|
NUMER Z DNIA 9. MARCA 2003 |
||
![]() |
SPECTATOR REGULARNE CZASOPISMO SCHOLANDZKIE Królestwo Scholandii - wirtualne państwo. Adres: www.scholandia.xo.pl |
![]() |
|
HASŁO TYGODNIA: POLITYCZNE TRZĘSIENIE ZIEMI |
|
WYDARZENIA |
MIĘDZYNARODOWE |
GOSPODARKA |
PRAWO |
NAUKA
|
SONDA SPECTATORA |
||||
|
ZACHĘCAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU A NASZEJ SONDZIE! Wystarczy tylko kliknąć, a już możesz pomóc nie tylko nam wszystkim zorientować się, co boli ciebie i innych mieszkańców i na co liczą, ale także być może wpłynąć na Rząd, by zajął się tematami, które naprawdę Twoim zdaniem są najważniejsze dla rozwoju naszego społeczeństwa. Twój glos liczy się więc nie tylko w czasie wyborów! Oddając glos w sondażu, możesz w sposób nieformalny, ale często skuteczny wpłynąć na decyzje rządzących, które ostatecznie przełożą się na jakość twojego własnego życia w Scholandii.
DO KOGO Z BUDOWĄ? Mnożą się na liście, na komunikatorach (Gadu, Tlen i czaty) skargi na brak ofert firm budowlanych. Są przecież takie, ale jak dotąd żadne się nie promują, jakby nie chciały zarabiać. Tymczasem wielu obywateli zarobiło już na tyle dużo, ze chciałoby postawić sobie domy. Choćby z powodu niedługiego już włączenia obowiązku mieszkalnego, co spowoduje konieczność płacenia czynszów, które, jak słychać, mają wynosić około 10 arminów tygodniowo, a więc być droższe niż jedzenie (ok 6-7). dlatego apelujemy do "budowlańców": Wyjdźcie z ukrycia! stwórzcie porządne strony i podajcie miastom, prowincjom wasze adresy, żeby mogły je powpisywać na swoje strony - to przecież darmowa reklama. A jeśli was stać - a stać was, to niedrogo! - przyjdźcie do nas albo do konkurencji i zamówcie sobie reklamę, która zorientuje klientów, gdzie mają was szukać. Żeby nie było tak, jak z biednym burmistrzem Kios, który szukał na próżno wykonawcy dla budowanej przezeń fabryki armatury. Ujawnijcie się Panowie, jest was czterech! - może któryś z was zechce zarobić? Jeśli nie, poprosimy nasze władze, żeby założyły państwową firmę (brrrr!) albo - zrobią to za Was ... Sarmaci! (dobry straszak, nie?) BIEŻĄCE AKCJE SPECTATORA: Nie zapominamy o naszych akcjach, przecież sporo z nich uwieńczonych zostało powodzeniem: dzięki naszej natarczywości znaleziono na przykład Sędziego, otwarto Mu sąd, otworzono niejedno miasta w bezludnych prowincjach , a nawet Damodar czasem coś machnął ogonem (pozdrówko!). Nadal więc szukamy ludzi chętnych na niżej wymienione: SZTUKA TEATRALNA Spectator obiecuje 100 arminów honorarium za napisanie i przesłanie do nas scenariusza sztuki teatralnej o tematyce scholandzkiej - może to być komedia albo sztuka poważna, z wielką lub małą obsadą. Dodatkowo podejmiemy się zawrzeć umowę z Autorem i dzieło takie wydać, jeśli tylko będzie ono miało szanse powodzenia na rynku czytelniczym i jako przedstawienie. KARYKATURA Dobrze nam się współpracuje z Sergiosem Butterbergiem, artystą i politykiem w jednej osobie. Wspólnie zapełniamy stopniowo jego Muzeum Karykatury, a jednocześnie dostarczamy rozrywki naszym Czytelnikom. Niezależnie od tego oferujemy zarobek od 7 do 15 arminów każdemu, kto wykona dobrą karykaturę, ukazującą (wyśmiewającą aktualne wydarzenia w naszym kraju i prześle ją do nas). Jeśli zdecydujemy się ją wstawić do gazety, gwarantujemy honorarium w wyżej wymienionej wysokości. Jeśli nie, ale będzie śmieszna - prześlemy ją do Muzeum Karykatury w Mons Reale, które ma fundusze, aby ją zakupić. zachęcamy zatem osoby z talentem karykaturzysty (i dostępem do skanera), aby ta droga zaczęły zarabiać w wolnym zwodzie artysty! KLUB POLITYCZNY Właśnie dziś otwieramy naszą "Kawiarenkę pod Spectatorem", czyli przedruki ciekawszych fragmentów dyskusji, jakie toczą się pomiędzy uczestnikami naszej listy dyskusyjnej. Jeśli ktoś chciałby się w nie włączyć - zachęcamy. Następnym tematem, nad którym chcemy podyskutować w przyszłym tygodniu jest: Co powinno, a co nie powinno być pisane na liście dyskusyjnej Scholandii? Czy wolno w ogóle wyznaczać jakiekolwiek standardy w tej kwestii? Prosimy o nadsyłanie nam Waszych opinii. Niektóre z nich na pewno wydrukujemy w następnym numerze. AGENCJA PRASOWA Istnieje dopiero cztery tygodnie, ale już mamy sygnały, że czytana jest przez wielu Scholandczyków i cudzoziemców, w tym solidny kontyngent polityków. Niektórzy z nich komentują nasze posty błyskawicznie, co oznacza, że przywiązują sporą wagę do tego, co o nich prasa pisze (to się chwali). Obiecujemy, że będziemy nadal dostarczać Wam wiadomości ze Scholandii i zza granicy.
TU JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ
|
|||||
|
NOWY RZĄD - PIĘCIU
MINISTRÓW
W środę, 5. marca Premier Nadin de Belli przedstawił Królowi swój nowy rząd. Z ośmiu dotychczasowych ministerstw ostało się w nim tylko pięć, stworzono jednak dwa olbrzymie "superministerstwa", które będą prawdopodobnie kluczowymi resortami, realizującymi program PLI dla Scholandii. Szefem Ministerstwa Finansów, Gospodarki i Pracy został osobiście Premier (PLI), Ministrem Spraw Wewnętrznych, Administracji i Infrastruktury - Sergiej Kanikov (PLI). Pierwszy z tych resortów ma więc nadzór nad całą ekonomiką kraju- od banków i podatków, poprzez system rejestracji firm, cały handel, wymianę walutową, a skończywszy na aktywizacji bezrobotnych obywateli i tworzeniu nowych miejsc pracy. Drugi (MSWAI) to centrala zarządu prowincjami i kadr nowego rządu - tu będą rozstrzygały się wszystkie nominacje i dymisje prefektów, a nimi stoi przecież cała aktywność obywateli. Jednak minister MSWAI ma także w swoich kompetencjach cały rozwój infrastrukturalny państwa i miast, kwestie potrzebnych we wszystkich miastach obiektów, sposoby (i sprawność) komunikacji z urzędami, wreszcie zaniedbaną kwestię paszportów. Widać więc ,że dwaj panowie faktycznie podzielili się władzą, ale i odpowiedzialnością. Jeśli im się uda rozruszać gospodarkę i doprowadzić Infrastrukturę do pełnego działania - będziemy mieli wielki postęp i nowych historycznych bohaterów narodowych, jeśli nie - wina spadnie na dwie Zosie-Samosie, które pozbierały wszystkie uprawnienia i nadały je sobie (żeby ładniej było), nie dając innym szansy na wkład w rozwój państwa. Pozostali ministrowie to: Andrzej v. Nurenberg (PLI, Obrona), Agnieszka Smoręda (PLI, Kultura) i Adrian Bartkiewicz (Sprawy Zagraniczne). EXPOSE NOWEGO RZĄDU - A GDZIE PROGRAM WYBORCZY? W piątek 7 marca premier Nadin de Belli wygłosił swój program rządowy. Zrobił to na liście dyskusyjnej Scholandii, zamiast w Parlamencie, przez co uniemożliwił dyskusję i glosowanie nad powołaniem rządu. Został od razu zmitygowany przez własnych ministrów, rozmowa przeniosła się na listę Parlamentu. Co w expose? Wyjątkowo niewiele z programu, z którym PLI doszła do władzy. Ogólniki dotyczące systemu gospodarczego (wprowadzenie nowej ordynacji podatkowej, wymiana i poprawa instrukcji dotyczących życia w państwie i enigmatyczna "pomoc w tworzeniu systemu gospodarczego" (komu?). Natomiast dużo gładkich słów: umacnianie pozycji Scholandii, przygotowanie promocji państwa w necie (jak, kto?), rozwój kultury itd). Jedynym konkretnym punktem był rozwój infrastruktury w miastach, co zresztą, jak słychać z ust samego premiera i jego ministra Kanikova na czacie, rząd chce i tak zepchnąć na prefektów i burmistrzów (słusznie zresztą, ale co będzie robił sam rząd?). Co dziwi, expose nie znalazło się wiele z obietnic wyborczych samej PLI. Nie ma tu ani obiecanego systemu kredytów, dla przedsiębiorców, ani honorariów za działalność kulturalną, ani uruchomienia Giełdy, nie mówiąc o skromnym Bazarze, który od dawna obiecywano |
na niedługo. Czyżby nowy rząd zorientował się dopiero teraz, że stan prac nad tymi instytucjami jest mniej zaawansowany, niż nam wszystkim wmawiano i że niewiele z tego w ciągu miesiąca będzie? Dziwi to tym bardziej, że zarówno de Belli, jak i Kanikov byli ministrami w poprzednim rządzie, powinni więc wiedzieć, co mówią. Skądinąd wiadomo nam (od zdenerwowanych obywateli, którzy do nas piszą), ze uzyskanie kredytu trwa około 3 tygodni i udaje się dopiero po osobistych interwencjach króla albo naszej. To tak ma wyglądać "system"? No cóż, dajmy nowemu rządowi jeszcze trochę czasu, żeby się "odnalazł". Ale jeśli w tydzień nic się nie wyjaśni, będziemy alarmować. Bowiem w tak niejasny sposób, jak rząd wyobraża sobie swoją prace, Scholandia wydaje się znajdować na progu kolejnego okresu chaosu i braku wyraźnych kierunków, zwłaszcza zaś niewiadomego tempa rozwoju gospodarki, na którą wszyscy aktywni obywatele dawno już czekają NOWE STRONY RZĄDU Teraz coś dobrego: nowy rząd nie tylko mówi. Dość szybko wziął się za reorganizację stron rządowych. Przekształcone ministerstwa zaczęły zmieniać także swój kształt na stronie, wszystko wydaje się prostsze, zredukowano ilość niepotrzebnych formularzy, powstawiano nowe adresy. Prace jeszcze się nie skończyły (na razie przebudowano stronę premiera i trzy z pięciu ministerstw: Obrony, MSZ oraz Finansów, Gospodarki i Pracy. Strony zawierają mniej gadżetów niż stare (nie ma tam ministerialnych foteli i biurek), ale łatwiej się w nich zorientować i graficznie wydają się jakby "lżejsze", naszym zdaniem po prostu bardziej profesjonalne. Jeśli za tymi zewnętrznymi zmianami pójdzie bardziej kompetentna praca urzędów, szybka reakcja na wnioski obywateli, większe zaangażowanie samych ministrów - to będzie może ciut lepiej, a niezadowolenie obywateli z biurokracji i ciężkawego systemu władzy może się zmniejszyć. NOWA INSTRUKCJA "O ŻYCIU" W SCHOLANDII Zachęcamy do zaglądnięcia na stronę głównej Instrukcji o życiu w wirtualnym państwie. W piątek została ona znacznie odnowiona, zaktualizowana, uzupełniona. Teraz można naprawdę, korzystając z niej, w prosty sposób dokonać zakupu ziemi lub zarejestrować firmę. Ponadto pojawiły się w niej bezpośrednie linki, kierujące czytelnika do (większości) instytucji i miejsc, które mogą mu być potrzebne. Nowa instrukcja to dobry początek, może pomóc nie tylko nowym obywatelom, ale ogólnie zachęcić do większej aktywności, jeśli działanie wygląda tak prosto, jak ona opisuje. Szkoda tylko, że dostawszy się (z linku w instrukcji) np. na stronę Zasady obrotu ziemią, czytamy rozporządzenie, które po staremu, a więc w sposób skomplikowany reguluje sprzedaż i zapis działek. Miejmy nadzieję, że to chwilowy lapsus i liczmy na jego szybkie usunięcie. |
||||
| DREAMLAND:
ZEMSTA CZY STATYSTYKA?
Łukasz Pietraczuk, odwołany niedawno ze stanowiska rektora Królewskiego Uniwersytetu w Elsynor, opublikował wyniki przeprowadzonych przez siebie porównań, dotyczących aktywności obywateli w Dreamlandzie, Sarmacji i Baridas. Wyniki te są dla Dreamlandu miażdżące: Po porównaniu ich z liczbą (zapisanych) obywateli okazuje się, że w Dreamlandzie aktywność obywatelska jest wielokrotnie niższa niż w obu porównywanych krajach. I tak w pierwszym tygodniu marca: Na liście dyskusyjnej Dreamlandu na ok 1150 obywateli jest 5 postów dziennie, w Sarmacji na 530 jest ich 228, w Baridas na 233 jest 5. Współczynnik aktywności, który wyliczył Pietraczuk ma się jak: Dreamland 0,3%, Baridas 2%, Sarmacja: 42%. Z kolei ilość firm, przypadających liczbę mieszkańców w Sarmacji wynosi 74%, w Baridas 42%, w Dreamlandzie zaś 4%. W Baridasie i Sarmacji masa pieniężna w przeliczeniu na liczbę ludności wynosi 40.000 na 765, w Dreamlandzie zaś ok.26.500 na 1150. (daje to na głowę w Sarmacji/Baridas 523, w Dreamlandzie zaś 231 jednostek waluty). Publikacja Pietraczuka została natychmiast skrytykowana przez premiera Weblandu, (najważniejszej prowincji Dreamlandu) - Zakrzę. Najpierw krytyka była "ad hominem" - Pietraczukowi zarzucono, ze zawsze, gdy zostanie skądś odwołany, wykazuje się krytyczną i szkodliwą dla Dreamlandu aktywnością. Ocenę tego argumentu pozostawmy stroną, zapewne skończy się ona przed sądem. Co zaś do argumentów merytorycznych: Zakrza twierdzi, że połowę postów na liście Sarmacji generuje automatycznie system gospodarczy Syriusz (to poważny argument), oraz, że złe statystyki Dreamlandu wynikają z ogromnej liczby martwych dusz w państwie (nic prostszego, jak je usunąć!). Wydaje się więc, że publikacja Pietraczuka jednak odniesie pozytywne skutki: może dzięki niej w Dreamlandzie ruszy dyskusja nad oczyszczaniem państwa z martwych dusz. Przy okazji statystyki Scholandii z pierwszego tygodnia marca: Liczba mieszkańców: 140, liczba postów średnio dziennie: 21 (współczynnik aktywności ok. 14%, nie ma automatycznych wiadomości), ilość firm: 24 (to ok. 14,5%), masa pieniężna w obiegu: 95 tysięcy, to daje ok. 700 arm na głowę. Nie jest więc tak źle, gdyby przyjąć kryteria Pietraczuka, choć brak nam tu ilości transakcji bankowych i handlowo-towarowych oraz np. takiej kwestii jak przyrost liczby plików na stronie państwa i wszystkich podstronach. Podejrzewamy, ze w pierwszej z tych konkurencji bylibyśmy na ostatnim miejscu (bo wciąż nie działa u nas wolny obrót handlowy!), w drugiej zaś - na pierwszym: bo co tydzień pojawia się u nas kilkanaście podstron, otwierane jest przeciętnie jedno miasto, pojawia się jeden nowy wykład i ok. dwóch numerów gazet. Niemniej kłótnia w Dreamlandzie przyprowadziła nas do pewnej idei: Może by tak ktoś wziął się za porządną statystykę życia publicznego Scholandii, opracował dla niej kryteria i informował rząd oraz |
społeczeństwo, jak
jest? Na pewno rządowi pomogłoby to (czasem na zasadzie kopniaka, ale
pomogło!) podejmować decyzje w sprawie kierunków poprawy i rozwoju.
TRYBUNA - GDZIE DYSKUTOWAĆ Redaktorka "Trybuny" - międzynarodowego pisma państw wirtualnych - Magda Hasse, ma problem. Chciałaby dyskutować o lesbijkach i innych gorących tematach, ale najlepiej nie na swojej liście "Trybuny". zapewne obawia się, że w szybkim tempie straciłaby część uczestników. W związku z tym ruszyła testować listy państw: Najpierw Sarmacji, gdzie, mimo swoich zapewnień o rzekomym całkowitym liberalizmie sarmackiej listy została jednak zmitygowana przez Księcia. Następnie na liście Scholandii, gdzie znalazła wprawdzie wdzięczną dyskutantkę (A. Smoręda), jednak kilku krewkich obywateli, mających dość podobnych wynurzeń, zepsuło zabawę, choć nikt nie zabraniał. wreszcie przeniosła się z rozmową do rodzinnej Cyberii, w której podobno wszystko toczy się w najlepsze. Cały temat, choć nie wszystkich interesuje i nie zawsze jest w ich smaku estetycznym, może być podstawą do innej poważnej refleksji: do czego właściwie służyć ma państwu lista dyskusyjna? I w tym kierunku poszła także dalsza dyskusja w Scholandii. A może ktoś napisze na ten temat artykuł do Spectatora? Chętnie opublikujemy. BARIDAS ZMIENIA USTRÓJ I ZAPOWIADA NOWĄ STRONĘ Republika Baridas, w której panował dotąd ścisły system prezydencki, lekko zmieniła swój ustrój: powołała mianowicie urząd premiera. Kompetencje nowego urzędu nie są jednak zbyt wielkie: nadzór nad polityką zagraniczną i kontrola nad pracą (dwóch) ministrów. Większość uprawnień wykonawczych pozostaje w rękach prezydenta. Wygląda na to, ze premier ma Prezydenta tylko odciążać w tzw. szarej pracy. Naszym zdaniem cała zmiana wynika z rozbudzonych ambicji politycznych jednego młodego człowieka: Jana "hidem" Mauscha. Sam już fakt, że nie powołano w nowym układzie stanowiska Ministra Spraw Zagranicznych (które aktualnie piastuje Mausch) a przyznano te uprawnienia Premierowi, oznacza, że sam Mausch zajmie to stanowisko. No cóż, okaże się w najbliższych dniach, czy mamy politycznego nosa. Ponadto Baridas zapowiada na nadchodzący tydzień uruchomienie (wreszcie, po dwóch niemal miesiącach) na nowo swojej strony www. Ta długa nieobecność strony na serwerze była trudnym testem wierności dla obywateli Baridasu. Okaże się teraz, ilu ich pozostało w państwie. Oby wielu, gdyż Baridas jest sympatycznym państwem i naszym sojusznikiem. |
||||
| JESZCZE
JEDNA FIRMA BUDOWLANA... W sobotę wieczorem zarejestrowana została kolejna firma budowlana: "Tiamat Infrastrukt", Kata Zygfryda. W planie firma ma realizowanie zleceń na budowę obiektów infrastrukturalnych oraz zwykłą działalność budowlaną. Zatem będzie pewnie ktoś, kto weźmie udział w przetargach na budowę dworców i lotnisk i może ustanowi na tym polu pewne standardy profesjonalizmu. To dobrze! ale... ... BOOM CZY OZNAKA KRYZYSU? W świetle tak szybkiego rozwoju branży budowlanej w Scholandii jawi się pytanie: czy to oznaka nowej prosperity, czy po prostu jedyna szansa obywateli aktywnych, by robić cokolwiek w gospodarce. Przecież wolny obrót handlowy , mimo zapewnień, wciąż jeszcze nie istnieje, nic nie można kupić ani sprzedać, poza państwową hurtownią (czysty komunizm w liberalnym z założenia państwie!), obywatele duszą zarobione przez siebie pieniądze. Wydać je mogą tylko na zakup ziemi (w ostatnim czasie bardzo sprawnie idzie jej sprzedaż) i postawienie sobie domu. Choć z tym ostatnim tez są problemy: Wiemy, że znamienity przedstawiciel nauki od tygodnia nie może postawić na swojej własnej parceli wybudowanego i opłaconego domu, gdyż ktoś w systemie nie ma czasu, by (ręcznie!) mu to wstawić. Inny obywatel, mimo wybudowania kamienicy prywatnej (i to w Scholopolis, gdzie |
na 26 mieszkańców przypada 8 mieszkań!) od dłuższego czasu z tych samych powodów nie może się doczekać jej otwarcia. Jak tak dalej pójdzie Sąd będzie pełen spraw gospodarczych, a nowy Rząd poniesie pełną klęskę w gospodarce właśnie. Może by tak hasło Clintona powiesił sobie nowy premier w gabinecie? A brzmiało ono, przypominamy: "Gospodarka, głupcze!"- przy czym słowo: "głupcze" jest tylko cytatem, mówimy to na wszelki wypadek :-) Reszta w komentarzu tygodnia. NADAL NIE WIADOMO, ILE WYNOSZĄ CZYNSZE Rząd chyba zajął się przejmowaniem władzy do tego stopnia, ze nie czyta gazet. wnioskujemy to stąd, że przez tydzień nikt nie zareagował na ewidentny bubel, przez nas już sygnalizowany, jakim było pozostawienie w biurze meldunkowym strony wpisu do kamienic bez ukazania cennika. nikt więc nie wie, ile kosztuje czynsz w miejskich kamienicach i czy go na to stać, co wielu obywateli powstrzymuje przed wprowadzeniem się. Ze trzech czy czterech pytało nawet po naszym ostatnim artykule w mailach redakcje, czy w końcu wie, ile to kosztuje. Redakcja nadal nie wie, pytajcie ministra SWAI, bo on odpowiedzialny. Podajemy mail: kanik00@poczta.onet.pl i nr GaduGadu: 993154. Może będzie wiedział? |
||||
|
PREMIER NIEWINNY - GŁUPTAK NIE JEST OBRAZĄ Proces o zniesławienie PPKP przez PLI (lub tez może ludzi mniej inteligentnych przez bardziej inteligentnych) odbył się we wtorek wieczorem. W środę na liście dyskusyjnej Scholandii ogłoszono wyrok: słowo :"głuptak" nie jest obraźliwe, zaś PLI i osobiście baron de Belli nie są winni obrazy kogokolwiek w swoim haśle wyborczym: "Mądrzy na stołki, głuptaki pod stół". Widać sędzia nie uwierzył, ze ze wszech miar inteligentny powód Strudziński (skądinąd redaktor gazety!) mógł się czuć urażony słowem "głuptak", gdyż ono do niego nie pasuje (Sędzia okazał się rozsądny, mimo iż powód usiłował udowodnić, że jako niewykształcony jest niemądry!). Z całej sprawy wynika ze nie musimy bać się w Scholandii mówić, nawet, jeśli czasem powiemy coś trochę bardziej soczyście. ROZPORZĄDZENIE O PRASIE UCHYLONE Sąd Scholandii ogłosił jeszcze jedną decyzję: uchylił mianowicie CAŁE rozporządzenie niezapomnianego Damodara, niegdysiejszego Ministra Kultury, na temat prasy. Sąd stwierdził w uzasadnieniu decyzji, że próba koncesjonowania mediów jest po prostu sprzeczna z Konstytucją Scholandii i przypomina prewencyjną cenzurę. Skutkiem uchylenia rozporządzenia każdy może (póki rząd |
nie ogłosi nowego) zakładać gazetę, jaką i gdzie chce, i nikogo nie musi pytać o zdanie ani niczego rejestrować. no i dobrze, zobaczymy, czy teraz zaroi się od nowych gazet. A dobra konkurencja by się przydała, gdyż Scholander, mimo uzyskania (podobno) stałego łącza, zdycha! Przykro to mówić, ale to nie tylko nasze zdanie. GRZEBANIE PRZY KONSTYTUCJI Nowy rząd, zamiast zająć się gospodarką, okazuje się aktywny na zupełnie innym polu: Premier zapowiedział już zmiany w Konstytucji. Na razie nawet nie powiedział, na czym dokładnie miałyby one polegać, wiadomo tylko, że nie jest to jego inicjatywa (projekt zmian podobno podrzucił mu Sędzia Lipiński). Tymczasem są rzeczy, które znacznie bardziej uwierają obywateli, jak choćby wspomniany tu na wielu miejscach system gospodarczy, który niedokończony stoi w miejscu. Konstytucja natomiast nie jest zabawką do ćwiczenia kreatywności twórczej. Może najpierw coś by zrobić, parę kiksów usunąć w ustawach i rozporządzeniach (patrz poprzednia informacja!), a potem brać się do majstrowania przy Konstytucji. które to majstrowanie może też zwyczajnie nie wyjść, bo w Scholandii król ma w kwestii zmian w Konstytucji prawo weta, a nie słychać jakoś, by mu było spieszno przy niej grzebać. Może on też po prostu uważa, że najpierw trzeba zgodnie z konstytucją porządzić, potem zaś określać ją jako nieżyciową, jak się to ponoć zdarzyło jednemu z nowych ministrów. |
||||
| ODMÓWIENIE
POSŁUCHU PRAWA - NOWY WYKŁAD NA KUS
Dr Tomasz Laskowski (filozof), opublikował bardzo wyczerpujący wykład na temat: "Odmówienie posłuchu prawu". Temat dotyka szeroko rozumianej filozofii prawa, ukazuje przypadki tzw. obywatelskiego nieposłuszeństwa w historii nowożytnej, następnie analizuje sytuację państwa i prawodawstwa polskiego w świetle tego problemu. Wreszcie stawia wnioski, które pozwolimy zainteresowanym przeczytać osobiście. Jedno natomiast jest pewne: Autor nie lubi Samoobrony... Wykład polecamy, jest naprawdę ciekawy. Drugi wykład: "Egzystencjalne przesłanie opowiadania o Kainie (Rdz 4, 1-16)", prof. J. Gołowanowa, ukazał się na stronie Katedry Biblijnej Wydziału Teologicznego KUS. |
POWSTANIE
INSTYTUT KULTURY SCHOLANDZKIEJ NA KUS Na Królewskim Uniwersytecie Scholandzkim powstanie za niedługo Instytut Kultury Scholandzkiej. Według wiadomości, pochodzącej od ks. Filipa v. Schwaben, poprowadzi go dr W. Koliński, który był głównym zwolennikiem jego powstania. zadaniem Instytutu ma być: fachowy opis istniejących fenomenów kulturowych w Scholandii, naukowe opracowywanie kulturowych wydarzeń (wystawy, nowe muzea, festiwale i inne), edukacja kulturalna (kształcenie teoretyków kultury, kadry do prowadzenia placówek kulturalnych) oraz wspieranie logistyczne Ministerstwa Kultury w jego zamierzeniach. Być może dodatkowym zadaniem wykładowców IKS będzie merytoryczna ocena projektów kulturalnych, ubiegających się o państwowe wsparcie |
||||
| WSPÓŁPRACA
MIAST MOTLEY-IVONIS Z ogłoszenia burmistrz Hawy Cantabile (Ivonis/Delta) na liście Scholandii i burmistrza dreamlandzkiego miasta Motley (Surmala) na liście Dreamlandu dowiadujemy się, że została nawiązana współpraca obu miast na zasadzie kulturalnego partnerstwa. Oznacza to, że (dzięki pośrednictwu Premiera Pavla) traktat o współpracy a Dreamlandem nabiera życia, i to oddolnie, przez działalność naszych i dreamlandzkich samorządowców. Ciesząc się z tego pragniemy jednak zapytać, bo nie zostaliśmy poinformowani: Na czym konkretnie będzie polegała owa współpraca. Czy miasta choćby wymieniły się linkami, może stworzyły teksty informacyjne o swoim partnerze, może ustaliły jakąkolwiek wspólną imprezę, konsultacje burmistrzów czy coś podobnego? Pewnie, jeszcze jest czas, ale dobrze iść od razu za ciosem i coś zorganizować, najlepiej coś, co ma trwałe ślady, by było potem do czego nawiązać. NOWY(A?) MINISTER KULTURY Została nią, ku zaskoczeniu wielu w Scholandii, bardzo młoda stażem obywatelka, pani Agnieszka Smoręda. W dodatku bardzo krytyczna wobec państwa i jego funkcjonowania, jak się to okazało na liście dyskusyjnej w ostatnim tygodniu. Ta nominacja świadczy o odwadze Premiera, biorącego oczywiście odpowiedzialność za ministrów personalnie (przecież Król jest tu tylko notariuszem, i mianuje w myśl Konstytucji, kogo Premier mu wskaże). może jednak świeża krew okaże się korzystna dla scholandzkiej kultury, która wprawdzie nie stagnuje, bo jej twórcy coś robią sami z siebie, ale od dawna już utraciła kierownictwo, gdyż poprzedni minister |
po prostu przestał
pracować. Młoda pani Minister będzie za to miała duże wsparcie
logistyczne w postaci Instytutu Kultury scholandzkiej (IKS), który właśnie
powstaje na KUS. Osoba dr Kolińskiego, który od dawna domagał się
wspierania rozwoju kultury i na tym się zna, (a który, jako członek
PLI, przez wielu był nawet uważany za pewniaka na stanowisko ministra)
gwarantuje dobry poziom pracy merytorycznej, o ile tylko ministerstwo
zechce jego wiedze wykorzystać. Życzymy powodzenia. Chętnie zapoznamy
się też z priorytetami nowej pani minister. może wywiad?
KOŚCIÓŁ SCHOLANDZKI - NOWA STRONA Chrześcijański Kościół Scholandzki odnowił swoją stronę. Nie zaszła żadna rewolucja, ale strona przyjemnie zmieniła kolory, pojawiło się na niej także nie tylko nowe kazanie (Nie samym chlebem żyje człowiek, na otwarcie Postu), ale także ciekawe wprowadzenie na temat okresu wielkiego postu, które Kościół uzyskał od ... króla Armina, także w końcu teologa. Jest to, zdaje się, cześć większego dzieła Armina v. Rohrscheidt, napisanego przed 9 laty dla osób interesujących się liturgią chrześcijańską, jak widać jednak teraz odświeżona i zawierająca nowe ciekawe wątki. a skad to wiemy? Bo w naszym Wydawnictwie rozpoczynamy prace nad edycją 4. wydania (drugiego w języku polskim) całej tej książki, noszącej tytuł: "Teologia Roku Liturgicznego" Jeśli więc ktoś interesuje się naukowym dorobkiem króla Scholandii, zapraszamy do lektury na razie jednego fragmentu, pasującego do okresu, a zamieszczonego na stronie Kościoła Scholandzkiego. |
||||
|
GOSPODARKA, GŁUPCZE!
Piękne i soczyste to hasło wywiesił sobie podobno na początku urzędowania nad biurkiem prezydent Bill Clinton. I podczas jego rządów USA osiągnęły nie tylko dawno nie widziany wzrost gospodarczy, ale także najwyższą w historii nadwyżkę dochodów nad wydatkami. Nawet dla krajów tak dobrze rozwiniętych ekonomicznie, jak USA, pamiętanie o gospodarce jako podstawowej sprężynie wszelkiego rozwoju i gwarancie poziomu życia oraz aktywności obywateli jest podstawowym i oczywistym imperatywem. Tymczasem w malej i początkującej Scholandii rząd, pierwszy dopiero prawdziwy rząd, który od tymczasowych administratorów państwa przejął odpowiedzialność za jego, wcale jeszcze nie takie pewne, losy, wydaje się tej oczywistości nie widzieć. W expose Premiera, które jest przecież programem rządowym na okres kierowania państwem, gospodarka zajmuje jakieś tam szare miejsce, w planach długofalowych (a więc za parę miesięcy, może) i w samych ogólnikach (rząd "pomoże", na dokładkę "na miarę możliwości członków rządu" w tworzeniu i wprowadzaniu systemu gospodarczego). Abstrahując już od faktu, że nie takie były obietnice wyborcze PLI, gdzie gospodarki było znacznie więcej (kredyty inwestycyjne, uruchomienie Giełdy) widać tu jak na dłoni bezradność nowego rządu w najważniejszej kwestii: jak szybko uruchomić system, który da ludziom wydać ich pieniądze, pozwoli przedsiębiorcom (i nie tylko producentom!) zarobić na własną rękę, zmobilizuje obywateli do aktywności i wreszcie uczyni nasze państwo prawdziwą symulacją życia, a nie stroną do oglądania, jakich miliony są w Necie. Z tej bezradności wynika też zaanonsowana przez Premiera w |
dyskusji niechęć do tworzenia Urzędu Reklamy Scholandii, a nawet jakiejkolwiek szerzej zakrojonej akcji reklamowej w necie czy w realu. Można to zrozumieć: Premier, widząc własną słabość, nie chce reklamować czegoś, czym ludzie byliby zawiedzeni. Ale teraz pan de Belli jest premierem i w jego rękach leży zmiana tej sytuacji. Nie wystarczy krytykować poprzedniej władzy za zaniedbania, teraz rozliczany będzie nowy rząd, trzeba wziąć się do roboty, jeśli przejęło się odpowiedzialność za państwo. I pierwszy rachunek można mu już wystawić: za zlekceważenie podstawowych potrzeb państwa i obywateli przy konstruowaniu programu rządowego na najbliższe cztery miesiące. I to mimo ostrzeżeń Króla, który w Mowie na otwarcie Parlamentu przytomnie zauważył, że gospodarka jest absolutnym priorytetem kraju. Rząd przedstawia oto księżycowy program, nie licząc się z potrzebami narodu, nie uwzględnia potrzeb promocji państwa ( a właśnie ministerstwo Reklamy powołał Dreamland, mający 1150 obywateli!), bo i po co reklamować, jak nie ma ekonomiki, oraz radośnie przesuwa sektory administracji z jednego resortu do drugiego. Przynajmniej robienie stron mu jako tako wychodzi. Ale nie na tym polega ROZWIJANIE państwa. | ||||
|
TEMAT: CZY WARTO MIEĆ
DOM CZYLI O KIJU I MARCHEWCE
A. Bartkiewicz: Proponuję krótki, lecz treściwy temat, aby pomóc nowemu rządowi: CO RZĄD POWINIEN ZROBIĆ W CIĄGU 30 PIERWSZYCH DNI URZĘDOWANIA? czyli jakie sprawy mają zdecydowanie największy priorytet? Proszę nie tylko o ich wyliczenie (np 3-4 rzeczy), ale także o uzasadnienie każdej, może także o jakieś podpowiedzi, jak się do tego zabrać? Maciej Lipiński -
prawnik: Uważam, że przede
wszystkim powinien zająć się (wraz z Parlamentem oczywiście)
poprawieniem prawodawstwa i zmniejszeniem biurokracji, która Michał Knobel, przedsiębiorca: Najważniejsze zadanie to uruchomienie systemu gospodarczego Scholandii i zadbanie o odpowiednią infrastrukturę całego systemu. Dzięki temu nikt się nie zniechęci do zabawy, a całość stanie się wreszcie tym, czego od początku oczekiwałem. Myślę tu przede wszystkim o sprawnym działaniu skryptu sprzedaży, bez awarii działającym banku, sss, biurze patentowym. Miałbym taką sugestie: żeby może pomyśleć na historią rachunku bankowego! Szczególnie by się to przydało firmom. Myślę, że mogłaby się poprawić także przejrzystość systemu, jest on bardzo rozbudowany i początkującym poruszanie się po nim sprawia kłopoty. Nie zaszkodzi dobra i rzetelna informacja, gdzie co jest. Co do reklamy, to bym jeszcze poczekał, gdyż aby taka reklama nie zepsuła wszystkiego i nie zniechęciła innych, system musi być przejrzysty i w pełni działać muszą przynajmniej: sprzedaż, produkcja, mieszkanie i żywienie. Musimy zadbać żeby strona Scholandii była wizytówką państwa. Osobiście nic do niej nie mam, ale słyszałem trochę krytycznych głosów. Warto by się także zastanowić i zadbać o zwerbowanie aktywnych ludzi, gdyż w niektórych sektorach systemu brakuje trochę takich, którzy pociągną to wszystko, bo nie wyobrażam sobie, że państwo to będzie dyskusja na liście. Choć może się mylę... |
Sergiej Kanikov, polityk: Nasze Królestwo rozwija się przede wszystkim na płaszczyźnie miast oraz prowincji. Na ich rozwój należy położyć największy nacisk. Potrzebna jest mobilizacja do pracy prefektów oraz burmistrzów. Tych, którzy nie mogą podołać swoim obowiązkom należy dymisjonować i powoływać następnych, dynamicznych. Aż do skutku. Za fundament naszego państwa uważam m.in. KUS na którego rozwojem trzeba nieustannie czuwać. Rząd powinien tu wykorzystać zawarte traktaty (Grodziski oraz umowę z Dreamlandem), aby wymiana naukowa doszła do skutku także w praktyce. Mam tu na uwadze przede wszystkim wymiany wykładowców. Potrzebne będzie też przygotowanie nowej ustawy o podatkach. Chodzi przede wszystkim o rozwiązanie problemu płacenia podatku "podwójnie", gdyż jeśli chodzi o formę naturalnym wydaje mi się pozostawienie podatku liniowego. Kolejnym zadaniem wymagającym natychmiastowej reakcji jest stworzenie podstrony zawierającej wszystkie potrzebne zarówno nowemu jak i zaawansowanemu Scholandczykowi do uczestniczenia w życiu gospodarczym i nie tylko. Chodzi o "zbicie" informacji w jednym miejscu oraz ich zaktualizowanie i uzupełnienie (a także uzupełnianie bieżące). Potrzebna jest aktywna reklama państwa. Nie wystarczy już "znajomy znajomego". Należy pomyśleć nad jakimś sposobem aby dostać się do prasy lub radia (Telewizja raczej nierealna), a przede wszystkim zacząć reklamować się w innych serwisach internetowych. Wielu mieszkańców Scholandii posiada swoje własne strony www - może to dobre miejsce aby umieścić tam banner Królestwa (rząd musi o to u obywateli zabiegać) Stworzenie podstawowych (przynajmniej!) ustaw gospodarczych. Gospodarka niedługo ruszy pełną parą! Należy także opracować system umożliwiający kontrolę podatkową (trzeba jakoś sprawdzić czy wszyscy płacą podatki). A jeżeli taka możliwość istnieje ustalić kto jest za to odpowiedzialny (min. Finansów np..) Adrian Bartkiewicz, dziennikarz: Co miałem do powiedzenia, powiedziałem już w komentarzu tygodnia. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że we wszystkich wypowiedziach (w tym urzędującego ministra) pojawia się jak refren słowo: "Gospodarka". Może to da premierowi do myślenia? Jeśli nie, to przypomnę mu Mowę Króla na otwarcie Parlamentu, i niech to będzie jakby kolejna z wypowiedzi na ten temat. |
||||
|
|
|||||
|
|||||