|
TARGUM „Chesed weemet
nifgaszu cedek weszalom naszaku” Targum do Księgi Koheleta 4, 6 „Tow melo chaf nachat mimmelo chafnajim ‘amal ur’ut ruach ” “Lepsza (jest) pełna garść (w) spokoju, niż pełne dwie garści i (przy tym) wysiłek i pożądanie wiatru” Kohelet pokazuje nam w swojej Księdze zabieganego człowieka (samego siebie), który rozpaczliwie poszukuje sensu swojego życia, poszukuje czegoś trwałego i stałego, na czym może się oprzeć. I okazuje się, że wszystko jest relatywne: mądrość i głupota, lenistwo i pracowitość, nędza i bogactwo. Okazuje się, że na końcu życia wszystkich spotyka ten sam los, który przekreśla cały wysiłek człowieka. Pełna mądrości refleksja Koheleta prowadzi do ważnego wniosku: ważniejszy jest pokój serca, niż ciągła gonitwa nad dobrami, które tak naprawdę nie czynią człowieka szczęśliwym, albowiem szybko znikają i przemijają jak wiatr. Czy ma sens ciągła praca, której celem jest osiągnięcie jakiegoś stanowiska, pieniędzy, powszechnego szacunku, a chociażby nawet satysfakcji? Czy nie okazuje się niemal natychmiast, że tak naprawdę osiągnięty cel nie jest tym, czego człowiek oczekuje? Czy nie okazuje się, że każde nowe osiągnięcie wzmaga jedynie poczucie frustracji i niepokoju? Kohelet dobrze wiedział, że tak właśnie się dzieje. On posiadł wszystko: bogactwo, szacunek, władzę, mądrość i wszystkie uciechy życia. Jednak każde nowe osiągnięcie popędzało go jedynie ku następnym, nie dając ani chwili spokoju. Kohelet miał „dwie garści”, lecz pokój uciekał od niego, albowiem te „garście” były ciągle zagrożone, więc trzeba było je bronić i pożądał on ciągle nowych dóbr, zaszczytów i władzy... Była to pułapka, z której nie było wyjścia poza świadomością, poza zrozumieniem własnej istoty, poza uświadomieniem sobie, że szczęście i pokój nie leżą poza człowiekiem, lecz wewnątrz niego. Niepokój, cierpienie, ból – wszystko to jest wynikiem braku świadomości, braku pokoju wewnętrznego. Nie oznacza to bynajmniej, że trzeba usiąść z założonymi rękoma i nic nie robić, jeno medytować i modlić się. Człowiek świadomy tez pracuje, działa, kontaktuje się z innymi ludźmi, lecz jego potrzeby nie przeszkadzają mu być szczęśliwym, jego dążenia nie zakłócają wewnętrznego pokoju, natomiast stosunek do innych ludzi nie jest już nacechowany rywalizacją, tylko życzliwością i miłością. Człowiek, który usiłuje zaspokoić wszystkie swoje pragnienia przypomina człowieka, który usiłuje złapać wiatr. Wiatr jednak ciągle ucieka, a zaspokojone pragnienia powodują powstanie nowych, które jeszcze trudniej zaspokoić i które z kolei powodują zwiększenie się niepokoju. O ileż lepiej w pokoju i radości cieszyć się tym, co się już posiada i cieszyć się z każdej swojej czynności. „Wehaja ma’ase haccedaka szalom wa’awodat haccedaka haszket waweta ad ‘olam ” „I będzie dziełem sprawiedliwości pokój, a (owocem) pracy sprawiedliwości (będzie) uspokojenie i bezpieczeństwo na wieki” |