TARGUM

Baruch Adonaj, chasdi umecudati, misgabbi umfalti li, maginni uwo chasiti

(Błogosławiony (jesteś) IMIĘ, wierności moja, warownia moja, ucieczko moja i ratunku mój, tarczo moja i zaufanie moje)


Z Księgi Haddewarim (Powtórzonego Prawa 6, 5):

Weahawta et Adonaj Elohejcha bechol-lewawecha uwechol-nafszecha uwechol-meodecha
(Więc będziesz miłował IMIĘ, Boga twojego całym sercem swoim i całą istotą swoją i całą mocą swoją)

              „Więc będziesz miłował IMIĘ, Boga twojego”
              Nasz Bóg nie tylko zbliżył się do nas, aby stać się naszym Bogiem, ale też zachęca nas do zbliżenia się do niego. Chce On, aby więzami miedzy Nim a Jego ludem były więzy miłości. Wiemy, czym jest miłość dla człowieka: ofiarnością, otwartością, dobrocią i serdecznością. Ala czym jest miłość do Boga? Jest to chodzenie Jego ścieżkami, przebywanie w Jego obecności. A przecież wiemy, że Szechina (obecność) Boża trwa pośród tych, którzy badają Jego Torę. Miłość do Boga jest zdolnością do podejmowania decyzji trudnych, ale właściwych, jest to odwaga wyruszenia w drogę, jak wyruszył do Ziemi Obiecanej Abraham, jak poszedł do Egiptu, aby wybawić Izraela Mojżesz, jak poszedł Ezdrasz z Babilonu do zniszczonej Jerozolimy, aby ją odbudować. Nadal miłość zakłada otwartość, czujność na słowa Boga, który przemawia przez Pismo, jest to gorliwość w poszukiwaniu własnego powołania, własnej drogi w życiu.
              „całym sercem swoim”
             
Lew (serce) w Piśmie jest odpowiednikiem sił umysłowych człowieka. „Miłować sercem” znaczy rozumieć i szukać zrozumienia. Cały umysł musi być oddany na poszukiwanie Chochma (mądrości) Bożej. Ona jest wszędzie: w naturze, we wnętrzu człowieku, a przede wszystkim w Torze. Studiować Torę oznacza miłować Boga, bo wtedy możemy zaangażować cały nasz umysł w zgłębienie spraw Bożych, w ten sposób uczestniczymy w Bożym życiu. Tora staje się lampą dla stóp naszych, jest przecież słodsza niż miód z plastra, jest tym czym dla niemowlęcia jest mleko matki jego, nie zabłądzi ten, kto wziął sobie Torę za przewodniczkę. 
              „całą istotą swoją”
              Tłumaczy się często wyraz nefesz jako „dusza”, ale Biblia Hebrajska nie zna tego pojęcia. Nefesz – to jest człowiek jako całość. Nie da się człowieka rozdzielić, jest jednością, takim go stworzył Bóg. Nie ma więc podziałów w człowieku i właśnie tą swoją jednością powinien człowiek miłować Boga, angażować w te miłość wszystko, czym go Bóg obdarzył, swoim człowieczeństwem. Stworzył nas Bóg na swój obraz i podobieństwo, staliśmy dzięki temu nefesz – istotami (ludzkimi). Zachęca nas więc Bóg, abyśmy odkryli w sobie ten obraz i podobieństwo, abyśmy zrozumieli, jak jesteśmy bliscy Bogu, jak bliski jest On też ku nam.
              „całą mocą swoją”
              Hebrajskie pojecie meod – „siła, moc”, najczęściej oznacza jednak „bardzo”. Umiłowaliśmy Boga umysłem, umiłowaliśmy Go całym człowieczeństwem naszym, cóż zostało? Cos ponad tym, cos, czego nie da się określić, coś co jest „bardzo”. Miłość więc nie powinna ograniczać się jedynie do naszych zwyczajnych możliwości, ale wykraczać poza nie. Miłość musi się stać tak wielka, że nie da się jej określić żadnymi słowami ludzkimi, dlatego też mówi Bóg: „umiłować bardzo”. Umiłować więc więcej, niż potrafimy, bardziej niż jesteśmy w stanie. Paradoks? Bynajmniej. Przecież od Boga pochodzi moc, On nas wspiera w tym miłowaniu, jest pośród nas, bo jest naszym Bogiem. Posiadamy zdolności, o których nie mamy pojęcia, mamy w sobie moc, która jeszcze jest ukryta, ale którą złożył Bóg w nas, gdy dał nam serce (umysł) i uczynił nas istotami ludzkimi na swoje podobieństwo. Trzeba tylko odkryć tę moc i wtedy będziemy w stanie miłować Boga umysłem, człowieczeństwem i tym, co jest ponad nim.

Aszrejcha Jisrael mi chamocha am nosza baAdonaj magen ezrecha
(Szczęśliwy tyś Izraelu, któż jak ty, lud zbawiony przez IMIĘ, tarczę pomocy twojej)