Ostatnio w Rzeczpospolitej coraz więcej coraz dziwniejszych dla mnie, a przede wszystkim straszniejszych dla państwa rzeczy ma miejsce. O ile w zeszłym artykule zastanawiałem się nad tym czy główne partie prowadzą już kampanię wyborczą to teraz już wiem, że tak robią. Bezspornie w Rzeczpospolitej rozpoczęła się kampania wyborcza, na wybory do Izby Narodów, których Prezydent (nie wiadomo czemu) jeszcze nie rozpisał, a które zostaną poprzedzone (najpewniej) zmianą konstytucji.
Mniej biegłych obserwatorów życia politycznego Rzeczpospolitej zdziwić może, że trwają tutaj już od 2 miesięcy zapowiedzi zmiany konstytucji. Wszystko wiąże się ze zniknięciem Prezydenta RSiT w połowie lipca. W prawdzie opracowano wspólnie projekt konstytucji, jednak posiadał on kilka konkretnych błędów. Teraz natomiast opracowano dwa różne projekty konstytucji.
Pierwszy przedstawili Socjaliści, zakłada on unitaryzm oraz szerokie wykorzystanie instytucji referendum, a także odwołania do innych aktów prawa Rzeczpospolitej. Projekt Liberałów zakłada natomiast federację dwóch Państw/Krajów Federacyjnych (tego chyba nie ustalono dokładnie w projekcie nawet): Sclavinii i Trizondalu. Jednak o tym, która konstytucja wejdzie w życie zdecyduje Izba Narodów, gdzie płynną większość mają Socjaliści, którzy oczekują poparcia od innych Przedstawicieli opowiadających się za unitaryzmem.
Sprawa konstytucji jednak nie jest tak ważna, bo prawo zawsze można zmienić. Sprawą gorszą i smutniejszą jest pęd nowych mieszkańców do partii (konkretniej do PLR – Liberałów). Niedawno do Rzeczpospolitej przybył nowy mieszkaniec Pan Polak, który już w drugim poście zapisał się do PLR. Zdziwiło nas jednak postępowanie przewodniczącego partii. O ile gdy podobnie zrobił obecny już obywatel RSiT Krzysztof Poland kazano mu czekać i zgłosić się ponownie po jakimś czasie, co uzasadniono brakiem obycia w v-świecie. Tym razem jednak nikt nie kazał Panu Polakowi czekać.
Przykład ujawniony wyżej nie jest pierwszym. Dlaczego takie zachowania nie są dobre? Ponieważ nowi mieszkańcy zazwyczaj wiążą swoją przyszłość z partią i z wyborami do parlamentu, a jak wiadomo elektorat wybierze starszych i bardziej doświadczonych polityków od tych młodych. A wówczas nowi mieszkańcy (obywatele?) rozczarowują się i rezygnują w ogóle z mikronacji, a na pewno z RSiT.
W RSiT jest chyba tylko dwóch obywateli niezapisanych do jakiś partii (trzeci czeka na nadanie obywatelstwa). Jednak nie oznacza to, że Rzeczpospolita to region ciągłych sporów politycznych. PLR pod względem liczby członków znacznie przewyższa SPP, jednak są to członkowie mało zaangażowani w politykę. Nie wiadomo czemu powstało przekonanie wśród nowych mieszkańców, że aby być kimś ważnym należy być w partii. Oczywiście jest to pogląd mylny, ale za nim oni to zrozumieją to jeszcze wiele wody upłynie w Trizondalskich i Sclavińskich rzekach chyba, że politycy zmądrzeją…
http://gornicza.wordpress.com/2009/10/05/partia-przewodnia-sila-narodu/




