Targum do Księgi Koheleta 7, 16
(przekład i komentarz)

„al-tehi caddiq harbe weal-titchakkam joter lamma tiszszomem”
“Nie bądź sprawiedliwym przesadnie i nie mądrz się za bardzo,
czemu miałbyś wpaść w osłupienie?”
(tłum. własne z języka hebrajskiego – Wiktor Koliński (Arial Szual)

    
    Jest to trudny tekst, zarówno językowo jak też w swojej treści. Trudno nam bowiem zrozumieć, co to znaczy: „być przesadnie sprawiedliwym”. W języku hebrajskim wyraz „caddiq” nie oznacza człowieka sprawiedliwego w sensie prawnym, lecz osobę dobrą, cnotliwą i bogobojną. Tym bardziej trudno zrozumieć, co to znaczy: „być przesadnie sprawiedliwym”. Kohelet jednak nie chce zachęcać ludzi do okazywania sobie nawzajem mniejszej dobroci i miłości. Za jego czasów, jak zresztą i teraz cnota, miłość i dobroć nie była rozumiana jako spontaniczna reakcja człowieka, lecz jako ciężkie i męczące porównywanie swoich uczynków i intencji z prawem religijnym, z nakazami i zakazami. Mędrzec Kohelet jednak zauważył, że taka postawa prowadzi człowieka do ślepej uliczki. Życie bowiem jest zbyt skomplikowane i ciągle się zmienia. Bardzo szybko okazuje się, że nie da się życia człowieka i społeczeństwa całkowicie wcisnąć w wąskie ramki prawa. Wciąż pojawiają się sytuacji, gdy człowiek musi postępować nie w zgodzie z prawem, tylko w zgodzie ze swoim sercem. Wiele osób powtarza wciąż, że żyją zgodnie z prawem, wciąż pouczają innych i próbują cały świat zmieścić w małe pudełko ich własnych poglądów i zasad. Takie sztywne i kurczowe trzymanie się prawa Kohelet nazywa „mądrzeniem się”. Jest to jednak żadna mądrość, albowiem prowadzi człowieka do „osłupienia”, czyli do stanu, gdy sprzeczności prowadzą do tego, że człowiek przestaje być zdolny do jakiegokolwiek działania. Jest to jednak lepiej, niż gdy człowiek zamyka swoje oczy na sprzeczności we własnym życiu i postępowaniu, działa dalej i właśnie w ten sposób powstają największe zbrodnie tego świata, uczynione w imię idei i w imię zasad. Bezmyślne przyjmowanie zasad sprowadza człowieka do poziomu tresowanego zwierzęcia, albo do robota, który działa dokładnie zgodnie z programem. Taki człowiek nie jest zdolny ani do współczucia, ani do miłosierdzia, taki człowiek widzi przed sobą jedynie prawo, własne zasady, w imię których jest w stanie poświęcić jeśli nie ludzkie życie, to już na pewno ludzkie szczęście, włącznie z własnym. Przed takim błędem ostrzega nas Kohelet i obyśmy go posłuchali!