Archiwum Sclavińskie

Wybierz kategorię:

Publikacje

Przemówienia

Konstytucje

Historia Rzeczypospolitej Sclavińskiej do grudnia 2007 r.

autor: Stanisław Gertald, data: 2007-01-04

HISTORIA RZECZYPOSPOLITEJ SCLAVIŃSKIEJ

Wstęp - od edytora

Niniejsze dzieło obejmuje historię Sclavinii od maja do grudnia 2007 roku. Jego spisania podjął się Stanisław Gertald - szanowany sclaviński dziennikarz, publicysta, polityk, historyk, etc. Przed umieszczeniem w Archiwum publikację poddano edycji, która polegała głównie na poprawie literówek, dodaniu spisu treści i przypisów. Zachowano oryginalną interpunkcję, wstawiając jedynie spacje dla zwiększenia czytelności.

Artykuł ukazał się na forum Sclavinii i w Parku Stołecznym.

Spis treści

  1. Początek i wielka akcja reklamy
  2. Opieszałość rządu i wzrost poparcia dla Guedesa de Limy
  3. Inkorporacja w skład Sarmacji, Guedes de Lima prezydentem Sclavinii
  4. Sejm III kadencji i sierpień pod rządami Guedesa de Limy
  5. Wrzesień 2007, czyli miesiąc pod znakiem sporu
  6. PaĹşdziernik, czyli apogeum konfliktu, Mateusz Iontz prezydentem
  7. Listopad miesiącem rozwoju pod znakiem Sejmu IV kadencji
  8. Grudzień, czyli sarmacka \"moda na Sclavinię\"

1. Początek i wielka akcja reklamy.

Sclavinia została reaktywowana do życia 12 maja 2007 roku przez Michała Stoyałowskiego dosłownie w trzech zdaniach, oto tekst Ĺşródłowy, wiadomość z forum pt. Reaktywacja Sclavinii:

Z dniem dzisiejszym tj.12 maja reaktywuje sie Sclavinie.

Sclavinia zostaje republiką a jej Naczelnikiem zostaje Michał Stoyałowski.

Zostaną za niedługo przeprowadzone wybory Prezydenckie i wybory do Seymu.

(—)Michał Stoyałowski-Naczelnik Sclavinii.

Michał postanowił o porzuceniu idei Królestwa Sclavińskiego, która poniosła klęskę i \"postawił\" na republikę - Rzeczpospolitą. Sam wyrósł oczywiście na lidera państwa i na tej pozycji trwał mniej więcej do przełomu czerwca i lipca. Największy udział w tworzeniu nowej Sclavinii miała ta sama \"wielka czwórka\" obywateli, która odgrywała czołową rolę w jej poprzednich wcieleniach, tj. Michał Stoyałowski- były prezydent I Rzeczypospolitej Narodów, Erazm Efeski (który przybrał tym razem imię Izaaka Amadeja), czyli drugi prezydent RN, Emil Potocki (prezydent elekt w II RN i premier w Królestwie Sclavinii, oraz Fan vel Guedes de Lima nieprzerwanie pełniący funkcję Ministra Spraw Zagranicznych w I, II RN i Królestwie Sclavinii. Podczas, gdy pierwszy z nich, Michał, został prezydentem, pozostała trójka została bez problemu wybrana do Sejmu I Kadencji, a co za tym idzie także do rządu. W rządzie tym Izaak wziął resort skarbu, którym początkowo kierował niezwykle sprawnie (utworzył PHPbank), Emil Oświatę (początkowo tworzy kilka podręczników, lecz wkrótce przestaje być aktywny), natomiast Fan tradycyjnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jedynym wyjątkiem w tym rządzie był powołany nieco póĹşniej na stanowisko Ministra Stanu Aleksander Wielopolski, który nigdy nie miał nic wspólnego z RN.

Początki Sclavinii przebiegały bardzo sprawnie. Sejm dość prędko uchwalał Ustawy, w tym Konstytucję (gwarantującą system prezydencki) a prezydent je podpisywał. Jednakże Sclavinia nie przetrawałaby długo, gdyby nie wielka akcja reklamy Rzeczypospolitej w internecie, którą przeprowadził Minister Spraw Zagranicznych Guedes de Lima (wtedy jeszcze Fan). Dzięki rozreklamowaniu Sclavinii, do naszej mikronacji zaczęły spływać rzesze nowych obywateli takich jak Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov, Barjuan Watts, Adam Kokoszek, Jordan van Zjom, Maciej Parka i wielu innych, którzy wraz ze \"starą gwardią\" reprezentowaną przez \"wielką czwórkę\", oraz Stanisława Gertalda (Ministra Finansów z I RN), Daniela Wińskiego (Ministra Kultury z Rzeczypospolitej Narodów), Mariano Silvo Barbossę (dawniej AdeXa), Piotra Centarowicza (dawniej Szumela) i kilku innych utworzyli społeczność, która-choć w trochę zmienionym składzie - trwa do dziś.

2. Opieszałość rządu i wzrost poparcia dla Guedesa de Limy

Naturalną koleją rzeczy było, iż ci nowi obywatele wprowadzani w sclaviński świat przez ministra de Limę i za jego pomocą poznający tajniki tego świata będą mu życzliwi i jego właśnie będą popierać we wszelkich wyborach. Wzrost liczby \"nowych i ambitnych\" zbiegł się w czasie z opieszałością i zmniejszeniem się aktywności \"starszyzny\" za wyłączeniem Guedesa de Limy. Ze szczególną krytyką spotkały się działania ówczesnego Marszałka Sejmu i Ministra Oświaty Emila Potockiego, którego Minister Spraw Zagranicznych wielkokrotnie wzywał do dymisji. Te czynniki spowodowały, że Guedes de Lima utworzył partię polityczną o bardzo zdecydowanej nazwie Radykalne Ugrupowanie Zmian w Państwie. W RUZwP znalazło się wiele osób, które do dziś pełnią w Sclavinii władzę jak np. Mateusz Iontz, Mustafa Kalashnikov (dawniej Jassir Arafat), Watts (do niedawna Barjuan Lowenbrau, ostatnio odszedł ze Sclavinii), Maciej Parko (obecnie Gwidon Semeur), czy Jordan van Zjom, oraz Mariano Silvo Barbossa. Partia ta, o dość srogim tytule, nawoływała do zmiany rządu, który dawno już zapomniał o początkowym zapale. I, co nikogo nie dziwiło, RUZwP zaczął powoli dopinać swych celów. Już pod koniec czerwca doszło do zmiany na stanowisku Ministra Oświaty, które objął Mateusz Iontz, od razu widać było jakościową zmianę na tym stanowisku. MO zaczęło działać pełną parą. Kontynuowało akcję reklamy, tworzyło podręczniki dla nowych graczy1, oraz wychodziło z inicjatywami o zasięgu międzyvirtualnym, takimi jak np. Virtuowizja. Na początku Lipca Ministrem Stanu został kolejny bliski współpracownik \"Fana\" - Jassir Arafat, który - pod imieniem Mustafa Kalashnikov - sprawuje swą funkcję już szósty miesiąc! Do tych zmian należy także dodać nowy Sejm, w którym zasiadali Guedes de Lima, Izaak Amadej i Mateusz Iontz, a marszałkiem został ten pierwszy. Zmiany w Sclavinii spowodowały więc jej dalszy, szybszy rozwój oraz powiew świeżości, którego zawsze brakowało w RN rządzonej prawie cały czas przez tych samych ludzi. Jednak zmiany Ministrów i posłów były tylko początkiem wielkich wydarzeń, które miały miejsce w Sclavinii w lipcu 2007.

3. Inkorporacja w skład Sarmacji, Guedes de Lima prezydentem Sclavinii

Największym sukcesem Guedesa de Limy była jednak inna rzecz. On zapewnił Sclavinii trwałość powodując wejście jej w skład Księstwa Sarmacji (potocznie zwanego inkorporacją). On właśnie jako Minister Spraw Zagranicznych wynegocjował Traktat, na podstawie którego weszliśmy 16 lipca w skład Księstwa Sarmacji, największej polskiej mikronacji, jako Kraj Koronny. Przyszłość pokazała, że zarówno Sclavinia, jak i Sarmacja miały z tego powodu niemałe sukcesy. Inkorporacja zbiegła się niejako z objęciem władzy w Państwie przez Guedesa de Limę, który w niecały tydzień przed oficjalnym ratyfikowaniem Traktatu przez sarmacką Izbę Poselską został wybrany niemal jednogłośnie prezydentem Sclavinii, następcą na tym zaszczytnym stanowisku Michała Stoyałowskiego. W rządzie sclavińskim specjalnych zmian nie było. Iontz i Kalashnikov pozostali na swych stanowiskach, a stanowisko Ministra Skarbu po odejściu Izaaka Amadeja objął Radecco, znany w Sclavinii jako wspaniały prawnik. Likwidacji - zgodnie z treścią Traktatu - uległo natomiast stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych, podobnie z resztą jak i anulowane zostały wszelkie zawarte dotychczas przez Sclavinię traktaty międzyvirtualne za wyłączeniem Traktatu o Unii z Księstwem Sarmacji. Właśnie, może warto teraz coś powiedzieć o samym Traktacie? Więc gwarantuje on Sclavinii bycie autonomicznym Krajem Koronnym Księstwa Sarmacji. W myśl Konstytucji suwerenną władzę sprawuje w Sclavinii Książę Sarmacji, ale Sclavińczycy mają prawo wybierania własnego Sejmu i prezydenta, a także mają prawo głosu w wyborach ogólnosarmackich. Sclavinia więc u progu trudnego dla mikronacji wakacyjnego okresu była silna, zwarta i gotowa. Z dobrym prezydentem na czele, i pod skrzydłami wielkiego v-państwa - Sarmacji. Można było podejmować dalsze wyzwania!

4. Sejm III kadencji i sierpień pod rządami Guedesa de Limy.

16 lipca, oprócz oficjalnego wejścia Sclavinii w skład Sarmacji odbyło się także pierwsze posiedzenie Sejmu III kadencji, Sejmu, który raczej nie został dobrze zapamiętany przez Sclavińczyków. Te wybory zakończyły się olbrzymim zaskoczeniem. Z minimalną liczbą głosów pożegnali się z myślami o poselskim fotelu dwaj wielcy obywatele - były prezydent Michał Stoyałowski, oraz były Marszałek Sejmu Emil Potocki. Do Sejmu dostały się natomiast mniej znane osobowości, a mianowicie Jordan van Zjom i Maciej Parko startujący z listy RUZwP i Aaron Rozman z Partii Liberalno-Demokratycznej. Sejm ten został otwarty przez prezydenta de Limę i wybrał na Marszałka Macieja Parko, który był póĹşniej często krytykowany za nieudolność i powolne prowadzenie prac Sejmu (w ciągu przedłużonej, trzymiesięcznej kadencji zwołano ledwie osiem posiedzeń, i przyjęto tylko 12 większych ustaw, z czego Marszałek nie zaproponował żadnej).

To, jak niepopularny był Marszałek Sejmu najlepiej potwierdza fakt, iż... był krytykowany przez samego Guedesa de Limę. Ten, w artykule \"Krytyka Marszałka Sejmu\" w Przeglądzie Politycznym z 6 sierpnia 2007 stwierdził, że Marszałek Sejmu sprawuje swą funkcję \"niedojrzale\", oraz wyliczał wpadki marszałka Parko. Jednak oprócz słabego działania Sejmu sierpień w Sclavinii można śmiało zaliczyć do miesięcy bardzo udanych. Był to miesiąc, w którym na każdym kroku można było widzieć efekty działań de Limy jako prezydenta. Zaczęło się obiecująco, od świetnie i hucznie obchodzonego Święta Symboli Narodowych 8 sierpnia. Z tej okazji Prezydent nadał ordery \"wielkiej czwórce\", oraz odbyły się różne pokazy filmowe i koncerty. Sierpień nie był może miesiącem wielkich wydarzeń o charakterze politycznym, jednak jedno się rzuca w oczy- wielki rozwój kultury sclavińskiej w tym okresie. Naokoło wyrastały coraz to nowe prywatne galerie, w których zamieszczane były rzeczy od prywatnych \"dzieł\", po materiały historyczne Sclavinii. Kwitł sport. Wtedy można było zaobserwować wzmożoną aktywność Sclavinia T-Football League, wiedy największe sukcesy odnosiła sclavińska reprezentacja. Wtedy także kwitła bezprecedensowa w wirtualnym świecie Formuła 1 ciesząca się niezwykłą popularnością wśród Sclavińczyków. Wreszcie, na sierpień przypada chyba największy boom medialny w historii sclavińskiej. Oprócz prasowego giganta, czyli wydawanego przez Guedesa de Limę Przeglądu Politycznego kwitły także mniejsze gazety tematyczne. Ogólnie, Sclavinia rozwijała się niesłychanie pomimo trudnego, wakacyjnego okresu.

Jeśli chodzi o politykę, to spore zamieszanie dotyczyło wyborów do Sejmu i na prezydenta. Teorytycznie według ówczesnej Konstytucji Sejm był wybierany na miesięczną kadencję, a więc wybory winny się odbyć już w połowie Sierpnia. Prezydent de Lima przedłużył jednak kadencję Sejmu III kadencji o miesiąc, a póĹşniejsze wydarzenia spowodowały, że Sejm ten - mimo prawie całkowitego braku aktywności - przetrwał aż do końca paĹşdziernika. Jednak już w sierpniu wybuchła podniecana przez prezydenta \"wyborcza gorączka\". Pojawiały się zewsząd oświadczenia kto będzie kandydował, z jakiej listy i dlaczego. Podobnie było z wyborami prezydenckimi. Jednak wszystko to okazało się na nic po wydarzeniach z września i paĹşdziernika tego roku, o których będzie okazja napisać w kolejnych rozdziałach. Prócz tego Sclavinia miała problemy z dostosowaniem swojego prawa do prawa sarmackiego2. W końcu także został otwarty nasz dział w Dzienniku Praw Księstwa Sarmacji.

W Sarmacji zaś w tym czasie nie postrzegano Sclavinii jako poważnego państwa. Nierzadko przezywano nas yoyonacją3 i krytykowano autorów naszej inkorporacji. Niewielu mieliśmy wtedy \"przyjaciół Sarmatów\". Liderzy sarmackich partii nie interesowali się nami, a obywatele Sclavinii nie angażowali się raczej w życie Księstwa. Dopiero pod koniec Sierpnia starał się to zmienić Aaron Rozman. W sierpniu także w Sclavinii rozpętała się akcja \"starania o obywatelstwo sarmackie\", które dawało uprawnienia wyborcze w Sclavinii4. Po wysoko zakrojonej akcji wielu obywateli to obywatelstwo uzyskało. Zbliżał się wrzesień.

5. Wrzesień 2007, czyli miesiąc pod znakiem sporu.

Jeszcze pod koniec sierpnia Guedes de Lima wyjechał na tygodniowe wakacje. Gdy wrócił, wielu mieszkańców go nie poznało. Zaczął się dziwnie zachowywać, przestał być przyjazny i dobry dla obywateli. Niektórych nawet obrażał. Nagle okazało się, że zgromadził w swoim ręku prawie całą władzę w Sclavinii. Był prezydentem, szefem Sądu Najwyższego, honorowym prezesem jedynej silnej partii w Sclavinii, a także właścicielem dwóch największych gazet informacyjnych Przeglądu Politycznego i Liberum Veto. Władza ta do tej pory nikomy nie przeszkadzała, gdyż wszyscy wiedzieli, że Guedes zrobi wszystko, by w Sclavinii było jak najlepiej, i by obywatelom się dobrze żyło. Do tej pory prezydent był na prawdę \"prezydentem wszystkich Sclavińczyków\" i \"strażnikiem zgody narodowej\", był po prostu \"człowiekiem Sclavinią\" i nikt sobie z tego problemu nie robił. Jednak na początku września de Lima zaczął wykorzystywać tę władzę, zaczął kłócić ze sobą Sclavińczyków. O niektórych mówił nawet, że nie są godni, by ich imiona pisać z dużej litery. Zaprotestować przeciw sytuacji, w której jeden człowiek ma władzę nad prawie całym demokratycznym krajem odważył sie Stanisław Gertald, który na łamach Naszej Rzeczpospolitej napisał artykuł Guedes de Lima - demokratyczny władca absolutny. Artykuł ten wywołał olbrzymią debatę publiczną nad rządami Guedesa de Limy. Jednak stał się także zalążkiem do olbrzymiego ataku prezydenta na wszelką opozycję przeciw niemu, która wg. niego nie była godna rządzić krajem. Prezydent uznawał opozycję za bandę bahorów, które próbują mu przeszkodzić w budowaniu wielkiej Sclavinii. Walka ta zakończyła się wielkimi protestami ze strony praktycznie wszystkich znaczących osobistości Sclavińskiej sceny politycznej. W końcu, w cztery dni od kontrowersyjnego artykułu do dymisji podał się Minister Skarbu, Aaron Rozman, który w emocjonalnym wystąpieniu sejmowym zarzucił prezydentowi bezsensowne kłócenie Sclavińczyków, i zdefiniował konflikt na linii prezydent - reszta Sclavinii. W rządzie pozostali jednak ministrowie Iontz i Kalashnikov, którzy wciąż chcieli \"służyć Sclavinii\" i robili wiele dobrej roboty w tych trudnych dla Sclavinii dniach. Wreszcie 10 września prezydent de Lima zmiarkował chyba, że konflikt ten może doprowadzić do emigracji wielu obywateli i nagłego upadku Rzeczypospolitej, którą sam przez miesiące budował. Zdecydował się on na cofnięcie się o krok wstecz. Wygłosił krótkie orędzie do narodu, w którym przeprosił urażonych przez siebie obywateli, nie przyznał się jednak do tego, że wywołał wielki konflikt. Rany zostały zabliĹşnione, przynajmniej częściowo. Na kilka tygodni konflikt został zażegnany, jednak nurtujące Sclavinię problemy nie zostały rozstrzygnięte. Guedes de Lima 11 paĹşdziernika został ponownie wybrany prezydentem miażdżącą większością głosów pokonując raczej humorystyczną raczej kandydaturę Macieja Parko vel Gwidona Semeura. W swoim drugim expose de Lima zapowiedział dalsze zbliżanie się do Sarmacji. Nie było w nim natomiast mowy o rozwiązaniu wewnętrznych konfliktów Sclavinii. Prezydent zaplanował na początek paĹşdziernika wybory do Sejmu. Sclavinia na parę tygodni została uspokojona. Jednak, jak się okazało, nie na długo.

Oprócz tego wrzesień był miesiącem nieco mniej \"ciekawym\" niż sierpień. Co prawda została założona Gazeta Powieściowa Emila Potockiego, jednak swoją świetność uzyskała dopiero póĹşniej, w paĹşdzierniku i listopadzie. A dość duża liczba postów w tym miesiącu jest raczej efektem kłótni i niesnasek, niż ciekawych dyskusji i inicjatyw. We wrześniu Sclavinia uzyskała jednak jeden znaczny sukces na arenie sarmackiej. Jego Książęca Mość Książę Piotr Mikołaj wydał przywilej sclaviński, który dawał Sclavinii prawo ustanawiania własnego obywatelstwa uprawniającego do głosowania w wyborach wewnątrzsclavińskich wyborach. Tak oto powoli zbliżaliśmy się do paĹşdziernika, który okazał się miesiącem aż nadto obfitującym w wydarzenia.

6. PaĹşdziernik, czyli apogeum konfliktu, Mateusz Iontz prezydentem.

Zaczął się paĹşdziernik. Z jego początkiem wyszła na jaw niemoc organizacyjna władz Rzeczypospolitej. Zaplanowane na dni 5-7 X wybory do Sejmu nie odbyły się. Zamiast wyborów Sclavińczycy mogli zaś zaobserwować kolejną falę wartiactwa, bo tak chyba trzeba to nazwać, swojego wspaniałego niegdyś prezydenta. De Lima, po dwóch-trzech tygodniach spokoju zaczął kolejny atak na wszelkich przeciwników. Zaczął zwracać się do obywateli per syny zaznaczając tym swoją wyższość nad nimi i ich małość. Znów obrażał swych obywateli. Niektórych nazwał niegodnymi noszenia imienia Sclavińczyka. Zaatakował Sejm i nawet swój własny rząd. Zawetował ustawy o Filharmonii i SGM5. Przestał dyskutować ze swoimi obywatelami. W końcu konflikt osiągnął apogeum. W dniu 11 paĹşdziernika 2007 roku Guedes de Lima odwołał wszystkich ministrów, złożył rezygnację z funkcji prezydenta i mianował się Biczem Bożym i królem Sclavinii\". Tego było już dość dla miłujących spokój i demokrację obywateli Sclavinii. Teraz wszyscy zwrócili się przeciw oszalałemu prezydentowi. Na czele buntu stanęli wiceprezydent Iontz, minister Kalashnikov, poseł i eks-minister skarbu Aaron Rozman, oraz Stanisław Gertald, od miesiąca krytyk Guedesa de Limy. Iontz i Rozman zaalarmowali o wydarzeniach Sarmację, której wysłannicy \"mieli oko\" na Sclavinię w ten gorący wieczór. W końcu Iontz, który sprawował także funkcję Junior Admina wziął sprawy w swoje ręce i w ramach „przewrotu” przejął władzę jako p.o. Prezydenta. Swoje urzędowanie rozpoczął od mianowania rządu, w którego skład weszli przywódcy buntu: Aaron Rozman, jako minister skarbu (póĹşniej także wyceprezydent), Mustafa Kalashnikov jako minister stanu, oraz Stanisław Gertald jako minister Oświaty. Iontz następnego dnia wygłosił orędzie, w którym opowiedział o całym zdarzeniu. Cała Sclavinia odetchnęła wtedy z ulgą. Po miesiącu życia w niepewności wreszcie nastąpiło przesilenie. Władza pozostała demokratyczna. Dla uczczenia wydarzeń z dni 11-12 paĹşdziernika ogłoszono 12 X Dniem Demokracji i świętem narodowym. Były prezydent Guedes de Lima wielokrotnie póĹşniej przepraszał za swe zachowanie usprawiedliwiając je problemami w świecie realnym. Sclavińczycy przebaczyli mu już nawet stare grzechy, gdyż on sam zadośćuczynił im już wieloma dobrymi czynami, takimi jak prowadzenie Przeglądu Politycznego.

Po wydarzeniach z tych dwóch opisanych dni potrzebne było natychmiastowe ustabilizowanie sytuacji w Sclavinii. P.o.prezydenta Iontz zarządził więc przyspieszone wybory na urząd prezydenta Sclavinii. Odbyły się one w dniach 18-20 paĹşdziernika, a udział w nich wzięli dwaj przywódcy ruchu demokratycznego: Mateusz Iontz i Aaron Rozman. Pierwszy z nich kandydował jako kandydat Unii Centro-Demokratycznej, partii, która została przez niego założona po rozwiązaniu kojarzącego się z de Limą RUZwP-u. Natomiast Rozman kandydował z listy Sclavińskiego Bloku Obywatelskiego, niezależnego komitetu wyborczego założonego przez niego oraz Stanisława Gertalda. W wyniku tych wyborów prezydentem został Iontz, który pokonał Rozmana dość niewielką większością głosów. Po wyborach na prezydenta pora była na wybory do Sejmu. Nieudolny Sejm III kadencji powinien się skończyć już dwa miesiące temu. Jednak w czasie \"wydarzeń\" z wrzesnia i początka paĹşdziernika nikt nie miał głowy do rozpisywania takich wyborów. Po \"przewrocie\" wprowadzono także zmiany w Konstytucji. Kadencję prezydenta wydłużono z dwóch do trzech miesięcy, Sejmu z jednego do dwóch miesięcy, a sam Sejm rozszerzono z dotychczasowych trzech do pięciu posłów.

Do Sejmu zgłoszono trzech kandydatów pochodzących z trzech komitetów wyborczych. Mustafę Kalashnikova i Daniela Wińskiego z UCD, Stanisława Gertalda i Aarona Rozmana z SBO, oraz Barjuana Lowenbrau vn Wattsena (dawniej Wattsa), oraz Piotra Centarowicza z nowo powstałej Zjednoczonej Partii Demoliberalnej. W wyborach zwyciężyła SBO, która zdobyła dwa mandaty (Gertald i Rozman), druga była UCD (także dwa mandaty, Kalashnikov i Wiński), a trzecia ZPD z jednym mandatem należącym do Barjuana Lowenbrau.

7. Listopad miesiącem rozwoju pod znakiem Sejmu IV kadencji

Sclavinia wyszła na prostą. Wreszcie posiadała świetny rząd (ten sam skład, co rząd tymczasowy z 11 paĹşdziernika), a w dodatku pozbyła się nieudolnego Sejmu III kadencji. Jego następca okazał się zupełnie innym parlamentem niż on. Od razu wziął się do pracy. Na pierwszym posiedzeniu zawiązała się koalicja parlamentarna, w której skład wszedł Obywatelski Klub Parlamentarny (Stanisław Gertald - przewodniczący oraz Aaron Rozman) oraz Zjednoczona Partia Demoliberalna, w osobie posła Lowenbrau. W przemówieniu programowym tejże koalicji Stanisław Gertald za priorytety uznał głęboką integrację z Księstwem Sarmacji, wdrożenie na terenie Sclavinii sarmackiego systemu gospodarczego Syriusz, rozwój kultury w Sclavinii, oraz - co było bardzo konkretną deklaracją - reformę ustrojową, a mianowicie ograniczenie władzy prezydenta i przesunięcie jej bardziej w kirunku systemu parlamentarnego. Już na pierwszym posiedzeniu koalicja ta doprowadziła do powołania wiceprezydenta Rozmana na Marszałka Sejmu.

Sejm obradował bardzo zgodnie( nieliczne kłótnie np. o komisję ds. nadużyć), a co najważniejsze,obradował efektywnie. W czasie niecałych dwóch miesiecy obrad uchwalił 22 (!) ustawy i kilka innych uchwał, a ich owoce, takie jak Biblioteka, Teatr, SAI, Filharmonia, czy wdrożenie Syriusza, podział administracyjny, oraz powołanie Szeryfa przyczyniły się bezpośrednio do rozwoju i uatrakcyjnienia Sclavinii.

Na uwagę zasługują także działania rządu w tym okresie. Prezydent i wszyscy ministrowie wykazywali się niezwykłym zapałem, ciekawymi inicjatywami i troską o rozwój państwa. Tak więc:

Listopad zostanie z pewnością zapamiętany także jako miesiąc znacznego zbliżenia się Sclavinii z Księstwem Sarmacji. Dużą rolę w tym ociepleniu odegrała duża ilość artykułów zamieszczanych w Bramie Sarmackiej, które opowidały o Sclavinii. Niezwykle ważnym wydarzeniem na drodze ocieplenia tych stosunków były niewątpliwie uroczystości związane z urodzinami Księcia Sarmacji. W ich czasie tytuły kawalerów Księstwa Sarmacji uzyskali członkowie rządu naszej mikronacji. Od 5 listopada więc w Sclavinii mamy Mateusza kaw. Iontza, Aarona kaw. Rozmana, Mustafę kaw. Kalashnikova, oraz Stanisława kaw. Gertalda. Oprócz tego w listopadzie Sclavinia dołączyła do sarmackiego systemu gospodarczego - Syriusza. W związku z tym Sejm musiał szybko przyjąć tzw. pakiet Rozmana. Dzięki temu obowiązującą w Sclavinii walutą nie jest już 1 sclavin, a 1 libert. Do lamusa przeszedł też PHPbank, a wszystkie oszczędności Sclavińczyków zostały przeliczone w skali 1 libert : 5 sclavinów. Od czasu wprowadzenia Syriusza Sclavińczycy mogą także zakładać swoje przedsiębiorstwa. Jednak oprócz nadania Sclavińczykom godności i wprowadzenia Syriusza wydarzyło się coś chyba znacznie ważniejszego. Powoli zaczął umierać wśród Sarmatów stereotyp Sclavinii jako zacofanej yoyonacji z kilkoma aktywnymi obywatelami. Wreszcie Sarmaci zaczęli się rejestrować na Sclavińskim forum i podziwiać dobytek Sclavińskiej kultury. Wreszcie Sarmackie partie zaczęły się interesować potrzebami Sclavińczyków, a wielu naszych obywateli wstępowało w szeregi tychże partii. Ogólnie Sclavińczycy, w około cztery miesiące po inkorporacji wreszcie poczuli się prawdziwymi Sarmatami.

W listopadzie także wzmożona została działalność kulturalna na terenie Sclavinii. Wielką furorę robiła Filharmonia Sclavińska kierowana przez wiceministra oświaty, Barjuana Lowenbrau. Regularnie odbywały się w niej koncerty przyciągające coraz większe rzesze słuchaczy. Prócz tego rozwijała się sztuka literacka w szczególności autorstwa Emila Potockiego, który pod koniec listopada został także dyrektorem Teatru Sclavińskiego, w którym wystawiano jego sztuki charakteryzujące się wysokim poziomem literackim. Listopad to także utworzenie Sclavińskiej Agencji Informacyjnej (SAI), instytucji, która na bieżąco informuję Sclavińczyków i Sarmatów o wydarzeniach w Rzeczpospolitej. Także dzięki niej można było wywołać u Sarmatów \"modę na Sclavinię\".

8. Grudzień, czyli sarmacka \"moda na Sclavinię\"

I tak w naszej opowieści dobrnęliśmy do końcówki roku 2007. W grudniu nadal sprawnie działał Sejm i Rząd, w niezmienionym składzie. Jednak sprawy wewnątrzsclavińskie przyćmiła istna ekspansja Sarmatów, a szczególnie sarmackich partii politycznych na terytorium pomijanego dotychczas Kraju Koronnego. Już w listopadzie rozpętała się w KS dyskusja na temat ewentualnych zmian w ordynacji wyborczej do Izby Poselskiej Księstwa, w której czynny udział wzięli także przedstawiciele naszego kraju. Nic dziwnego, proponowane zmiany dotyczyły bowiem bezpośrednio Sclavinii. Wśród poprawek znalazły się bowiem takie, które gwarantowały Sclavinii osobny okręg wyborczy i wybór jednego \"własnego\" posła do IP. Widmo takiej zmiany, a także rosnący potencjał wyborczy Sclavinii sprowadziły do nas szefów ogólnosarmackich partii politycznych: SPD - Daniela Chojnackiego, oraz NPS - Roberta Janusza von Thorn-C*****skiego6. Początkiem głębszego kontaktu ze światem wielkiej sarmackiej polityki była wizyta rządu sarmackiego w Sclavinii w dniu 9 grudnia. Podczas jej trwania zostały przyznane olbrzymie dotacje dla miasta Eldorat (którego prezydentem został właśnie Barjuan Lowenbrau), oraz Biblioteki Sclavińskiej (nowej inicjatywy Stanisława Gertalda - ministra oświaty). Oprócz tego Jego Książęca Mość przyznał Sclavińczykom wysokie odznaczenia państwowe, a więc Prezydent Iontz otrzymał Medal Odrodzenia Sarmacji, Aaron kaw. Rozman i Stanisław kaw. Gertald otrzymali Krzyże Zasługi z Liliami, Emil Potocki - dyrektor Teatru Złoty Medal Zasługi, a Mustafa kaw. Kalashnikov i Jordan van Zjom - dyrektor SAI - brązowe Medale Zasługi.

Po zakończeniu wizyty Sarmaci już nie \"wyjechali\" ze Sclavinii. Szczególnie, że zbliżały się wielkimi krokami wybory do Izby Poselskiej, co prawda jeszcze nie wg. ordynacji z poprawkami. Od tego czasu prawie codziennie liderzy partii toczyli na forum Sclavinii spory poglądowe, w które włączli sie także obywatele Sclavińscy. I wśród nich zapanował podział. Większość, tak jak Mateusz kaw Iontz, Aaron kaw. Rozman, Emil Potocki, Jordan van Zjom i wielu innych poparło Sarmacką Partię Demokratyczną, a Aaron Rozman wystartował z jej listy do Sejmu. Jednak i rywale SPD - Nowa Prawica Sarmacka nie pozbawiona była wśród Sclavińczyków zwolenników. W jej szeregi wstąpili Stanisław kaw. Gertald, a Guedes de Lima kandydował do Sejmu właśnie z listy NPS. Poza tym do Sclavinii przeprowadzili się dwaj liderzy tej partii Robert Janusz von Thorn-C*****ski, a także Bartosz von Thorn-Mackiewicz. Sclavinia poprzez ciągły rozwój stała się drugą co do liczby ludności prowincją Księstwa i nie dziwne, że własnie tutaj przenosi się coraz więcej Sarmatów.

Oprócz wydarzeń związanych z \"modą\" w Sclavinii działo się w tym czasie wiele ciekawych rzeczy. Powstawały nowe ustawy, wśród których podkreslić należy dwa projekty konstytucji zgłoszone do laski marszałkowskiej, a mianowicie projekt pana Jordana van Zjoma, oraz szefa OKP Stanisława kaw. Gertalda. Pierwszy projekt zakładał zwiększenie kompetencji władzy wykonawczej i prezydenta, jednak nie spotkał się z większym poparciem. Natomiast drugi projekt autorstwa ministra Gertalda zapowiadał demokratyzację państwa, przesunięcie \"głównego ciężaru władzy\" z Prezydenta na Sejm, oraz stworzenie stanowiska premiera jako szefa rządu. Prezydentowi pozostawiał on wiele praw, m.in. do weta, warunkowego odwoływania rządu, oraz ogłaszania edyktów z mocą ustawy. Projekt ten spotkał się z głęboką dyskusją i w tym momencie coraz bliżej jest do rozpisnia referendum w tej sprawie.

Prócz jednak tych radosnych wydarzeń w grudniowym krajobrazie w Rzeczpospolitej były także wydarzenia smutne,do których należy zaliczyć odejście dwójki zasłużonych obywateli: prezydenta Eldoratu Barjuana Lowenbrau van Wattsen, oraz jednego z większych sclavińskich dziennikarzy Mariano Silvo Barbossy. Założyli oni nowe państwo o nazwie Nea Sparta7. Mikronacja ta nie rozwija się, jednak utrata tak zasłużonych osób bardzo zabolała nasze państwo. Innym niezbyt miłym wydarzeniem była dymisja ministra Kalashnikova, który jednak swój urząd będzie pełnił do ogłoszenia wyników wyborów do Sejmu V kadencji, które rozpoczynają się, gdy właśnie piszę tą opowieść.

A więc dobrnęliśmy do czasów teraĹşniejszych, opowieść póki co musi się zakończyć. W Sclavinii trwa właśnie kampania wyborcza w wyborach do Sejmu V kadencji. Rzeczpospolita jest w obecnym momencie państwem, które bez obaw spogląda w przyszłość. Pod solidnymi i bezpiecznymi skrzydłami Księstwa Sarmacji idziemy na przód. Rozwijamy kulturę i dojrzewamy politycznie. A inne nacje podziwiają tempo naszego rozwoju.


Przypisy edytora:

  1. (powrót) Założyciele Sclavinii wywodzą się ze środowiska internetowych gier politycznych, stąd to określenie na mieszkańców było popularne w pierwszych miesiącach istnienia kraju.
  2. (powrót) Część sclavińskich aktów prawnych nie znalazła się w Dzienniku Praw.
  3. (powrót) Popularne wówczas określenie na mikronacje młode, mało profesjonalne i często oparte o darmowe systemy for dyskusyjnych i CMS. Nazwa od bezpłatnego hostingu yoyo.pl.
  4. (powrót) Obywatelstwo sarmackie uprawniało również do brania udziału w ogólnosarmackich wyborach i było wymagane do objęcia niektórych stanowisk państwowych. PóĹşniej wprowadzono odrębne o. sclavińskie, na terenie Rzeczypospolitej równouprawnione.
  5. (powrót) Ze względu na awarię Syriusza trwała debata nad odrębnym sclavińskim systemem gospodarczym.
  6. (powrót) Nazwisko ocenzurowane na serwerze Sarmacji na prośbę posiadacza.
  7. (powrót) Już nie istnieje.