu w imieniu wytwórców: nie chcemy, by najaktywniejsi obywatele Scholandii, którzy zainwestowali ogromne pieniądze w postawienie fabryki, często wzięli wielki kredyt, kupili stertę artykułów, płacąc przy tym podatek, przystąpili do produkcji, ponosili potem straty finansowe tylko dlatego, że państwo nie umożliwiło im jeszcze sprzedaży. dlatego: jak, komu i kiedy można cokolwiek sprzedać? Jeśli ktoś ma indywidualne pytanie, to niech nie daje spokoju kompetentnej, w/w  osobie: tomegal@wp.pl

KONKURS MIAST PRZEDŁUŻONY

Na dobrze umotywowaną prośbę pełniącego obowiązki prefekta Ardenu, Adama Piątkowiaka, Redakcja postanowiła przedłużyć nasz konkurs na najlepszą stronę miasta. W ten sposób w konkursie zdąży wziąć udział miasto Internetia, stolica Ardenu. Zachęcamy także burmistrza Kanikogradu, by do dnia ostatecznego rozstrzygnięcia konkursu, soboty, 22.lutego usunął braki na swojej stronie (por. wyżej), innych burmistrzów zaś do powiększenia swoich zasobów, wprowadzenia nowości, aktualizacji. Przypominamy, że nagrodą w konkursie, ustanowioną przez Ministrów Finansów i Infrastruktury, jest 400 arminów do kasy zwycięskiego miasta i 200 arm do podziału pomiędzy autorów jego strony.

POTRZEBNA INSTRUKCJA

Sarmaci mieli rację na pewno w jednym: Sam diabeł się chyba nie wyzna, jak w Scholandii założyć firmę i zacząć produkować. dlatego zwracamy się do odpowiedzialnych (Hr. Tomaspola? Min. Gospodarki? Rejestr firm?) z apelem: Opublikujcie wreszcie instrukcję, jak zakładać firmę i zaczynać produkcję (i może też sprzedaż, por obok!). I nich to będzie instrukcja jasna, krok po kroku, żeby można było według niej w ciągu, powiedzmy pół godziny, zarejestrować firmę, a najpóźniej następnego dnia podjąć działalność. Przecież od tego zależy nasz rozwój gospodarczy i aktywność naszych obywateli, a niedługo już także ich przeżycie - gdzieś trzeba zarobić na domy i jedzenie!

PRAWO

ORDYNACJA WYBORCZA

Zgodnie z obietnica, zawartą w Dekrecie królewskim, zwołującym wybory, na stronach Monitora Rządowego oraz na stronie Prawo została opublikowana Ordynacja Wyborcza do Parlamentu Królestwa Scholandii. Zawiera ona szczegółowe przepisy, dotyczące rejestru wyborców, Komisji Wyborczej, przypisywania obywatelom liczby głosów, kampanii wyborczej, trybu głosowania, trybu odwołań od wyników,  sposobu liczenia głosów i przydziału mandatów oraz zasad dotyczących ukonstytuowania się nowego Parlamentu. Ciekawym elementem naszej ordynacji są przepisy jej artykułów 41 i 42, mówiące o możliwości zrzeczenia się mandatu. Otóż w Scholandii wybrany może zrzec się mandatu na rzecz innej, nie wybranej osoby, ale pod pewnymi warunkami: Musi ona należeć do tej samej listy wyborczej, co wybrany i mieć na niej kolejną liczbę głosów, albo, w przypadku braku takiej osoby (co jest przecież możliwe w przypadku komitetów wyborczych, zgłaszających jedną osobę, musi znajdować się na liście partii lub komitetu, która otrzymała w sumie najwięcej głosów wyborczych. 

 Oznacza to z jednej strony umożliwienie sprawnej pracy Parlamentu, bo np. ktoś, kto został premierem może po prostu przekazać swój mandat wewnątrz partii, z drugiej strony zapobiega rozdrobnieniu głosów w Parlamencie, bo w razie potrzeby dochodzi do składu osoba z partii, posiadającej największe zaufanie wyborców. To rzadkie rozwiązanie, wspiera ono jednak zarówno demokrację, jak i może zagwarantować dobre działanie Parlamentu. Wypada tylko obserwować, czy ta nowość się sprawdzi.

SĄD JESZCZE NIE SĄDZI 

Pierwszy pozew Scholandii nadal leży w Sądzie. Lecz Sąd nie wpisał go na wokandę, zatem nie wiadomo, czy będzie rozpatrzony. Fakt, że wniosek nie zawierał żadnych materiałów dowodowych, ale może trzeba go choć formalnie odrzucić? Obiecujemy, że tak samo, jak interesowaliśmy się powstaniem Sądu, tak będziemy śledzić dalsze losy pierwszego pozwu. Pomożemy Sądowi zrealizować jego szczytne hasło: "Fiat iustitia" - niechaj będzie sprawiedliwość!

NAUKA

 PIERWSZE OBRONY NA FILOZOFII

13 lutego odbyły się pierwsze obrony prac magisterskich na Wydziale Filozofii KUS. Opublikowane już trzy tygodnie temu prace, dotyczące filozofii klasycznej (kosmologia i etyka) zostały obronione przez swoich autorów: Adriana Urbanowicza oraz Agatę Jaromę na oceny bardzo dobre. Promotorem obu magistrów był Prof. Filip von Schwaben, Dziekan Wydziału. Oboje pragną pozostać na Uczelni, obejmując na niej funkcje asystentów i przystąpili do studiów doktoranckich. Tym samym nasz KUS wreszcie wydał pierwszych absolwentów i stał się pełnowartościową uczelnią. 

PRZETARG NA NOWĄ STRONĘ KUS

Królewski Uniwersytet Scholandzki, korzystając z naszych łam, ogłasza niniejszym Przetarg na wykonanie nowej strony Uniwersytetu. Zapraszamy do uczestnictwa w nim wszystkie firmy, zajmujące się wykonywaniem stron. KUS ma konkretne wymagania, dotyczące nowej strony. Zainteresowanych wzięciem udziału w przetargu prosimy o kontakt pod adresem: wcwi@icpnet.pl. Po podjęciu kontaktu zostaną omówione konkretne warunki oraz sposób i termin wykonania Zapewniamy godziwą opłatę za pracę i solidnego płatnika: będzie ni Państwo z funduszy przeznaczonych na KUS..

KULTURA

 DREAMLAND NASZĄ NOWĄ SZANSĄ

A my atrakcyjnym partnerem. Czy ktoś Dreamland lubi, czy nie - jest on kulturalną potęgą. I warto z nim współpracować na tym polu. Jego (bezpańska i komisarycznie zarządzana, ale świetna) Galeria Esthera to prawdziwa internetowa sztuka, przy której chowają się galerie Damodara (notabene gdzie nasz ulubieniec?), jego wydawnictwo Plegolal to wzór profesjonalizmu wirtualnych wydawnictw, zaś design jego  stron naprawdę może nas jeszcze wiele nauczyć. Dlatego podpisana właśnie umowa o współpracy kulturalnej i naukowej może być nową szansą dla naszych twórców: po pierwsze, bo w Dreamlandzie mogą wypłynąć na szerokie wody, po drugie, bo wiele się mogą od tamtejszych partnerów nauczyć w dziedzinie techniki i organizacji. Z kolei i my możemy być atrakcyjni: Nasze Parki Narodowe to z pewnością największa dotąd próba  opisania przyrody w świecie wirtualnym, warto tylko, by znalazł się ktoś, kto to wszystko powiąże, polinkuje i stworzy wspólny folder. 

 Zaś nasz Scholandzki Leksykon wielokrotnie był podziwiany przez dreamlandzkich uczonych i polityków za jego staranność, kompetencję i profesjonalne wykończenie. I w tej dziedzinie - tworzenia wspólnego leksykonu - współpraca pomiędzy naszymi krajami może być bardziej owocna. Warto więc z Dreamlandem współpracować, nic na tym nikt nie straci, a wielu może zyskać.

NOWE PISMO?

Tym razem o profilu naukowym: Naukowcy KUS, zwłaszcza Filip von Schwaben i Jerzy Gołowanow oraz Wydawnictwo Spectator mają zamiar zjednoczyć swoje wysiłki i powołać wspólnie dwumiesięcznik, który popularyzowałby scholandzką myśl naukową, promował młodych naukowców oraz dawał Scholandczykom dostęp do nowości w tej dziedzinie. Pismo miałoby się nazywać "Universitas", a jego redakcją zająłby się prof. Gołowanow i Adrian Bartkiewicz.

NASZ KOMENTARZ

MAJSTERSZTYK 

Traktat, choć w tonie pokojowy, dotyczy tematyki militarnej: obok postanowień dotyczących współpracy politycznej i regularnych konsultacji, zawiera zawiera wyraźne klauzule, zobowiązujące jego sygnatariuszy do pomocy wszelkimi dostępnymi środkami w wypadku zaatakowania jednego z nich przez państwo trzecie. Jest to więc w istocie sojusz wojskowy, zapewniający jego uczestnikom faktyczną pomoc i tworzący nowy układ polityczny: wszystkie praktycznie średnie państwa polskojęzyczne stworzyły tym samym właściwie nową sytuację w naszym wirtualnym świecie - obok dużego  Dreamlandu, który, jak się wydaje, odzyskuje inicjatywę i wolę dalszego rozwoju, pojawia się współpracująca ściśle ze sobą, powiązana systemem wzajemnych umów (Porozumienie Grodziskie i Traktat Scholopolski) grupa państw, które razem posiadają podobny potencjał. Co więcej, wydaje się, że Dreamlandowi ten układ nie jest niemiły - świadczy o tym obecność Premiera Pavla, drugiej osoby w państwie dreamlandzkim, którego wizyta nie przypadkowo zapewne zbiegła się z terminem zawarcia Traktatu. Premier Pavel nie tylko był obecny przy podpisaniu układu, ale i przekazał jego uczestnikom pozdrowienia króla eMBe. W języku polityki takie gesty mają swoje znaczenie. Możemy chyba w tym wypadku mówić o wielkim sukcesie scholandzko - sarmackiej polityki zagranicznej, zmierzającej do 

zbudowania nowej jakości na polskojęzycznej scenie wirtualnej.  Dla jej obserwatorów wyraźne jest szybkie nabieranie kształtów tego Nowego - "spółki", którą łączą prawdziwie wspólne interesy. Nikt już z pewnością nie będzie mógł rozstrzygać ponad jej głowami nie tylko o jej losie, ale także o losie całej wirtualnej wspólnoty. Tylko jedno jest do tego potrzebne: solidarność.  Zachowanie sojuszniczej lojalności, nie sprzedanie wspólnej sprawy przez któregokolwiek z  partnerów aliansu. Jeśli będą się trzymać razem - będą bezpieczni i będą rośli w znaczenie. Takiemu właśnie myśleniu dał wyraz gospodarz uroczystości, król Armin Frederik, w swoim przemówieniu, w całości zamieszczonym w Monitorze Rządowym. Jego osnową była właśnie solidarność. Przy okazji jeszcze raz odwołujemy nazwanie naszego Monarchy "Naiwnym". Cóż, wszyscy się mogą mylić, prasa także - Król zaś wykazał już dwakroć i to w krótkim czasie, że cechuje go nie tylko polityczny refleks, ale także i długowzroczność, i że kieruje się dobrze rozumianym interesem swojego kraju. Stworzenie układu polityczno-gospodarczego średnich państw, potem zaś doprowadzenie do ich militarnego sojuszu, a wszystko to przy życzliwej postawie Dreamlandu to prawdziwy polityczny majstersztyk, którego szczerze gratulujemy! Życzymy wszystkim Stronom tego układu, żeby umiały a niego jak najwięcej skorzystać i nie zaprzepaściły tej szansy na wspólną wielkość.

KAWIARENKA POD SPECTATOREM - DYSKUSJE

W tym nowym dziale będziemy prezentować Państwu wybrane opinie uczestników listy dyskusyjnej "Spectatora" na wybrany temat. Czasem będą to poglądy zbieżne, czasem rozbieżne - zapewne przedstawiające po prostu spektrum polityczne Scholandii. liczymy, że zaciekawią one naszych Czytelników, a może skłonią ich do zabrania głosu w ważnych dla państwa sprawach. Możecie Państwo te swoje opinie także nam przysyłać na adres wydawnictwa. Pierwszym tematem są miasta Scholandii. Dziękujemy przy okazji scholandzkim Sarmatom za poruszenie tej kwestii. Wprawdzie z wypowiedzi naszych rozmówców wynika, że raczej zgodnie odrzucają oni sugestie "gości", niemniej dobrze się stało, ze temat został postawiony. może dzięki temu mądrzej będziemy planować nasze miasta i lepiej je zaopatrzymy w to wszystko, czego potrzebują.

 JAKIE MIASTA?

Bartkiewicz: Czy ma ich być tak dużo, jak mamy i planujemy, czy to coś daje, czy nie byłoby lepiej faktycznie ograniczyć się do dwóch -trzech? Co przemawia za wielością miast, co za ich redukcją?

S. Kanikov: Dla rozwoju miast i prowincji dobrą mobilizacją mogą być konkursy. Jeden już mamy, zobaczymy jakie efekty przyniesie i mam nadzieje, że ta polityka, ten sposób okaże się trafny. Ja wciąż uważam (i będę się upierał) że taka ilość miast jest dobra. Kwiat zawsze wkłada się w większą doniczkę niż potrzebuje, aby korzenie miały gdzie rosnąć. Tak samo jest z obywatelami. Poza tym w mniejszym mieście burmistrz jest w stanie lepiej zaopiekować się swoimi mieszkańcami.

N. de Belli: Co do ilości miast zgadzam się z Sergiejem Kanikovem. Konkursy to też dobra sprawa ale nie na wszystkich to podziała,  szczególnie gdy 

będą wygrywały stale 2-3 najlepsze miasta ...Wydaje mi się,  że po wyborach rządzący będą i tak musieli "kopać po d..." (przepraszam za wyrażenie ale zacytowałem słowa dość znanej osobistości w naszym kraju) problem polega na tym jak mocno i często będą kopać tych na szarym końcu ....  Musimy ciągle szukać entuzjastów, by wymieniać burmistrzów miast którzy w chwili obecnej nic nie robią , takich na których nie działają kopniaki i nagrody ... tylko jak ich szukać...?

Bartkiewicz: Popędzać czy nie, to na razie drugorzędne. Fakt, ze polowa prefektów scholandzkich nadaje się na śmietnik. Nie odpowiadają ani na wnioski obywateli (przetestowałem trzech podejrzanie milczących, odpowiedział jeden, po 11 dniach i niekompetentnie, odsyłając mnie do... króla), ani na pytania prasy. Domyślam się, że niewiele robią w prowincjach. Burmistrzowie wypadają lepiej, ale ilu ich jest? Z mojej rachuby wynika, ze 3 w Delcie (dwóch porządnych, jedna "kopana" przez prefekta, albo on za nią robi?, Jeden w Scholii (Scholopolis, od niedawna), ktoś nowy w Ardenie, jeden w Faerie. I na tym koniec, chyba że czegoś nie wiem. Czy wysyłanie ludzi do miasta bez burmistrza nie jest nieodpowiedzialne? Przecież nikt się tam nimi nie zajmie, nie będą mieli opiekuna ani partnera. Co innego, jeśli jest to ktoś, kto sam chce objąć funkcję burmistrza - niech idzie i coś próbuje, tak jak burmistrz Kios. Z drugiej beczki - co powinno być w mieście, prawdziwym wirtualnym mieście? Może spróbujemy ustalić jakiś kanon infrastrukturalny. Ja zgłaszam: Plan miasta, spis mieszkańców, parcele, adres burmistrza (mail i GG) i konto w banku, gazeta miejska (oferty, artykuły, komentarze, krytyka?) opis miasta (zabytki, dzieje, kultura), przynajmniej 4-5 podlinkowanych na planie instytucji (kulturalnych, naukowych, innych, nie licząc administracji), przynajmniej 2-3 zakłady przemysłowe, jakiś obiekt religijny, no i sklep z jedzeniem. Proszę uzupełnić lub wykreślić, ale zawsze z uzasadnieniem. Może się z tego zrobi jakiś artykuł - wskazówka dla burmistrzów? Chyba jej potrzebują.

 

Napiszcie do nas!
Adres Redakcji:
spectator@op.pl
Abonament naszego pisma
Warunki abonamentu: Jeden miesiąc (4 numery plus ewentualne wydania specjalne) - 7 arm
Kwartał - 12 numerów plus specjalne - 20 arm.
Konto do wpłacania abonamentu: FX/007, w rubryce: tytułem (przelewu): 
W Banku Centralnym
w rubryce: tytuł (przelewu prosimy wpisać słowo: abonament