Przeżyłem już tyle w v-świecie, że chyba mam prawo do artykułów historycznych, opierających się na moich własnych obserwacjach. Długo się zastanawiałem co napisać na przyjazd do Rottery mojego dobrego Przyjaciela, któremu zawdzięczam właściwie bardzo wiele. Chciałem stworzyć coś o jakimś wirtualnym mieście, ale szukanie zdjęć i wymyślanie opisów to jednak nie praca dla mnie. Bardzo szybko mnie nudzi i męczy, dlatego nie wiem jak Poland sobie daje z tymi ogromnymi opracowaniami, ale mam dla niego wielki szacunek. Ja natomiast chciałbym napisać o Dalmencji, o tym co tutaj przeżyłem. Chciałbym to wszystko tutaj przypomnieć. Może nie wszystko w jednym artykule, ale przynajmniej sam początek.
***
Był gdzieś może koniec stycznia kiedy zechciałem poszukać nowych miejsc w v-świecie. Wolne Państwo Wilkinia właściwie było dość aktywne, ja jednak potrzebowałem mieć wpływ na to co się dzieje w większym stopniu niż tam to było możliwe. Jako osoba odpowiedzialna za politykę zagraniczną Wilkinii (nazwy nie pamiętam, a źródło ich powoli się ładuje) miałem do poznawania v-świata pełne możliwości. Dzisiaj mówię o tamtym v-świecie, a mam na myśli te wszystkie małe państwa i średnie zjednoczone na forum mikronacje. Przeglądałem owe forum dość często.
Pewnego dnia zauważyłem temat o Dalmencji, gdzie jego władca w kilku słowach je opisywał. Postanowiłem je odwiedzić. Zarejestrowałem się na stronie i napisałem wiadomość powitalną na forum. Nie sądziłem, że zwiąże z tym państwem, aż tak swoją historię. Oprócz Dalmencji przeglądałem jeszcze Zongyę, gdzie premierem był przyjazny nowym Marcin Komosiński oraz inne mniejsze państwa, jak Triland. Przez kolejne dni oswajałem się jeszcze z rolą ministra, więc często zapomniałem przeglądać strony państw nowych, jak np Dalmencji i Trilandu. Po kilku dniach wróciłem na forum Dalmencji i napisałem kilka kolejnych postów. Zgłosiłem także chęć objęcia hrabstwa Rottery, marzyłem o Lestan, ale Krzysztov von Latoo je zajął. Praktycznie nie był między tymi hrabstwami żadnej różnicy - wszystkie leżały.
Szybko zaprzyjaźniłem się z władcą państwa, który jednak początkowo był dla mnie nieufny. Stworzyłem stronę Rottery, zmieniłem jej nazwę (z Roterry na Rotterę) oraz zaproponowałem utworzenie nowych miejscowości. Już wówczas bowiem miałem plan na wytworzenie pewnego regionu przemysłowego. Pewnie Was dziwi, że takie łatwe było objęcie stanowiska, ba nawet pochodząc z obcego państwa, ale to było wtedy normalne. Nikt nas nie pilnował, nie było obywatelstw - wolna amerykanka. Z czasem Hrabstwo Rottery było jednym z najbardziej rozwiniętych. Pojawiły się w Dalmencji nowe aktywne osoby, jednak nie było ich bardzo wielu.
Jednak musiałem też wypełniać obowiązki ministerialne w Wilkinii. Dlatego właśnie obserwowałem tworzenie się Związku Polskich Państw Wirtualnych, który założyli: Dalmencja, Marchewka, Triland, Zongya. Szybko wniosłem o członkostwo Wilkinii w tej organizacji. Później także zaproponowałem stworzenie Układu Pomocy Wzajemnej między wszystkimi tymi państwami, ale Marchewka zrezygnowała. Z owych instytucji nic nie wynikło. Zaproponowałem władcy Dalmencji stworzenie Trizondalu, a tymczasem Marcin zaproponował to władcy Trilandu (wówczas byłem już ministrem spraw wewnętrznych w Zongyi także). Paweł wahał się, ale szybko dał się przekonać. Natomiast Wilkinia, która miała wziąć w tym udział odmówiła. Później upadła....
To tyle na dziś.
