Księstwo Trizondalu było monarchią prawie przez całą swoją historię. Jednak w pewnych okresach próbowano u nas wprowadzić demokratycznie wybierany parlament. Zdaje się, że wybory były tylko jedne, a narzucone przez konstytucję nadaną z chwilą wejścia w życie traktatu o unii. Mieliśmy wówczas mieć Senat z 3 senatorami, który miał odgrywać rolę parlamentu. Wcześniej pojęcie "parlament" było dla nas obce, tak jak dla 70% czytających ten tekst słowo "Freiheit". Jednak dzisiaj w RSiT jest moda na demokrację bezpośrednią, warto ją omówić na przykładzie Trizondalu.
W Księstwie Trizondalu istniało bardzo długo Kolegium Książęce, które było rządem i parlamentem, a jego przewodniczący miał uprawnienia księcia, a więc władców było dwóch. Jednak coś w tym systemie pękło, pewnie brak zainteresowania przewodniczącego to spowodował. Pojawił się więc w mojej głowie pomysł wprowadzenia Sejmu Wielkiego, początkowego działającego nie na zasadach demokracji bezpośredniej, a na zasadach dopuszczenia różnych grup do parlamentu w takich samych proporcjach - to skomplikowane. Podczas wielu debat uzgodniliśmy razem z Marcinem, że demokracja bezpośrednia będzie lepsza.
Niełatwo było zmienić ustrój. Początkowo zostawiliśmy KK jako pół-parlament pół-rząd. Natomiast Sejm Wielki miał być tą niższą izbą parlamentu. Jego członkiem mógł być każdy i właściwie każdy kto chciał był. Parlament ten sprawdzał się bardzo dobrze, chociaż w ogóle nie było żadnych kampanii wyborczych to coś się w Trizondalu ciągle działo. Tym czasem w rówieśniczej Sclavinii było trochę inaczej. Tam był normalny parlament co na pewno przekładało się na to, że w razie braku połowy posłów władza ustawodawcza nie działała. U nas ten parlament działał zawsze.
Później zniesiono problematyczne KK a ustanowiono rząd z premierem i Sejm Wielki pozostawiono jako jedyną władzę ustawodawczą. W SW odbyło się bardzo wiele ciekawych debat i żywych. W głosowaniach zawsze udział brało dużo osób, nie tylko kilka (np.3). Jednak z czasem można było odczuć brak potrzeby sprawowania władzy przez obywateli. Jednak w drugą stronę, każdy nawet artysta mógł być członkiem SW i często nim był chociażby dlatego, że nie musząc mieszać się w politykę decydował o państwie.
A na koniec dawny plakat reklamujący SW w KS
