Starzy mieszkańcy v-świata, a na pewno większość starych Trizondalczyków znało Manina. A większość bywalców tego forum o nim słyszało. Jednak tak na prawdę mało kto wie kim on był i o co chodzi. Nie będę tutaj poświęcał tematu nt. jego życiorysu natomiast opiszę do czego doprowadził Manin i wyjaśnię sprawę zmiany Królestwa na Księstwo. Niestety wszystko co mogło być jakimkolwiek źródłem pisanym zostało już usunięte z v-świata, a szkoda. Dlatego skorzystam po raz kolejny już ze swojej pamięci, w razie błędów proszę o poprawę!
Na początek pora wyjaśnić kim był Manin. Otóż Manin znany także jako Kristjan Lukasevica oraz pod wieloma innymi nazwiskami, których nie sposób tutaj wymieniać był postacią bardzo dobrze znaną w v-świecie. Tak o nim napisał Goniec Czarnoleski "który przez większość osób aktywnych na „Forum całego vświata” jest uważany za krętacza, który tworzy własne klony, aby zaludnić swoje państwo. Białogóry nie jest pierwszym-ani zapewne ostatnim -tworem państwowym p. Lukasevica.". Tworzył on wiele v-państw albo chciał zdobyć władzę już w istniejących. Pod koniec swojego v-życia osiadł w Micropolis, a później odszedł z v-świata. Wielu mieszkańców v-świata podejrzewało, że ma mniej niż 12 lat, mi udało się ustalić, że mógł mieć od 14-18 lat gdy odchodził z v-świata.
A historia połączyła Trizondal z Maninem na przełomie 13/14 marca 2007 roku, więc na początku młodego państwa. Do tych dni istniało KRÓLESTWO TRIZONDALU, któremu przewodzili 3 Królowie - z Dalmencji, ZRD i Trilandu. Podejmowali oni decyzje wspólnie. Na czele Rządu stałem ja, (właśnie udało mi się ustalić, że Manin w Trizondalu był Krzysztofem Adamem I) składu pełnego rządu w przededniu przyjścia Manina ustalić nie jestem w stanie. Natomiast z głowy mogę powiedzieć, że Ministrem Kultury i Sportu był Pan Krzysztov von Latoo. Wówczas Trizondal przeżywał pewien spadek aktywności i mieszkańców było mniej...
13 marca do Królestwa Trizondalu przybył Manin. Przedstawił się na forum i od razu zaczął krytykować wszystko co było możliwe do krytykowania. Później zapewnił wszystkich, że ma milion wspaniałych pomysłów na odbudowę państwa. Przedstawiał sam siebie prawie jak cudotwórcę. Szybko zapoznał się z jednym z 3 Królów - Marcinem Komosińskim. I gdzieś popołudniu 13 marca doszło do pewnych "reform", które ja dawniej i dziś określam jako nielegalne, żeby nie użyć słów "zamach stanu". JKM Marcin Komosiński powołał bez mojej zgody wicepremiera Manina, o czym jednak mnie poinformował. Nie czułem się rozradowany tą wiadomością, ale machnąłem ręką. Jednak Maninowi to nie starczyło chciał być premierem, wówczas JKM przeprowadził ze mną pewną rozmowę i mimo wszystko pozostawił mnie na stanowisku, nie ujawnił jednak wyników tej rozmowy na forum tego dnia.
Tym czasem Manin zaczął wdrażać swoje pomysły. Zmieniono nazwę na Wielkie Księstwo Trizondalu rezygnując z Królestwa - miało to zapewnić więcej mieszkańców. Tego samego dnia zmieniono system władzy. Powstała Książęca Rada Stanu zamiast Rządu, ja dalej stałem na czele tej organizacji. Później okrzyknięto jedynym władcą - już Księciem Marcina Komosińskiego vel. Marcina I. Co do tego ostatniego z czasem i tak Marcin by został władcą, tutaj przyśpieszono jedynie rozwój faktów. Na forum mikronacja.fora.pl Manin poinformował o zmianie nazwy i w ogóle zmianie ustroju. Przy czym wszystkie te zmiany odbyły się za pomocą decyzji ustnych, a nie prawnych.
Dnia następnego gdy Manin dowiedział się, że nie będzie jednak premierem odszedł z Wielkiego Księstwa Trizondalu. Po dniu nieobecności wrócił Krzysztov von Latoo, który opowiedział się za wygnaniem Manina z powodu jego skandalicznego zachowania - przed odejściem Manina bowiem obraził on wszystkich i zło życzył Trizondalowi. Dodatkowo postanowiono o zmianie nazwy, jednak nie na przywrócenie starej. Ustalono, że nową nazwą będzie Księstwo Trizondalu. Wrócono do nazwy rząd zamiast jakiejś tam Rady.
Tak właśnie skończyła się historia Manina. Dlatego nikt z Trizondalczyków go nie lubi. To były chyba jedyne dni w moim v-życiu gdy jako ktoś kto z założenia ma pewną władzę czułem się niepewnie i niestabilnie. Co do nazwy jeszcze jakiś czas temu proponowałem Marcinowi powrót do Królestwa, jednak obaj uznaliśmy, że to by był za duży problem i gra nie warta świeczki. Dziś problem już jest nieaktualny...
---
Powyższy artykuł to wspomnienia jednego z uczestników wydarzeń i jest nacechowany emocjonalnie - dlatego też subiektywny.


