Poprzednie numery: #1, #2

NUMER Z DNIA 25 LISTOPADA 2002

SPECTATOR

REGULARNE CZASOPISMO SCHOLANDZKIE

 

PRAWO

WYDARZENIA

ZAGRANICA

UMOWY MIĘDZYNARODOWE:

Z SARMACJĄ:

Dnia 22 listopada nastąpiło oficjalne nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Scholandią a Księstwem Sarmacji, jednym z najprężniejszych polskojęzycznych państw wirtualnych. Umowa została zawarta dopiero teraz, choć rozmowy między naszymi państwami toczyły się od prawie 6 tygodni. Wydaje się jednak, że były one owocne, bo ostatecznie treść umowy wykracza poza zwykłe w takich wypadkach uznanie wzajemne i otwarcie przedstawicielstw, zawiera w sobie zobowiązanie do wzajemnej pomocy, w miarę posiadanych sił i w zgodzie z interesem własnego państwa (nie jest zatem sojuszem militarnym), oraz wskazuje na kulturę i naukę, jako na działy, w których będą prowadzone pogłębione rozmowy o współpracy. Według nieoficjalnych informacji MSZ, które udało nam się uzyskać, otwarcie ambasad jest kwestią godzin, ambasada Sarmacji w Scholandii będzie miała siedzibę na Placu Adama Mendla nr 1, w pałacyku Pod Brązowym Dachem. 

I BARIDAS:

Umowę międzynarodową o identycznej treści zawarto także z Republiką Baridas, także dynamicznym państwem wirtualnym obszaru polskojęzycznego. Ambasada Baridasu będzie się znajdowała przy tym samym placu, co Ambasada Sarmacji, naprzeciw, a zatem: Plac Adama Mendla,  pod numerem 5. Także w przypadku Baridasu przewiduje się współpracę naukową i kulturalną, zapewne jednak konkretne rozmowy ruszą dopiero po ustabilizowaniu się sytuacji w Republice (patrz rubryka: Zagranica).

U NAS NIC

...się nie dzieje, bo nasz minister sprawiedliwości jest albo ciężko chory, albo wyjechał na jesienne (?) wakacje. Sądu, jak nie było, tak nie ma, zapytania do ministerstwa pozostają bez odpowiedzi. jak długo?

OTWARTO MIASTO SALVEPOL (CIĘŻKO DOTRZEĆ)...

Stolica prowincji Dolijskiej jest już dostępna, choć, jak sprawdziliśmy, tylko przez Internet Explorera. Ponadto nie da się do niej wejść bezpośrednio ze strony głównej, a przez stronę prowincji Dolijskiej. Długo czekano w Dolii na stolicę, może właśnie dlatego, z wyjątkiem prefekta, wszyscy jej mieszkańcy wybrali na miejsce pobytu nieciekawie nazywające się miasteczko Złą Sławą Owiane. Ciekawe, czy trudno dostępny Salvepol dogoni swego "mniejszego" brata?

...I PORTA REGNI, ALE ZA NASZE PIENIĄDZE

Drugie co do wielkości miasto prowincji Scholii i siedziba jej prefekta jest już dostępne i ma pierwszych aktywnych mieszkańców. W mieście stoi też pomnik Techników Rządowych, zabytek klasy zerowej, ujęty na liście Dziedzictwa Kultury. Porta Regni ma być największym portem Królestwa. Już więc istnieje... jak jednak sprawdziliśmy, żadna w tym zasługa prefekta Scholii, który nic nie zrobił w tej sprawie. Miasto powstało na zamówienie rządowe, wykonanie jego planu opłacone zostało z naszych podatków. A prefekt wypłatę wziął! Czy nie tak to miało być, Panie Premierze, że prefekci w ramach swoich obowiązków mieli zadbać o zamieszczenie na mapie i udostępnienie ("otwarcie") przynajmniej swoich stolic? Prefekt Scholii, Mateusz Górny bierze pieniądze za nic! Stolicy przecież także nie otworzył. Od razu, przy okazji, powiedzmy, w których prowincjach nie ma miast otwartych: Arden i Faerie. Ileż jeszcze mieszkańcy tych prowincji  mają czekać na swoje domy? Z kolei w Inselburgu (Inselia) brak parcel, zatem nie można się budować. Miasto ładne, klimat OK, i co z tego? Gratulować zostaje mieszkańcom Delty i Darei, o których ich prefekci dbają (wystarczy zajrzeć), mieszkańcy zaś stolicy jakoś sami sobie poradzą, lecz co z resztą?

JAK NAS WIDZĄ?

Jak dotąd zauważana jest przede wszystkim nasza prasa właśnie: Na kilku serwisach informacyjnych i publicystycznych państw wirtualnych, jak na przykład BAI czy w Trybunie są odsyłacze do naszych trzech centralnych gazet, Trybuna poświęciła nam nawet małą notkę, w której Magda Hasse ogólnie nas chwali, ale nie za grafikę pisma (nie podobają jej się kolory, czy teraz trochę lepiej?). Zauważalny jest także Uniwersytet, na Trybunie jest do niego link, był także przed tygodniem mały artykuł, zgłaszało się paru kandydatów z zagranicy na studia, pewnie zostaną przyjęci. W prasie kilku krajów rozmawia się o nas (nawet z dziwnymi pytaniami, czy zaistniejemy, cóż, zaistnieliśmy bez niczyjej łaski! ). Baridas i Sarmacja zawarły z nami umowy o wzajemnym uznaniu, otwarte zostaną ambasady (patrz obok). Za to największy chyba na polskiej mapie wirtualnej Dreamland uporczywie nas nie zauważa. Czy to polityka (nie wiadomo jaka), czy arogancja dużego kraju, czy może bezwład prasy dreamlandzkiej, która w ciągu 7 tygodni nie jest w stanie zauważyć istnienia dynamicznego i wcale nie tak już małego kraju? Nie wiadomo, wiadomo natomiast, ze zarówno nasze msz, jak i nasze służby Kancelarii Królewskiej odpowiednie noty wysłali. Będziemy więc cierpliwi, ale - współpracujmy z tymi, którzy nas widzą. Kto się spóźnia, ten traci... 

PROBLEMÓW BARIDASU CIĄG DALSZY

Jedno z najbardziej rozwiniętych państw wirtualnych przeżywa kryzys polityczny. Na skutek sfałszowania podpisów na listach otwartych, a także niepewnego wyniku wyborów, spowodowanego możliwością podawania się za kogoś innego, same wybory uzupełniające zostały unieważnione, ważny polityk stanął przed sądem, a w środowisku władz rozegrało się coś na kształt Sądu Ostatecznego. Na razie nie wiadomo, co będzie dalej. Widać w każdym razie, że Baridas żyje!

KULTURA

NAUKA

GOSPODARKA

POMNIK PO INTERWENCJI

Nareszcie stanął w Porta Regni i na stronie Ministerstwa Kultury Pomnik Techników Rządowych. zdaje się, że w tej formie, której wystawieniem groził Król Damodarowi, jak pisaliśmy poprzednio, czyli w zadziwiającym podobieństwie do moskiewskiego Robotnika I Kołchoźnicy. Niech tam, uczczeni są!

GALERIA ADRIANA URBANOWICZA

Z bardzo ciekawymi grafikami ruszyła właśnie na stronie Galerii Narodowej. Tym razem pochwała dla Damodara, znalazł artystę wysokiej klasy i przyciągnął go do państwowej Galerii. Niektóre obrazki, zwłaszcza tajemniczy Dinozaur w morskiej toni, są naprawdę oryginalne, zwłaszcza, gdy je oglądać na całym ekranie. Widać tam, ze zastosowana technika świecowej kredki nie jest tylko czymś dla dzieci, ale, ze dojrzały artysta może za jej pomocą wyczarować naprawdę piękne rzeczy. Szkoda tylko, ze obrazów jest tak mało. Może Ministerstwo Kultury poskąpiło Autorowi pieniędzy? Podobno w Scholandii nie ma na razie problemów ze środkami na kulturę? Naszym zdaniem można wysupłać jeszcze trochę grosza, by te dzieła nie wyjechały z kraju i nie zdobiły kiedyś cudzych ścian! Innym artystom: patrz niżej!

DOFINANSOWANIE DZIAŁALNOŚCI ARTYSTYCZNEJ:

Minister Kultury Królestwa Scholandii zwraca się do obywateli, o zgłaszanie propozycji wystawiania własnej twórczości artystycznej w państwowych galeriach. W przypadku chęci sprzedaży dzieł, Ministerstwo dysponuje środkami na ich zakup, jeśli Twórcy chcieliby je wystawić sami, Minister pomoże urządzić prywatną Galerię. są na to kredyty. Prosimy zwracać się za pomocą mailów na adres: lookas0@lycos.pl, i załączać przynajmniej jedno dzieło dla oceny. Odpowiedź z  propozycją kupna lub warunkami ekspozycji nadejdzie  w ciągu 3 dni.

RUSZYŁ WYDZIAŁ WOJSKOWY KUS

Wraz z zamieszczeniem pierwszego wykładu nt. teorii wojskowości wirtualnej rozpoczął zajęcia Wydział Wojskowy KUS.

ODEZWA REKTORA KUS
Szanowni Obywatele!
        Z nieukrywaną satysfakcją chciałbym oznajmić, iż zostałem mianowany przez naszego Najjaśniejszego Króla na stanowisko Rektora Uniwersytetu Scholandii. Podstawą rozwoju każdego szanującego się państwa jest edukacja, którą nasz stale rozwijający się uniwersytet będzie starał się zapewnić. Mam nadzieję, że nie zabraknie chętnych do studiowania na naszych wydziałach i instytutach, gdyż podstawą każdej uczelni są studenci. Z naszą uczelnią ambitne plany wiąże zarówno Najjaśniejszy Król, jak i moja skromna osoba. Za pomocą nowoczesnych środków, takich jak Internet i komputery, postaramy się wraz z kadrą wyszkolić nowe pokolenie światłych obywateli naszego kraju, którzy niczym pochodnie w ciemnym korytarzu, będą rozjaśniali drogę innym, kroczącym za nimi. Chcę, aby nasza uczelnia przyćmiła inne, co doprowadzi do wzrostu prestiżu studentów, Scholandii i oczywiście mnie samego. 
Nie chwaląc się zbytnio chciałbym zwrócić uwagę naszych Obywateli, iż w ostatnich dniach udało mi się doprowadzić do powstania Biblioteki Głównej przy naszym uniwersytecie, której zbiory ciągle rosną.
Myślę, że współpraca naszych dobrze przygotowanych wykładowców ze studentami będzie się układała jak najlepiej, a nowe pokolenie ludzi z przedrostkiem "mgr" (bynajmniej nie magazynierów) wychodzące z wirtualnych bram naszej uczelni będzie budowało kraj zdrowy, piękny i oczywiście bogaty.
 Rektor Królewskiego Uniwersytetu Scholandii

Prof. dr net Tony Greene

Scholopolis, dn. 22.11.2002

KUPUJCIE PARCELE!

Nie chcemy straszyć, ale rząd rozważa zlikwidowanie kredytów na zakup parceli i wszelkich nieruchomości. Jak dotąd (i jeszcze przez dwa kwartały scholandzkie, czyli 14 dni) można dostać nawet czterokrotność własnych środków ( a więc np. 200 przy 50 swoich), ta regulacja kredytowa, obliczona tylko na czas rozruchu państwa, ma zostać zniesiona. Odtąd kredyty mają przysługiwać tylko na otwarcie firmy lub innej, konkretnej działalności. Póki więc są dogodne warunki, jeszcze raz powiemy, jak to robić:

1.wybrać parcelę w mieście lub na mapie prowincji, spisać jej numer.

2. zgłosić się do prefekta danej prowincji  (mailem) podać numer parceli.

3. Ewentualnie wziąć kredyt u prefekta lub w Ministerstwie Gospodarki

4. Wpłacić na konto Prowincji (poda prefekt) żądaną sumę

5. Sprawdzić na rejestrze własności nieruchomości, czy jesteśmy właścicielami parceli (może to potrwać do 3 dni).

Radzimy się pospieszyć!

NASZ KOMENTARZ: JAK RUSZYĆ PROWINCJĘ?

Państwo nasze ma 10 prowincji. Rządzone są, jak widać, różnie, niektóre mnożą swoich obywateli i otwierają coraz to nowe miasta, inne istnieją na mapie (ostatnia, Elfida, właśnie oddała do GUK mapę z parcelami, czym umożliwiła zakup ziemi). Rozwój   pewnie zawsze będzie nierównomierny, jednak takie dysproporcje, jakie dają się zauważyć między np. Deltą i Dareą z jednej strony, a Faerie i Ardenem z drugiej. Co należy zrobić, by prowincja rozwijała się, jej mieszkańcy mieli gdzie mieszkać, co jeść i mogli realizować swoje pragnienia, z którymi zamieszkali w Scholandii? Przede wszystkim, naszym zdaniem, trzeba znaleźć prefekta, który na co dzień coś jest gotów robić. A więc najpierw odwiedza swoją prowincję, prowadzi korespondencję z obywatelami, składa im propozycje rozpoczęcia potrzebnej prowincji działalności, pośredniczy w zdobywaniu kredytów. Do tego zaś potrzeba albo stałego łącza (które podobno nie wszyscy prefekci mają), albo ... serca dla swojej prowincji. I motywacji! Może za pomocą premii dla prefekta za nowo otwarte miasta, za założone firmy, może za ilość obywateli, którzy wybrali właśnie tę prowincję. Może za pomocą wprowadzenia mechanizmów konkurencji. Pantograf szumnie zapowiadał taki ranking prowincji, na razie nic z niego nie wyszło. Idea chyba jednak dobra: nikt nie lubi widzieć swego nazwiska, swej miejscowości na końcu, chyba, że nie ma za grosz ambicji, ale wtedy i tak czym prędzej powinien opuścić stanowisko prefekta. Mamy jeszcze inny pomysł na ożywienie prowincji: Jak najszybciej poznajdować miastom otwartym rzutkich burmistrzów, którzy sami zadbają o rozwój infrastruktury miast, o sprzedaż miejskich parcel, o zabytki. Może i trzeba będzie im płacić państwowe (czyli nasze!) pieniądze, ale to się zwróci! Wysyłać obywatelom i na stronie prowincji ogłaszać zapotrzebowanie na ludzi do konkretnych działań i funkcji oraz dokładnie opisywać wymagane od nich działania i stawiać do pomocy środki (prowincje mają przecież część pieniędzy e sprzedaży parcel) Wreszcie publicity! Folder prowincji powinien być na bieżąco uaktualniany, dostępny zawsze natychmiast przy otwarciu mapy (a może jeszcze przed, jak w Delcie?), prowincja powinna posiadać przynajmniej jedną lokalną gazetę, do której wejście byłoby i od strony głównej. Jeszcze lepiej wysyłać kolejne numery takiej gazety ludziom na maile. Wtedy będą wiedzieli, co się dzieje w ich regionie i może zechcą się włączyć w życie publiczne i różne działania. I będą dumnie ze swojej prowincji, a to przekłada się na ... nowych mieszkańców.

NAPISZCIE NO NAS! NASZ ADRES: spectator@op.pl JUŻ NIEDŁUGO MOŻLIWY ABONAMENT NASZEGO PISMA