Kilka dni temu do Kancelarii Przewodniczącego Izby Narodów wpłynął projekt ustawy o oświadczeniach urzędników państwowych dotyczących głównie ich miejsca pracy. Projekt dostał roboczą nazwę “o informacjach”. Został on złożony przez przedstawicieli Socjalistycznej Partii Pracy, która posiada płynną większość w obecnej Izbie Narodów. Owa płynność bierze się bowiem z faktu posiadania 2 na 5 przedstawicieli, jednak żadna inna siła polityczna nie ma większej liczby posłów niż SPP. Wróćmy jednak do tematu.
Co zakłada projekt ustawy o informacjach? Ano zakłada, że burmistrzowie i ministrowie, a także inni ważni urzędnicy składać będą po objęciu stanowiska w ciągu 5 dni oświadczenie o posiadanych obywatelstwach, o miejscach pracy w RSiT oraz o ew. pełnieniu funkcji członka rządu lub burmistrza poza granicami RSiT. Projekt ten był już kilkukrotnie zapowiadany przez SPP. Ma on służyć ułatwieniu doboru kadry oraz umożliwić (cytując uzasadnienie) “doinformowanie społeczeństwa o tym kto ile i jakie funkcje pełni”. Na wniosek przedstawiciela Zenka Cysosza termin na złożenie oświadczenia skrócono z 21 dni do 5.
Wspomniany już wyżej przedstawiciel zaproponował także uzupełnienie projektu o przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych posłów i urzędników. Pomysł na taki akt prawny narodził się jeszcze dwie kadencje temu w głowie Kartona Soku (członka Socjalistów) w jego projekcie czytamy:
“Oświadczenie majątkowe powinno zawierać następujące informacje: posiadane parcele wraz z zabudowaniami, przedsiębiorstwa, pojazdy i inne dobra luksusowe, oszczędności, dochody z działalności gospodarczej i pełnionych funkcji publicznych, znaczne ilości surowców i materiałów budowlanych oraz kredyty i pożyczki.”
Projekt w debacie poprali przedstawiciel Komosiński (obecnie Partia Liberałów Rzeczpospolitej, wtedy OPD) oraz Karolina Sobieszek (obecnie niezrzeszona, wtedy OPD). Ówczesny Prezydent nie ustosunkował się do sprawy. Marcel Hans (obecnie Socjalista, wtedy bezpartyjny) był przeciw, a Tomasz Czunkiewicz nie wypowiedział się. Projekt ten leżał w Izbie przez miesiąc, aż przypomniał o nim Przewodniczącemu Izby Narodów przedstawiciel Hans, który przekonał Kartona Soku (wówczas na powrót zwykłego obywatela) do wycofania projektu posiadającego kilka błędów merytorycznych.
Cały problem z oświadczeniami majątkowymi powrócił jednak na nowo do parlamentu. Zgłaszający projekt ustawy o informacjach jednak nie zgodził się na dodanie przepisów dot. oświadczeń majątkowych broniąc się inną tematyką obecnego projektu, zaproponował jednak wykorzystanie specjalnych skryptów do ew. oświadczeń. I tutaj właściwie powinien zaczynać się artykuł… Przedstawiciel Komosiński zapytał w Izbie czy owe projekty (a może projekt) nie podchodzą pod inwigilację. Pytanie to dziwnie zabrzmiało gdyż, dwie kadencje wcześniej popierał wprowadzenie oświadczeń majątkowych, które znacznie głębiej zaglądałyby urzędnikowi do jego spraw osobistych niż zwykłe oświadczenia o sprawowaniu funkcji.
Całe zamieszanie z oświadczeniami majątkowymi należy postrzegać nie tyle jako zamartwianie o losy obywateli, a raczej jako początek kampanii wyborczej, bo wybory do parlamentu już za ok. tydzień. Przedstawiciel Zenek Cysosz chcący jak już zapowiadał powołać Komitet Wyborczy zapewne chciałby pochwalić się ważną poprawką. Natomiast przedstawiciel Komosiński chce się przedstawić jako obrońca wszystkich wolności.
